W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich.

TV Sudecka (18.09.2018) opublikowała relację z akcji gaszenia nietypowego pożaru w Szklarach koło Ząbkowic Śląskich.

18 września około godziny 21:00 doszło do pożaru na terenie jednego z zakładów w Szklarach, gmina Ząbkowice Śląskie. Paliły się samochody i mur ze zgromadzonych opon. W akcji gaśniczej uczestniczyło 10 zastępów z powiatu ząbkowickiego w tym dwa z dzierżoniowskiego, OSP Piława Górna i Przerzeczyn. Szybka akcja strażaków zapobiegła rozprzestrzenieniu ognia na sąsiednie hale. Według właściciela zakładu było to celowe podpalenie, przez osoby z zewnątrz. Dalsze czynności wyjaśniające prowadzi policja.

Doba (18.09.2018) informuje o zaśmieceniu koryta Nysy Kłodzkiej w okolicy Barda.

Setki kilogramów śmieci zanieczyściły Przełom Bardzki Nysy Kłodzkiej, poinformowała firma ski-raft, organizator spływów pontonowych, które stały się atrakcją w całym regionie.  Wyławianie śmieci trwa już od kilku dni, a końca nie widać. Przepiękna pogoda, malownicze zakola Przełomu Bardzkiego, kolorowe odrzewione zbocza  – to zazwyczaj towarzyszy rzeszom turystów korzystającym ze spływów pontonowych Nysą Kłodzką w Bardzie. Obecnie na swojej trasie mogą oni spotkać także pływające w rzece tony śmieci. – Bardzo prosimy o wyrozumiałość naszych klientów jeśli przez najbliższe dni spotkają was utrudnienia na trasie spływów – mówią przedstawiciele ski-raftu, jednej z firm organizującej spływy – Wkładamy w sprzątanie całą swoją siłę i moc, aby doprowadzić rzekę do porządku. Do posprzątania mamy 10 km trasy. Za nami dopiero ok. 1 km. Brzmi zabawnie, prawda? Jednak to brudne realia tego, jak to wszystko wygląda – dodają. Firma o zanieczyszczeniu rzeki poinformowała w niedzielę 16 września. W Nysie pływały tony odpadków, które nie wyglądają jak śmieci z gospodarstwa domowego, ale pozostałości poprodukcyjne. – Bezmyślność ludzi nie zna granic. Na trasie spływów pontonowych, do rzeki – Nysy Kłodzkiej. Śmieci w postaci materiałów, które nie rozłożą się w wodzie przez najbliższe 800 lat. Śmiało możemy użyć nawet stwierdzenia DOSZŁO DO KATASTROFY EKOLOGICZNEJ – napisał w mediach społecznościowych ski –raft. Jak dodawał w innych wiadomościach, sprawca jest już znany, a sprawa ma charakter rozwojowy. Nysa Kłodzka jest zaśmiecana cały czas, nie tylko przez jednorazowe wyrzucenie ogromnej ilości odpadów, ale także drobne śmieci indywidualnych osób. Często plastikowe odpadki, butelki, opakowania przynoszone są przez nurt podczas podniesienia się stanu rzeki, a po jej obniżeniu pozostają na trawach, drzewach, przy brzegach. Walkę o czyste brzegi i rzekę prowadzi się między innymi poprzez cykliczne akcje sprzątania, na przykład wiosenne czyszczenie na rozpoczęcie sezonu organizowane wspólnie z gminą Bardo, w którym biorą udział dzieci i młodzież. Inicjatywa ta ma też wymiar edukacyjny, gdyż jednocześnie uczy poprawnej segregacji odpadów i szerzy świadomość ekologiczną.  Jak przyznaje właściciel ski-raftu, efekty każdego kolejnego sprzątania nie utrzymują się długo. – Muszę przyznać, że przy takiej ilości turystów, których obsługujemy, a jest to nawet 1000 osób dziennie, także część z nich zaśmieca rzekę. Dlatego staramy się walczyć z tym na różne sposoby. Na kolejnych przystaniach wodnych w Podtyniu, Morzyszowie i w Bardzie zostały zamontowane kosze na śmieci. Chcemy też każdemu turyście dawać worek na śmieci, żeby do niego wrzucał odpadki w czasie spływu i nie miał już wytłumaczenia, że nie miał co zrobić ze śmieciami – mówi Mariusz Dubiel – Czujemy się za rzekę odpowiedzialni, bo nie tylko prowadzimy tu interes i chcemy, żeby nasi klienci mogli cieszyć się pięknem okolicy, ale chcemy też dbać o otaczającą nas przyrodę, bo naprawdę jest tego warta.

Express Miejski (19.09.2018) odnotowuje sportowy sukces młodej zawodniczki z Ząbkowic Śląskich.

