Na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej subiektywnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich.

Gazeta Ząbkowicka (03.04.2019) zamieściła warty uwagi wywiad z ratownikiem medycznym pracującym w ząbkowickiej Pomocy Doraźnej.

Widzieliście kiedyś człowieka pociętego na cyrkularce? A człowieka, który umiera? On widzi to codziennie. Łukasz Moskal pracuje jako ratownik medyczny. On najlepiej wie, jaką wagę ma ludzkie życie. Dlatego po pracy uczy innych, jak je ratować. Pracuje pan jako ratownik medyczny. Czy to właśnie dlatego postanowił Pan stworzyć w sieci profil wieDZA112? Jako ratownik medyczny pracuję w jednostce państwowego ratownictwa medycznego w Ząbkowicach Śląskich od 11 lat. Jako medyk mam za zadanie nie tylko udzielać świadczeń zdrowotnych w ambulansie, ale i przekazywać wiedzę z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej społeczeństwu. Profil wieDZA112 tworzę razem z Piotrem Płanetą, który pracuje w ratownictwie od ponad 15 lat. Co to jest w ogóle WieDZA 112? Profil na Facebook’u wieDZA112 powstał właśnie z myślą o ludziach, którzy chcieliby bliżej przyjrzeć się temu, jak wygląda praca ratowników medycznych. Oprócz tego wieDZA112 przekazuje podstawowe informacje, jak udzielać pierwszej pomocy w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia. WieDZA112 to również organizacja szkoleń, spotkań z dziećmi w szkołach, przedszkolach. Należy pamiętać, że to właśnie małe dzieci najlepiej przyswajają sobie dobre nawyki i jeśli nauczymy je, jak odpowiednio zareagować, to w przyszłości poradzą sobie w trudnej sytuacji np. z poszkodowanym, u którego doszło do zatrzymania krążenia. Razem z kolegami z pracy przekazujemy wiedzę z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. Jak już powiedziałem, jest to nasz obowiązek. A tak w praktyce. Co zrobić, kiedy zobaczymy na ulicy nieprzytomną osobę? Przypomnijmy sobie sytuację na hali sportowej w Złotym Stoku. Zatrzymanie krążenia u mężczyzny. Gdyby nie reakcja świadków zdarzenia, którzy uciskali klatkę piersiową poszkodowanego, tego człowieka by dzisiaj nie było wśród nas. Osoby, które ratowały tego człowieka, są przeszkolone z udzielania pierwszej pomocy. Mamy doskonały przykład, że ta wiedza jest nam bardzo potrzebna i każda osoba powinna odbyć takie szkolenia. Jaki jest poziom świadomości mieszkańców naszego powiatu w kwestii udzielania pierwszej pomoc? Jeśli chodzi o mieszkańców naszego powiatu, to muszę przyznać, że jest coraz lepiej, jeśli chodzi o udzielanie pierwszej pomocy. Obserwujemy to podczas naszej codziennej pracy. Coraz częściej świadkowie zdarzenia reagują w prawidłowy sposób – chociażby wspomniane uciśnięcia klatki piersiowej, które ratują życie człowieka. Jednakże nie chcemy spoczywać na laurach i mamy nadzieję, że osób przeszkolonych będzie przybywało. Pana praca polega na ciągłym ratowaniu życia ludzkiego. Czy to trudny zawód? Faktycznie praca ratownika polega na ciągłym ratowaniu życia i zdrowia drugiego człowieka. Jest to bardzo wymagający zawód. Obciążenia fizyczne i psychiczne są na bardzo wysokim poziomie i musimy sobie z nimi radzić. Co pozostawiło w panu największy ślad w dotychczasowej pracy? Jest wiele takich wspomnień z dyżurów, które siedzą w mojej głowie. Ostatnio w lokalnej prasie opisywałem pewien przypadek… Tak naprawdę jest ich sporo. Takim szczególnym był na pewno wyjazd do osoby, która była cięta żywcem na cyrkularce. Obrażenia tej osoby były ogromne, ale udało nam się zaopatrzyć je w taki sposób, że dziś może być między nami.

