W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów regionalnych lub ogólnopolskich.

TVP Wrocław (24/04/2018) udostępniają sprawozdanie z rewitalizacji Pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim. KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ CAŁY PROGRAM.

W XIX-wiecznym pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim trwa remont. Dzięki dotacjom unijnym udało się wykonać sporą część prac. Obiekt uchodzi za największą budowlę epoki schyłku romantyzmu w Europie. Niewykluczone, że niebawem trafi na listę pomników historii. Stolarka okienna na parterze pałacu, wystawy tematyczne i rekonstrukcja balustrady tarasu widokowego to tylko część rzeczy, które uda się wykonać w ramach projektu. Odrestaurowane zostanie też mauzoleum na terenie pałacowego parku. Koszt realizowanego projektu to blisko 7 mln zł, z czego 5 mln to unijna dotacja. Urzędnicy starają się, by obiekt trafił na listę pomników historii. Poza prestiżem oznacza to możliwość uzyskania dodatkowych pieniędzy na dalszą rewitalizację. Wbrew pozorom to nie wojna i armia czerwona poczyniły największe zniszczenia w pałacu, ale Polacy. Demontowano marmurowe płytki, instalacje centralnego ogrzewania, sanitariaty. Ale też zniszczono piękną marmurową balustradę, którą teraz się odtwarza. Pałac ma powierzchnię 27 tysięcy metrów kwadratowych. To ponad 100 pomieszczeń, które już w XIX wieku miały ogrzewanie centralne i podłogowe. Obok pałacu mieściła się też oczyszczalnia ścieków. – Podczas oczyszczania ścieków pochodzących głównie od nieczystości końskich ze stajni, które znajdowały się na terenie obiektu, pozyskiwano biogaz, który później służył do oświetlania latarni przed tarasami – informuje administrator pałacu i historyk Sławomir Radzik. Pałac został udostępniony turystom dopiero 5 lat temu. Władzom gminy zależy, by znalazł się wśród najczęściej odwiedzanych zabytków Dolnego Śląska. Całkowity remont obiektu ma kosztować ma co najmniej 250 mln zł. Według wstępnych planów odbudowa ma potrwać 13 lat.

Wójt Marcin Czerniec (Facebook 22-23/05.2018) informuje o pozyskiwaniu dotacji na projekty ważne dla mieszkańców gminy Kamieniec Ząbkowickich.

Mam już potwierdzenie, że otrzymamy kwotę prawie 1 250 000 zł na realizację długo oczekiwanego zadania w postaci kontynuacji budowy wodociągu we wsi Ożary. Na to zadanie otrzymamy wsparcie w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Inwestycja będzie realizowana w roku bieżącym. Mieszkańcy Ożar będą mogli już w tym roku zrealizować także swoje zobowiązanie do podłączenia się do sieci zgodnie z deklaracjami, które były przekazywane dla mieszkańców i odebrane jako wypełnione potwierdzenie woli przyłączenia się do wodociągu. (…) Udało się pozyskać 560 000 złotych dofinansowania do zadań ujętych w protokołach strat po nawałnicy z 2015 r. w sołectwie Slawęcin. Bardzo dziękuję panu ministrowi Michałowi Dworczykowi oraz panu wojewodzie dolnośląskiemu Pawłowi Hreniakowi za udzielone wsparcie. Druga dzisiejsza informacja nadeszła z Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej. Przyznano nam 244 000 złotych jako wkład do zakupu średniego samochodu pożarniczego na potrzeby OSP Kamieniec. Środki pochodzą z puli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Wójt Paweł Gancarz (Facebook 26/05/2018) przekazuje bieżące sprawozdanie z prac remontowych w jednej ze szkół w gminie Stoszowice.

Krótka fotorelacja z placu budowy. Różnica sprzed 3 dni jest ogromna. Dziś do gimnazjum przyjechały nowe, wysokiej klasy okna. Już nie mogę się doczekać efektu końcowego „tej metamorfozy”. Mam nadzieję, że Wy też.

