W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich.

Gazeta Ząbkowicka (22.08.2018) publikuje wywiad z burmistrzem Ząbkowic Śląskich.

Zbliżają się wybory samorządowe. Swój start w nich potwierdził Pan na początku roku. Jak ocenia Pan swoich kontrkandydatów: Dariusza Jagiełę i Iwonę Aibin? Każdy, kto spełni warunki formalne określone w kodeksie wyborczym, może ubiegać się o stanowisko burmistrza. Natomiast, aby uzyskać zaufanie wyborców trzeba angażować się w sprawy mieszkańców od lat, a nie tylko przed samymi wyborami. Jestem przekonany, że mieszkańcy gminy potrafią ocenić szczerość zaangażowania oraz dokonają mądrego i trafnego wyboru. Co Pan sądzi o programie Dariusza Jagieły, zwłaszcza o pomyśle likwidacji straży miejskiej? Każdy ma prawo przedstawić swój program wyborczy. Nie wszyscy muszą się z nim zgadzać. Uważam, że pomysły pana Jagieły są mało poważne. Chociażby jeden ze sztandarowych punktów programu jakim jest likwidacja samochodu służbowego, który w obecnych czasach XXI wieku jest niezbędnym narzędziem do pracy, tak jak telefon komórkowy czy komputer. Od początku pełnienia przeze mnie funkcji burmistrza samochód służbowy służy do załatwiania spraw nie tylko mi, ale również pracownikom urzędu. Samochodu nie wykorzystuję do celów prywatnych jak bywało w latach wcześniejszych. Co do pomysłu likwidacji straży miejskiej, spotykam się z różnymi zdaniami. W rozmowach staram się za każdym razem przedstawiać zadania, jakimi straż miejska zajmuje się, bo często jej wizerunek sprowadza się tylko do wystawiania mandatów. Należy natomiast zauważyć, że Straż Miejska w Ząbkowicach Śląskich zajmuje się m.in.: pełnieniem dyżurów przy szkołach w ramach codziennie prowadzonej akcji bezpieczna droga do szkoły, kontrolowaniem pieców, w których spalany jest nie tylko węgiel, ale powodujące zatruwanie środowiska śmieci, obsługują monitoring miejski, który wykorzystywany jest do podniesienia poziomu bezpieczeństwa mieszkańców, zajmują się sprawami zwierząt, współpracując z Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami, zabezpieczają także imprezy, wydarzenia państwowe, kościelne i społeczne, prowadzą akcje edukacyjne i pogadanki w szkołach i przedszkolach. Strażnicy są częścią systemu, który odpowiada za bezpieczeństwo mieszkańców naszej gminy. Co udało się zrobić przez minione 4 lata w mieście i gminie Ząbkowice? Nie da się w kilku zdaniach przedstawić wszystkiego, co udało się zrealizować, bo i miejsca w całej gazecie by brakło. Przede wszystkim to infrastruktura drogowa. Część dróg i chodników w mieście i na terenach wiejskich jest już wyremontowana. Możemy pochwalić się również realizacją wielu projektów rewitalizacyjnych: kamienic, parku, czy podwórek. Nie zapomnieliśmy o budowie skateparku, placów zabaw czy siłowni zewnętrznych. Bardzo istotna jest też kwestia przedszkoli i żłobków. W rankingu użłobkowienia gmin i opieki nad dziećmi wśród miast powiatowych Ząbkowice Śląskie znalazły się na 3 miejscu w województwie dolnośląskim oraz na 18 miejscu w Polsce. Tak wysoki wskaźnik użłobkowienia w naszej gminie spowodowany jest prowadzoną od kilku lat polityką społeczną. Komfort najmłodszych jest dla nas priorytetem. Od 2010 roku, kiedy objąłem urząd burmistrza Ząbkowic Śląskich jednym z głównych priorytetów społecznych było, aby każde dziecko, jeżeli rodzice sobie tego życzą, miało miejsce w żłobku czy przedszkolu. Jednocześnie staramy się zapewnić smaczne i zdrowe wyżywienie, którego cena jest jedną z najniższych w regionie. Zachęcam rodziców do zapisywania dzieci do naszych placówek oświatowych. Trzeba także podkreślić, że urząd jest przyjazny i otwarty na mieszkańców. Godziny pracy urzędu we wtorki zostały przez mnie wydłużone do godz. 18:00, tak aby każdy mógł załatwić sprawę rano lub popołudniu w zależności od potrzeby. Bardzo zależy mi na kontakcie z mieszkańcami i wsłuchiwanie się w ich sprawy, dlatego od 8 lat staram się w każdy wtorek, ale również w inne dni być w pełni dyspozycyjny, aby pomagać w rozwiązywaniu problemów przychodzących do mnie mieszkańców. Mieszkańcy mogą korzystać również z bezpłatnych porad prawnych. Minione 4 lata to również promocja i sprzedaż terenów pod działalność produkcyjną i usługową, na których podmioty gospodarcze tworzą nowe miejsca pracy. Nie można również zapomnieć o pozytywnych zmianach w wizerunku miasta, polegających chociażby na utrzymywaniu porządku i czystości, ukwiecaniu i akcjach zielona gmina, gdzie wspólnie z mieszkańcami sadzimy drzewa i krzewy. Staramy się podsumowanie naszej pracy i zmieniającą się Gminę Ząbkowice Śląskie prezentować na portalach społecznościowych w ramach akcji „Tak było – tak jest”. A co z basenem? Czy wierzy Pan, że będzie gotowy na jesień przyszłego roku? Tak, umowę z firmą na wykonanie pływalni mamy podpisaną do jesieni 2019 roku. Czy obecni radni, którzy Pana popierają, mogą liczyć na start z Pana list? Tak. Uważam, że wszyscy idziemy w dobrym kierunku zmieniając gminę. Współpraca z moimi radnymi układa się bardzo dobrze i dlatego będziemy po raz kolejny wspólnie startować i prosić mieszkańców o zaufanie i oddanie na nas głosu. Miłe również jest to, że zgłasza się do mnie wielu mieszkańców, którzy chcą startować z moich list w najbliższych wyborach, bo chcą razem budować wspólną przyszłość. I na koniec. Czy Marcin Orzeszek sprzed 8 lat i Marcin Orzeszek teraz to ta sama osoba? Tak. No może poza tym, że przybyło mi trochę siwych włosów. To tak żartem. Ale ja sprzed 8 lat i ja dzisiaj to nadal ta sama osoba. Mam jeszcze wiele pomysłów, jak gminę uczynić jeszcze bardziej nowoczesną i przyjazną dla mieszkańców, przedsiębiorców i turystów, a także jeszcze mnóstwo energii, aby wszystko to zrealizować.

