Postępowania dotyczące nieruchomości Gminy Kamieniec Ząbkowicki

Podajemy informacje dotyczące aktualnych postępowań dotyczących nieruchomości stanowiących mienie Gminy Kamieniec Ząbkowicki.

*

Zarządzeniem nr 196/2018 z dnia 13.08.2018 r. wykazano do sprzedaży w drodze przetargu nieograniczonego nieruchomość położoną w obrębie Byczeń w granicach działki nr 366/14 o pow. 0,0868 ha, stanowiącą własność Gminy Kamieniec Ząbkowicki.

Powyższe zarządzenie z wykazem zostało wywieszone do publicznej wiadomości na tablicy ogłoszeń w siedzibie Urzędu Gminy w Kamieńcu Ząbkowickim ul. Ząbkowicka 26 od dnia 13.08.2018 r. do dnia 03.09.2018 r. oraz opublikowane na tablicy ogłoszeń w sołectwie na terenie, którego znajduje się w/w nieruchomość.

Pałac Marianny Orańskiej – rewitalizacja trwa

Kolejne etapy projektu rewitalizacji Pałac Marianny Orańskiej są na etapie ukończenia.

Z pewnością będą nowe atrakcje, jakie nasi mieszkańcy i turyści będą mogli podziwiać w przywróconych do świetności następnych czterech salach pałacu. Prawdziwe niespodzianki czekają na odkrycie. Oficjalne otwarcie odnowionej części kamienieckiego pałacu odbędzie się w trakcie corocznego Pożegnania Lata z Marianną Orańską. W tym roku wydarzenie to jest zaplanowane na sobotę 22 września.

31 lipca minęło 6 lat od momentu jak rozpocząłem wielkie dzieło rewitalizacji naszego skarbu, jakim jest Pałac Marianny Orańskiej. To była i jest wręcz tytaniczna praca, którą nie bez przeszkód ze strony nieżyczliwych ludzi, prowadzę do chwili obecnej. Patrząc dzisiaj na efekty 6-letniego trudu, w którym uczestniczyło bardzo wielu mądrych, pracowitych i odważnych ludzi – powiem bez namysłu: warto było! Każdy, kto widział stan obiektu i otoczenia wcześniej dostrzega kolosalną zmianę – napisał wójt gminy Kamieniec Ząbkowicki Marcin Czerniec.

WYBORY SAMORZĄDOWE – 21 października 2018 roku

Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki zarządził wybory do rad gmin, rad powiatów, sejmików województw i rad dzielnic m.st. Warszawy oraz wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Wybory odbędą się 21 października 2018 r., a ewentualna druga tura w przypadku wyborów wójtów i burmistrzów 4 listopada 2018 r.

W najnowszym Dzienniku Ustaw zostało opublikowane rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 13 sierpnia 2018 r. w sprawie zarządzenia wyborów do rad gmin, rad powiatów, sejmików województw i rad dzielnic m.st. Warszawy oraz wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Prezes Rady Ministrów wyznaczył w nim datę wyborów samorządowych na niedzielę 21 października 2018 r. Załącznikiem do rozporządzania jest kalendarz wyborczy, określający dni, w których upływają terminy wykonania czynności wyborczych.

Rozporządzenie weszło w życie z dniem ogłoszenia. To oznacza, że partie polityczne, koalicje, stowarzyszenia, organizacje społeczne i sami wyborcy mogą tworzyć komitety wyborcze. Należy je zgłosić w zależności od rodzaju do Państwowej Komisji Wyborczej lub właściwego komisarza wyborczego. Następnie komitety wyborcze zgłaszają swoich kandydatów na radnych sejmików wojewódzkich, rad powiatów i rad gmin. Formalnie od momentu ogłoszenia aktu zarządzenia wyborów rusza też kampania wyborcza. Na portalu społecznościowym Twitter dzisiaj przed południem premier Mateusz Morawiecki napisał m.in.: Polacy zdecydują, kto będzie rządził w samorządach. Niech rozpoczynająca się kampania wyborcza będzie uczciwą konkurencją na dobre propozycje dla Polaków!

V Miejska Pielgrzymka Ząbkowicka

9 września 2018 r. odbędzie się V Miejska Pielgrzymka Ząbkowicka do Sanktuarium Matki Boskiej Strażniczki Wiary Świętej w Bardzie. Pielgrzymka będzie miała charakter międzynarodowy i tak jak co roku wyruszy spod kościoła parafialnego pw. Św. Jadwigi w Ząbkowicach Śląskich. Udział w peregrynacji zapowiedzieli pielgrzymi z Polski, Czech i Niemiec.

Pielgrzymowanie do Barda mieszkańców Ząbkowic Śląskich ma swoją długoletnią tradycję i  sięga czasów wojny trzydziestoletniej. W 1633 r. po raz pierwszy poszła do Barda pielgrzymka ząbkowicka pod przewodnictwem proboszcza kościoła św. Anny ks. Hieronima Heltzela i miała charakter dziękczynny. Ówcześni mieszkańcy Ząbkowic dziękowali w ten sposób Matce Boskiej za uratowanie miasta od epidemii dżumy, która wówczas szalała na  Śląsku.

Od tego czasu ząbkowiczanie pielgrzymują rokrocznie do Barda w dzień Narodzenia Najświętszej Panny Marii, składając podziękowanie u stóp bardzkiej madonny, prosząc o pomyślność dla miasta i siebie samych. Warto dodać, że po wysiedleniu ludności niemieckiej z Ząbkowic w 1946 r. dawni mieszkańcy zabrali ze sobą kopię figurki Madonny Bardzkiej i zawieźli ją do sanktuarium w Rulle koło Osnabrück. Tam kontynuowali pielgrzymowanie oficjalnie do 2014 r., kiedy to tradycja wróciła na Ziemię Ząbkowicką, o czym informowaliśmy w naszym portalu. Jest podtrzymywana już piąty rok, a poprzednie pielgrzymki miejskie dostarczały pątnikom wielu duchowych przeżyć i pięknych wrażeń, co w naszym portalu relacjonowaliśmy.

W bieżącym roku ponownie będziemy, jak co roku pielgrzymować do Barda w pięknej duchowej atmosferze. Po drodze odwiedzimy Tarnów, przejdziemy malowniczą drogą pielgrzymkową przez Masyw Brzeźnicy, by dojść do miejsca odpoczynku w świetlicy wiejskiej w Potworowie, gdzie tradycyjnie czeka nas poczęstunek przygotowany przez Panie z Koła Gospodyń Wiejskich. Stąd już tylko godzina drogi do Barda, gdzie odbędzie się uroczysta Msza Święta dziękczynna, a po niej koncert organowy i występ chórów z Opola i Nowej Rudy z muzyką „naszego” kompozytora Alojzego Tauxa.

Zapraszam wszystkich chętnych do zgłoszenia swego udziału w pielgrzymce celem ubezpieczenia w Oddziale PTTK w Ząbkowicach Śląskich, który jest jej organizatorem. Oczywiście udział w tym wydarzeniu jak co roku jest bezpłatny, a jej szczegółowy program znajduje się na poniższej infografice.

Jerzy Organiściak

Ostrzegawcze SMS-y – pilotaż na Dolnym Śląsku

Wicewojewoda dolnośląski Kamil Krzysztof Zieliński wziął udział w wideokonferencji dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z wojewodami poświęconej praktycznemu zastosowaniu w ramach pilotażu systemu Alert RCB.

