Na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej subiektywnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich – tym razem wiadomość z tej sfery, ze względu na wagę problemu, pojawia się jako pierwsza.

Businness Insider Polska (27.01.2019) przynosi ważną wiadomość dla samorządowców zainteresowanych poprawą kondycji społecznej i gospodarczej swoich gmin. Problem ten był poruszany już wielokrotnie przez media, szczególnie w odniesieniu do gminy Ząbkowice Śląskie.

„Przygotowujemy specjalne pakiety działań adresowane do obszarów słabiej rozwiniętych, zmarginalizowanych” – oświadczył w rozmowie z PAP minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Zaznaczył, że nowa Krajowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2030 ma zapewnić zrównoważony rozwój całego kraju: regionów, powiatów, gmin. Minister podkreślił, że nowa Strategia Rozwoju Regionalnego 2030, której konsultacje zakończyły się w ubiegłym tygodniu, ma promować regiony najsłabiej rozwinięte. „Do tej pory najwięcej środków z budżetu i środków unijnych szło na rozwój dużych aglomeracji, bo liczono na to, że rozwój „rozleje” się na małe i średnie miasta” – wyjaśniał. Okazało się jednak, że takie założenie jest nieprawdziwe, bo doprowadziło do marginalizacji całych regionów. Są to – jak mówił – nie tylko dawne tereny popegeerowskie, ale całe gminy nawet miasta. Na 250 miast średnich 120 ma problemy z rozwojem. Teraz – jak zaznaczył – powstanie instrument dedykowany specjalnie do regionów, które w wyniku dotychczasowej tzw. strategii polaryzacyjno-dyfuzyjnej, zaczęły się wyludniać, tracić swoje funkcje. „Już wiemy, gdzie takie regiony są, jakie mają problemy, ale też wiemy jakie potencjały mają i co można zrobić, żeby te potencjały najlepiej wykorzystać do zasypania tzw. luki rozwojowej” – mówił Kwieciński. Podkreślił, że te potencjały są bardzo różne: w jednych regionach jest to rolnictwo, w innych turystyka, a w jeszcze innych np. energetyka oparta na biomasie. Jak wyjaśniał, teraz programy rozwojowe będą szyte „na miarę”. Dodał, że wprowadzone zostaną nowe rozwiązania instytucjonalne, które umożliwią realizację przedsięwzięć, „które są duże i ważne, ale których same regiony nie są w stanie unieść”. Mogą to być np. przedsięwzięcia w żegludze, cyfryzacji, ochronie środowiska, ochrony klimatu, kultury, oświaty. Możliwe będzie też zawieranie tzw. porozumień terytorialnych podpisywanych pomiędzy rządem (czyli MIiR) i samorządami lokalnymi. Zapytany czy nowa strategia zapobiegnie wyludnianiu się małych miast, powiedział, że na pewno ten proces wyhamuje. Jednym z narzędzi służących do wyrównania tzw. luki rozwojowej są dziś Regionalne Programy Operacyjne. Z danych MIiR wynika, że do 31 grudnia 2018 r. podpisano z beneficjentami pięciu województw polski wschodniej (najsłabiej rozwinięte regiony – PAP) ponad 10,7 tys. umów opiewających na około 23 mld zł środków UE, co stanowi średnio 63 proc. całości dostępnych środków w tych pięciu RPO (przeciętnie dla 16 RPO to 66 proc.). Najwięcej środków zakontraktowano w woj. lubelskim (66,1 proc.), a najniższy w podlaskim (59 proc.) W pięciu województwach Polski wschodniej marszałkowie mają do rozdysponowania w Regionalnych Programach Operacyjnych na okres 2014 – 2020 środki UE o łącznej wartości ponad 8,6 mld euro, tj. ok. 37 mld zł.

Expres Miejski (06.02.2019) zaprasza do udziału w akcji pomocy bardzo choremu dziecku z Ząbkowic Śląskich.

