0

Na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej subiektywnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich.

Gazeta Ząbkowicka (17.04.2019) zamieszcza informację o ponowieniu inicjatywy w sprawie przywrócenia praw miejskich dla Kamieńca Ząbkowickiego.

Wójt ma większość w radzie, więc Kamieniec Ząbkowicki ponownie ma szansę stać się miastem. Ruszają konsultacje z mieszkańcami. Radni podczas ostatniej sesji zdecydowali, że ponownie zostaną przeprowadzone konsultacje z mieszkańcami gminy dotyczące uzyskania praw miejskich przez Kamieniec Ząbkowicki. Celem konsultacji z mieszkańcami jest przede wszystkim przedstawienie im zalet i wad takiego rozwiązania. Będą mogli się o tym dowiedzieć podczas spotkań organizowanych w każdej ze wsi gminy Kamieniec, będzie przekazanie informacji dotyczących uwarunkowań formalno-prawnych oraz ewentualnych zmian wpływających na sferę społeczną i gospodarczą, wynikających z docelowego przyznania miejscowości Kamieniec Ząbkowicki praw miejskich. Konsultacje z mieszkańcami przeprowadzone zostaną w formie otwartych spotkań, organizowanych oddzielnie na terenie każdej miejscowości. W uzasadnieniu do uchwały możemy przeczytać: Walory historyczno-kulturowe oraz obecna struktura społeczno-gospodarcza, a nade wszystko potencjał demograficzny i oczekiwany dalszy rozwój miejscowości Kamieniec Ząbkowicki, składającej się z obrębów ewidencyjnych Kamieniec Ząbkowicki I i Kamieniec Ząbkowicki II, są podstawowymi argumentami w procesie ubiegania się o nadanie miejscowości Kamieniec Ząbkowicki statusu miasta. Ubieganie się o uzyskanie praw miejskich przez miejscowość Kamieniec Ząbkowicki zostało także ujęte w Strategii Rozwoju Gminy Kamieniec Ząbkowicki na lata 2012 – 2020, przyjętej uchwałą nr XXIV/149/2012 Rady Gminy Kamieniec Ząbkowicki z dnia 30 listopada 2012 roku. W 2015 roku, na mocy uchwały nr XLVII/255/2014 Rady Gminy Kamieniec Ząbkowicki z dnia 17 czerwca 2014 roku, przeprowadzono konsultacje społeczne odnośnie uzyskania praw miejskich przez miejscowość Kamieniec Ząbkowicki, które wykazały aprobatę społeczeństwa. Jednakże w związku z faktem braku woli większości Rady Gminy Kamieniec Ząbkowicki kadencji 2014 – 2018 do podjęcia ostatecznej uchwały w sprawie wystąpienia z wnioskiem o nadanie praw miejskich dla miejscowości Kamieniec Ząbkowicki, ponowne podjęcie powyższego tematu jest możliwe z uwzględnieniem powtórzenia całej procedury zmierzającej do uzyskania praw miejskich. Biorąc pod uwagę powyższe uznaje się za zasadne ponowne przystąpienie do przeprowadzenia konsultacji z mieszkańcami Gminy Kamieniec Ząbkowicki, dotyczących docelowego uzyskania praw miejskich przez miejscowość Kamieniec Ząbkowicki, składającej się z obrębów ewidencyjnych Kamieniec Ząbkowicki I i Kamieniec Ząbkowicki II. Przypomnijmy. Na początku 2017 roku radni opozycyjni zablokowali uzyskanie praw miejskich przez Kamieniec Ząbkowicki. – Jest to wielka strata i jednocześnie niczym nieuzasadniona wrogość radnych opozycyjnych do naszej gminy, która z jednej strony jest największą gminą spośród trzech gmin: Bardo, Złoty Stok i Kamieniec, a jednocześnie gminą, która posiada tylko status wioski. Zablokowanie tego statusu do rangi gminy miejsko-wiejskiej z ośrodkiem centralnym (miastem Kamieńcem) może spowodować w przyszłości, że nasza gmina nie będzie w stanie obronić się przed skutkami reformy administracyjnej samorządów. Kamieniec jako wioska nie będzie miał szans na swoją samodzielność i może zostać włączony do Złotego Stoku, Barda albo Ząbkowic. I dzieje się tak dlatego, że radni w osobach: Aleksander Ciapka, Piotr Glina, Mateusz Gnaczy, Edward Szulin, Arkadiusz Smędzik, Elżbieta Cwek, Maria Kacik i Marta Syposz tak nienawidzą naszej gminy, że chcą poprzez swoje blokowanie do czegoś takiego doprowadzić – mówił wtedy wójt Marcin Czerniec. Wójt już w ubiegłym roku zapowiedział, że jeżeli zostanie wybrany na kolejną kadencję, to podejmie próbę uzyskania praw miejskich.