Przegląd Powiatowy (04.04.2019) podejmuje temat drogi krajowej nr 8, która przebiega przez gminę Ząbkowice Śląskie i Bardo – znany także z relacji naszego portalu i niewątpliwie bardzo ważny z punktu widzenia mieszkańców powiatu ząbkowickiego.

Każdego dnia setki, a być może nawet tysiące mieszkańców powiatu ząbkowickiego podróżuje krajową 8. Nic dziwnego, skoro DK8 leży na ważnym szlaku komunikacyjnym łączącym nasz powiat z Wrocławiem oraz Kłodzkiem, gdzie całkiem spora rzesza mieszkańców z naszego regionu na co dzień pracuje. DK8 to droga krajowa o długości 849 km prowadząca przez Polskę od granicy z Czechami w Kudowie Zdroju do granicy z Litwą w Budzisku. DK8 przebiega w sumie przez pięć województw i jest najdłuższą drogą krajową w Polsce. Krajowa 8 głównie kojarzy się z ciągłymi korkami oraz kolizjami drogowymi. W 2007 r. DK8 została uznana za jedną z najbardziej niebezpiecznych w Polsce. Przez mieszkańców powiatu ząbkowickiego nazywana jest drogą śmierci. Nic dziwnego, praktycznie każdego dnia na odcinku łączącym nasz powiat z Kłodzkiem czy Wrocławiem dochodzi do kolizji i nierzadko do wypadków śmiertelnych. Raporty policyjne dot. liczby wypadków potwierdzają lokalne nazewnictwo. W 2017 r. na DK8 doszło do 127 wypadków: 173 osoby zostały ranne, a 32 osoby poniosły śmierć. Jeśli chodzi o liczbę zabitych, to był to trzeci “wynik” w Polsce. W 2018 r. doszło do 223 wypadków, w których zginęło 41 osób, a 223 zostało rannych. Raporty policyjne pokazują, że liczba wypadków na DK8 każdego roku się zwiększa. Powyższe dane potwierdzają skalę problemu. Policja podaje do informacji publicznej, że najczęstszą przyczyną wypadków była nadmierna prędkość. Niemniej odcinek Kłodzko-Wrocław wymaga modernizacji oraz przekształcenia w drogę expresową, co zgodnie z zapewnieniami rządzących ma się stać w niedalekiej przyszłości. Miejmy nadzieję, że zapewnienia premiera, „Chcemy by droga S8 Wrocław-Kłodzko, była drogą życia, nie śmierci”, staną się faktem.

Doba (02.04.2019) informuje o nowej firmie komunalnej działającej w Ziębicach.