Hubert w ciągu kilkunastu miesięcy doświadczył więcej cierpienia niż niejeden człowiek przez całe życie. U chłopca wyizolowano niespotykany wariant mutacji w genie PIGA. Chłopczyk urodził się 19 kwietnia 2017 roku we Wrocławiu. Oczekiwany synek, wymarzony braciszek. 10 punktów w skali Apgar, waga około 4 kg, śliczny bobas. Okaz zdrowia. A przynajmniej tak mówili lekarze w szpitalu i położna – w trakcie wizyt patronażowych. Radość z powitania nowego członka rodziny nie trwała jednak długo… Po powrocie do rodzinnych Ząbkowic Śląskich okazało się, że Hubert nie rozwija się prawidłowo. – Początkowo były to problemy z karmieniem, problemy dermatologiczne oraz okulistyczne (brak fiksacji, brak wodzenia oczami za przedmiotami). Wkrótce okazało się, że cały jego rozwój jest zaburzony. Zaczęły się pierwsze diagnozy: znaczne opóźnienie psychoruchowe bez znanej etiologii, obuoczne upośledzenie dróg wzrokowych, hipotonia mięśniowa. I pierwsze wyroki: mózgowe porażenie dziecięce… dziecko może nigdy nie widzieć, nigdy nie chodzić… być zależnym od rodziców przez całe życie… – mówi Ewa Zielińska-Adamczuk, mama niespełna dwulatka. Już od pierwszego miesiąca życia Huberta rozpoczęto poszukiwania przyczyn zaburzeń rozwojowych. Rodzice rozpoczęli także intensywną, wielokierunkową rehabilitację. – Większość pierwszego półtora roku swojego życia Hubert spędził w szpitalach i ośrodkach rehabilitacyjnych. Podejrzewano u niego rzadką chorobę metaboliczną lub genetyczną. Po roku specjalistycznych badań w kierunku chorób genetycznych (badanie kariotypu, sekwencjonowanie na mikromacierzach, badane w kierunku choroby Leigha, NARP, rdzeniowego zaniku mięśni, panel chorób mitochondrialnych), metabolicznych, peroksymalnych, spichrzeniowych, autoimmunologicznych i leukodystrofii Hubert zaczął być nazywany ZAGADKĄ – mówi mama chłopca. Odpowiedzi na przyczynę zaburzeń nie dały także trzy rezonansy magnetyczne, w tym ostatni – ze spektroskopią – uwidoczniający swoiste zmiany w mózgu. Wstępna diagnoza została postawiona dopiero w sierpniu 2018 roku, po wykonaniu specjalistycznego badania genetycznego nowej generacji – badania WES. U Huberta wyizolowano niespotykany dotychczas wariant mutacji w genie PIGA. Zaczęto podejrzewać ultra rzadką chorobę genetyczną Multiple congenital anomalies-hypotonia-seizures syndrome 2. Dalsze, specjalistyczne badania wykonane w Niemczech, mające na celu sprawdzenie funkcjonalności i ekspresji genu potwierdziły, iż mutacja stwierdzona u Huberta powoduje defekt biosyntezy glikozylofosfatydyloinozytolu. Pomimo postawionej diagnozy dalszy rozwój Huberta jest nadal zagadką. Hubert jest prawdopodobnie jedyny na świecie ze zdiagnozowaną mutacją tego rodzaju. Jest „białą kartką”, którą rodzice chcą zapisać najstaranniej i najlepiej, jak potrafią… Skutkiem uszkodzenia genu jest głębokie opóźnienie psychoruchowe, zaburzenia motoryki małej, hipotonia osiowa, zaburzenia przewodnictwa drogi wzrokowej, wiotkość krtaniowa, wzmożone napięcie kończynowe – to jest pewne. Pewne jest także to, że systematyczna rehabilitacja powoli przynosi efekty. Jednak jest bardzo kosztowna… W walce o poprawę stanu niespełna dwulatka (w szczególności funkcji poznawczych) pomóc może eksperymentalna terapia komórkami macierzystymi. Koszt terapii oraz koszt intensywnej rehabilitacji, którą Hubert musi odbyć każdorazowo po podaniu komórek (w przypadku Huberta najlepsze efekty daje rehabilitacja metodą MEDEK), to kwota około 60 tys. zł. – Ta kwota to szansa na lepszy rozwój Hubercika. A on bardzo jej potrzebuje. Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc w zgromadzeniu środków na leczenie i walkę Huberta z tą ciężką chorobą –  apeluje mama chłopca. Kwota 60 tys. zł obejmuje koszt jednorazowej terapii komórkami macierzystymi (składającej się z 5 podań) oraz rehabilitacji, którą dziecko musi każdorazowo odbyć po podaniu. Efekt terapeutyczny terapii można będzie ocenić po około pół roku od ostatniego podania komórek. Jeśli będzie zadowalający, wówczas można będzie myśleć o kolejnych podaniach. Jeżeli chcecie wspomóc Huberta w walce o lepsze życie istnieją na to trzy sposoby. Pierwszy to wpłata środków poprzez portal zrzutka.pl – MUTACJA GENU PIGA – POMÓŻ W WALCE Z ZAGADKĄ HUBERTA (transfer komórek macierzystych). Drugi poprzez oddanie 1 proc. podatku dla chłopca. W rubryce „Wniosek o przekazanie 1 proc. podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego” należy wpisać numer: KRS 0000037904, a w polu informacje uzupełniające: cel szczegółowy 32498 Adamczuk Hubert i wyrazić zgodę. Hubert jest podopiecznym fundacji: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”. Trzeci sposób to darowizna, którą można przekazać na konto: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”: Alior Bank S.A.: 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994 – tytułem: 32498 Adamczuk Hubert darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.

