Dość powszechna jest stereotypowa opinia, że polscy żołnierze wyjeżdżający na misje zagraniczne, podejmują to ryzyko albo dla pieniędzy, albo dla adrenaliny. Znacznie rzadziej dostrzega się poczucie służby i chęć spełnienia się w niej. W cieniu zostają też rodziny: żony, dzieci, matki i pozostałe osoby, dla których wyjeżdżający na wojnę mężczyzna jest kimś ważnym, czasem najważniejszym.

Wszystkie te, ukute medialnymi schematami lub wynikające z braku wiedzy, koleiny myślowe stara się przełamać Sylwia Winnik swoją nową książką. Właśnie ukazał się nakładem wydawnictwa Znak tom pod znamiennym tytułem „Tylko przeżyć – prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy”. Autorka – rodowita ząbkowiczanka – tak opowiada o swojej wielomiesięcznej pracy nad niemal 300-stronnicową pozycją: Chciałam uchwycić emocje ludzi biorących udział w wojnie. Ich odwagę, oddanie, ale też strach i tęsknotę. Rozmawiałam z ich rodzinami, które swoją walkę toczą w codziennym życiu. Moi bohaterowie czasem milczeli. To milczenie wyrażało więcej niż słowa.

14 marca 2019 r. prezentacja książki miała miejsce w ząbkowickim ratuszu, w siedzibie miejskiej książnicy, gdzie zazwyczaj – tak było i tym razem – spotykają się osoby szukające wartościowych słów. Sylwia Winnik potrafi z nieprawdopodobnym talentem używać słowa mówionego i pisanego, o czym można było przekonać się już w czasie poprzedniego spotkania na temat jej książki „Dziewczęta z Auschwitz”. Tym razem mowa była o zupełnie innych doświadczeniach, chociaż traumatyczne doświadczenia opisywane w „Tylko przeżyć…” mogą tworzyć wrażenie jakiegoś powracającego motywu obu publikacji. Czy tak jest, przekonamy się, gdy Sylwia Winnik napisze kolejną książkę.

W wartkiej opowieści o bohaterach książki „Tylko przeżyć…” Sylwia Winnik uzmysłowiła czytelnikom swój reporterski i poniekąd literacki zamysł. Przede wszystkim za cel uznała pokazanie, że nasi żołnierze udając się w niebezpieczne zakątki świata pełnią wojskową służbę. Służbę wybraną przez nich jako sposób życia, który nawet bywa stawiany wyżej od ról rodzinnych. Coś na kształt uzależnienia od bycia na prawdziwym froncie wojennym może mieć miejsce, ale jest najpierw rezultatem decyzji wstąpienia do armii, potem dobrowolnej zgody na wyjazd zagraniczny. Korzyści materialne, jakkolwiek by je oceniać są najwyżej częścią bagażu, z jakim wraca do kraju, do domu, do rodziny żołnierz. Najwięcej miejsca w tym „ekwipunku” powracającego zajmują psychiczne poturbowania i fizyczne szkody poniesione na zdrowiu.

Zdarza się, iż nie wraca żywy i to okrutne doświadczenie jest najbardziej dojmującym doznaniem dla bliskich żołnierza. I właśnie codzienna obawa o zdrowie i życie męża, syna, ojca, brata, przyjaciela wypełnia życie osób oczekujących na jego powrót z misji. „Na wojnie są żołnierze, ale swoją wojnę toczą też ich rodziny” – tak esencjonalnie można ująć zapisy rozmów, jakie znajdziemy w książce Sylwii Winnik. W 16 rozdziałach „słyszymy” wypowiedzi żołnierzy, ich żon i dzieci. Jednocześnie „nie słyszymy” tego, co jest ich osobistym przeżyciem, bo ta sfera jest do odczytania, gdy kierujemy się językiem empatii. Znamienne tu jest motto książki – cytat z wypowiedzi słynnego generała Georga Pattona: „Za każdym mężczyzną, który chce zrobić coś wielkiego, stoi jeszcze silniejsza kobieta”.

Uczestnicy spotkania nie tylko poznali opowieść Sylwii Winnik o książce i jej bohaterach, ale mogli także zaopatrzyć się w tę pozycję i zdobyć osobistą dedykację autorki. W tle widoczne były zdjęcia z miejsc, gdzie znajdują się polscy żołnierze na misjach pokojowych. Ilustrują one wypowiedzi rozmów autorki książki. Wieczór w niejednym ząbkowickim domu był zapewne wypełniony pasjonującą lekturą. Są w niej treści odpowiadające tym, którzy szukają wątków militarnych lub romansowych, jest stylistyka reportażowa utrzymana chwilami w klimacie akcji lub pryzmatu kobiecego punktu widzenia. Zdaje się, że książkę tę powinni też przeczytać niezadowoleni z warunków życia w warunkach kraju wolnego od wojny i zapewniającego elementarne rodzinne bezpieczeństwo. „Tylko przeżyć…” to prawdziwe historie rodzin.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.