W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich.

Express Miejski (16.10.2018) przekazuje relację ze spotkania na temat cyberbezpieczeństwa w Ziębicach.

Policjanci wraz z uczniami z klasy prawno-policyjnej z Ziębic przeprowadzili zajęcia z dziećmi dotyczące cyberprzemocy i zagrożenia w sieci. – Wszyscy wiemy, jak ważny w codziennym życiu jest Internet. Większość z nas nie wyobraża sobie życia bez kontaktu przez sieć. Jest to świetny wynalazek, ale powinien być właściwie wykorzystywany. Oprócz niewątpliwych zalet ma również wady – szczególnie, gdy informacje z sieci mogą być niebezpieczne dla najmłodszych. Z takim przekazem policjanci z Ząbkowic Śląskich, Ziębic i z uczniami klasy prawno-policyjnej przygotowali spotkanie dla uczniów ziębickiej szkoły podstawowej – relacjonuje Ilona Golec, oficer prasowa ząbkowickiej policji. Podczas spotkania młodzież i mundurowi przestrzegali dzieci przed nawiązywaniem znajomości przez Internet, podawaniem swoich danych osobom nieznajomym oraz ściągania i grania w różne gry, które także mogą być niebezpieczne. Dzieci dowiedziały się jak mają zareagować, gdy czują się zagrożone i kogo prosić o pomoc.

Ziębice Info (15.10.2018) odnotowuje wydarzenie artystyczne w Ziębicach związane z 100-leciem niepodległości Polski.

„Godność, wolność, niepodległość” – tak brzmi tytuł projektu realizowanego przez Szkołę Podstawową nr 2 w Ziębicach. Placówka jest jedną z 257 szkół w kraju, którym przyznano dofinansowanie na organizację obchodów związanych z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Jednym z zadań projektu było przeprowadzenie Gminnego Konkursu Piosenki i Pieśni Patriotycznej „Pieśni Niepodległej Polski”. Konkurs odbył się 10 października w Ziębickim Centrum Kultury. Wzięli w nim udział uczniowie: Szkoły Podstawowej nr 4 w Ziębicach, Szkoły Podstawowej w Henrykowie, Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Lubnowie oraz Szkoły Podstawowej nr 2 w Ziębicach. Uczestnicy rywalizowali ze sobą w dwóch kategoriach wiekowych: klasy IV-VI oraz klasy VII-VIII i III klasy gimnazjalne. Do konkursu zgłosiło się 15 wykonawców, w tym 7 zespołów i 8 solistów. Poziom przygotowania wokalistów był bardzo wysoki. Nad przebiegiem konkursu czuwała komisja w składzie: Katarzyna Kolega – przewodnicząca, Dorota Hirkowska, Dariusz Marzewski i Andrzej Tomczuk, która w ocenie brała pod uwagę interpretację utworu, dobór utworu do możliwości głosowych, innowacje artystyczne, wrażenie artystyczne, muzykalność i warunki głosowe. (…) Zdobywcy pierwszego miejsca i Grand Prix wystąpią na Koncercie Laureatów, który odbędzie się 25 października, podczas uroczystości „Od Niepodległości do Wolności” przygotowywanej przez Szkołę Podstawową nr 2 w Ziębicach.

Doba (19.10.2018) relacjonuje spotkanie pasjonatów przeszłości w Kamieńcu Ząbkowickim.