Nowelizacja prawa telekomunikacyjnego oraz niektórych innych ustaw z 11 czerwca br. nakłada na operatorów sieci komórkowych obowiązek niezwłocznego, nieodpłatnego wysłania, na żądanie dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, komunikatu o bezpośrednim zagrożeniu zdrowia i życia do wszystkich użytkowników na określonym przez niego obszarze. Obowiązek ten w pełnym wymiarze będzie realizowany od 12 grudnia 2018 roku (wtedy nowelizacja wchodzi w życie), ale już teraz operatorzy zgodzili się na uruchomienie pilotażu w tym zakresie.

Pilotażowy program Alert RCB zakłada wysłanie krótkiej wiadomości tekstowej do abonentów wszystkich sieci komórkowych znajdujących na obszarze, dla którego prognozuje się wystąpienie zdarzeń, w realny sposób zagrażających życiu i zdrowiu. Należy pamiętać, że pilotażowa wersja Alertu RCB obejmuje obszar województwa, stąd SMS-a dostaną również osoby, które znajdują się na jego terenie, ale poza obszarem zagrożonym. Docelowo (w grudniu 2018 roku), ostrzeganie zostanie zawężone do poziomu powiatu.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które pełni funkcję krajowego centrum zarządzania kryzysowego, 24 godziny na dobę monitoruje sytuację w kraju pod kątem wystąpienia różnego rodzaju zagrożeń.  – Informacje otrzymujemy od różnych podmiotów krajowych i zagranicznych. Podobny mechanizm będzie funkcjonował w przypadku komunikatów o zagrożeniu dla ludności – powiedział Krzysztof Malesa, zastępca dyrektora RCB. Ministrowie, kierownicy urzędów i instytucji centralnych oraz wojewodowie będą przekazywali informacje o zagrożeniu do RCB, które przekaże ją operatorom telekomunikacyjnym do niezwłocznego i nieodpłatnego wysłania. Operatorzy pracują intensywnie nad technicznym wdrożeniem rozwiązania, które umożliwi docelowo wysyłanie takich powiadomień na obszarze mniejszym niż województwo.

  1. Jak się zapisać na Alert RCB?
Na alert RCB nie trzeba się zapisywać. Osoby, które znajdą się na obszarze potencjalnego wystąpienia sytuacji kryzysowej zagrażającej życiu otrzymają na swój telefon komórkowy krótką wiadomość tekstową (SMS) z informacjami dotyczącymi rodzaju zagrożenia wraz z lokalizacją, a także źródłem ostrzeżenia. Nie ma znaczenia z którym operatorem zawarliśmy umowę. Nowelizacja Prawa telekomunikacyjnego oraz niektórych innych ustaw z 11 czerwca 2018 roku nakłada na wszystkich operatorów obowiązek niezwłocznego wysłania komunikatu do wszystkich użytkowników na określonym przez dyrektora RCB obszarze. Komunikaty będą wydawane tylko w wyjątkowych sytuacjach, które realnie mogą zagrażać życiu i zdrowiu człowieka.
  1. Na czym polega pilotaż Alertu RCB?
Alert RCB oficjalnie ruszy 12 grudnia. Uruchomienie pilotażu wiąże się z wakacjami i bezpieczeństwem wypoczywających, którzy już teraz będą mogli otrzymywać ostrzeżenia o ewentualnych zagrożeniach takich jak: nagłe zjawiska pogodowe, intensywne burze lub gwałtowne nawałnice, które mogą zagrażać życiu. Pilotaż Alertu RCB służy też testowaniu systemu co wpłynie w przyszłości na jego optymalizację.
  1. W jakich województwach prowadzony będzie pilotaż Alertu RCB?
Pilotaż jest prowadzony na terenie całego kraju, we wszystkich sieciach telefonii komórkowej działających na terenie Polski.
  1. Jak często będę otrzymywać Alerty RCB?
Wiadomości tekstowe (SMS) będą wysyłane tylko w nadzwyczajnych sytuacjach, gdy zagrożone jest bezpośrednio życie i zdrowie. W zależności od zaistniałych okoliczności.
  1. Czy Alert RCB jest elementem aplikacji RSO (Regionalny System Ostrzegania)?
Alert RCB nie jest elementem aplikacji RSO. Żeby go otrzymywać nie trzeba instalować żadnej aplikacji czy programu.
  1. Czy w związku z Alertem RCB moje dane są dobrze zabezpieczone?
Alert RCB nie narusza bezpieczeństwa Państwa danych. Wiadomości (SMS) będą rozsyłane przez operatorów sieci komórkowych, z którymi mają Państwo zawarte umowy. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie gromadzi, ani w inny sposób nie przetwarza Państwa danych. Zadaniem RCB jest jedynie wysłanie, pozyskanej  informacji o zagrożeniu do operatorów sieci komórkowych.
  1. Kto ma dostęp do danych zawartych w Alercie RCB?
Alert RCB nie gromadzi żadnych danych osobowych, ani w inny sposób ich nie przetwarza. RCB monitoruje sytuacje pod kątem wystąpienia różnego rodzaju zagrożeń i na podstawie informacji od różnych instytucji (ministerstw, służb, urzędów i instytucji centralnych np. IMGW oraz urzędów wojewódzkich). przygotowuje dla Państwa bezpieczeństwa komunikaty z ostrzeżeniami.
  1. Czy Alert RCB powoduje, że mój numer jest w specjalnej bazie danych?
Nie. Wiadomości (SMS) są rozsyłane przez operatorów sieci komórkowych. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, ani żaden organ administracji zaangażowany w tworzenie Alertu RCB nie gromadzi, ani nie przetwarza Państwa danych. Zadaniem administracji publicznej, w tym RCB jest jedynie poinformowanie będących w niebezpieczeństwie osób o istniejącym zagrożeniu.
  1. Czy można się wypisać z alertu RCB?
Alert RCB jest wysyłany dla bezpieczeństwa, tylko w nadzwyczajnych sytuacjach, gdy bezpośrednio zagrożone jest życie. Otrzymywać go będą osoby przebywające na potencjalnym obszarze zagrożenia. Wiadomość z ostrzeżeniem ma pomóc uniknąć niebezpieczeństwa lub zminimalizować jego skutki. Otrzymywać go będą wszyscy, bez wyjątków, abonenci sieci komórkowych.
  1. Na jakiej podstawie będzie powstawał Alert RCB?
Alert RCB będzie powstawał na podstawie informacji o potencjalnych zagrożeniach otrzymywanych z ministerstw, służb np. policji, straży pożarnej, urzędów i instytucji centralnych np. IMGW oraz urzędów wojewódzkich. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które pełni funkcję krajowego centrum zarządzania kryzysowego non stop monitoruje sytuację pod kątem wystąpienia różnego rodzaju zagrożeń – 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu.
  1. Na jakie obszary administracyjne będą wysyłane Alerty RCB?  
W trakcie pilotażu najmniejszym obszarem, na który może być wysyłany Alert RCB, jest województwo. Operatorzy sieci komórkowych intensywnie pracują nad technicznym rozwiązaniem, które umożliwi wysyłanie powiadomień z ostrzeżeniami na obszar mniejszy, docelowo ma to być powiat.
  1. Co mam zrobić, gdy otrzymam Alert RCB?
Należy zastosować się do treści zawartych w wiadomości tekstowej (SMS). Pozwoli to na uniknięcie potencjalnego niebezpieczeństwa lub zminimalizowanie jego skutków.
  1. Czy Alert RCB nie jest elementem inwigilacji? Jak to się ma z założeniami RODO?
Wysyłanie wiadomości (SMS) o zagrożeniu jest działaniem w stanie wyższej konieczności, w sytuacji, która bezpośrednio zagraża zdrowiu lub życiu osób znajdujących się na obszarze objętym komunikatem. Nie da się wysłać wiadomości o zagrożeniu bez przypisaniu go do danego obszaru. Operator nie udostępnia baz danych Rządowemu Centrum Bezpieczeństwa, a Centrum nie prosi o takie dane – nie tworzy ich  i w żaden inny sposób nie przetwarza. RCB jedynie wysyła  komunikaty do rozesłania operatorom.
  1. Jakich zagrożeń będzie dotyczył Alert RCB?
Alert RCB dotyczy wszystkich zdarzeń bezpośrednio zagrażających zdrowiu i życiu. Będzie rozsyłany tylko w sytuacjach nadzwyczajnych.
  1. Dlaczego nie dostałem ostrzeżenia, chociaż wieczorem przeszła przez moje miasto burza?
Alert RCB jest uruchamiany tylko w najpoważniejszych sytuacjach. Nie każde zjawisko atmosferyczne niesie z sobą bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia. Informacje o stopniu zagrożenia wynikają z prognoz przygotowywanych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
  1. Ile kosztuje otrzymanie SMS-a z ostrzeżeniem?
Wiadomości tekstowe (SMS) ostrzegające przed sytuacją kryzysową zagrażającą życiu są bezpłatne i żaden operator nie może naliczyć za nie dodatkowych opłat.
  1. Czy to będzie funkcjonowało tylko przez wakacje czy przez cały rok?
Alert RCB będzie rozsyłany do abonentów telefonów komórkowych na zagrożone tereny przez cały rok. Można się go spodziewać o każdej porze dnia i nocy, bez względu na dzień tygodnia. Wszystko zależeć będzie od aktualnej sytuacji związanej z ewentualnym zagrożeniem życia i zdrowia.
  1. Nie chcę, żeby moje dziecko otrzymywało #AlertRCB. Co powinienem zrobić?
Nie ma sposobu, żeby uniemożliwić dziecku otrzymania wiadomości tekstowej z Alertem RCB, jeśli znajdzie się na obszarze zagrożonym. Ważne jest, aby porozmawiać z dzieckiem o Alercie RCB, żeby je przygotować na sytuacje kryzysową. Jeśli Twoje dziecko otrzyma AlertRCB w szkole to musi postępować zgodnie z procedurami obowiązującymi w placówce.
  1. Skąd #AlertRCB będzie wiedział, że znajduje się na obszarze objętym zagrożeniem?
Operatorzy telefonii komórkowej będą wysyłać wiadomości tekstowe (SMS) z #AlertemRCB na wskazane przez dyrektora RCB obszary. Decydujące jest tutaj przebywanie w zasięgu stacji bazowej (BTS), który jest położony na terenie objętym potencjalnym zagrożeniem.
  1. W jaki sposób muszę mieć ustawiony telefon, żeby otrzymać #AlertRCB?
Nie trzeba specjalnie ustawiać telefonu. Ważne jest, żeby był włączony oraz żeby był w zasięgu sieci, której jesteśmy abonentem.
  1. Czy użytkownicy telefonów na zasadzie „prepaid” również otrzymają #AlertRCB?
Tak. Użytkownicy „prepaid” również są objęci systemem #AlertRCB i będą otrzymywać wiadomości tekstowe (SMS) z ostrzeżeniami.
  1. Jakie zjawiska atmosferyczne będą uwzględniane w #AlertachRCB?
#AlertRCB uwzględnia każde zjawisko atmosferyczne, które stanowi zagrożenie dla życia. Niestety nie wszystkie, zwłaszcza lokalne zdarzenia, da się odpowiednio wcześniej przewidzieć. Często lokalny podmuch wiatru może powalić np. uszkodzone drzewo, co może stanowić zagrożenie dla życia. Ważne jest, żeby bez względu na otrzymanie lub nie #AlertuRCB zachować najważniejsze zasady bezpieczeństwa.