Doba (08.02.2019) odnotowuje inicjatywę burmistrza Ziębic dotyczącą udzielenia pierwszej pomocy przedmedycznej.

W grudniu ubiegłego roku burmistrz Ziębic Mariusz Szpilarewicz podjął decyzję o zakupie czterech automatycznych defibrylatorów na potrzeby gminy Ziębice. Urządzenie to umożliwia wykonanie defibrylacji elektrycznej w nagłych wypadkach przez osoby, które nie posiadają wiedzy i wykształcenia medycznego. Urządzenie podłączone z pacjentem potrafi rozpoznać stan pracy jego serca i zasugerować konieczność defibrylacji lub masażu serca. Wyłapuje również rytm pracy serca. Urządzenie jest tak skonstruowane, że bardzo precyzyjnie opisuje czynności, które należy wykonać u osoby potrzebującej pomocy tak, że może te czynności przeprowadzić zwykły przechodzień. Defibrylatory zostaną ulokowane w czterech punktach Ziębic, gdzie znajdują się większe grupy ludzi. Urządzenia będą dostępne w Ziębickim Centrum Kultury, Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej, Gminnym Centrum Informacji Turystycznej i Kulturalnej oraz w Urzędzie Miejskim. W środę 6 lutego pracownicy instytucji, w których umieszczone zostaną defibrylatory korzystali ze szkolenia strażaków Ochotniczej Straży Pożarnej w Henrykowie, która wchodzi w skład Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego i często podejmuje interwencje na terenie gminy i poza nią. Szkolenie przeprowadzili Wojciech Damm i Paweł Minta. – Nie trzeba się bać udzielania pomocy. Ten defibrylator jest tak skonstruowany, że nie wyrządzi krzywdy, ani poszkodowanemu, ani ratownikowi. Może za to uratować czyjeś życie – powiedział Wojciech Damm z Ochotniczej Straży Pożarnej w Henrykowie rozpoczynając szkolenie.