Express Miejski (26.04.2019) relacjonuje kwietniową sesję rady powiatu ząbkowickiego.

Od maja za każdą nieobecność na komisji lub sesji radnemu powiatowemu będzie potrącane 150,00 zł z przysługującej mu miesięcznej diety z tytułu pełnionej funkcji. Takie same konsekwencje będą także stosowane wobec członków zarządu powiatu za ich nieobecności na posiedzeniach zarządu. Oni również dostaną miesięczną dietę uszczuploną o kwotę 150,00 zł za każdą nieobecność. Na sesji rady powiatu radni przy 10 głosach „za” i czterech „wstrzymujących się” dokonali aktualizacji uchwały i wprowadzili do niej zapisy o konsekwencjach wynikających z braku pojawiania się na komisjach, sesjach czy posiedzeniach zarządu. Uchwała ta nie była aktualizowana od blisko trzynastu lat, a podjęta we wrześniu 2006 roku określała tylko poziom wynagrodzenia radnych w zależności od pełnionych funkcji. O nieobecnościach nie było w niej ani słowa. Radni mogli więc na posiedzeniach pojawiać się sporadycznie lub wcale, a miesięcznie na ich konta wpływała cała kwota ekwiwalentu. Tak sporządzona i obowiązująca przez lata uchwała powodowała, że dochodziło do kuriozalnych sytuacji. Urzędnicy z biura rady niejednokrotnie musieli dzwonić do radnych i wręcz prosić ich o przybycie na komisję czy sesję, aby zapewnić quorum umożliwiające podejmowanie wiążących decyzji. Wspominał o tym podczas sesji przewodniczący rady Dariusz Marcinków. Głosowanie poprzedziła krótka dyskusja pomiędzy radnymi. Kazimierz Piątkowski (PiS) w swoim wystąpieniu zaproponował, aby radni za każdą nieobecność na sesji mieli potrącane 12 proc. przysługującej im diety z tytułu sprawowanej funkcji. Tłumaczył, że takie rozwiązanie będzie bardziej sprawiedliwie i podał, że kara dla „zwykłego” radnego w wysokości 150,00 zł za nieobecność stanowi właśnie około 12 proc. jego diety, a dla członka zarządu już w granicach tylko 6 proc. Dodawał też, że nie przemawiają do niego argumenty odnośnie większej liczby posiedzeń, w jakich biorą udział członkowie zarządu, o których wspominała mu grupa radnych podczas posiedzeń komisji. – Jako klub Prawa i Sprawiedliwości byliśmy skłonni zwiększyć „karę” za nieobecność nawet do 20 proc., ale skoro większość radnych uznało, że jest to kwota za duża, to sugeruję tylko zmianę zapisu z kwotowego na procentowy. W przypadku nieobecności niektórych radnych będzie to jeszcze większa oszczędność dla budżetu powiatu i może uda się zaoszczędzić chociaż część środków, których tak często szukamy i których tak brakuje – mówił Piątkowski. Dodał również, że jego zdaniem przewodniczący komisji nie powinni być dodatkowo wynagradzani, bo ich praca niczym się nie różni od zwykłych członków poszczególnych komisji. – Dochodziło do takich sytuacji, że plan pracy komisji przepisywano z innych lat i nie zmieniano daty – mówił z oburzeniem radny, krytykując pracę przewodniczących. Na koniec dodawał, aby do projektu uchwały dopisać, że pieniądze za nieobecności będą potrącane tylko jeśli chodzi o sesje zwyczajne. Tłumaczył to faktem, iż sesje nadzwyczajne zwołuje się z dnia na dzień, co czasem wyklucza możliwość udziału. Radny Marian Kozyra (Koalicja Obywatelska) dodawał, że należy w ogóle cieszyć się, że radni podjęli temat, bo wcześniej przez lata mimo sugestii zawsze odkładano go w czasie. – Jeszcze kilka dni temu byłem na 99 proc. pewny, że nie będziemy dziś tej uchwały procedować. Skoro jest przygotowana w taki sposób, to zagłosuję za nią tylko z jednego powodu: żeby w końcu w tym temacie coś się ruszyło. Od czegoś trzeba zacząć – kwitował radny. Radny Kazimierz Piątkowski, korzystając z przerwy na przedstawienie opinii o uchwale przez dwie komisje, które takowej nie wypracowały na swoich posiedzeniach, złożył wniosek o zmianę projektu uchwały z kwotowego potrącania diety (150,00 zł) na procentowy (12 proc. przysługującej diety radnemu). Jego wniosek został jednak odrzucony (10 „przeciw”, 1 „wstrzymujący”, 4 „za”), a po chwili przygotowany na sesję projekt uchwały przeszedł przy 10 głosach „za” i 4 „wstrzymujących”. Jeszcze przed głosowaniem głos w dyskusji zabrał radny Czesław Wolak (PiS), który zwrócił się do pracodawców, aby skrupulatnie rozliczali radnych z nieobecności w pracy na czas działań w radzie powiatu. – Dieta dla radnych ma być wynagrodzeniem za koszty, jakie ponosimy działając społecznie oraz za utracone wynagrodzenie z tytułu pracy zawodowej podczas nieobecności (wyjazd na komisję, sesję itp.). Zwracam się do pracodawców z prośbą o zwrócenie uwagi na ten fakt, a radnym na kwestię sumienia – nie powinno pobierać się wynagrodzenia za pracę w momencie nieobecności. Za utracone wynagrodzenie rekompensatą ma być dieta. Bycie radnym to praca społeczna, nie obowiązek – przypominał. Ile zarabiają radni powiatowi? Przewodniczący rady powiatu oraz członkowie zarządu w 2019 roku za pełnioną funkcję otrzymują miesięczne wynagrodzenie w kwocie 2.281,51 zł (100 proc. maksymalnego wynagrodzenia w powiatach od 60 do 120 tys. mieszkańców). Wiceprzewodniczący rady powiatu i przewodniczący poszczególnych komisji w 2019 roku kasują miesięcznie 1.482.98 zł (65 proc. maksymalnego wynagrodzenia w powiatach od 60 do 120 tys. mieszkańców), a „zwykli” radni, nie pełniący w radzie żadnych funkcji, w 2019 roku pobierają miesięczny ekwiwalent w wysokości 1.254.83 zł (55 proc. maksymalnego wynagrodzenia w powiatach od 60 do 120 tys. mieszkańców).