Więcej o Alercie RCB można przeczytać: 

https://rcb.gov.pl/burza-nawalnica-dostaniesz-sms-z-ostrzezeniem/

Udostępnione przez: Dolnośląski Urząd Wojewodzki

Wizyta burmistrza na placu budowy – ul. Piastowska

Trwają intensywne prace remontowe na ulicy Piastowskiej. Burmistrz Marcin Orzeszek wraz ze swoim zastępcą Piotrem Miernikiem odwiedzili dziś plac budowy.

Roboty budowlane postępują zgodnie z planem – już na jesień będziemy korzystać z przebudowanych odcinków ul. Piastowskiej i ul. Daszyńskiego. Całkowity koszt remontu wyniesie ponad 2.5 mln zł. Gmina na remont drogi otrzymała dofinansowanie w kwocie ponad 1.2 mln zł w ramach programu rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej na lata 2016 – 2019. W ubiegłym roku, dzięki środkom z tego samego projektu samorząd zrealizował przebudowę ul. Kamienieckiej.

Ponadczasowe Bardo

W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich.

Nieustanne Wędrowanie (01.08.2018) zaprasza do zwiedzania Barda. Kliknij TUTAJ, aby przeczytać cały materiał.

Wszędzie na świecie dzieją się cuda, ale nie zawsze są one właściwie interpretowane. Jeżeli zostaną zauważone, skupiają na sobie uwagę i wówczas zaczyna pisać się historia miejsc świętych. Ponadczasowe Bardo. Tam właśnie tak się zdarzyło… Cuda to pojęcie względne. Wszystko zależy od punku widzenia i wiary w opatrzność niebieską. W Bardzie cudów nie widziano ani mniej, ani więcej niż w innych miejscach na Dolnym Śląsku, a jednak to tutaj bardziej aniżeli gdzie indziej, uwierzono w opiekę maryjną i łaski z niej płynące…

Był rok 1525. Luty i mróz siarczysty. Wówczas to w Bardzie wybuchł pożar, który w mgnieniu oka objął zabudowania miejskie i przeniósł się do świątyni. Jedni widzieli w tym dopust Boży, inni rękę protestantów. Był to bowiem czas reformacji i Matka Boska Bardzka nie była w łaskach u Lutra. W tamtym czasie już mało kto pielgrzymował do Barda, jednak cudowna figurka Najświętszej Panienki nadal znajdowała się tamtejszym kościele. Kiedy płomienie zaczęły trawić sanktuarium, dwóch braci zakonnych otworzyło wrota do zadymionego przybytku, i nie bacząc na niebezpieczeństwo zaczęli czynić odważne kroki, aby figurę cudowną ocalić. Jeden z braciszków doszedł aż do ołtarza, pochwycił swój skarb i zaczął ewakuację w stronę wyjścia. Zniszczenia świątyni w tamtej chwili były jednak już ogromne. Sufit kościoła nie wytrzymał starcia z żywiołem. W chwili, kiedy zakonnik biegł ku wrotom, strop zawalił się i ogniem straszliwym przygniótł bohatera, który spłonął żywcem. Kiedy pożar zaczął przygasać, odnaleziono denata na świątynnej posadzce całego zwęglonego. W ręce jego ocalała figurka, nienaruszona ogniem. Wówczas to Matka Boska Bardzka przyćmiła Lutra totalnie. Sława jej niosła się po świecie, a tutejsi protestanci nic nie mogli na to poradzić.