Gazeta Ząbkowicka (06.02.2019) w cyklu historycznym, ukazuje Ząbkowice Śląskie jako miasto gospodarczego ożywienia.

Pozostając w temacie opisów dawnych Ząbkowic Śląskich, pochylimy się dziś nad pracą – znaną wszystkim historykom Śląska – autorstwa Johanna Georga Knie, tj. Alphabetisch-statistisch-topographische Uebersicht der Dörfer, Flecken, Städte und andern Orte der Königl. Preuß. Provinz Schlesien, czyli po prostu Alfabetycznym, statystycznym i topograficznym przeglądzie wsi, miasteczek, miast i innych miejscowości Królewskiej Pruskiej Prowincji Śląskiej. Jej pierwsze wydanie ukazało się w 1830 r. Sam J.G. Knie żył w latach 1795 – 1859. Był historykiem i pedagogiem. Co ciekawe, w wyniku ciężkiej choroby – ospy, stracił on wzrok, co nie przeszkodziło mu w pracy pedagogicznej, i co najważniejsze, stworzenia dwóch podstawowych opisów Śląska z 1830 i 1845 r., który do dziś jest obficie cytowany przez przyszłych badających dzieje poszczególnych miejscowości. Na stronie 923 jego dzieła możemy przeczytać: Frankenstein, królewskie miasto powiatowe w tym samym powiecie położone (…). We wnętrzu miasta [mowa o obszarze wytyczonym przez pierścień murów miejskich – przy. K. P] 12 ulic i uliczek, Rynek, którego piękną zabudowę chwalił już Hennelius i 2 wolno położone place. Łącznie jest tu 529 domostw, 109 zabudowań gospodarczych, stajni itp., 4 985 mieszkańców (699 ewangelików i 125 Żydów). Przy opisie funkcji militarnych miasta, jako miasta garnizonowego, autor wymienia 1 koszary, 1 lazaret wojskowy, 1 główną i 4 poboczne stanowiska wartownicze, 1 ujeżdżalnię dla koni, 1 magazyn prochu. Kolejno uwagę zwraca opis znajdujących się w mieście kościołów. Czytamy tu: 1 katolicki kościół parafialny, z pięknymi obrazami, 1 proboszczem, 2 wikarych (….). Wieża kościoła parafialnego pochyliła się w 1598 r. w stronę Lohgasse – ul. Garbarskiej [później ul. Kościelnej, dziś ul. św. Wojciecha – przyp. K.P]. W temacie funkcjonujących na terenie miasta zakładów i pracujących rzemieślników, możemy znaleźć następujące informacje: 3 browary, 13 gorzelni, z czego 3 nie funkcjonowały, 1 fabrykę octu, 3 młyny wodne, 1 wiatrak, 1 młyn garbarski, 1 cegielnię, 9 budowniczych wozów. W mieście działało również dość dużo zakładów tkackich. W poniedziałki odbywały się targi nici i przędzy, w środy wielki targ zboża, a w czwartek wielki targ lnu. W ciągu roku w Ząbkowicach Śląskich odbywały się 4 targi bydła. Na terenie miasta działało 16 kupców, 24 kramarzy, 3 fabrykantów, 1 aptekarz, 1 drukarnia wydająca co miesiąc Gazetę Miejską i 1 biblioteka. Opis Ząbkowic Śląskich pochodzący z wydania z 1830 r. nie jest długi. Zawiera wręcz podstawowe informacje dotyczące miasta. O wiele dłuższy i bardziej szczegółowy tekst, zawarty został w wydaniu opisu Śląska Kniego z 1845 r.

TV Sudecka (24.01.2019) promuje zimowe uroki krajobrazowe Srebrnej Góry.

Kolejna dolnośląska perła w zimowej scenerii, czyli Twierdza Srebrna Góra przykryta białym puchem. Tak dziś prezentowała się w promieniach zachodzącego słońca.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.