W naszej historii nie brakuje wydarzeń, które mimo upływających lat wciąż budzą wielkie emocje. Wystarczy wspomnieć o 1 września 1939 r. i napaści hitlerowskich Niemiec czy 17 września tego samego roku, kiedy to Armia Czerwona przekroczyła wschodnie granice ówczesnej II Rzeczpospolitej, uśmiercając tym samym ostatnie nadzieje Polaków związane ze spokojnym życiem.

Zniszczone miasta, drogi, panujący wszędzie terror, ograniczenia wolności. To nie wystarczyło okupantom. W swej nienawiści poszli o krok dalej. Sieć obozów zagłady, wywozy na przymusowe roboty w głąb Rzeszy, a także zsyłki na Sybir przez Sowietów. Blisko 80. lat temu w Moskwie wydano polecenie, które przewidywało wywóz Polaków w głąb ZSRR – na daleką Syberię. Po utracie domu, rodziny, przyszedł czas na utratę Ojczyzny. Radziecki reżim przygotował trudną i niebezpieczną drogę dla zesłańców. Nie wszyscy, którzy opuścili Polskę dotarli na miejsce. Nie było specjalnego powitania, nikt nie czekał na znużonych tułaczką wysiedleńców. Syberia ofiarowała im wszystko to, czym gościła swoich mieszkańców: przerażające zimno i brak pożywienia. W takich warunkach ciężko jest egzystować. A jednak przetrwali, bo mieli nadzieję na powrót do domu, do prawdziwego domu.

W bazylice pw. śś. apostołów Piotra i Pawła w Ziębicach odbyła się uroczysta Msza św. w intencji Sybiraków. Z roku na rok jest ich coraz mniej. Odchodzą świadkowie tamtych strasznych wydarzeń, skarbnice pamięci minionych dni. Choć spotkało ich niezwykłe okropieństwo, choć naznaczyła ich wielka tragedia to pozostają dobrzy.

Nie zdołano ich złamać, nie odebrano im najważniejszej rzeczy, nie pozbawiono ich człowieczeństwa. Patrząc na nich nie widać jak wiele przeszli. Swoją historię skrywają za szczerymi uśmiechami, za wzorkiem pełnym życzliwości. Jednak wspomnienia są wciąż żywe, choć ukryte głęboko w sercu.

Każdy z Sybiraków ma swoją własną opowieść o zsyłkach roku 1940. Każdy z nich zapamiętał to inaczej, gdyż część była wtedy nastolatkami, część małymi dziećmi, a niektórzy urodzili się na Syberii. Mimo wszystko łączy ich ślad jaki ta nieprzyjazna ziemia pozostawiła w ich pamięci. Łączy ich cierpienie, walka o życie, tęsknota za domem jakiej doświadczyli tkwiąc w głębi Związku Radzieckiego. Dlatego tak ważne jest, aby młodzież ich poznała, aby mogła wsłuchać się w głos przeszłości i zobaczyć jakie koszty niesie ze sobą nienawiść.

Po uroczystej liturgii delegacje złożyły wieńce pod pomnikiem Matki Sybiraczki. Następnie zastępca burmistrza Ziębic Małgorzata Wołczyk wspólnie z prezesem Ziębickiego Koła Marianem Gwiazdowskim wręczyli Sybirakom podziękowania.

Komentarze

Zostaw swój komentarz