W Bardzie działy się cuda, a jak wiadomo mają one ogromną siłę skupiania uwagi. Moc płynęła z figury maryjnej i ludzie powracali pod jej opiekę. W kilkadziesiąt lat później, bo w roku 1598 Bardo ponownie nawiedziło nieszczęście. Wtedy to woda, a nie ogień „grały tam pierwsze skrzypce”. Dziewięć dni deszcze nie ustawały ulewne, niebo zwiastowało klęskę i ostatecznie woda podmyła Górę Bardzką. Nysa wezbrała i naruszyła jej zbocze. Dzisiejsza Kalwaria obsunęła się pękając. Skały i ziemia zatrzymały rzekę, a ona wystąpiła z brzegów. Miasto zaczynało tonąć. Jego mieszkańcy opuszczali je w panicznym strachu. Wtedy to zakonnik Mateusz zwołał do siebie kilkoro dzieci, z którymi udał się do świątyni nie bacząc na straszliwe okoliczności. Wraz z dziatkami zwrócił się do Matki Boskiej Bardzkiej z prośbą o zatrzymanie tragedii. Modły to były żarliwe, pełne ogromnej wiary. I stało się tak niedługo potem, że woda  zaczęła opadać, a miasto ocalało. Od tego momentu nikt już nie miał wątpliwości, że w miejscowości tej dzieją się cuda…  Dziś na ścianach kościoła Nawiedzenia NMP w Bardzie, wiszą drewniane kule i laski, a na ołtarzu głównym umieszczona jest cudowna figurka. Pielgrzymi, podobnie jak przed wiekami przychodzą tam i na kolanach oddają się pod opiekę Matce Boskiej Bardzkiej. Czy przychodzili tu ongiś chromi i odchodzili zdrowymi, podparcia swoje porzucając przy ołtarzu? Taka jest sugestia w tej świątyni, ale jak było naprawdę, tego nie widzieliśmy. Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do mniej cudownej historii miasta. Bardo bowiem dzieje swoje podobne ma do innych wczesnych, dolnośląskich założeń miejskich. Położone na jednej z odnóg bursztynowego szlaku, pełniło rolę strategiczną będąc już w X. stuleciu grodem. Na przestrzeni dziejów założenie to było na przemian niszczone i odbudowywane. Panowali tam kasztelanie bardzcy, rycerze polscy. Duchowym rozwojem miasta zajmowali się kolejno: w AD 1189 joannici, w 1210- augustianie, a 1249 – cystersi z Lubiąża. Pod koniec trzynastego stulecia Bardo przestało być punktem strategicznym. Miejsce rycerzy zajęli bracia zakonni, a oni zamiast wojować, budowali kościoły i szerzyli bardzki kult maryjny. Wówczas ta miejscowość górska zaczynała swoją karierę pielgrzymkową. Cudowna figura już w tamtym czasie otaczana była ogromnym szacunkiem. Słyszano wówczas o licznych uzdrowieniach i łaskach, a w 1400 roku na Górze Bardzkiej, dzisiejszej Kalwarii, miało miejsce objawienie maryjne. Kilku mieszkańców miasta ujrzało tam Bogarodzicę, która w rozpaczy łkała nad przepowiednią potworności, jakie miały niebawem spaść na tę ziemię. Niedługo później świątynie bardzkie uległy najazdom husytów w pierwszej połowie XV wieku i dziś nie ma już po nich śladów. W tamtym czasie nastąpił pierwszy zanik pielgrzymowania do tego miejsca w jego historii. Jednak Matka Boska Bardzka działała, i przypominała się w cudach swoich na tej ziemi, a odcisk jej stopy w kamieniu na szczycie Kalwarii dodawał ludziom nadziei i wiary. Kolejne zdarzenia podsycające tę historię, to opisane wyżej pożar i powódź w Bardzie.  

Doba (08.08.2018) informuje o wandalach niszczących zabytkowe obiekty w Złotym Stoku.

Gmina Złoty Stok podjęła trud wyremontowania mauzoleum rodziny Guttlerów umiejscowionego na starym cmentarzu przy ul. 3 Maja w Złotym Stoku. W ubiegłym roku zakończono prace przy elewacji budowli, obecnie trwa remont wewnątrz mauzoleum. Niestety, wandale już zdążyli zniszczyć część wykonanych prac. – Na co dzień spotykamy się z wieloma aktami wandalizmu: połamane przęsła na scenie w parku miejskim, oderwane deski na ławkach, rozbite kosze w mieście, powyrywane z gazonów kwiaty, wykopane krzewy i drzewka, rozbite butelki, porozrzucane śmieci itp. Staramy się na bieżąco reagować, sprzątamy i usuwamy szkody. Za zniszczenia i straty płacimy z budżetu gminy, z naszych wspólnych pieniędzy. Wczoraj zauważyliśmy kolejny akty wandalizmu, który nas bardzo mocno poruszył – mówią urzędnicy UM w Złotym Stoku – Dotyczy on MAUZOLEUM rodziny Guttlerów na starym cmentarzu. Pomimo tego, że trwają prace remontowe wewnątrz, na wyremontowanej w roku ubiegłym elewacji grobowca pojawiły się napisy. Ktoś bezmyślnie niszczy zabytkową budowlę. Bardzo prosimy Państwa o zwracanie uwagi na niewłaściwe zachowania innych osób i wspólną dbałość o nasze gminne dobra. W przypadku ujawnienia sprawców sprawę niezwłocznie zgłosimy do organów ścigania. Nie ma naszej zgody na brak szacunku dla miejsc historycznych i dewastację mienia gminy.

Express Miejski (09.08.2018) zamieszcza materiał dotyczący niecodziennych znalezisk z Kamieńca Ząbkowickiego.

