W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich.

Gazeta Ząbkowicka (06.06.2018) podaje wiadomość o coraz pilniejszej potrzebie remontu ząbkowickiego Ratusza.

To niezwykły budynek. Zachwyca swoim wyglądem nie tylko mieszkańców, ale i turystów, którzy licznie przyjeżdżają w ostatnim czasie do Ząbkowic. Ratusz, bo o nim mowa, choć jest ciekawą budowlą, to wymaga remontu. Niestety, jak się dowiedzieliśmy, przynajmniej w najbliższym czasie na taki remont się nie zapowiada. Obecnie trwa wykonanie ekspertyzy technicznej tego budynku. Otrzymane wyniki mają pokazać, jaki zakres prac remontowych powinien zostać wykonany. – Wykonanie ekspertyzy obejmuje oprócz oględzin obiektów, szereg badań i pomiarów oraz określenie zakresu prac niezbędnych do wykonania celem utrzymania obiektu we właściwym stanie technicznym, jak również wskazanie wytycznych wykonania prac remontowych – ujawnia Justyna Giryn, sekretarz gminy Ząbkowice Śl. Nie wiadomo jednak ile miałby kosztować remont, ponieważ w ostatnim czasie nie była przeprowadzana analiza kosztów. Ostatni remont zakończony został na przełomie 2010/2011 r. Wykonano wtedy pokrycia i konstrukcje dachowe. Przeprowadzono roboty izolacyjne, stolarkę budowlaną, podłoża i podłogi. Przeprowadzono także prace tynkarskie i malarskie. Zabezpieczono również elementy kamieniarskie. Zrobiono wystrój elewacji oraz drenaż z odprowadzeniem wód opadowych do kanalizacji burzowej. Obecna budowla ratusza pochodzi z lat 1862 – 1864. Budynek zbudowano po wielkim pożarze, który 24 kwietnia 1858 roku zniszczył większą część Ząbkowic. Koszt budowy wyniósł 44,5 tys. talarów. Chcąc zebrać pieniądze na budowę władze miasta wybiły miedziany medal. Był on sprzedawany w całych Niemczech. Z jednej strony widniał wizerunek starego ratusza z napisem „Gott half” (Bóg pomógł). Na drugiej ruina ratusza po pożarze z napisem „Gott hilf” (Bóg pomoże). Prace rozpoczęto w 1862 r. Ukończono je dwa lata później. Władze miasta do nowej siedziby zostały wprowadzone 21 maja 1865 r. W okresie międzywojennym ratusz był siedzibą władz miasta oraz kilku miejskich instytucji. Na parterze po lewej stronie mieściły się posterunek policji i mieszkanie stróża. Po prawej znajdowała się siedziba powiatowej i miejskiej kasy oszczędnościowej. Pierwsze piętro zajmowały: magistrat, biuro policji, urząd meldunkowy, kasa podatkowa, USC. Na II piętrze znajdowały się: biuro opieki społecznej, gabinet burmistrza i sala rady miejskiej. Po II wojnie światowej władze miasta przeniosły się do budynku przy ul. 1 Maja 15.

Doba (01.06.2018) zamieszcza wiadomości dotyczące odkryć dokonanych w obrębie Twierdzy w Srebrnej Górze.