Zuzanna Rabenda, która jeszcze w poprzednim sezonie broniła barw ząbkowickiego Orła, a obecnie jest zawodniczką Ślęzy Wrocław, otrzymała powołanie do kadry wojewódzkiej. Dobre występy Zuzy zarówno w drużynach młodzieżowych Orła, gdzie rywalizowała w lidze z chłopcami, jak i w zespole Ślęzy Wrocław, gdzie występuje już z rówieśniczkami, spowodowały, że 13-latka zwróciła na siebie uwagę trenerów kadry wojewódzkiej i otrzymała powołanie do kadry wojewódzkiej rocznika 2005. Wcześniej 13-latka przebywała dwukrotnie na konsultacjach kadry, a teraz będzie już reprezentowała Dolny Śląsk w rozgrywkach międzywojewódzkich. – Jestem bardzo dumny i szczęśliwy, że Zuzia spełnia swoje marzenia i pnie się w górę. Z naszej strony zrobimy wszystko, aby jej w tym pomóc. Wierzę, że to dopiero początek jej piłkarskiej przygody, która z czasem przerodzi się w wartościową karierę – mówi Łukasz Lisiecki, który w ubiegłym sezonie był jej trenerem.

Ziębice Info (20.09.2018) sygnalizują, iż w Ziębicach ponownie będzie można oglądać dzieła sztuki po renowacji.

Do ziębickiego Muzeum Sprzętu Gospodarstwa Domowego powróciło z konserwacji i restauracji pięć obrazów. Dzięki współpracy z Wydziałem Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie od lat – nieodpłatnie lub jedynie za zwrot kosztów materiałów – poddawane są w Krakowie konserwacji i restauracji zbiory malarstwa ziębickiego Muzeum. Ostatnio z Krakowa do Ziębic powróciło pięć odnowionych obrazów, a cztery kolejne oddano do konserwacji. Już wkrótce odrestaurowane obrazy będzie można oglądać na ekspozycjach stałych.

Gazeta Ząbkowicka (20.09.2018) zamieściła artykuł opisujący dzieje jednego z największych na Dolnym Śląsku kościołów, jaki znajduje się w Kamieńcu Ząbkowickim.

Wśród licznych kościołów i kaplic powiatu ząbkowickiego, po których podróż odbywamy na łamach „Gazety Ząbkowickiej” już od pewnego czasu, szczególe miejsce zajmuje pocysterska świątynia w Kamieńcu Ząbkowickim. Jej gotycka bryła jest łatwo dostrzegalna już z dużej odległości, tworząc z neogotyckim pałacem charakterystyczną, kompozycyjną całość. Kamieniecka świątynia należy do największych halowych kościołów Śląska. Istnienie kościoła w Kamieńcu Ząbkowickim potwierdzone jest już w 1216 r. Świątynia poświęcona Pannie Marii należała do augustiańskiego przeoratu, który funkcjonował w Kamieńcu od 1210 r. Po 1243 r. augustianie opuścili to miejsce, a na ich miejsce sprowadzono cystersów z Lubiąża. Doktor Jakub Adamski w swojej monumentalnej pracy poświęconej śląskiemu gotykowi, neguje przyjęte w literaturze poglądy, jakoby cystersi już w latach 1248-1249 mieli przystąpić do budowy swojej świątyni. Pierwsza wzmianka o budowie pochodzi dopiero z 1272 r. Dokument ten nie wskazuje jasno, czy w stanie budowy znajdował się kościół czy też budynek klasztoru. W 1305 r. w Kamieńcu przebywał biskup Henryk z Wierzbna w towarzystwie licznego duchowieństwa. Heinrich Grüger, a zanim dr Jakub Adamski, podali tezę, jakoby obecność tak ważnych dostojników kościelnych, mogła mieć związek z konsekracją części wybudowanego kościoła. Przyjąć jednak należy, że to w 1315 r. zakończono budowę przypuszczalnie części prezbiterium. Budowa całej świątyni zakończona została w połowie XIV wieku, gdyż jeszcze w I. połowie tego stulecia wzmiankuje się prace przy poszczególnych częściach bryły świątyni. W 1416 r. klasztor i kościół miał uszkodzić pożar. W 1428 r. na ziemię ząbkowicką nadciągnęły wojska husyckie. Również opactwo kamienieckie zostało w tym czasie splądrowane. Ważnym wydarzeniem było przeniesienie w 1577 r. cudownego wizerunku Matki Boskiej Bardzkiej do kamienieckiej świątyni. Została ona ustawiona na ołtarzu św. Benedykta. Wszystko to z powodu szerzącej się wówczas reformacji. Za czasów opata Mateusza Steinera, rządzącego u schyłku XVI wieku, w świątyni przeprowadzono kilka prac. Z jego polecenia we wnętrzu ustawiono nowe ołtarze oraz zbudowano organy. Opat Mateusz zmarł w 1606 r. Jego następcą został Johannes IV. W pierwszych miesiącach jego rządów, rzeźba Matki Boskiej wróciła do Barda. Opat Johannes IV zmarł już w 1616 r. W 1619 r. dla kościoła w Kamieńcu wykonano nowe ołtarze. Na początku XVIII wieku rozpoczął się proces barokizacji kościoła w Kamieńcu Ząbkowickim. Gotycka bryła otrzymała barokową fasadę oraz kruchtę od wschodu. Pracami miał kierować mistrz Mathias Kirchberger, pracujący wcześniej dla cystersów w Henrykowie. Fakt ten potwierdzić może adnotacja w księdze chrztów kamienieckiego opactwa, mówiąca o Dominicusie Mathiasie Kirchgergerze Architecti Monasterio Camensensis. Wspomniana ściana szczytowa i kruchta zostały wzniesione z polecenia opata Augustyna między 3 kwietniem, a 21 październikiem 1700 r. W 1701 r. niejaki Jakob Spern wykonał dla kościoła w Kamieńcu posadzkę z 4400 czworobocznych, kamiennych płytek. W też roku rzeźbiarz Königer wykonał trzy rzeźby na główną fasadę kościoła. Wykonano również pokryty miedzią krzyż, który miał dzierżyć w dłoni Chrystus na głównej fasadzie. Ściany świątyni pokryto wówczas zaprawą murarską.