Express Miejski (25/05/2018) analizuje sytuację kadrową ząbkowickiego szpitala w nawiązaniu ostatniej sesji rady powiatu, którą relacjonowaliśmy w naszym portalu.

Protesty lekarzy i pielęgniarek odbijają się na pacjentach w całej Polsce. Braki kadrowe są też zauważalne w szpitalu św. Antoniego w Ząbkowicach Śląskich. Protestujący lekarze domagają się zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia, a co za tym idzie, podwyżek. Wśród postulatów znajdują się również: rozwiązanie problemu braku personelu medycznego, likwidacja kolejek, walka z biurokracją w służbie zdrowia oraz ogólna poprawa warunków pracy i płacy lekarzy. W ramach protestu medycy nie pełnią już dodatkowych dyżurów, a w szpitalach pojawił się problem z uzupełnieniem braków kadrowych. Dotyczy on również placówki w Ząbkowicach Śląskich. W internecie można znaleźć oferty pracy w szpitalu św. Antoniego. Poszukiwani są m.in.: lekarz nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej oraz lekarz mający pełnić dyżury na szpitalnym oddziale ratunkowym. Brakować zaczyna również pielęgniarek. Alicja Kulawiec, dyrektor ząbkowickiego szpitala zapowiedziała, że w związku z zaistniałą sytuacją będzie szukała wsparcia w Niepublicznych Zakładach Opieki Zdrowotnej (NZOZ) funkcjonujących na terenie powiatu ząbkowickiego. – Aby zapewnić całodobową opiekę medyczną będę dzwoniła do NZOZ i prosiła o pomoc. Jeżeli mamy w powiecie 16 Niepublicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej i każdy dałby po jednym dyżurze to możemy bezpiecznie funkcjonować – mówi. – Braki kadrowe to problem, który zaczyna dosięgać szpitali w całej Polsce – dodaje Kulawiec. Szpital św. Antoniego w Ząbkowicach Śląskich wchodząc w sieć szpitali musiał zobowiązać się do świadczenia usługi w ramach nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej. Świadczenia są udzielane w dwóch miejscach, od poniedziałku do piątku w godzinach od 18.00 do 8.00 dnia następnego oraz całodobowo w dni ustawowo wolne od pracy. W Ząbkowicach Śląskich dyżury nocne są pełnione w szpitalu św. Antoniego przy ul. Bolesława Chrobrego 5. W Ziębicach punkt udzielania świadczeń jest zlokalizowany w siedzibie pogotowia (Plac Strażacki 8), a pomocy udziela tam załoga SP ZOZ Pomoc Doraźna w Ząbkowicach Śląskich jako podwykonawca ząbkowickiego szpitala. Nie tak dawno pojawiły się informacje, o tym jakoby nocna i świąteczna pomoc medyczna w Ziębicach nie była już udzielana. Aktualnie wszystko odbywa się jednak bez zmian, choć Alicja Kulawiec potwierdza, że rzeczywiście wystąpił taki temat. – NFZ zwrócił się do nas z informacją, że od kwietnia świadczenie nocnej pomocy w dni powszednie w Ziębicach nie jest konieczne i wystarczą tam dyżury weekendowe od piątku do poniedziałku. W porozumieniu z dyrektor pogotowia panią Beatą Gil działalność w Ziębicach prowadzimy bez zmian, tak jak było to dotychczas. Nie chcę jej zaprzestać, ale aktualnie nie jestem już zobligowana do tego, aby ją świadczyć – wyjaśnia Alicja Kulawiec. Od kwietnia bowiem NFZ nie refunduje pomocy świąteczno-nocnej udzielanej w ziębickiej siedzibie.

Gazeta Ząbkowicka (16/05/2018) informuje o postępach prac na terenie mającej powstać na terenie ząbkowickiej podstrefy ekonomicznej fabryki francuskiego inwestora.