2 kwietnia została podpisana umowa na odbiór odpadów komunalnych wytwarzanych przez mieszkańców z terenu gminy Ziębice z nowym podmiotem. Zakład Gospodarki Odpadami to nowo powołana spółka, która w 100-proc. należy do gminy Ziębice. Można powiedzieć, że po rocznej przerwie znów gmina Ziębice przejmuje kontrolę nad wywozem odpadów z nieruchomości znajdujących się na terenie gminy. 2 kwietnia podpisano umowę między Gminą Ziębice, reprezentowaną przez burmistrza Mariusza Szpilarewicza, a spółką Zakład Gospodarski Odpadami w Ziębicach (ZGO), reprezentowaną przez prezesa Jana Andryszczaka. Trzeba przypomnieć, że 22.03.2018 r. rozstrzygnięto przetarg nieograniczony i zamówienie przyznano firmie FB Serwis Wrocław Sp. z o.o., tym samym miejska spółka ZUK – po wielu latach zajmowania się obsługą gminy – została pozbawiona najważniejszego źródła przychodów. ZUK przez ostatni rok, mimo dokonanej przez poprzednie władze gminy operacji dokapitalizowania w sierpniu 2018 roku w kwocie 530 tys. zł, zakończył rok stratą prawie 600 tys. zł. Osłabiony ZUK nie był w stanie konkurować w przetargu nieograniczonym z wielkimi firmami, często z obcym kapitałem. Kolejny przegrany przetarg mógł doprowadzić do likwidacji przedsiębiorstwa. Spółka ZUK nie spełniała też wymogów udzielenia zamówienia z wolnej ręki, w tzw. trybie in-house, bowiem wcześniej zaangażowała się w umowy świadczone na rzecz innych podmiotów niż gmina-właściciel. Jedynym rozwiązaniem umożliwiającym tryb z wolnej ręki było powołanie nowego podmiotu ze 100-procentowym udziałem gminy, który będzie świadczył usługi tylko na rzecz gminy. Utworzenie nowego podmiotu daje nadzieję na uratowanie spółki miejskiej ZUK przed procesem upadłości, a jednocześnie jest jedyną formą utrzymania kontroli nad cenami wywozu śmieci w kolejnych latach. Z końcem marca br. za porozumieniem stron rozwiązano umowę z dotychczasowym operatorem, firmą FB Serwis. Ostatnie trzy miesiące to przede wszystkim operacja powołania, rejestracji i uzyskania wszystkich pozwoleń dla nowego podmiotu, a jednocześnie skomplikowana procedura udzielania zamówienia publicznego. Podpisanie umowy spółki ZGO z Gminą to również bardzo ważna informacja dla pracowników zarówno ZGO jak i ZUK – zostają utrzymane miejsca pracy, a przedsiębiorstwo, które do tej pory było skazane na likwidację, może mieć perspektywę stabilizacji. – Dla nas to bardzo ważna sprawa, bo dzięki tej umowie i udzieleniu zamówienia swojej firmie mamy możliwość – mimo wzrostu kosztów np. za wywóz odpadów na składowisko regionalne w Gaci czy za opłaty środowiskowe, wzrostu płacy minimalnej, energii elektrycznej, paliwa – utrzymania dalej najniższych cen za wywóz odpadów nie tylko w powiecie, ale i regionie – informuje burmistrz Mariusz Szpilarewicz. Burmistrz przypomina to, o czym mówił podczas styczniowej sesji: nie ma żadnego dodatkowego zatrudnienia, a część pracowników ZUK znalazło zatrudnienie w ZGO; obie spółki mają tego samego prezesa, który otrzymuje łącznie identyczne wynagrodzenie, gdy był prezesem tylko ZUK-u zatrudnionym pod koniec poprzedniej kadencji władz Ziębic; wynagrodzenie Rady Nadzorczej ZUK zostało obniżone o 2/3, a dotychczasowa Rada Nadzorcza została odwołana. Warto dodać, że przepisy zamówień publicznych uniemożliwiają wyłonienie wykonawcy usługi wywozu odpadów komunalnych z nieruchomości niezamieszkałych w trybie zamówienia z wolnej ręki. W tym przypadku konieczny był przetarg. I jako jedyna takim zleceniem zainteresowana była spółka miejska ZUK. Dla dużych rynkowych graczy to zlecenie o wartości kilkunastokrotnie niższej niż wartość całego rynku odpadów w gminie Ziębice, nie okazało się już atrakcyjne.

Express Miejski (07.04.2019) relacjonuje dużą imprezę automobilową, jaka odbyła się na terenie gminy Kamieniec Ząbkowicki.

6 kwietnia odbyła się czwarta edycja International Wrack Race. Na starcie stanęło 71 załóg w tym cztery żeńskie. Tym razem ścigano się na terenie za kopalnią Byczeń, który znajduje się przy drodze wojewódzkiej nr 382 na trasie Byczeń – Paczków. Załogi ścigały się przygotowanymi przez siebie wrakami na specjalnie dedykowanej trasie. Aby pojazd mógł stanąć na linii startu, jego wartość nie mogła przekraczać tysiąca złotych, mógł posiadać tylko jeden napęd (na przód albo tył) i nie mógł mieć lamp ani wzmocnień. Obowiązywał również zakaz kolców i łańcuchów na kołach, a załogę tworzyły dwie osoby, obowiązkowo wyposażone w kaski na głowę. W każdym z pojazdów musiała znajdować się gaśnica oraz pasy bezpieczeństwa. To tyle jeśli chodzi o zasady. W innych aspektach obowiązywała pełna dowolność.