Rzeczpospolita (19.08.2018) opublikowała materiał dotyczący stosowanych przez samorządy zachęt do osiedlania się w gminach.

Niektóre samorządy oferują pakiety powitalne, inne organizują konkursy z nagrodami i loterie, by zachęcać do zameldowania. Rodzice noworodków dostają wyprawkę już w szpitalu. Od wielu lat miasta, poza Warszawą, wyludniają się. Bogatsi mieszkańcy przeprowadzają się do własnych domów w miejscowościach położonych pod aglomeracją, młodzi szukają lepszej pracy w większych ośrodkach lub za granicą. Nowi mieszkańcy nie zawsze chcą zmieniać adres zameldowania. – Osoby nie dopełniają obowiązku meldunkowego z różnych powodów, najczęstszym jest brak potwierdzenia pobytu dokonanego przez osobę dysponującą tytułem prawnym do lokalu lub brak możliwości podpisania umowy cywilnoprawnej na najem zajmowanego mieszkania – zauważa Dariusz Sadowski ze szczecińskiego ratusza. Władze samorządowe chcą przekonać niezameldowanych do meldowania. W Gliwicach od lipca na nowo zameldowanych mieszkańców czeka pakiet powitalny: koszulka, kubek z symbolami oraz folder o mieście. – Mamy nadzieję, że dzięki tym upominkom szybko poczują się tutaj jak u siebie – tłumaczy Paweł Staszel, p.o. naczelnika wydziału kultury i promocji gliwickiego ratusza. Przez blisko sześć tygodni pakiet otrzymało blisko 100 osób. Przy pierwszym zameldowaniu w Katowicach przyznawane są pakiety informacyjne na temat miasta. – W ostatnich latach prowadzone są kampanie promocyjne, przedstawiające Katowice jako miejsca atrakcyjne do zamieszkania. Tegoroczna Akcja „Zamieszkaj w Katowicach” realizowana była wraz z lokalnymi firmami oferującymi preferencje dla nabywców mieszkań – mówi Krzysztof Kaczorowski z wydziału komunikacji społecznej katowickiego Urzędu Miasta. (…) Władze Katowic uznały, że strategicznym celem jest stałe zwiększanie oferty atrakcyjności dla ludzi młodych i aktywnych. – Inwestujemy w edukację wszystkich szczebli, ze szkolnictwem zawodowym i wyższym włącznie. Aktywnie uczestniczymy w polityce mieszkaniowej, wychodząc z ofertą do deweloperów i bezpośrednio do mieszkańców, np. w formule TBS – mówi Krzysztof Kaczorowski z wydziału komunikacji społecznej katowickiego Urzędu Miasta. Zachęty kierujemy przede wszystkim do rodzin z małymi dziećmi: dodatkowe punkty przy naborze do żłobków miejskich, dopłata 400 zł do żłobków niepublicznych, darmowe bilety komunikacji publicznej dla dzieci i młodzieży do 16. roku życia. – Staramy się zachęcać do meldowania, przede wszystkim regularnie poprawiając infrastrukturę i poszerzając ofertę kulturalną i rekreacyjną – mówi Patryk Pulikowski z olsztyńskiego ratusza. Nowo narodzeni mieszkańcy dostają zestaw składający się z czapeczki, body i listu powitalnego. Rodzice dzieci urodzonych w gliwickim Szpitalu Wielospecjalistycznym od września będą otrzymywać wyprawkę powitalną. W jej skład wchodzi m.in. kocyk z kolorowej bawełny w kratkę i miękkiego i przyjemnego w dotyku pluszu minky oraz elastyczny komin, który z powodzeniem może ochronić szyjkę lub główkę maluszka i termoopakowanie na butelki. – Do wyboru będą dwie wersje kolorystyczne – beżowa i niebieska. Każdy z upominków będzie zawierał dyskretny element identyfikacji wizualnej miasta. Znajdzie się tam również paczka pieluch pampers i miękka grzechotka. Dla wygody świeżo upieczonych rodziców zestawy będą przekazywane już w szpitalu – opowiada Paweł Staszel. Dodaje, że miasto chce w ten sposób podziękować rodzicom, którzy wybrali Gliwice na miejsce narodzin swojego dziecka.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.