0

Na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej subiektywnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich.

TVP 3 Wrocław (27.01.2019) informuje o palącym problemie komunikacyjnym mieszkańców Złotego Stoku.

Mieszkańcy Złotego Stoku boją się o siebie i swoje dzieci. Od lat bezskutecznie ślą urzędnikom pisma i petycje, a ciężarówki jak pędziły tak pędzą przez centrum miasta. Po jednej stronie szkoła, przedszkole, przychodnia. Po drugiej apteki, sklepy i urząd. Po środku – droga. Krajowa „46” dzieli Złoty Stok na pół. Przez centrum miasta jadą auta ze Śląska i Małopolski w kierunku Kotliny Kłodzkiej i granicy z Czechami. – TIR-y jadą strasznie, po prostu lęki mnie biorą. jak widzę dzieci idące ze szkoły. Naprawdę nie jest bezpiecznie. Katastroficzne przejście – mówią mieszkańcy Złotego Stoku. Rano i po południu nad bezpieczeństwem dzieci na głównym skrzyżowaniu czuwa pracownik urzędu miasta. – Naprawdę muszą mieć oczy dookoła głowy, żeby przechodzić. Są przeszkoleni, wszystko wiedzą, ale jest niebezpiecznie, bo auta szybko jeżdżą – mówi Agata Pawłowska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Złotym Stoku. Zdaniem mieszkańców TIR-y jeździłyby wolniej, gdyby w Złotym Stoku postawiono fotoradar. Nowe urządzenia będą, ale wciąż nie wiadomo, gdzie staną. – Z początkiem II kwartału zaczną się prace związane z typowaniem lokalizacji. Pierwsze urządzenia rejestrujące pojawią się pod koniec 2020 roku – informuje Wojciech Król z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. Najlepszym sposobem na poprawę bezpieczeństwa byłaby obwodnica. Leżące przy tej samej drodze Paczków, Otmuchów czy Nysa obwodnice już mają. – Uważam, że dobrze byłoby, gdyby projektowana obwodnica Złotego Stoku była wpięta do nowo projektowanej drogi S8. Wtedy rozwiązałoby to problem tego ruchu tranzytowego – mówi Grażyna Orczyk, burmistrz Złotego Stoku. – Budowa obwodnicy Złotego Stoku nie została ujęta w programie rządowym budowy dróg krajowych do 2023 roku z perspektywą do 2025. Jest natomiast w planach perspektywicznych – odpowiada Magdalena Szumiata z wrocławskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W bliższych planach jest przebudowa głównego skrzyżowania: powstaną nowe pasy, wysepka, która będzie automatycznie spowalniała ruch. Nowe, bezpieczniejsze skrzyżowanie ma być gotowe przed końcem września. – Te obietnice trwają już kilka lat, trwa wymiana pism, a żadne działania za tym nie idą – mówi Dawid Knych, mieszkaniec Złotego Stoku. – Będziemy zmuszeni wyjść na ulicę i ją zablokować. Może nie zimą, bo to niebezpieczne z tym hamowaniem, więc zostawimy to na wiosnę, ale na pewno to zrobimy – dodaje Rafał Becela, mieszkaniec Złotego Stoku.

KLIKNIJ TUTAJ, ABY OBEJRZEĆ CAŁY PROGRAM

Doba (31.01.2019) odnotowuje personalne zmiany w samorządach powiatu ząbkowickiego.

Od 1 lutego nowym sekretarzem gminy Stoszowice będzie Robert Sarna, dotychczasowy sekretarz gminy Ciepłowody. Jego stanowisko w ciepłowodzkim urzędzie zajmie Magdalena Tęsna-Pitner, która była sekretarzem w gminie Ziębice. – Robert Sarna, dotychczasowy sekretarz gminy Ciepłowody, od 1 lutego obejmie funkcję sekretarza w gminie Stoszowice. Zmiana miejsca pracy sekretarza nastąpiła na podstawie porozumienia między pracodawcami. Nowy sekretarz w gminie Stoszowice to wieloletni pracownik samorządowy. Jego wykształcenie, doświadczenie i umiejętności wzmocnią zespół stoszowickiego urzędu – poinformował wójt gminy Stoszowice Paweł Gancarz. Robert Sarna zastąpi w Stoszowicach Iwonę Aibin, która sekretarzem gminy była od grudnia 2016 roku. Wakat sekretarza w gminie Ciepłowody ma uzupełnić Magdalena Tęsna-Pitner, która od września 2017 roku pełniła funkcję sekretarza w gminie Ziębice (a wcześniej była także sekretarzem gminy Stoszowice), gdzie z kolei zastąpił ją Rafał Śledź.