Prawie 180 eksploratorów, detektorystów i pasjonatów historii spotkało się w ubiegły weekend na Twierdzy Srebrna na Zlocie Środowisk Eksploracyjnych. Tylko w ciągu 8 godzin znaleźli 12,5 kg artefaktów, drzwi do prochowni i pozostałości eksperymentalnego granatu. Głównym organizatorem zlotu było Stowarzyszenie Historyczno Eksploracyjne Triskelion, które chciało zintegrować środowisko, przeprowadzić badania Twierdzy oraz popularyzować historię i legalne poszukiwań na zabytkowym obiekcie. – To grupa rozsądnych ludzi, dla których historia jest ważna i w swoich działaniach dążą m.in. do tego, żeby nie kojarzyć eksploatatorów i detektorystów jak przestępców, poszukiwaczy skarbów dla swoich korzyści. Stąd pomysł na zorganizowanie zlotu stowarzyszeń z całej Polski pod opieką służb archeologicznych, zgodnie z wszelkimi wymaganymi przepisami prawa – mówi prezes Twierdzy Srebrna Góra Emilia Pawnuk. Uczestnicy zlotu  brali udział w prelekcjach i dyskusjach, m.in. z  Markiem Kowalskim z delegatury konserwatora zabytków w Wałbrzychu, z którym rozmawiano o nowych obostrzeniach w poszukiwaniach „skarbów”. Następnie przystąpiono do badań, które prowadzone były w Donjonie, forcie Rogowym i forcie Wysoka Skała. Mimo że twierdza od wielu lat ciągle jest remontowana, codziennie odwiedzają ją setki turystów i wielu nielegalnych poszukiwaczy – a więc wydawałoby się jest przebadana wzdłuż i wszerz –  to zlotowiczom w ciągu 8 godzin udało się znaleźć karton artefaktów. To głównie monety, guziki od mundurów, biżuteria czy okucia. Odkopano także oryginalne drzwi do prochowni i niemal kompletne odłamki prototypowego moździerza 21 cm z 1869 r. – Znalezione rzeczy po konserwacji i dokładnej inwentaryzacji wg metryczek prowadzonych na bieżąco będą wyeksponowane w DONJONIE, w ramach nowej trasy turystycznej, której otwarcie jest zaplanowane na wrzesień tego roku – zapowiada Emilia Pawnuk. Prezes Twierdzy Srebrna Góra przekonuje, że sukces wydarzenia, wspaniała atmosfera,  znaleziska i pozytywne emocje zaproszonych grup powoduje, że nie sposób nie powtarzać takich zlotów cyklicznie. A Twierdza ma jeszcze wiele do zaoferowania… – Każde miejsce ma sporo tajemnic i narastających legend. Twierdza Srebrna Góra aż się prosiła, żeby coś w niej ukryć. Mamy korytarze, które od czasów wojny nie były udrożnione. Günther Grundmann bardzo znany przedwojenny konserwator zabytków, który był odpowiedzialny za magazynowanie i przewożenie dzieł sztuki z terenu Śląska znał doskonale Twierdzę. Na jego liście zabrakło Twierdzy, ale na pewno budziła jego zainteresowanie. Mówi się, że w marcu 1944 roku przez teren miasteczka Srebrna Góra przejechał konwój ciężarówek wypełnionych skrzyniami i ślad po nich zaginął. Zdradzę, że w trakcie zlotu poznałam człowieka, który mówił o tajemnych mapach, na których znajduje się to miejsce. Jestem z nim w kontakcie i kto wie, może już niedługo opiszemy kolejne odkrycia  w Twierdzy – mówi prezes Pawnuk.

Express-Miejski (07.06.2018) opublikował materiał interwencyjny dotyczący sprawy ważnej dla mieszkańców Stoszowic.

Plac zabaw w Stoszowicach przypomina teren budowy, a dzieci bawią się wśród materiałów budowlanych i odwiedzają niezabezpieczone pomieszczenia – skarży się Czytelniczka. Wójt odpowiada, że podmiotem odpowiedzialnym za bezpieczeństwo na placu budowy w trakcie robót budowanych jest wykonawca, natomiast odpowiedzialność gminy jako inwestora jest w tym okresie ograniczona. Plac zabaw w Stoszowicach znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie z remontowanym obiektem po byłej szkole. Aktualnie trwa tam, podobnie jak w dwóch innych miejscowościach gminy Stoszowice, realizacja projektu dotycząca termomodernizacji budynków użyteczności publicznej. Czytelniczka zwraca uwagę, iż remontowany w Stoszowicach budynek, gdzie znajduje się m.in. Ośrodek Pomocy Społecznej nie jest odpowiednio zabezpieczony, pomieszczenia są otwarte i dostępne dla każdego, w niektórych ze ścian zwisają kable elektryczne, a materiały budowlane i deski z gwoździami pochodzące z rozbiórki składowane są w pobliżu placu zabaw. – Proszę o interwencję, zanim dojdzie do tragedii – mówi mieszkanka Stoszowic. Wójt dodaje, że nie ma fizycznej możliwości zamknięcia dostępu do remontowanych obiektów, ponieważ są to jednostki użyteczności publicznej otwarte dla wszystkich mieszkańców, a ponadto w Stoszowicach na tym terenie znajdują się na prywatne lokale mieszkalne. – W miarę możliwości zabezpieczane są przestrzenie, które stwarzają zagrożenie dla osób postronnych, jednak nie ma sposobu, aby całkowicie wyłączyć je z użytkowania – odpowiada Paweł Gancarz, wójt Stoszowic. – Pobyt na placu budowy wiąże się dla wszystkich z ograniczeniami, a wchodzenie w miejsca stwarzające zagrożenie, to zachowanie nieodpowiedzialne i bezmyślne – tłumaczy włodarz dodając jednocześnie, że kierownik OPS, pracownik biblioteki i mieszkańcy lokali mieszkalnych nie przekazywali żadnych informacji o zagrożeniach na terenie obiektu oraz skargach mieszkańców. – Bardzo dziękujemy za zwrócenie uwagi przez Czytelnika. Natychmiast poinformowaliśmy wykonawcę prac, któremu został protokolarnie przekazany plac budowy w dniu 17 kwietnia o uwagach i mamy zapewnienie wyższych standardów bezpieczeństwa – wyjaśnia wójt. Potwierdza to Czytelniczka, która przyznaje, że po naszej interwencji pojawiły się m.in. tabliczki informujące o trwających pracach i zakazujące wstępu osobom nieupoważnionym, zamknięte zostały pomieszczenia, a plac zabaw od remontowanego obiektu oddzielono taśmami.