Afrykański skarb umieszczony pod koniec II wojny światowej w pałacu w Bobolicach, radzieccy żołnierze używający do celów toaletowych partytur Bacha w Czernicy, czy mumie przywożone na Dolny Śląski w celach leczniczych – to tylko niektóre ciekawostki, jakimi podzieliła się na spotkaniu w Kamieńcu Ząbkowickim, reporterka, podróżniczka, pasjonatka dziejów i tajemnic Dolnego Śląska Joanna Lamparska. W Kamienieckiej Izbie Pamiątek zebrało się spore grono miłośników historii, tajemniczych wydarzeń i skarbów, by uczestniczyć w promocji najnowszej książki Joanny Lamparskiej „Ten dom ma tajemnicę”.  W tym niecodziennym przewodniku dziennikarka zabiera czytelników w podróż po Dolnym Śląsku szlakiem skarbów, zbrodni, dziwnych wydarzeń  i tajemnic skrywanych w najróżniejszych domach, pałacach i zamkach, które często mijamy nie zdając sobie sprawy, co się w nich wydarzyło. Podczas spotkania Joanna Lamparska uraczyła słuchaczy opowieściami o trzech wielkich zbiorach sztuki, w większości zrabowanych przez Niemców, znajdujących się podczas II wojny światowej na terenie Dolnego Śląska: kolekcji impresjonistów, kolekcji afrykańskiej i kolekcji muzycznej. Z perspektywy naszych Czytelników najbardziej interesująca jest chyba opowieść o afrykańskim skarbie i 400 czaszkach (których zwrotu żąda obecnie Australia) przechowywanych w pałacu w Bobolicach. W 1943 roku Gunter Grundmann, konserwator Prowincji Dolnośląskiej, wytypował na Dolnym Śląsku 90 obiektów, głównie zabytkowych, do których zaczęto zwozić cenne dzieła sztuki, kolekcje, archiwa z głębi Niemiec, miały być one przechowywane na tym stosunkowo spokojnym terenie. Jak opowiadała Joanna Lamparska, jedną z tych lokalizacji był pałac w Bobolicach – Grundmann zaproponował ówczesnym właścicielom von Strachwitzom zdeponowanie u nich zbiorów Muzeum Etnograficznego z Berlina. Wśród cennych dzieł sztuki w bobolickich komnatach znalazły się słynne brązy z Beninu, zrabowane z tego afrykańskiego państwa przez Anglików i potem sprzedawane kolekcjonerom.  Te misterne odlewy najczęściej głów związane były z wstąpieniem na tron nowego władcy. Jak podawała prelegentka, jedna z takich głów została sprzedana w 2007 roku na aukcji za prawie 5 milionów dolarów. Po wojnie większość zbiorów radzieccy żołnierze wywieźli do ZSRR, także benińskie brązy. Ale czy wszystkie? Po opuszczeniu pałacu przez Rosjan okoliczna ludność plądrowała podobno jego wnętrza. Joanna Lamparska mówiła, że w kamienieckim archiwum państwowym zachował się dokument, w którym zwracano się do miejscowego księdza, by poprosił mieszkańców Bobolic o oddanie zrabowanych z pałacu rzeczy. Pikanterii tej historii dodaje fakt, że pod koniec lat 70. do muzeum w Szczecinie zgłosiła się mieszkanka Wrocławia z jedną z benińskich głów, którą, jak twierdziła, znalazła na złomowisku. Równie frapująca jest historia 400 afrykańskich i australijskich czaszek przechowywanych w pałacu w Bobolicach, które dzięki niezwykłemu porozumieniu antropologów: niemieckiego i polskiego, można dziś oglądać w muzeum we Wrocławiu. Joanna Lamparska zajmująco opowiadała nie tylko o „afrykańskiej kolekcji” z Bobolic, ale także kolekcji malarstwa impresjonistycznego pewnego wrocławskiego Żyda, milionera i miłośnika sztuki, czy kolekcji muzykaliów i instrumentów należących do wybitnej polskiej muzyczki Wandy Landowskiej, z pochodzenia Żydówki.  Zrabowane przez nazistów trafiły do zamku w Czernicy. Po zajęciu go przez wojska radzieckie część zabytkowych partytur, spisanych na czerpanym papierze, przyczyniła się do awarii kanalizacji w zamku, gdyż żołnierze używali ich do celów toaletowych. Każda z tych historii pełna jest dygresji, dopowiedzeń, wyjaśnień i szczegółów, które przeradzają się w kolejne pasjonujące opowieści, jak fascynująca sieć oplatająca skarby. Można je odnaleźć w prezentowanej na promocji książce. Spotkanie z Joanną Lamparską, która zajmująco opowiadała o kolejnych otaczających nas tajemnicach, tylko pobudziło apetyt zebranych na dalsze opowieści, dlatego egzemplarze jej najnowszej książki rozeszły się jak świeże bułeczki. Organizatorem spotkania było Towarzystwo Miłośników Ziemi Kamienieckiej, które zapowiada więcej spotkań z ciekawymi ludźmi. – Zmieniamy całkowicie Kamieniecką Izbę Pamiątek. Od tego momentu, od tej pierwszej prelekcji tworzymy coś na kształt sali konferencyjnej, żywego miejsca spotkań. Jedna sala nadal pozostanie muzeum Kamieńca, druga będzie właśnie miejscem prelekcji i różnych wystaw czasowych. Już teraz mogę zdradzić, że po Asi Lamparskiej kolejną osobą, na spotkanie z którą wszystkich zapraszamy, jest Damian Cenarski. Opowie on o swoich podróżach, będzie temu towarzyszyła wystawa jego fotografii i poświęcona fotografii analogowej – mówi Mateusz Gnaczy, prezes TMZK.