Express Miejski (31.01.2019) także podejmuje tematykę personaliów w administracji samorządowej w powiecie ząbkowickim oraz w gminie Bardo. Jest też relacja o nagłej zmianie szefa powiatowego policji w Ząbkowicach Śląskich.

Na początku roku do zmian personalnych doszło w Urzędzie Miasta i Gminy w Bardzie. Od 4 lutego pracę w placówce rozpocznie nowy kierownik Referatu Komunikacji Społecznej. Będzie nim Michał Sikuciński z Wrocławia, w przeszłości pracujący w Wydziale Promocji, Oświaty i Rozwoju w Starostwie Powiatowym w Ząbkowicach Śląskich. 42-latek na kierowniczym stanowisku zastąpi Martę Ptasińską, która od stycznia pracuje w ząbkowickim urzędzie miejskim. Od 4 lutego nowym pracownikiem bardzkiego magistratu będzie również Marek Włusek. Ząbkowiczanin zostanie zatrudniony na stanowisko ds. budownictwa i ochrony środowiska, na którym zastąpi odchodzącego na emeryturę Władysława Mendaszewskiego. Ponadto od połowy stycznia w gminie pracuje także Karolina Makos-Machynia. Bardzianka jest zatrudniona na stanowisku ds. inwestycji i funduszy pomocowych.

Podinspektor Ryszard Mazurkiewicz nie jest już szefem ząbkowickiej policji. Z dniem 1 lutego został mianowany komendantem Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku. Od dziś pełniącym obowiązki Komendanta Powiatowego Policji w Ząbkowicach Śląskich został nadkomisarz Stanisław Cenarski, który dotychczas pełnił funkcję zastępcy komendanta powiatowego. Na stanowisko pełniącego obowiązki zastępcy komendanta mianowano natomiast nadkomisarza Jacka Bednarskiego. 1 lutego w Komendzie Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich odbyła się uroczystość związana z powołaniem nowego pełniącego obowiązki szefa ząbkowickiej formacji i jego zastępcy. Była to także okazja do podziękowań dla ochodzącego komendanta. Wzięli w niej uział m.in. nadinsp. Tomasz Trawiński – komendant Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, Roman Fester – starosta ząbkowicki, Dariusz Małozięć – zastępca burmistrza Ząbkowic Śląskich, kpt. Bartłomiej Zarzycki – komendant Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Ząbkowicach Śląskich, ppłk. Piotr Piekarski – z Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej w Kłodzku oraz Beata Ignacak – zastępca Prokuratora Rejonowego w Ząbkowicach Śląskich. – Jest to wyraz uznania i zaufania do komendanta. Jestem przekonany, że dotychczasowy przebieg służby, doświadczenie zawodowe i sposób, w jaki kierował tą jednostką w pełni predysponuje go do tego, aby objąć dowodzenie nową jednostką policji – mówił nadinspektor Tomasz Trawiński, komendant Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, o przeniesieniu podinsp. Ryszarda Mazurkiewicza do komendy ze zdecydowanie większą ilością wydziałów oraz policjantów. Nadkomisarz Stanisław Cenarski karierę zawodową rozpoczął 1 stycznia 1991 roku początkowo jako policjant w Komisariacie Policji w Kamieńcu Ząbkowickim, a następnie w Komisariacie Policji w Bardzie. Z Komisariatem Policji w Bardzie był związany do lipca 2000 roku. 18 lat temu został przeniesiony do Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich i tu przeszedł wszystkie szczeble od referenta do naczelnika, którym był 4 lata. 1 marca 2018 roku nadkom. Stanisławowi Cenarskiemu powierzono obowiązki I Zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w Ząbkowicach Śląskich, a 3 lipca został powołany na to stanowisko. Nadkomisarz Jacek Bednarski, który od dziś pełni obowiązki I Zastępcy Komendanta Powiatowego Policji w Ząbkowicach Śląskich rozpoczął służbę w policji 20 sierpnia 1998 roku w Wydziale Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich i z tym wydziałem związany był do chwili obecnej. Od 2005 roku pełnił służbę na stanowisku Specjalisty Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich. 1 czerwca 2010 roku ukończył Wyższą Szkołę Policji w Szczytnie i otrzymał promocję na pierwszy stopień oficerski. Nadkomisarz Jacek Bednarski jest absolwentem Wydziału Mechaniki Politechniki Opolskiej oraz Absolwentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie w zakresie Zarządzania w Administracji Publicznej. Dotychczasowy komendant podinspektor Ryszard Mazurkiewicz rozpoczął służbę 1 października 1990 roku w Dzierżoniowie. W 1993 roku przeszedł służyć do Wydziału Kryminalnego i z tym wydziałem związał się na dłużej. W 2006 roku został naczelnikiem sekcji w wydziale kryminalnym Komendy Powiatowej Policji w Dzierżoniowie, a półtora roku później naczelnikiem Wydziału Kryminalnego. 1 października 2013 roku został powołany na Komendanta Komisariatu Policji w Bielawie. Na tym stanowisku służył do 15 grudnia 2016 roku. Wówczas został I Zastępcą Komendanta Powiatowego Policji w Ząbkowicach Śląskich, a po roku objął funkcję pełniącego obowiązki Komendanta Powiatowego Policji w Ząbkowicach Śląskich. 15 lipca 2018 roku został powołany na stanowisko Komendanta Powiatowego Policji w Ząbkowicach Śląskich. Podinspektor Ryszard Mazurkiewicz jest absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego oraz Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu.