Ziębice Info (05.06.2018) informują o przebiegu rozstrzygnięcia kolejnego budżetu obywatelskiego w gminie Ziębice.

Druga edycja Budżetu Obywatelskiego w Gminie Ziębice trwa w najlepsze. W tym roku – podobnie jak w poprzednim – do dyspozycji mieszkańców jest 200 tys. zł. Zadania, które z największą ilością głosów zmieszczą się w w puli środków przypadających na każdą z trzech kategorii projektów (ogólnogminnych, lokalnych miejskich i lokalnych wiejskich), zostaną zrealizowane w 2019 r. Mieszkańcy za pomocą portalu ziebice.budzet-obywatelski.org zgłosili 12 projektów. Do 31 lipca zostaną one ocenione przez komisję weryfikacyjną pod kątem zgodności z zasadami Budżetu Obywatelskiego w Gminie Ziębice. Od 1 sierpnia do 9 września zadania będą prezentowane, a następnie od 10 do 19 września zostaną poddane pod głosowanie mieszkańców gminy Ziębice. Prawo udziału w głosowaniu przysługiwać będzie każdemu mieszkańcowi gminy Ziębice, który najpóźniej w dniu zakończenia głosowania ukończy 15 lat. Takie osoby będą mogły zagłosować łącznie na 3 projekty – każdy z innej kategorii.

DKL24 (08.06.2018) relacjonuje zajęcia pływackie zorganizowane przez gminę Bardo.

BARDO. Przez łącznie 20 godzin grupa uczniów z klas II i III szkoły podstawowej brała udział w zajęciach nauki pływania. Dzieci z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego imienia Komisji Edukacji Narodowej dojeżdżały na krytą pływalnię w Kłodzku, gdzie korzystały z wiedzy instruktorów: Natalii Izdebskiej, Pawła Jasińskiego i Arkadiusza Bohowicza. Bardzka gmina od jakiegoś czasu stara się o to, aby kolejni uczniowie z młodszych klas czuli się bezpieczniej w kontakcie z wodą – czy to w rzece, morzu bądź jeziorze, korzystali z relaksu, ale i potrafili odnaleźć się w sytuacji zagrożenia. Pomysł świetny i warty kontynuacji. Jak podkreśla burmistrz Krzysztof Żegański – był możliwy do spełnienia, bo został sfinansowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, Urząd Marszałkowski we Wrocławiu i gminę Bardo. Stronę koordynacyjną zapewniła Dolnośląska Federacja Sportu.

TV Sudecka (05.06.2018) relacjonuje duże wydarzenie sportowe rozegrane na terenie gminy Stoszowice.