Express Miejski (24.08.2018) odnotowuje wybór wykonawcy dużego projektu rewitalizacyjnego w Bardzie.

Trzy przetargi były potrzebne do wyłonienia wykonawcy remontu ulic: Kolejowej, Głównej i Placu Wolności w Bardzie. We wcześniejszych dwóch nie było chętnych, w trzecim swoją ofertę przedstawiła firma Polskie Surowce Skalne Sp. z.o.o z Bielan Wrocławskich. Spółka zadeklarowała realizację remontu dróg w centrum miasta za kwotę blisko 3.1 mln zł, kiedy kwota, jaką gmina zamierzała przeznaczyć na realizację inwestycji wynosiła w granicach 2.2 mln zł. Samorząd ostatecznie zdołał wygospodarować różnicę w kwocie ponad 850 tys. zł i przystał na warunki oferenta. Łączna kwota realizacji zadania wyniesie dokładnie 3 079 727,51 zł, z czego ponad 1.6 mln zł będzie pochodziło z dofinansowania, jakie bardzka gmina otrzymała Rządowego Programu na rzecz Rozwoju oraz Konkurencyjności Regionów poprzez Wsparcie Lokalnej Infrastruktury Drogowej. W ramach przedsięwzięcia planuje się przebudowę ulicy Kolejowej (odcinek od zjazdu z krajowej ósemki w kierunku mostu kamiennego), Głównej (od mostu do skrzyżowania z ulicą Noworudzką) i Placu Wolności oraz przebudowę skrzyżowania ulicy Głównej z ulicami Grunwaldzką, Kolejową i Skalną poprzez budowę ronda. Remonty będą obejmowały wymianę nawierzchni jezdni oraz chodników i zjazdów. Dodatkowo zostanie wykonana korekta odwodnienia tj. wymiana wpustów lub zmiana ich lokalizacji. Cały remontowany odcinek, od kościoła w kierunku wyjazdu z Barda na krajową ósemkę (naprzeciwko stacji PKP), ma być pokryty kostką brukową. Termin zakończenia realizacji zadania przewidziano do 15 grudnia.