Doba (26.04.2019) odnotowuje wzorowe zachowanie uczniów jednej z ziębickich szkół.

W Komendzie Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śl. odbyło się spotkanie ze wspaniałymi młodymi ludźmi – uczniami Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Ziębicach. Dwójka nastolatków wykazała się wzorową postawa i uczciwością – zostali docenieni przez Komendanta Powiatowego Policji w Ząbkowicach Śląskich. – W marcu dwójka młodych mieszkańców Ząbkowic Śl., uczniów klasy policyjnej ZSP w Ziębicach, wracając ze szkoły znalazła na ulicy portfel z dużą ilością pieniędzy i dokumentami. Natychmiast zaczęli zastanawiać się, jak odnaleźć właściciela. W portfelu były dokumenty wraz z adresem, niestety zguba należała do mężczyzny z innego powiatu, więc młodzież przyniosła znalezisko do Komendy Policji.  Już tego samego dnia przyszedł do Komendy właściciel, który cieszył się przede wszystkim z dokumentów. Pan odzyskał zgubę w całości – mówi kom. Ilona Golec, oficer prasowy ząbkowickiej policji. Komendant Powiatowy Policji w Ząbkowicach Śląskich podziękował młodzieży za taką wzorową i godną naśladowania postawę prezentami i pucharami. – Młodzi ludzie w czasie rozmowy wspomnieli, że planują swoją przyszłość związać ze służbami mundurowymi. Na takich kandydatów czekamy! – dodaje kom. Ilona Golec.

Przegląd Powiatowy (24.04.2019) informuje o ważnym fakcie dotyczącym jednej z drużyn piłkarskich z gminy Kamieniec Ząbkowicki.

Uzdrowiska Kłodzkie zostały sponsorem strategicznym klubu piłkarskiego z Kamieńca Ząbkowickiego. W oświadczeniu wydanym przez Zamek Kamieniec Ząbkowicki możemy przeczytać: Miło nam poinformować, że 5 kwietnia 2019 roku nasz klub nawiązał współpracę z firmą Uzdrowiska Kłodzkie S.A. – Grupa PGU z siedzibą w Polanicy Zdroju, producentem wody mineralnej STAROPOLANKA. Na mocy zawartej umowy STAROPOLANKA będzie jedyną wodą dystrybuowaną przez klub. Sponsor nabył prawo do posługiwania się w swojej działalności promocyjnej nazwą i logotypem naszego klubu oraz prawo do posługiwania się tytułem oficjalnej wody klubu. W ramach zawartej umowy Uzdrowiska Kłodzkie S.A. – Grupa PGU przekazała niemal 4000 tysiące butelek wody marki STAROPOLANKA. Obecna umowa obowiązuje do końca obecnego sezonu, ale głęboko wierzymy ze współpraca z producentem najwyższej jakości wody przyniesie korzyści dla obydwu stron i zostanie przedłużona na kolejne sezony. Warto nadmienić, że Uzdrowiska Kłodzkie to krajowy lider w turystce medycznej oraz jeden z największych producentów wód mineralnych w kraju.