Kilka dni temu informowaliśmy o znalezisku proboszcza Wojciecha Jarosława Dąbrowskiego na kościelnym chórze. Dzięki jego zaangażowaniu oraz mieszczącej się po sąsiedzku filii Archiwum Państwowego prawidłowo zabezpieczono zbiory odnalezionych muzykaliów i rozpoczęto poszukiwania muzyków, którzy pomogliby ocenić jego wagę. Ostatecznie zajęli się tym Magdalena i Thomas Cornelius – małżeństwo muzyków jednocześnie zaangażowanych w rozwój kultury Dolnego Śląska. Publikujemy krótki wywiad z muzykami przygotowany przez Dolnośląską Organizację Turystyczną. Czym zajmujecie się na co dzień? Oboje z mężem jesteśmy muzykami, zajmujemy się wieloma projektami muzycznymi zarówno w Polsce jak i w Niemczech. Często też koncertujemy w innych krajach. Oprócz koncertów Thomas jest autorem muzyki do ponad 30 filmów, a ja angażuję się w rozwój Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego. Na czym polegała Wasza praca ze znaleziskiem? Thomas Cornelius zaproszony przez księdza Wojciecha Jarosława Dąbrowskiego odbył kwerendę nad znaleziskiem nutowym, wydobył najbardziej interesujące, unikatowe utwory, nie ma tam partytur są tylko głosy; następnym etapem będzie złożenie głosów w partyturę. Wiele z zachowanych nut to rękopisy praca więc będzie żmudna, są też utwory w których brakuje poszczególnych głosów, wszystko więc w rękach kompozytora Thomasa Corneliusa, który za zadanie będzie miał dopisanie brakujących instrumentów lub głosów wokalnych. Czy można łączyć odnalezione nuty z Waszą aktywnością w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego? Tak, w grudniu 2017 r. w archiwum kamienieckim odbył się koncert w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego, gdzie zaprezentowane zostały fragmenty odkrytych dzieł m.in. unikatowe dzieło muzyczne Offertorium Domine ne in furore tuo, Es-Dur op. 56 wiedeńskiego kompozytora Ignaza Assmayera (1790 – 1862). Twórczość Ignaza Assmayera jest gruntownie opisana przez muzykologów a jego utwory są skatalogowane. Offertorium Domine ne in furore tuo, Es-Dur op. 56 nie występuje nigdzie, możliwe więc, że utwór ten jest jedynym zachowanym. Czy znane są już daty najbliższych koncertów w oparciu o znalezisko? Trwają prace nad partyturami, realnym wydaje się rok 2019 na premierowe pokazanie historycznych dzieł odkrytych w Kamieńcu Ząbkowickim. Magdalena Cornelius (mezzosopran) jest absolwentką wydziału wokalnego w klasie śpiewu E. Czermak Akademii Muzycznej im. K. Lipińskiego we Wrocławiu. Ukończyła także historię na Wydziale Nauk Historycznych i Pedagogicznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Występowała w wielu filharmoniach na licznych festiwalach, koncertach i recitalach wokalnych w kraju i za granicą. Jest laureatką wielu konkursów wokalnych. Thomas Cornelius (organista, pianista, klawesynista, dyrygent i kompozytor) – autor muzyki do ponad 30 filmów dla niemieckiej telewizji m.in. Arte, ARD, ZDF. Już podczas studiów był organistą w katedrze w St. Marien w Hamburgu. Następnie pracował przez rok jako muzyczny dyrektor w archikatedrze St. Petri w Hamburgu. Jest laureatem międzynarodowych konkursów organowych, m.in. w Rosji, Luksemburgu i w Niemczech. Studiował także dyrygenturę na Yale University (USA).

Ziębice Info (07.08.2018) relacjonują akcję honorowego krwiodawstwa w Ziębicach.

Wakacje to okres zwiększonego zapotrzebowania na krew. Tym bardziej cieszy fakt, że w czasie dzisiejszego, zorganizowanego przez Delegaturę PCK Ziębice poboru krwi frekwencja dopisała. Chęć oddania krwi zadeklarowało 26 osób, a oddały 23. Łącznie zebrano więc 10 litrów i 350 mililitrów krwi pełnej. Zbiórkę tradycyjnie przeprowadziła ekipa z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Wałbrzycha.

Podczas dzisiejszej akcji ziębicka społeczność krwiodawców otrzymała również wyjątkowy list – list pożegnalny od Teresy Kamińskiej z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Wałbrzycha, która przechodzi na emeryturę. – To z Panią Teresą Kamińską kilkanaście lat temu organizowaliśmy pierwszą w historii RCKiK w Wałbrzychu wyjazdową akcję poboru krwi…. właśnie do Ziębic. Przez te wszystkie lata nasza współpraca zawsze układała się wzorcowo – sympatycznie, w przyjaznej atmosferze, a przy tym rzeczowo i kompetentnie – wspomina Przemysław Woyciechowski. Ci którzy nie mogli oddać dziś krwi, a chcieliby to zrobić, będą mieli taką możliwość w trakcie Motoserca, które odbędzie się 18 sierpnia na ziębickim Rynku.

Polskie Radio Wrocław (10.08.2018) prezentuje najpiękniejsze pałace i zamki Dolnego Śląska. Jest wśród nich Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim.

Business Insider (10.08.2018) opublikował inspirujący materiał o miastach przyszłości. Być może treść ma charakter futurystyczny, ale jest w tym wiele wątków, jakie warto brać pod uwagę już dzisiaj. Kliknij TUTAJ, aby przeczytać cały materiał.

Z pięciu scenariuszy budynków i miast przyszłości, które opisano w raporcie „Living buildings. Przyszłość biurowców”, przygotowanym przez infuture hatalska foresight institute wynika, że rodzi się coraz większa potrzeba uchronienia świata przed ziszczeniem się wizji miast, jaką znamy z kultury popularnej. – Widzimy coraz większą potrzebę powrotu do życia w zgodzie z naturą, dbałości o przestrzenie zielone, zrównoważonego budownictwa, które jest coraz bardziej samowystarczalne w zakresie np. produkowania energii – mówi Renata Nowakowska, menadżer do spraw innowacji w firmie Skanska. Sposobem na ocalenie miast przed przeistoczeniem się monstrualne, zatłoczone, ciemne i zanieczyszczone potwory, miałoby być więc po pierwsze inwestowanie w tzw. zielone miasta i wszelkie działania proekologiczne.

Wszelkie dzisiejsze działania na rzecz zmniejszenia eksploatacji naturalnych źródeł wody i energii, stosowanie alternatywnych źródeł ich pozyskiwania oraz ograniczenie emisji szkodliwych substancji to krok w tę stronę. Niektóre miasta, jak np. Paryż wprowadzają zmiany w transporcie (zakaz wjazdu samochodów spalinowych, który ma wejść do 2030 r.), inne inwestują w ekologiczne budownictwo. Kolejnym sposobem na ocalenie miast przed przemianą w przerażające monstra miałoby być walczenie z nierównościami społecznymi, aby wszystkie metropolie nie wyglądały, jak wspomniane wyżej Rio de Janerio. W 2017 r. Oxfam ogłosił, że ośmiu najbogatszych mężczyzn posiada taki sam majątek jak biedniejsza połowa ludzkości. To oznacza, że czasu na działanie mamy naprawdę niewiele.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.

Nic już nie będzie takie samo

Pozwól, że opowiem o dziewczynie, którą kiedyś byłam. To samo imię, ta sama twarz ale inna ja. Nie wiedziała o czym myśli,  nie wiedziała, że jej świat tonie. Swoje sny spisała na kartkę, którą miała w dłoni. Trzymała ją mocno, ale nie rozumiała, że miłość i ból zastąpiły jej całą przeszłość, którą teraz usuwa. Wszyscy czasami się gubimy i zapominamy kim jesteśmy i zapominamy kim jesteśmy. Gdzieś po drodze, wszyscy biegniemy w szalonym wyścigu. Nigdy nie myślimy o sercach, które łamiemy. I tak jak nasza nadzieja zaczyna zanikać. Nic już nie będzie takie samo, bo kiedy stoisz tam całkowicie sam tracąc to, co kiedykolwiek znałeś, wpatrujesz się w inną twarz. Nic już nie będzie takie samo. Chciałabym móc dzielić się innym punktem widzenia, ale słowa nie powiedziałyby prawdy. Nie wiedziałbyś co naprawdę myślałam i wróciłabym do dziewczyny, która tonie. Tonącej do świata, który czeka niżej. Ale nie chcę już tam być. Nie chcę już tam być. Wszyscy czasami się gubimy i zapominamy kim jesteśmy i zapominamy kim jesteśmy. Gdzieś po drodze, wszyscy biegniemy w szalonym wyścigu. Nigdy nie myślimy o sercach, które łamiemy. I tak jak nasza nadzieja zaczyna zanikać. Nic już nie będzie takie samo, bo kiedy stoisz tam całkowicie sam tracąc to, co kiedykolwiek znałeś wpatrujesz się w inną twarz. Nic już nie będzie takie samo. Im więcej wygrywasz, tym więcej pragniesz. To się nigdy nie kończy, to się nigdy nie zatrzyma. Oh, to nigdy nie wystarczająco! Oh, im więcej wygrywasz, tym więcej pragniesz. To się nigdy nie kończy. To się nigdy nie zatrzyma. Oh to nigdy nie jest wystarczająco. Gdzieś po drodze, wszyscy biegniemy w szalonym wyścigu. Nigdy nie myślimy o sercach, które łamiemy. I tak jak nasza nadzieja zaczyna zanikać. Nic już nie będzie takie samo, bo kiedy stoisz tam całkowicie sam tracąc to, co kiedykolwiek znałeś,  wpatrujesz się w inną twarz. Nic już nie będzie takie samo. Nic już nie będzie takie samo. Nic już nie będzie takie samo.