Doba (24.08.2018) zamieszcza materiał interwencyjny dotyczący problemów mieszkańców gminy Ząbkowice Śląskie.

Do redakcji Doba.pl zgłosił się Czytelnik, który pyta, dlaczego o zdjęciu eternitu z dachu komórek na ul. Daszyńskiego w Ząbkowicach Śląskich, ekipa ZGK, która ma pokryć dach blachą nie zabezpieczy go przed zapowiadanymi deszczami, tylko każę to zrobić mieszkańcom? Eternit pokrywający większość dachu na komórkach przy blokach na ul. Daszyńskiego w Ząbkowicach Śląskich został zlikwidowany przez specjalistyczną firmę w ramach programu usuwania wyrobów zawierających azbest. – Eternit został zdjęty, muszę przyznać bardzo sprawnie. Złożyli go z boku, owinęli folią, a obok bawią się dzieci –  mówi nasz Czytelnik. Pracownicy Zakładu Usług Komunalnych mają teraz wymienić więźbę dachową w komórkach i pokryć ją blachą. Prace są w trakcie wykonywania. W czwartek wywieszono pismo skierowane do mieszkańców, by zabezpieczyli rzeczy pozostawione wewnątrz komórek, ze względu na prognozowane opady deszczu. – Zostawili nas bez przykrycia dachu, napisali jedynie pismo, że mamy to sobie zabezpieczyć, bo zapowiadają deszcze. Mamy tam sprzęt, węgiel, drewno – wszystko zamoknie.  Nasze bloki nie mają ani strychu, ani piwnic. Mieszkają tu też ludzie starsi,  jak mają sobie to zabezpieczyć? Trzymamy w komórkach opał, wiertarki, kosiarki, rowery, a nawet choinki i bombki.  Gdzie mamy to schować, do wersalki? – pyta nasz Czytelnik? ZGK tłumaczy,  że prace są wykonywane możliwe szybko, tylko w dniu dzisiejszym położono już kilkanaście metrów blachy. Ale na warunki atmosferyczne nie ma rady. – Mieszkańcy dużo wcześniej zostali poinformowani, że z komórek będzie ściągany eternit. Po ściągnięciu go przez specjalistyczną firmę, niezwłocznie przystąpiliśmy do prac wymiany więźby dachowej i przykrycia tego blachą. Nie sposób zrobić wszystkiego od razu. Zrobiliśmy już 13 metrów,  ale te komórki mają 35 metrów długości, a dach jest dwuspadowy. Zaapelowaliśmy więc do mieszkańców, żeby, ze względu na możliwy deszcz, zabezpieczyć przedmioty znajdujące się wewnątrz komórek. Część mieszkańców to zrobiła. – tłumaczy pracownik ZGK zajmujący się tym zadaniem – Jeśli ktoś ma tam wartościowe rzeczy jak wiertarki, czy inne, które mogą zamoknąć, musi je po prostu zabrać, gdyż nawet plandeka nabierze wody, lub może zostać zwiana przez wiatr i tak dalej. Jak dodaje wymiana pokrycia dachowego komórek powinna zakończyć się w przyszłym tygodniu.

Ziębice Info (24.08.2018) ujawniają wyborcze plany dotyczące kandydatów na burmistrza Ziębic.