DKL24 (23.04.2019) zamieszcza flesz na temat imprezy bicyklowej w Bardzie.

Kilkuset zawodników zameldowało się na starcie wyścigu MTB w ramach grand prix miasteczka. Wyruszyli z kamiennego mostu nad Nysą Kłodzką po sygnale danym przez burmistrza Krzysztofa Żegańskiego. Pokonali ulicę Główną i obrali kurs na nowo wytyczone trasy rowerowe, m.in. „zaliczając” dopiero co przebudowaną ul. Leśną. Ściganie do łatwych nie należało, bo nawierzchnia asfaltowa i kostkowa przechodziła w leśną i na każdym obrocie kół trzeba było mocno uważać. W kategorii mega wygrał Adrian Brzózka z Ustronia przed Michalem Kanerą z Czerwonego Kościoła w Republiki Czeskiej oraz Filipem Heltą z Boguszowa-Gorców. Najlepszą z kobiet okazała się Aleksandra Podgórska z Bielawy, zajmując 22. miejsce. Tak jak pisaliśmy wcześniej – Bardo z każdym kolejnym rokiem, dzięki czynionym inwestycjom m.in. z myślą o bicyklistach staje się centrum rowerowym subregionu kłodzko-ząbkowickiego.

TV Sudecka (20.04.2019) udostępniło relację ze spotkania promującego bardzkie pierniki, co obszernie opisywaliśmy w naszym portalu.

15 kwietnia w Bardzie, potomkowie Mistrza Piernikarstwa Maxa Prausa przekazali sztafetową pałeczkę piernikarskich tradycji Magdalenie Topolanek. Mistrzyni lukrowanych pierników, która przygotowuje się do otwarcia wyjątkowej kawiarni, w miejscu, które słynie z 500-letniej tradycji tych wypieków.

Miasto 2077 (22.04.2019) podejmuje kwestię standardów ścieżek rowerowych, co jest ważne wobec planów samorządów w dziedzinie budowy takich tras.

W Polsce problem ten nie jest tak często podnoszony jak np. w krajach anglosaskich, ale ścieżki malowane na jezdni dają tylko pozór bezpieczeństwa i izolacji. Tam coraz częściej postuluje się fizyczne odseparowywanie pasa ruchu dla rowerów od tego dla samochodów (np. słupkami lub krawężnikiem). Obawy co do bezpieczeństwa na zwykłych malowanych trasach potwierdzili ostatnio naukowców z australijskiego Uniwersytetu Monash. W badaniu opublikowanym w czasopiśmie Accident Analysis and Prevention przeanalizowali sposób, w jaki kierowcy mijają rowerzystów na różnych typach ulic. Okazało się, że kierowcy obok rowerzystów przejeżdżają średnio o 40 cm bliżej na ulicach z malowaną ścieżką rowerową i zaparkowanym samochodami, niż na ulicach bez jakiejkolwiek infrastruktury rowerowej. „Gdy rowerzysta i kierowca mają wspólny pas, kierowca musi wykonać manewr wyprzedzania. Tymczasem na drogach z oznakowaną ścieżką rowerową, gdzie kierowca po prostu mija rowerzystę, nie odczuwa potrzeby zapewnienia dodatkowej odległości w trakcie wymijania”, mówi główny autor badania Ben Beck, zastępca szefa instytutu Prehospital, Emergency and Trauma Research na Uniwersytecie Monash i prezes Australasian Injury Prevention Network. Beck i jego zespół wykorzystali urządzenie do rejestrowania odległości przejazdu, które zamontowali na 60 rowerach jeżdżących po Melbourne. W ciągu pięciu miesięcy zarejestrowano ponad 18,5 tys. manewrów wyprzedzania rowerzystów przez kierowców. Średnia odległość mijania wynosiła ponad 1,7 metra. Odległość była jednak znacznie mniejsza na drogach o ograniczeniach prędkości do 60 km/h lub niższej – w jednej trzeciej przypadków ten margines mijania zwężał się do 1 metra. Regułą było to, że SUV-y i autobusy częściej zbliżały się do rowerzystów, niż inne auta. W podsumowaniu szef zespołu badawczego przekonuje, że należy poważnie przemyśleć jak tworzyć infrastrukturę rowerową. „Nasze wyniki pokazują, że pojedynczy pas białej farby nie zapewnia bezpiecznej przestrzeni dla osób jeżdżących na rowerach” – powiedział dr Beck.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt z nami – poprzez E-MAIL: info@zabkowice4you.pl – zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.

Komentarze

Zostaw swój komentarz