Możliwe, że większość z Was kojarzy mnie ze szkolnych korytarzy lub apeli, na których czasami śpiewam. Poproszono mnie o napisanie o swojej pasji… nie o śpiewaniu, ale… o straży!

Nazywam się Kamila Łyko. Jestem w Ochotniczej Straży Pożarnej Lubnów, a dokładnie w kobiecej drużynie pożarniczej reprezentującej moją wioskę. Z pewnością wielu z Was zadziwię, ponieważ rzadko można się spotkać z dziewczyną w straży. Pewnie myślicie, jak może TO być moją pasją. A ja Wam powiem, że wszystko, co robicie z sercem, może być Waszym hobby (ale to już chyba wiecie!).

Jak pokochałam pożarnictwo? To bardzo proste pytanie z prostą odpowiedzią. Uwielbiam pomagać innym. I dzięki temu właśnie mogę to urzeczywistniać. Wszystko zaczęło się od 26 maja 2015 roku, kiedy chętna młodzież z małej wioski miała spotkać się w sprawie utworzenia Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Ku mojemu zdziwieniu przyszło nas tyle, że to się udało! Warto zaznaczyć, że były to same dziewczyny. Wyznaczyłyśmy razem z nowym trenerem datę, kiedy mamy zacząć trenować. Tak oto zaczęliśmy się wszyscy spotykać i ćwiczyć.

Pojawiła się informacja o zawodach! Naszych pierwszych zawodach! Oczywiście wszystkie chciałyśmy się sprawdzić, więc wystartowałyśmy i…. JEST! Mamy pierwsze miejsce w gminie! Byłyśmy w takiej euforii, że zaczęłyśmy trenować częściej i przygotowywać się do zawodów wojewódzkich (w naszym powiecie nie było innej dziewczęcej drużyny, dlatego przeszłyśmy dalej). Dolny Śląsk…, zawody wojewódzkie… Było to już coś naprawdę wielkiego dla nas. Coraz częstsze treningi i wytrwałość. Chciałyśmy dobrze zaprezentować powiat. I pojechałyśmy. Dwie godziny drogi, a emocje i chęć walki nie opadły. Patrząc na ilość drużyn, troszkę się stresowałyśmy. Pokazałyśmy wszystko to, co potrafimy i… JEST! Kolejne pierwsze miejsce! Tym razem na całe województwo! Nie mogłyśmy w to uwierzyć, nawet po wręczeniu nagród i medali. Dwa ogromne osiągnięcia i to tylko w czasie jednego roku!

Nie chciałyśmy na tym zakończyć. Decyzja zapadła. Jedziemy na zawody ogólnopolskie! Przyjechał po nas czerwony autobus z Państwowej Straży Pożarnej. W Wiśle miałyśmy spędzić 3 dni. Pierwszego odbyło się uroczyste powitanie. Drugiego zawody, a trzeciego wręczenie nagród. Zdobyłyśmy 11. miejsce w całej Polsce! Byłyśmy z siebie tak dumne jak nasz trener, który doskonale wiedział, ile czasu trwały przygotowania, aby zajść aż tak daleko. Wróciłyśmy i w końcu mogłyśmy odetchnąć.

Zaczęłam zastanawiać się, co dalej… Młodzieżówka jest przecież tylko do 16. roku życia, a ja w 2017 skończę te 16 lat. Z koleżanką w moim wieku postanowiłyśmy, że tworzymy Kobiecą Drużynę Pożarniczą! Strzał w dziesiątkę! Tylko… skąd wziąć 6 nowych członkiń? Drużyna składa się z 8 kobiet. Udało się! Mamy! Więc umówiłyśmy się z trenerem i zaczęłyśmy ćwiczenia. Była to trochę inna bojówka i sztafeta niż w drużynie młodzieżowej, ale dałyśmy radę! Nie było łatwo spotykać się na treningach. Część z nas chodziła do pracy i miała dzieci, a pozostałe do szkoły i musiały się uczyć, ale wszystko da się pogodzić! Myślę, że to dzięki wytrwałości nasza drużyna przetrwała.

Zawody gminne i powiatowe były nasze! Wygrałyśmy! „Teraz wojewódzkie. Damy z siebie 150% i zobaczymy, jak będzie!”. Ćwiczenie sztafety nie należało do najprostszych, ponieważ musiałyśmy jeździć na stadion do miasta, ale nie poddałyśmy się! Zawody wojewódzkie… to były już moje drugie. W tym samym mieście: w Grębocicach. Wiedziałam, jak wygląda tam stadion i jak się po nim biega. Było to 22 września 2018 roku. Drużyna jak zawsze dała z siebie wszystko i jest pierwsze miejsce!

Teraz w planach wyjazd na zawody ogólnopolskie, a my trenujemy bez względu na porę roku. Jest dużo śniegu? To nie jest dla nas problem. Spotykamy się w remizie i ćwiczymy musztrę. Pada i wieje? Nieważne… Idziemy trenować, bo przecież musimy umieć biegać w każdą pogodę. Nawet w tę najbardziej niekorzystną. Nasza Drużyna nie tylko jeździ na zawody. Kobiety, które ukończyły 18 lat zrobiły podstawowy kurs i jeżdżą na akcje! Obstawiamy również różne biegi i same w nich uczestniczymy! Jesteśmy pomocą dla innych!

Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i dzięki tej mojej „małej” historii mogliście jeszcze raz przeżyć ze mną te wspaniałe chwile i chociaż trochę bardziej mnie poznać. Dziękuję za wytrwanie. Jesteście wspaniali!

Kamila Łyko

– kl. IIa Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły w Ząbkowicach Śląskich

Foto: zbiory Autorki, Janusz Lech, Ziemia Ząbkowicka, Express Miejski
Poprzez: lozabkowice.pl