Dotychczas Delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Wałbrzychu zarejestrowała trzy komitety wyborcze z terenu gminy Ziębice. Dwa z nich będą zgłaszać kandydatów na burmistrza Ziębic. Wiemy już, że 21 października, czyli w dniu, na który zarządzone zostały wybory samorządowe, mieszkańcy naszej gminy na kartach do głosowania znajdą dwa nazwiska: Janina Lacel i Mariusz Szpilarewicz. Czy będzie ktoś jeszcze? Tego dowiemy się w najbliższy poniedziałek, który jest ostatnim dniem na zgłoszenie komitetu wyborczego. W tym dniu wałbrzyska delegatura będzie czynna do godz. 24.00. A jakie są komentarze pierwszych kandydatów na burmistrzów Ziębic na temat ich startu w wyborach? Janina Lacel: Zdecydowałam się kandydować na burmistrza Ziębic, ponieważ jest jeszcze szansa na to, aby podnieść gminę Ziębice z tego tragicznego poziomu w jakim się znajduje. Moja decyzja jest poparta licznymi zachętami ze strony różnych grup społecznych. Mieszkańcy pamiętają o moich działaniach, które podejmowałam, gdy byłam dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 2 w Ziębicach, radną Rady Miejskiej w Ziębicach i zastępcą burmistrza Ziębic. Właśnie oni zachęcali mnie do kontynuacji tych prac na stanowisku burmistrza w nadchodzącej kadencji. Oczywiście trzeba jeszcze wygrać, ale mam nadzieję, że wyborcy wybiorą tego, kto już nie raz udowodnił swoją pracą, że potrafi odnieść sukces nawet w mało sprzyjających warunkach. Mariusz Szpilarewicz: Ziębice wymagają dziś najbardziej oczywistych rzeczy: dobrej, zadbanej infrastruktury, dróg, chodników, ale i impulsu, który mogą dać środki pozyskane na zewnątrz w różnych miejscach – tłumaczy. Zamierzam swoją pracę jako ewentualny burmistrz oprzeć na trzech filarach: porządek, bezpieczeństwo i rozwój. Chcę stworzyć dobry zespół ludzi do pisania i realizacji projektów z funduszy unijnych, rządowych oraz regionalnych. Taki zespół już się tworzy wokół mojej osoby. Postawię na młodych i ambitnych ludzi stąd. W planach mam zagospodarowanie kilku miejsc, m.in. na strefę przedsiębiorczości i aktywności. Wsparcie otrzymają młodzi ludzie, którzy myślą o swoim biznesie, z pożytkiem również dla podatków naszej gminy. Ale przede wszystkim chciałbym stworzyć pozytywne Ziębice, bez złych emocji, łączyć ludzi, również w tych procesach decyzyjnych i konsultacyjnych, dlatego jestem zwolennikiem stworzenia rady młodzieżowej, rady seniorów i rady przedsiębiorców. Trzeci zgłoszony komitet to KWW Alternatywa dla Ziębic. Jego pełnomocnikiem wyborczym jest Szymon Mitak.

Polskie Radio Wrocław (25.08.2018) relacjonuje pielgrzymkę osób niepełnosprawnych w Henrykowie.

Blisko tysiąc osób uczestniczy w tegorocznej Pielgrzymce Osób Niepełnosprawnych w Henrykowie. Wydarzenie organizowane jest od 2010 roku przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Wrocławskiej oraz przez Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. Pielgrzymka jest przede wszystkim okazją do spotkania. – Te osoby na co dzień najczęściej mają kontakty z innym tylko na warsztatach terapii zajęciowej czy w domach pomocy. Rzadko kiedy mają możliwość wyjścia na zewnątrz. Tutaj mają możliwość integracji z innymi osobami w podobnej sytuacji – opowiada Magdalena Orańska, rzeczniczka prasowa pielgrzymki. Jak dodała, tym, co wyróżnia pielgrzymkę w Henrykowie od tych organizowanych w innych diecezjach, jest to, że organizuje ją młodzież. – Pielgrzymkę poprzedza zjazd formacyjny młodzieży z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W dniu pielgrzymki te osoby działają jako wolontariusze. W tym roku najmłodsi uczestnicy mają 12 lat, kilkadziesiąt osób będzie pełniło funkcje „aniołów stróżów”, czyli zostaną przydzieleni do konkretnych grup i aż do zakończenia pielgrzymki będą tym grupom towarzyszyli – tłumaczy. Spotkanie rozpoczęło się rano na terenie opactwa cystersów. O 11.30 odprawiona została Msza św. Potem rozpoczęła się część artystyczna przygotowana w większości przez uczestników pielgrzymki. – To właśnie uczestnicy zgłaszają do nas swoje propozycje programów, śpiewają, tańczą. Dla samych osób niepełnosprawnych to też możliwość zobaczenia, że tacy ludzie jak oni też mogą samodzielnie taki projekt przygotować – dodaje rzeczniczka. W ubiegłym roku w pielgrzymce udział wzięło blisko 1200 osób.

Telewizja Polska Wrocław (23.08.2018) emitowała program o niecodziennych odkryciach dokonanych w bazylice św. Jerzego w Ziębicach. KLIKNIJ TUTAJ, ABY OBEJRZEĆ PROGRAM.