DKL 24 (04.04.2019) sygnalizuje kolejną wystawę na terenie Kopalni Złota w Złotym Stoku.

W sztolni Gertruda w Kopalni Złota istnieje osobliwa ekspozycja. Składają się na nią tablice ostrzegawcze oraz informacyjne, które w latach istnienia PRL-u (Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej) stanowiły najczęściej przestrogi dla obywateli. Jest ich spora kolekcja systematycznie uzupełniana i ciągle wywołująca uśmiech. Szefowa kopalni muzeum Elżbieta Szumska komunikuje, że w ostatnich miesiącach udało się pozyskać kolejne „śmieszne” dziś tabliczki ze względu na swoją treść.

Studio Kamień (05.04.2019) udostępniło bardzo niesztampową video-relację ze zdarzenia, do jakiego doszło w Kamieńcu Ząbkowickim.

Akcja strażacka w związku z płonącym kominem…

Rzeczpospolita (19.03.2019) publikuje wywiad na temat cyfryzacji na poziomie samorządów gminnych. Warte uwagi samorządowców i mieszkańców… KLIKNIJ TUTAJ, ABY PRZECZYTAĆ CAŁY ARTYKUŁ.

Najbardziej zaawansowane informatycznie urzędy są nie tylko w dużych miastach – mówi Jarosław Jastrzębski, wiceprezes Asseco Data Systems SA, które tworzy rozwiązania informatyczne dla samorządów. Jak pan ocenia zaawansowanie polskiego samorządu, jeśli chodzi o IT i stosowane rozwiązania cyfrowe? Ten poziom jest bardzo różny. Co ciekawe, najbardziej zaawansowane informatycznie urzędy to nie tylko duże miasta – jedne z najbardziej innowacyjnych w skali kraju projektów wdrażaliśmy w kilkudziesięciotysięcznych miastach, jak podkarpacki Mielec. Na drugim biegunie są miasta i gminy, w których informatyka zatrzymała się jeszcze w XX wieku – i są wśród nich również duże metropolie. Zdarza się, że funkcjonują tam niezintegrowane ze sobą systemy oparte na różnych, często mało bezpiecznych technologiach. Kluczowe jest jednak to, w którym kierunku powinny iść inwestycje samorządów w informatykę. Ostatnio dużo mówi się o e-usługach dla mieszkańców. Bo priorytetem samorządów jest to, aby mieszkaniec był jak najlepiej obsłużony. Dziś nie da się tego osiągnąć bez wdrożenia odpowiednich rozwiązań informatycznych, które będą wspierały procesy komunikacyjne na linii urząd–obywatel. Poprzednia perspektywa unijna była nastawiona na inwestycje w sprzęt, dzięki czemu samorządy są wyposażone w komputery, serwery itd. Problem w tym, że bez odpowiedniego software’u są to tylko meble. Infrastruktura teleinformatyczna musi być używana świadomie – z jednej strony do optymalizacji pracy urzędu, a z drugiej do rozwijania nowoczesnych form kontaktu z mieszkańcami. Obecna perspektywa na szczęście uwzględnia ten priorytet, stawiając na rozwój e-usług oraz wszelkich rozwiązań ułatwiających mieszkańcom kontakt z urzędem. W urzędach potrzebne jest przede wszystkim otwarcie na ludzi i ich potrzeby. Co więcej, potrzebne jest postawienie sobie pytania: co jest celem wprowadzanych zmian? Mam wrażenie, że dotychczas źle definiowano odpowiedź. Brzmiała ona: „e-usługi są potrzebne, aby obywatel nie musiał przychodzić do urzędu”. A przecież przeciętny obywatel bywa w urzędzie raz na dwa–trzy lata. Po co więc oferować usługi, które będą używane raz na kilka lat? Trzeba zacząć od innej strony. Należy zadać sobie pytanie, co można obywatelowi zaproponować, aby chciał korzystać z rozwiązań oferowanych przez urząd.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt z nami – poprzez E-MAIL: info@zabkowice4you.pl . Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.