TV Sudecka (02.02.2019) zachęca do zwiedzania Dolnego Śląska i w klipie video pokazuje między innymi kilka zakątków z powiatu ząbkowickiego.

Udostępnij i pokaż wszystkim w jak pięknym miejscu żyjemy! Wokół nas jest tyle miejsc wartych odwiedzenia, że ciężko je zliczyć, a my specjalnie dla Was pokazaliśmy kilka z nich z lotu ptaka. Poznacie wszystkie!? Miłego oglądania!

Gazeta Ząbkowicka (30.01.2019) w ramach cyklu regionalistycznego publikuje kolejny artykuł na temat historii Ząbkowic Śląskich.

Kolejna część opowieści o dawnych Ząbkowicach Śląskich. Opowieści utkanej z opisów, wspomnień i relacji. Jednym z najważniejszych opisów Śląska początku XIX wieku jest z pewnością praca Johanna Adam Valenitna Weigela z 1801 r. pt. Geographische, naturhistorische und technologische Beschreibung des souverainen Herzogthums Schlesien, czyli Geograficzny, przyrodniczy i technologiczny opis suwerennego księstwa śląskiego, która ukazała się w Berlinie. Autor przyszedł na świat w Sommerhausen koło Würzburga w 1740 r. Zmarł w 1806 r. w Kamiennej Górze. Był protestanckim duchownym, ale przede wszystkim badaczem przyrody. Tak Weigel przedstawia zabudowę Ząbkowic Śląskich: Budynki królewskie: 1) Królewski Urząd Rentowy 2) koszary Budynki miejskie: 1) Ratusz 2) szpital Zabudowa kościelna i szkolna: 1) katolicki kościół parafialny św. Anny 2) dominikański kościół Świętego Krzyża wraz z klasztorem (6 duchownych) 3) kościół cmentarny przed Bramą Wrocławską 4) ewangelicko-luterański kościół garnizonowy, użytkowany od 1793 r. także przez cywilów, gdzie nabożeństwa odprawia kaznodzieja, pełniący również funkcję rektora szkoły 5) mały kościół przy szpitalu 6) plebania katolicka 7) szkoła katolicka 8) szkoła luterańska Domy mieszczańskie i posesje prywatne w mieście – 428; na przedmieściach – 96, oprócz tego 49 szop na przedmieściach. W 1896 r. w Lipsku ukazała się niewielka praca Augusta Knötela (1821–1895) – ząbkowiczanina, nauczyciela, rysownika, miłośnika historii. Tytuł książeczki brzmi: Aus der Franzosenzeit. Was der Grossvater und Grossmutter erzählen, czyli z francuskich czasów. Co opowiadał dziadek i babcia. Autor zawarł tu historię swojej rodziny, przeplatanej opisami Ząbkowic Śląskich. Czytamy tu więc: Tak też dotarliśmy 1 kwietnia 1804 r. do Ząbkowic. Miasto wyglądało wówczas całkiem inaczej niż teraz, co spowodowane jest oczywiście wielkim pożarem roku 1858. Było ono wówczas – jak też jeszcze częściowo dziś – otoczone wysokimi murami, na których wznosiły się w pewnej odległości baszty – więcej niż dziś. Przed każdą z 4 bram miejskich, wznosiły się nadbudowane cegłą, czworoboczne, przykryte dachem cynowym wieże, do których przylegały domki, w których mieszkali celnicy. Bramy zamykane były o godzinie 21.00, co poprzedzało bicie dzwonka 15 minut wcześniej. Nasze miasto odwiedził również prezydent Stanów Zjednoczonych John Quincy Adams. Pisał on w swoich listach z 1804 r.: W Ząbkowicach widzieliśmy mury starego zamku, które w stanie ruiny stały co najmniej półtora wieku. Ogólnie rzecz biorąc, na całym Dolnym Śląsku trudno znaleźć dziś takie miasto, które nosi jeszcze ślady spustoszenia wojny trzydziestoletniej i siedmioletniej.