Gazeta Ząbkowicka (17.10.2018) kończy cykl publikacji na temat walorów zabytkowej świątyni parafialnej w Kamieńcu Ząbkowickim.

Wśród wyposażenia kościoła pocysterskiego w Kamieńcu Ząbkowickim, wskazać można na stacje Drogi Krzyżowej, które pochodzą z 1820 r. Są dziełem dwóch malarzy – Koeppela i Förstera z Ząbkowic Śląskich. Koszt wykonania jednego obrazu wraz z ramą wyniósł 30 talarów. Fundatorem Drogi Krzyżowej był niejaki Mertin z Istebki. Na chórze muzycznym znajdują się organy. Instrument został zaprojektowany przez dyrektora muzycznego Haana ze Szczecina. Ich wykonaniem zajął się na podstawie kontraktu z 18 lutego 1826 r., organmistrz Kuttler z Vidnawy w dzisiejszych Czechach. Koszt prac wyniósł 2690 talarów. W 1886 r. organy zostały przebudowane przez świdnicką firmę Schlag & Söhne, po czym ich dyspozycja wynosiła 31 głosów. Prospekt organowy pochodzi z kościółka św. Marii Magdaleny, w którym znajdował się do 1817 r. Został on wykonany wraz z instrumentem w 1770 roku przez ząbkowickiego organmistrza Petera Zeitsiusa. Przy opisie wyposażenia kościoła, wspomnieć należy również o nagrobkach i epitafiach, które na przestrzeni wieków umieszczane były w kamienieckiej świątyni. Ich zestawienia dokonał jeszcze przed 1945 r. proboszcz Paul Skobel. Wskazuje on, że jeszcze w chwili sekularyzacji klasztoru w 1810 r., w kościele znajdowało się o wiele więcej kamiennych czy drewnianych pomników niż w czasach mu obecnych. W 1922 r. Skobel wspomina o 3 zachowanych w kościele, kamiennych nagrobkach. Nie ulega wątpliwości, że kamieniecka świątynia służyła jako miejsce grzebalne dla członków miejscowego konwentu oraz dobroczyńców klasztoru. Wśród duchownych wskazać należy opatów. Skobel wzmiankuje nagrobek przedostatniego opata kamienieckiego Rafała Roeslera (zm. 10.03.1808 r.), opata Gerarda Woiwody (zm. 16.03.1732 r.) i epitafium członka rodziny von Schaffgotsch. To ostatnie wydaje się szczególne interesujące. Jest to prostokątna, kamienna płyta z herbem rodziny von Schafftotsch, otoczona trudno dziś czytelną inskrypcją (jej górna część jest uszkodzona). Sądząc po przedstawieniu herbu, zabytek datować można na II połowę XV wieku. W dawnej kronice opactwa w Kamieńcu Ząbkowickim, która jeszcze w XX wieku przechowywana była w archiwum parafialnym, wzmiankuje się epitafium opata Johannesa von Wallenberga (zm. 18.9.1596 r.), opata Mateusza (zm. 29.7.1606 r.) oraz opata Johannesa IV (zm. 14.10.1616 r.). Nie zachowały się jednak one do naszych czasów. Wspomnieć można, iż dnia 20 lutego 1769 r. w kamienieckiej świątyni miał miejsce pogrzeb hrabiny Anny von Churschwangz domu von Harrch. Jej ciało spoczywało wpierw 5 tygodni w kościele w Sieroszowie, po czym zostało złożone w kryptach kościoła klasztornego. W 1771 r. zmarł jej małżonek. On również został pochowany w kościele w Kamieńcu Ząbkowickim u boku swej żony.