29-letnia Jessica Hilda Mauboy – australijska piosenkarka R&B, autorka tekstów i aktorka, w tym roku reprezentowała Australię w 63. Konkursie Piosenki Eurowizji. W 2007 r. wydała debiutancki album, zatytułowany „The Journey”, zawierający zapis dźwiękowy jej występów w Australian Idol i uzyskała status złotej płyty. Rok później wydała drugi album studyjny, zatytułowany „Been Waiting”, w 2010 r. trzeci album zatytułowany „Get ’Em Girls, zaś w 2013 czwartą płytę studyjną pt. „Beautiful”. Pomimo niskiego wyniku w eurowizyjnym plebiscycie, sama Jessica Mauboy dobrze wspomina swój występ. Jak sama przyznaje dała z siebie wszystko na scenie podczas wszystkich prób oraz transmisji na żywo. W jej repertuarze jest wiele piosenek, których linia melodyczna jest utrzymana w bardzo przyjaznej aurze, a teksty budzą wiele refleksji. Praktycznie jest nieznana polskiej publiczności.

W samo południe” w każdą niedzielę i święta prezentujemy naszym Czytelnikom krótką refleksję nad tym, co ważne w życiu każdego z nas. Zachęcamy Czytelników do przesyłania linków do własnych lub znalezionych w sieci klipów, które będziemy udostępniać wszystkim odbiorcom naszego portalu. Przesyłki można kierować poprzez formularz TWOJA INFORMACJA.

Zaproszenie z przeszłości – Ząbkowice Śląskie

Relikty czasów minionych są świadectwem wielkości celów i ambicji ludzi poprzedzających nas w historii miasta – na przykład Ząbkowic Śląskich – i zarazem pochodzącym z przeszłości zaproszeniem do udziału w tworzeniu tego, co nadaje miastu moc wkraczania w przyszłość; a to jak przyjmujemy to zaproszenie zależy od nas samych.

W cyklu pod nazwą TO, CO WIDZIMY w świąteczne poranki zamieszczamy charakterystyczne zdjęcia własne i nadsyłane do nas (zobacz formularz TWOJA WIADOMOŚĆ). Opis czy komentarz do zdjęcia za każdym razem będzie jak najkrótszy, bo obraz przemawia bardziej, niż słowa.

Pałac Marianny Orańskiej – historia, ciekawostki, zwiedzanie

Zaczęło się pewnie od takiego zdania…

HISTORIA POCZĄTKÓW PAŁACU – POMYSŁ I PROJEKT

Zaczęło się pewnie od takiego zdania: – A w tym miejscu chciałabym pałac, ale nie taki pospolity, który nie będzie się praktycznie niczym wyróżniał od znanych mi budowli. Chciałabym taki na totalnym wypasie (no to słowo pewnie nie padło, ale zdecydowanie pasowało by tu jak ulał). Koszty nie grają żadnej roli – rzekła drobna, czarnowłosa królewna do architekta Karla Fridricha Schinkla, który aż klasnął z radości w spocone dłonie.
– Królewna chce, to królewna dostanie – rzekł i skłonił się tak nisko jak tylko pozwolił mu obcisły garnitur, tudzież surdut. Wiele pięknych projektów wykonywał już dla znakomitości w tej części globu, jak chociażby przebudowanie zamku w Kórniku, czy zaprojektowanie Pałacu arcybiskupiego w Gnieźnie, jednak po raz pierwszy stanęło przed nim tak wielkie przedsięwzięcie i to bez ograniczonego budżetu (mokry sen każdego architekta)
–  Ten pałac będzie perełką w koronie moich dotychczasowym prac – pomyślał i czym prędzej pospieszył do swojego biura, by sporządzić pierwsze szkice.

BUDOWA PAŁACU W KAMIEŃCU ZĄBKOWICKIM

15 października 1838 roku z wielką pompą wkopano kamień węgielny pod budowlę, która miała olśnić każdego kto tylko by ją zobaczył. Jednak zanim to nastąpiło, trzeba to cudo pobudować, a jak pewnie się domyślacie, kobiety inwestorki to zdecydowanie ciężki temat dla budowlańców, bo i kafelki nie te i marmur w stajniach nie tak skrojony.
Potem jeszcze przecież trzeba dobrać kolor płyteczek pod firaneczki i już inwestycja przeciąga się jak szalona, a tu jeszcze przecież ogród i to nie byle jakiś tam ogródek na warzywa, tylko – bagatela – ponad 200 ha dziewiczego terenu, który miał przyćmić wszystkie inne przypałacowe parki, ale o tym za moment.

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim na Dolnym Śląsku – Ogrody widziane z pałacu

Powróćmy na teren budowy i przenieśmy się do roku 1848, kiedy to w oparach wielkiego, a wręcz gigantycznego skandalu obyczajowego runęło małżeństwo królewny Marianny, co niestety zastopowało prace. Wznowiono je dopiero w roku 1853. Co prawda nie można powiedzieć, że ruszyły z kopyta, ale i tak posuwano się do przodu szybciej niż z budowanie tras ekspresowych w nowoczesnej Polsce, by już w roku 1872, a dokładniej 8 maja odsłonić pomnik Nike, co symbolicznie zakończyło prace budowlane.

PAŁAC MARIANNY ORAŃSKIEJ – DANE TECHNICZNE

Rezydencja została pobudowana na planie prostokąta o wymiarach 75 metrów na 48 metrów, na rogach którego umieszczono cztery potężne wieże wznoszące się na wysokość 33 metrów, dodając jeszcze dwie na dłuższych bokach. Sam budynek też jest niewiele niższy, bo wznosi się na 25 metrów, co jak przyznacie daje kawał domostwa.
Dodać do tego jeszcze 100 pomieszczeń mieszkalnych, stajnie wewnątrz rezydencji, piękną salę balową z ogromnym tarasem widokowym skierowanym na panoramę Gór Złotych i Bardzkich, oraz dwa dziedzińce wewnętrzne o wymiarach 19,5 m na 18,2 m i  już wiadomo, po co było potrzebne aż 20 tyś m2 powierzchni. Jednak nie zanudzam już dłużej suchymi faktami i pędzimy odetchnąć do ogródka.