Jest takie miejsce na Dolnym Śląsku, które znane jest z dwóch rzeczy: największej twierdzy górskiej w Europie oraz niesamowitych warunków do jazdy na rowerze górskim. Mowa oczywiście o Srebrnej Górze, która była gospodarzem czwartej rundy Pucharu Strefy 2018. Na trasie, uwzględniającej w części single znane z Tras Enduro Srebrna Góra, rywalizowało ponad 300 startujących. Pogoda dopisała, organizatorzy i partnerzy (jak zwykle w przypadku Strefy MTB Sudety) stanęli na wysokości zadania, zawodnikom pozostało więc jedynie zapełnić te piękne okoliczności ściganiem na wysokim poziomie. Tak też się stało a emocje i radość z pokonanej trasy były bardzo duże, o czym świadczą opinie uczestników zebrane ,,na gorąco” na mecie. Warto zauważyć, że strategia pasjonatów ze Strefy MTB Sudety aby seria o Puchar Strefy była mniej nastawiona na komercję, a bardziej na ściganie w klimacie pure MTB, sprawdza się i sprawia, że zawody z cyklu na cykl stają się coraz bardziej elitarne. Potwierdzeniem tych słów niech będzie fakt, że w Srebrnej Górze pomimo trudnego terminu (w tym samym czasie odbywały się m.in. Beskidy MTB Trophy i Puchar Czech) pojawiła się krajowa czołówka zawodników. Tak oto, po raz kolejny w Górach Sowich mieliśmy szansę przeżyć to, co w MTB kochamy najbardziej. Szczegółowe wyniki można zobaczyć w linku: https://live.ultimasport.pl/665/index.php?site=results

Jagielloński 24 (10.06.2018) udostępnia poważny materiał poświęcony problemowi lokowania biznesu w małych miastach. KLIKNIJ, ABY PRZECZYTAĆ CAŁY ARTYKUŁ.

Poza wielkimi miastami jest do wykorzystania potencjał ludzi, których można przeszkolić i zmotywować, żeby można było robić różne rzeczy prościej, przyjemniej i z większym zaangażowaniem niż w dużej, bezosobowej aglomeracji. Jest przestrzeń do rozwoju biznesu poza wielkimi miastami. Brakuje tam jednak liderów, którzy braliby odpowiedzialność za zespół. Zdarza nam się w branży IT, że mamy potencjalnych programistów w jakimś miejscu Polski, ale brakuje kierownika, który byłby na tyle kompetentny, żeby zarządzać kilkunastoosobowym zespołem – mówi w wywiadzie dla jagiellonski24.pl Adam Dawidziuk, członek zarządu firmy 7bulls.com, spółki tworzącej rozwiązania IT dla firm. Rozmawiał Krzysztof Nędzyński. (…) Dzisiaj transport, globalizacja, logistyka daje takie możliwości, że biznes nie musi być zlokalizowany w wielkim mieście. Dla mnie paradoksem jest to, że ludzie przyjeżdżają do miasta, zdobywają umiejętności menadżerskie, uczą się prowadzić firmy. Natomiast nie wracają do miejsca, z którego wyrośli, żeby po paru latach zdobywania doświadczeń wrócić tam i zrobić coś w tym właśnie środowisku i tam właśnie prowadzić działalność, na której się znają. W swoim mieście, nawet po latach, mamy nawiązanych wiele relacji. Dużo sprawniej załatwia się sprawy w urzędzie, jeżeli tam pracuje mama mojej koleżanki za szkoły. Jako ludzie jesteśmy istotami społecznymi i relacje bardzo pomagają w wielu dziedzinach życia. Dlatego uważam, że poza wielkimi miastami jest do wykorzystania potencjał ludzi, których można przeszkolić i zmotywować, żeby można było robić różne rzeczy prościej, przyjemniej i z większym zaangażowaniem niż w dużej bezosobowej aglomeracji. Mówię o porządnej pracy w produkcji lub pracy intelektualnej. Jest potencjał do rozwoju biznesu poza aglomeracjami. Poza dużymi miastami brakuje liderów. My próbowaliśmy zakładać oddziały w rożnych miejscach. Problem jest taki, że pracownik, który będzie pracował zdalnie i samodzielnie potrzebuje lokalnego lidera, który by ludzi zatrudnił i poprowadził. Zdarza nam się w branży IT, że mamy potencjalnych programistów, testerów, ludzi do monitorowania systemów czy obsługi call center chętnych do pracy spoza dużych miast. Natomiast nie mamy kierownika, który przejąłby odpowiedzialność i był na tyle kompetentny żeby zarządzać kilku, czy kilkunastoosobowym zespołem. Wydaje się, że to nie powinno być wielkie wyzwanie…

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.