Polskie Radio Wrocław (17.10.2018) uwrażliwia na rolę samorządu terytorialnego wobec narastającego problemu społecznego, jakim jest depresja. KLIKNIJ TUTAJ, ABY WYSŁUCHAĆ AUDYCJĘ I ZOBACZYĆ INFOGRAFIKI.

Mimo że depresja staje się coraz poważniejszym problemem zdrowotnym i społecznym, działania służące jej profilaktyce i leczeniu realizują tylko niektóre samorządy – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Problem dotyczy także Wrocławia. – Na realizację zadań związanych z zapobieganiem i leczeniem depresji we Wrocławiu wydatkowano około 200 tys. zł, niestety niewielka ilość środków miała ograniczony wpływ na poprawę zdrowia psychicznego – tłumaczy Violetta Matuszewska-Potempska, wicedyrektor delegatury NIK we Wrocławiu: – Nasze ustalenia pokazują, że zainteresowanie społeczne było dużo większe, niż przewidywały to umowy między magistratem a Fundacją Opieka i Troska – dodaje wicedyrektor delegatury NIK we Wrocławiu. Światowa Organizacja Zdrowia przewiduje, że w ciągu najbliższych 20 lat depresja stanie się najczęstszym problemem zdrowotnym. To zaburzenie psychiczne uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie człowieka. Na świecie choruje na depresję ponad 320 mln ludzi. W Polsce u 3 proc. mieszkańców w wieku produkcyjnym (766 tys. osób) wystąpił przynajmniej jeden epizod depresyjny. Wskaźniki depresji rosną wraz z wiekiem. Na depresję cierpiało 5 proc. osób powyżej 50 roku życia, podczas gdy w grupie dzieci/młodzieży w wieku 6-12 lat wskaźnik ten wynosił 2 proc. Spośród 50 krajów Polska zajmuje odpowiednio 9 i 8 miejsce wśród państw o największym obciążeniu tymi zaburzeniami. Badania potwierdziły wysokie koszty społeczne depresji. Koszt produktu utraconego przez społeczeństwo w wyniku choroby lub jej leczenia, oszacowany metodą kapitału ludzkiego, wahał się (w zależności od przyjętego podejścia) od 1 mld zł do 2,6 mld zł. Depresja to także problem samobójstw, do których często dochodzi w wyniku tej choroby. Porównanie wskaźników samobójstw na 100 tys. mieszkańców w 2015 r. prowadzone w odniesieniu do 22 państw europejskich wykazało, że wskaźnik wyższy niż Polska (13,5 osoby na 100 tys. mieszkańców) wystąpił tylko w sześciu krajach (Estonii, Belgii, na Węgrzech, Słowenii, Łotwie i Litwie). Każdego roku samobójstwo popełnia 5-6 tysięcy Polaków.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.