OGRÓD W PAŁACU

Drugim ogromnym wyzwaniem, które realizowano równolegle do samej budowy, było zagospodarowanie 200 ha okolicznych terenów zielonych. Zadania tego podjął się nie byle kto, bo generalny dyrektor Ogrodów Pruskich Peter Joseph Lenné. Żeby uzmysłowić sobie cóż była to za ważna postać, to należy nadmienić, że ten człowiek dostał zlecenie od samego króla pruskiego Wilhelma IV wykonania projektu zagospodarowania przestrzennego Berlina, czyli jak by nie patrzeć doświadczenie jako takie posiadał.
Peter, tak jak w przypadku swojego kolegi architekta, też nie zasypywał gruszek w popiele, tylko chwycił kajecik w rękę i poszedł szkicować, planować i zapisywać pomysły, które ostatecznie zatwierdzała inwestorka, no bo jak by inaczej. W końcu po wielu wyrwanych włosach z głowy i jeszcze większej siwiźnie udało się dojść do kompromisu i przystąpiono do realizacji.

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim na Dolnym Śląsku – Ogrody widziane z pałacu

Pierwsza część projektu zakładała powstanie tarasów i fontann, których było raptem 27, z czego największa tryskała na wysokość aż 33 metrów. Do tego dołożono pergole ozdobione rzeźbami wykonanymi z niesamowitą starannością, oraz ławki wykute w białym marmurze.
Z kolei w drugiej części ogrodu z założenia miało być romantycznie, w czym miały pomóc porozrzucane po całej powierzchni formacje skalne, sadzawki i wodospady. Oczywiście nie zapomniano o zwierzakach i wygospodarowano 25ha wolnej przestrzeni na której wesoło hasały sarenki, dziczały dziki i tuptały nocą jeże. Normalnie raj na ziemi.

O MARIANNIE ORAŃSKIEJ SŁÓW WIĘCEJ NIŻ KILKA

Zapewne zastanawiacie się kim była ta kobieta, która dysponowała tak ogromnym majątkiem by spełniać swoje najbardziej wymyślne marzenia i charakterek taki, że potrafiła rozstawić po kątach najznamienitszych architektów i budowlańców swoich czasów i to w XIX wieku, gdzie jak wiecie z prawami kobiet i ich pozycją społeczną nie było tak kolorowo. Już spieszę z odpowiedzią.
Marianna Wilhelmina Friederika Luisa Charlotta Prinzessin von Niederlande, czyli w skrócie Marianna Orańska urodziła się w roku 1810 w poważanej, królewskiej rodzinie. Jak bardzo poważana to była rodzina niech świadczy fakt, że w 1815 jej tatuś Wilhelm I został królem Niderlandów. Mała Marianna chowała się więc na najznamienitszych dworach mając praktycznie wszystkiego w nadmiarze, jednak jak to w przypadku okrutnego losu jednego nie mogła sobie kupić – szczęścia w miłości.

NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ

Gdy z dziewczynki uganiającej się za motylkami wyrosła piękna kobieta, Marianna zakochała się bez pamięci w wygnanym szwedzkim księciu Gustawie Wazie i nawet doszło do zaręczyn. No ale błękitna krew rządzi się swoimi prawami i król Szwecji widząc zagrożenie z usankcjonowania takiego związku wysłał natychmiast depeszę do tatusia Wilhelma w której napisał  – „…szanowny tato Marianny, jak ta wyjdzie za mąż za Gustawa, to te Twoje Niderlandy to będą, ale rozj……”. Królowi Niderlandów zatrzęsły się dłonie i po czym wezwał w te pędy Mariannę i kazał jej zerwać zaręczyny. Lament podobno był ogromny, no ale cóż poradzić –  sprawa wagi państwowej.

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim na Dolnym Śląsku – Portret Marianny Orańskiej

Co gorsza wyswatano ją w roku 1830 z jej bratem ciotecznym Albrechtem Pruskim (Ci to mieli pomysły), który nie próżnował i już w niedługim czasie rozbił bank 500 plus, płodząc pięciu potomków. Trzeba przyznać Albrechtowi, że nie miał problemów z płonącym konarem, ale niestety była to jego jedyna zaleta.
Marianna z racji tego, że była dziewczyną inteligentną nie miała o czym gadać z Albrechtem, który prawił tylko o wojaczce, w końcu na tym się znał bo już od dziesięcioletniego pacholęcia był żołnierzem na służbie u króla.  No i tak siedzieli wieczorami w ciszy – znaczy w ciszy siedziała sobie księżniczka, bo mężowi dalej płonął konar, tylko w innych domostwach. Kurcze…czy kobietom też się przyprawia rogi? Hmm…no nieważne. Ważne, że Albrecht latał po sąsiadkach a  może nawet sąsiadach i buszował.

SKANDAL

No i wtedy stała się rzecz nie do pomyślenia. Marianna Orańska w 1845 powiedziała dość i porzuciła swojego męża zostawiając mu nieletnie dzieci i wyjechała do Voorburga w Holandii.  Już samo opuszczenie męża było czymś skandalicznym, ale bomba miała dopiero wybuchnąć, bo jak się okazało księżniczka zaczęła prowadzać się ze swoim koniuszym. Kurczę, wyobrażacie to sobie? Księżniczka i sługa razem? Gdyby jeszcze koniuszy nad rankiem czmychał w popłochu z alkowy to nie było by takiego wydźwięku, ale oni tak oficjalnie, za rączkę.
No i jeszcze wystąpiła o rozwód z Albrechtem, który otrzymała w 1848 – HAŃBA po stokroć!!! Już nie wspominając dziecka które urodziło się z tego „okropnego” związku rok później. Hańba po tysiąckroć!!! Wszystkim rodzinom szlacheckim w Prusach w jednym momencie pękła żyłka, powodując przedziwne tiki nerwowe. Sam król Prus tak się wściekł na ten mezalians, że wydał oficjalny zakaz zbliżania się Marianny do dzieci ze związku z Albrechtem i ograniczył jej pobyt na terenie królestwa do 24 godzin w ciągłości. Każdy zaś wjazd i wyjazd na teren królestwa  był skwapliwie odnotowywany.
A co na to Marianna? Kobiecina  była na cztery kopyta kuta i nie robiąc sobie nic z wydanych zakazów, zakupiła posiadłość tuż przy pruskiej granicy oddalonej od Kamieńca Ząbkowickiego aż o 12 kilometrów i codziennie w tempie spacerowym przyjeżdżała do swojej budowanej rezydencji, by przed upływem 24 godzin wracać na noc do posiadłości w Austrii.
Nasz Drzymała, ten od wozu,  powinien przybić piątala Mariannie, bo przecież nie było nic lepszego w tym czasie jak bezsilny pruski urzędnik. Chcieli jeszcze coś tam uprzykrzyć jej życia i zabronili wchodzenia do posiadłości głównym wejście, ale to też obeszła sprytnym manewrem, bowiem nakazała zbudować schody do okna znajdującego się tuż obok (Dzisiaj zwiedzający wchodzą na teren pałacu tą samą drogą co Marianna).
Jednak nie tylko skandalami obyczajowymi zapisała się w pamięci zwykłych ludzi. W głównej mierze zapamiętano ją jako świetnego gospodarza, dbającego o swoje włości w sposób szczególny. Dbałą o ludzi, robiła wiele inwestycji by żyło się lepiej i dlatego też do dzisiaj mówi się o niej „Dobra Pani”.

SMUTNY KONIEC ŚWIETNOŚCI PAŁACU

Jak to w przypadku takich posiadłości bywa po latach prosperity nadszedł czas strasznych zniszczeń. Czarne chmury pojawiły się nad pałacem w momencie gdy zbliżało się ku końcowi II wojny światowej i wpadli w jego mury czerwonoarmiści.

