0

Od 8 lipca br. spotykaliśmy się na treningach ambasadorskich z ambasadorką Ewy Chodakowskiej – bardzianką Justyną Waliłko. Z każdym poniedziałkiem było nas coraz więcej. W ostatni poniedziałek było już nas ponad 30 osób.

Dzięki naszemu zapałowi Justyna postanowiła, że poniedziałkowe treningi staną się tradycją! W imieniu SIS „Bardzka Pozytywka” i Justyny wszystkich serdecznie zapraszamy. Zajęcia są nieodpłatne, dla osób nieposiadających karimat – mamy do wypożyczenia.

Tak o zajęciach mówi ambasadorka Ewy Chodakowskiej Justyna Waliłko…

Osoby, które czytają mnie na instagramie, kojarzą ten post, a właściwie temat, bo przewija się u mnie regularnie. Jest po prostu niewyczerpany. Ale zanim do brzegu, to chwalę się Wami i sobą – Ewa Chodakowska wyróżniła nasze wspólne treningi u siebie na profilu, więc jest to ogromny sukces, a ja fruwam!!!.
Często jestem pytana o moje zamiłowanie do sportu. DLACZEGO? PO CO? NA CO? JAK? Często też słyszę różne komentarze typu: „Ty to se tam możesz ćwiczyć, ale ja się nie będą błaźnić”. „No fajnie tak się poruszać, ale żeby codziennie (biegać, ćwiczyć, trenować), no to jeszcze na głowę nie upadłam”. „Prawdziwe życie tak nie wygląda, a normalni ludzie tak nie funkcjonują”.
To mój ulubiony tekst. Ten o prawdziwym życiu. W psychologii obowiązuje jedna niepodważalna zasada: EKSPERTEM OD ŻYCIA DANEJ OSOBY JEST DANA OSOBA. Koniec dyskusji. Ja wiem, że różnych ekspertów mamy obecnie od groma, ale tylko Ty sam wiesz, jakie powinno być Twoje życie i co „powinieneś” robić. Możesz robić, co chcesz. Być, kim chcesz. I być, z kim chcesz. Zawsze znajdą się potępiający Twoje postępowanie. Zawsze ktoś będzie miał coś do powiedzenia i będzie wytykał brak sensu w Twoim działaniu. Bo dla niego wszystko, co robisz może nie mieć ŻADNEGO sensu – ma do tego pełne prawo. Ważne, że Ty widzisz sens w tym, co robisz. To wystarczy.
Od 3 lat nie jem mięsa. Dlaczego? Bo jestem świadoma, skąd to mięso się bierze i nie potrafię zaakceptować tego, że swoim wyborem przyczyniam się do kontynuacji tego procesu. Bo nie potrafię zrozumieć, dlaczego jedne zwierzęta traktujemy jak członków rodziny, a inne jako pożywienie? Bo wyznaję zasadę, że nie jem przyjaciół. To jest MOJA zasada. Rozumiem, że Ty możesz takiej zasady nie mieć. I okej.
Od 5 lat prowadzę bardzo aktywny tryb życia. Biegam, ćwiczę, tańczę zumbę, robię różne (dziwne dla wielu) rzeczy, sama sobie dostarczam wielu różnych emocji. Dlaczego? Bo jestem osobą z niską reaktywnością emocjonalną i wysoką aktywnością, mam taki temperament. Rozumiem, że Ty możesz mieć inny i nie potrzebujesz uprawiać sportu i latać do góry nogami na rollercoasterach, by poczuć dreszczyk emocji. I okej.
W pewnym momencie sport stał się bardzo ważną częścią mojego życia, elementem mojej codzienności. Wiem, jak dużo mi daje i staram się pokazać Tobie, że ćwiczymy nie po to, by fajnie wyglądać. Fajny wygląd to efekt uboczny, a po drugie – pojęcie bardzo względne. Dla mnie fajny wygląd może prezentować się inaczej niż dla Ciebie. I to wszystko jest okej.
Sport daje mi poczucie spełnienia każdego jednego dnia. Poza tym, SPORT TO ZDROWIE. I z tym nie ma co dyskutować. Sport to także najlepszy nauczyciel. Uczy konsekwencji, dobrego planowania i gospodarowania czasem, pewności siebie, odwagi, pokory, dystansu do siebie, innych i całego świata. Sport uczy tego, że każdą chwilę warto wycisnąć na maksa. Że zawsze warto dać z siebie wszystko, bo w sporcie jak w życiu: ILE Z SIEBIE DASZ, TYLE DOKŁADNIE MASZ.
Sport uczy, że nie ma dróg na skróty, a wszystko, co przychodzi łatwo, może być bardzo zgubne. Sport uczy rozwagi, ale też szaleństwa. I też tego, że w pierwszej kolejności warto słuchać przede wszystkim siebie samego, a dopiero potem wszelkich dobrych rad.
Mam w swoim życiu wiele SWOICH zasad. Rozumiem, że Twoje zasady mogą być całkiem inne niż moje. Rozumiem, że nasze granice mogą znajdować w innych miejscach. Wszyscy mamy do tego pełne prawo. To jest okej. Zaakceptuj. Spróbuj zrozumieć. Szanuj. Tylko tyle i aż tyle. Nie chodzi o to, by podziwiać. Niczyim celem nie powinno być imponowanie innym czy udowadnianie czegokolwiek. Jedyną osobą, której możesz coś udowodnić jesteś Ty sam.
Zainspiruj się, ale pozostań w zgodzie z samym sobą. To, że ktoś będzie Ci bił brawo, podziwiał czy zazdrościł nie sprawi, że Twój trud się zmniejszy. Najszybciej można zauważyć efekty, ale tylko Ty wiesz, jak trudna była droga, która doprowadziła do ich pojawienia się.
Dobrze wiedzieć, że idzie się w dobrym kierunku, ale najbardziej spektakularne potknięcia mogą przytrafić się na najprostszej drodze i zawsze trzeba o tym pamiętać. Słyszę od Was, że czujecie się super po tych naszych wspólnych ćwiczeniach! Ja też czuję się super!
Dlatego liczę, że co tydzień w poniedziałek o godzinie 19 w Parku za Nysą będziemy się spotykać w coraz to liczniejszym gronie! WSTĘP CAŁKOWICIE BEZPŁATNY, od siebie obiecuję, że nudy nie będzie, a Wy wyjdziecie w fantastycznych humorach! Jak zaczynać, to najlepiej od poniedziałku!
Poprzez: SIS Bardzka Pozytywka

Komentarze

Zostaw swój komentarz