Niezwykłe odkrycie w kościele w Ziębicach: najstarsze ślady gotyckiej sztuki w Polsce na poddaszu świątyni. Rzeźby odsłonięto przypadkiem w czasie prac konserwatorskich. Mają ponad 700 lat.

 

Money PL (08.08.2018) opisuje jedną z metod pozyskiwania przedsiębiorców zastosowaną przez pewien samorząd gminny.

Raj podatkowy w Polsce. Gdzie? 150 km od Gdańska, 200 km od niemieckiej granicy. W niewielkiej gminie Biały Bór. „Najniższe podatki w Polsce”, „raj podatkowy dla firm”, „1 tys. zł oszczędności na ciężarówce, 2 tys. zł na autobusie”. Tak reklamuje się Biały Bór. To gmina w województwie zachodniopomorskim. Liczy 2 tys. mieszkańców. Ale tutejsze rejestracje samochodowe ZSZ jeżdżą po całej Polsce. Bo Biały Bór, jak sam siebie określa, to raj podatkowy. Żaden Cypr, żadna Malta, żaden Liechtenstein. Dlaczego? Bo gmina trzy lata temu istotnie obniżyła podatek od środków transportu. To jeden z wielu podatków lokalnych. Płacą go właściciele (głównie firmy) samochodów ciężarowych, ciągników siodłowych, naczep, autobusów. Roczna stawka dochodzi do 2 tys. zł. Biały Bór ma promocję – bierze od kilkudziesięciu to maksymalnie kilkuset złotych. Zwykle 10 razy mniej niż wynoszą limity, które co roku ustawia Ministerstwo Finansów. Przyciąga firmy, żeby mieszkańcy nie uciekali. Efekt? Jest za co remontować gminę. Albo jak mówi burmistrz – jest trochę więcej, a w małej gminie liczy się przecież każdy grosz. Tymczasem przez lata Biały Bór był postrachem kierowców. Dlaczego? Znany był z licznych fotoradarów i rekordowych wpływów do budżetu z tego tytułu. Wśród podatków lokalnych są m.in. opłaty za psy, opłaty miejscowe i uzdrowiskowe, targowe, podatek leśny i rolny oraz podatek od nieruchomości. O ich wysokości decyduje zawsze gmina. Biały Bór postanowił zmniejszyć ten, który pobiera od właścicieli samochodów ciężarowych i autobusów. Zamiast 819 zł, za ciężarówkę powyżej 3,5 tony, pobiera 80 zł. Zamiast 1367 zł za samochody ważące od 5,5 do 9 ton pobiera 100 zł. Za autobusy z wieloma miejscami trzeba tu rocznie zapłacić 450 zł. Limity dopuszczają nawet 2,4 tys. zł opłaty. Po co taka promocja? By przyciągnąć firmy. – Jesteśmy małą gminą, która przez lata była kojarzona z fotoradarami. I słusznie, bo było ich sporo. Nie mamy najlepszego położenia, w okolicach głównie tereny po PGR. Terenów inwestycyjnych jak na lekarstwo, do dużych aglomeracji również mamy kawałek. Ale za to leżymy na drodze do Koszalina, na Kołobrzeg. Mamy taki atut, więc postanowiliśmy go wykorzystać – opowiada money.pl Paweł Mikołajewski, burmistrz Białego Boru.Trzy lata temu postawił baner. Ten o raju podatkowym. Rada gminy zgodziła się na obniżenie podatków. I się zaczęło. – Zamiast podwyższać podatki lub utrzymywać je na takim samym poziomie postanowiliśmy wspólnie, że pójdziemy inną drogą. Zdecydowaliśmy wspólnie, że obniżymy podatek od środków transportowych i tym jednym ruchem ulżymy miejscowym firmom i powalczymy o nowe. I tak zrobiliśmy. Ryzyko? Żadne – mówi burmistrz. I dodaje: – Przecież i tak nie mieliśmy z tego tytułu praktycznie żadnych dochodów. Telefony się rozdzwoniły niemal natychmiast, dziś mamy mniej więcej 300 tys. zł więcej w budżecie z tytułu tej jednej opłaty. Każde 300 tys. zł jest lepsze niż zero lub grosze, które mieliśmy wcześniej. Żałuję, że nie wpadliśmy na ten pomysł lata temu. Może dziś mielibyśmy w każdym roku do wydania o milion złotych więcej? I śmieje się, że żadnym wolnościowcem nie jest. Zdecydowała po prostu matematyka.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.