Miasto 2077 (19.09.2017) zamieszcza inspirującą notkę o znaczeniu targowisk miejskich, która mimo upływu czasu zachowuje wartość.

Kiedy w 1994 r. amerykański departament rolnictwa policzył, ile w USA działa targowisk, które sprzedają świeże owoce i warzywa prosto od producenta wyszło, że mniej niż 2 tysiące. Tymczasem, jeśli dziś zajrzymy do tego rejestru, okaże się, że jest ich około 8,7 tysięcy. Dynamika wzrostu spada, ale skala i tak jest imponująca. W niektórych miejscach przyrost był bardzo mocny – w Massachusetts w ciągu dekady liczba targowisk wzrosła ze 100 do 300. Wraz ze zwiększeniem skali pojawiają się jednak uwagi i głosy krytyczne, szczególnie po stronie farmerów. Przede wszystkim wzrost liczby targowisk powoduje, że obroty tych już działających robią się mniejsze – klienci wynoszą się do bazarów, które mają bliżej. Z drugiej strony ta forma handlu to wciąż mniej niż 5 proc. całej sprzedaży żywności. Przestrzeń na wzrost jest więc spora, chodzi więc o to, aby upowszechnić tę formę zakupów. W tym względzie zagęszczenie lokalizacji sprzyja nawykom zakupowym – kiedy ponad 100 lat temu tworzono sieć targowisk w Barcelonie, władze wyszły z założenia, że aby rzeczywiście mieszkańcy z nich korzystali nie powinny być położone dalej niż 10 minut drogi od miejsca zamieszkania. Druga problematyczna kwestia to efektywność całego procesu – handel i związana z nim logistyka odrywa farmerów od ich podstawowej działalności, czyli uprawy. Z drugiej strony zwolennicy targowisk przekonują, że dzięki sprzedaży bezpośredniej farmerzy przede wszystkim mogą poznać opinie klientów z pierwszej ręki i dowiedzieć się na co jest zapotrzebowanie. Targowisko to zasadniczo jedyny poważny punkt styczny pomiędzy mieszkańcami wsi oraz miasta. Pojawienie się tu farmerów daje im też możliwość nawiązania bezpośrednich kontaktów z instytucjonalnymi klientami, takimi jak restauracje, szkoły czy szpitale. Nie bez znaczenia jest samo wyeliminowanie pośredników, w postaci hurtowni i sklepów. Dzięki temu rolnicy zbierają nie tylko marżę produkcyjną, ale także handlową. Z drugiej strony targowiska mają też istotne znaczenie dla ekonomii miasta. Przede wszystkim są wylęgarnią drobnej przedsiębiorczości stabilizującej rynek pracy zdominowany przez duże firmy. Z drugiej strony, działając poza korporacyjnym obiegiem nie mają presji na prowadzenie agresywnej polityki cenowej i działają niejako poza dużymi rynkami żywnościowymi, gdzie notowania w ostatnich latach przeżywały duże zwyżki i załamania. Dlatego ceny towarów są tu bardziej stabilne i przewidywalne.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.

Komentarze

Zostaw swój komentarz