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim na Dolnym Śląsku – Pałacowe korytarze i krużganki

Wyobraźcie sobie rabunek na gigantyczną skalę trwający wiele dni. Co rusz z zamkowych komnat wynoszono wszystko co wpadało w ich łapy i natychmiast przewożono na pobliską stację, gdzie ładowano ogromne wagony. Jednej po drugim zapełniane pod sufit meblami, obrazami i dywanami perskimi, aż w końcu wrota siedemnastego wagonu zostały zaplombowane i lokomotywa, sapiąc i gwiżdżąc powoli ruszyła z cennym ładunkiem do Moskwy. Żeby jeszcze żołdacy wiedzieli co wywożą i w jaki sposób to traktować, ale Ci prości ludzie nie mieli o tym pojęcia i chociażby gigantyczne perskie dywany, pocięli na kawałki by lżej się je nosiło.

TRAGEDIA

Jednak najgorsze nastąpiło po rabunku. Przecież to siedlisko burżuazji niemieckiej nie mogło się ostać się na terenach wyzwolonych, dlatego podłożono ogień pod rezydencję by dokonać dzieła zniszczenia i zakazano gasić.

CO DALEJ? CZYLI JAK FENIKS Z POPIOŁÓW

W roku 1984 pałac został wydzierżawiony prywatnemu przedsiębiorcy, który przystąpił do remontów z zamysłem stworzenia tutaj hotelu. Mimo, że popadł on w konflikt z urzędnikami zarzucającymi mu samowolę budowlaną, to trzeba przyznać, że miliony wpompowane w ruinę zamku w Kamieńcu Ząbkowickim, pozwoliły jej dotrwać do naszych czasów.
Wymienił dach, wstawił okna i co najważniejsze udostępnił go zwiedzającym. Po śmierci dzierżawcy w roku 2012 posiadłość powróciła do majątku gminy i tutaj niespodzianka. Samorząd nie pozbył się szybciutko kolosalnego problemu jakim niewątpliwie była rezydencja, tylko zakasał rękawy i postanowił przywrócić mu świetność. Do teraz wpompowano w niego ponad 7 milionów złotych, co jest dalej kroplą w morzu potrzeb, bo szacuje się, że w ciągu 13 lat potrzebne będzie około 250 milionów. Mimo to efekty pracy są już dzisiaj zauważalne i z miesiąca na miesiąc jest coraz lepiej, o czym można przekonać się samemu odwiedzając Pałac w Kamieńcu Ząbkowickim samodzielnie.

ZWIEDZANIE PAŁACU

To już było nasze drugie podejście do pałacu, które na szczęście zakończyło się powodzeniem. Za pierwszym razem zobaczyliśmy z daleka bryłę posiadłości i po zdecydowaniu się zobaczenia cóż to za cudo, pomyliły nam się kierunki i wylądowaliśmy  zupełnie gdzieś indziej.
Tym razem, po dwóch latach od poprzedniej próby,  zawitaliśmy do Kamieńca z samiutkiego rana i o dziwo nie byliśmy pierwszymi czekającymi na otwarcie kas biletowych. Moment po nas przyjechały autobusy wypełnione turystami, którzy po rozciągnięciu obolałych mięśni ustawili się w kolejce po magnesy, wykupując wszystko jak leciało
– Kurcze – pomyślałem – ma pałac wzięcie, będzie dobrze i ruszyliśmy ku rezydencji. Zwiedza się z przewodnikiem – żywym, nie żadnym tam multimedialnym, ale bez obaw. Ten co nas oprowadzał to donośnością swojego głosu śmiało mógłby budzić nieboszczyków. Na tyle miał wyćwiczony aparat mowy, że bez problemu można było oddalić się i spokojnie porobić fotki, a dalej słyszeć go tak jak by stał obok.

Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim na Dolnym Śląsku – Widok na mury pałacowe

Ogólnie rzecz ujmując, posiadłość robi niewiarygodne wrażenie, tym bardziej jak spojrzy się na zdjęcia prezentujące jak to wyglądało jeszcze kilka lat temu. Co prawda nie ma zbyt wielu eksponatów wewnątrz i raczej zwiedzanie polega na wysłuchaniu opowieści o dawnych czasach, ale nie od razu Kamieniec zbudowano i podejrzewam, że po remoncie generalnym włodarze zaczną uzupełniać stare komnaty o meble z epoki.
Nam podobało się bardzo i szczerze polecamy każdemu ten niesamowicie piękny Pałac Marianny Orańskiej. Jedźcie i odwiedzajcie, bo warto!

CIEKAWOSTKI

Koszt budowy pałacu wyniósł 3 miliony marek, na dzień dzisiejszy to równowartość 3 ton złota, czyli coś około 420 000 000 milionów PLN
Szabrowanie pałacu trwało w najlepsze jeszcze kilka lat po wojnie. Doszło nawet do tego, że próbowano wyszarpać kolumny z sali balowej przy pomocy traktora, na szczęście były na tyle solidne, że zrezygnowano z tego głupiego pomysłu. Nie poszczęściło się natomiast kolumnie z rzeźbą Nike, która skończyła w piecach hutniczych. Mimo strawienia przez pożar, ściany pałacu pozostały błyszczące. Jest to zasługa specjalnie wykonanych politurowanych cegieł Część marmuru z Pałacu w Kamieńcu została wykorzystana do budowy Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Kamieniec Ząbkowicki może poszczycić się własną odmianą jabłek, którą stworzył pałacowy ogrodnik. Nazwał ją „książę Albrecht”
W zamku działały windy: osobowa, towarowa i z kuchni na pokoje książęce, którymi wożono posiłki. Ogrzewanie tak potężnego kompleksu rozwiązano za pomocą ogrzewania podłogowego (w niższej kondygnacji) i ogrzewania kaloryferami w wyższych kondygnacjach. Co ciekawe za wzór ogrzewania posłużyły rozwiązania z zamku w Malborku. Parkowe latarnie oświetlano za pomocą gazu uzyskiwanego w biogazowni, która przetwarzała końskie łajno uzyskiwane z pałacowych stajni. Za czasów swej świetności pałac mienił się wieloma odmianami zieleni za sprawą zgromadzonych tu roślin. Korytarze obiegające oba dziedzińce były pierwotnie przeszklone i ogrzewane. Dzięki temu rosły w nim egzotyczne rośliny. Do naszych czasów przetrwał jedynie bluszcz wspinający się po murach od strony dziedzińca.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

ADRES: Zamkowa 9, 57 – 230 Kamieniec Ząbkowicki
CENNIK: Bilety do nabycia 15 minut przed pełną godziną, w Punkcie Informacji Turystycznej (Czerwony Kościółek) lub w pałacowej kawiarni. Bilet normalny -25 zł, bilet ulgowy -15 zł, bilet specjalny – 10 zł, grupy powyżej 30 osób – 15 zł.
GODZINY OTWARCIA: Zwiedzanie odbywa się co godzinę. Poniedziałek – sobota – 10:00 do 17:00. Niedziela – 10:00 do 18:00.
Tekst i foto: Michał Baranowski / „Nasze Szlaki” – blog podróżniczy
Dziękujemy za udostępnienie materiału do publikacji w portalu Ząbkowice4YOU.pl

Chętnie czytane