Trwa budowa nowego zakładu firmy Baud Industries. Niezależnie od postępów robót zatrudniani są nowi pracownicy, którzy szkolą się i pracują w dotychczasowym zakładzie przy ul. Waryńskiego. Ale nie tylko tam. Obecnie 3 osoby szkolą się w zakładach należących do Baud Industries we Francji (w zakresie: spawania, obróbki skrawaniem, kontroli jakości i podzespołów montażowych). Ponadto zamówiono pierwsze maszyny produkcyjne, których rozruch nastąpi w połowie lipca. Celem na koniec 2019 r. jest wyprodukowanie 10 000 000 części metalowych do systemów hamowania przemysłu motoryzacyjnego. W praktyce oznacza to, że 1 na 9 samochodów na świecie będzie miał zamontowaną część wyprodukowaną w Ząbkowicach Śl. Nowa fabryka BAUD INDUSTRIES jest kluczowym elementem rozwoju oddziału, ponieważ obecny zakład jest zbyt mały na rosnące potrzeby produkcji. –Obecnie jesteśmy gotowi do rozpoczęcia budowy zakładu. Wybraliśmy także firmę, która zajmie się pracami konstrukcyjnymi – informuje Michael Bystron, dyrektor ząbkowickiego zakładu. – Teoretycznie więc możemy zacząć budowę już teraz. Czekamy jedynie na uzyskanie pozwolenia na budowę ze Starostwa Powiatowego. Po jego otrzymaniu będziemy mogli niezwłocznie rozpocząć prace budowlane – dodaje. Jeśli dokument zostanie wydany w najbliższych dniach, to nowy zakład powinien powstać do końca roku. W pierwszych tygodniach przyszłego roku ma się tam także rozpocząć produkcja. Co ciekawe, wiele wskazuje, że zakład będzie budować jedna z wrocławskich firm budowlanych, której właściciele pochodzą z Ząbkowic Śl. Ale to nie jedyni ząbkowiczanie, którzy znajdą pracę przy budowie zakładu. – Prowadzone są rozmowy z lokalnymi firmami w sprawie przeprowadzenia prac wykończeniowych, a także w dziedzinach elektryki i wentylacji – informuje dyrektor Michael Bystron. – Naszym priorytetem jest, aby BAUD POLSKA był trwałym elementem rozwoju lokalnego Ząbkowic Śląskich – podkreśla dyrektor. Kierownictwo ząbkowickiego zakładu współpracuje z lokalnymi władzami. Ta współpraca może zaowocować w przyszłości ściągnięciem kolejnych inwestorów do Ząbkowic Śl.

Doba (25/05/2018) relacjonuje otwarcie wyjątkowej wystawy w Srebrnej Górze.

Był jednym z dziesięciu więźniów oflagu VIII B w Srebrnej Górze, którym udało się zbiec podczas słynnej ucieczki w 1940 r. i jednym z trzech, których Niemcy nie złapali. Major Felicjan Pawlak, bo o nim mowa, doczekał się w Forcie Wysoka Skała wystawy, na którą składają się dokumenty i opracowania przekazane przez jego siostrzeńca. – Otwarciem tej wystawy przywracamy Fortowi Wysoka Skała wspomnienie o bohaterskim czynie, brawurowej ucieczce dziesięciu jeńców wojennych przetrzymywanych w oflagu VIIIB – mówił Marcin Przybysz, jeden z dzierżawców fortu, z którego z 5 na 6 maja 1940 roku uciekli polscy oficerowie. Jak dodawał, uczczenie przetrzymywanych w Hohensteinie oficerów wpisuje się w zamierzenia nowych opiekunów fortu, by miejsce to zostało poświęcone Wojsku Polskiemu. Stąd gromadzone są militaria, ma tu powstać pole namiotowe oraz strzelnica, organizowane są spotkania stowarzyszeń „Trzy Twierdze”, „Arma” oraz „Triskelion” z prezentacją ich zbiorów. Planowane są kolejne ekspozycje dotyczące Wojska Polskiego XX wieku, obrońców polskiego wybrzeża z 1939 r., wystawy opowiadającej o powojennej odbudowie i historii opieki nad fortem Wysoka Skała przez harcerzy z wałbrzyskiej chorągwi ZHP. Marcin Przybysz podkreślał, że wystawa poświęcona majorowi Pawlakowi jest jedynie zalążkiem większej ekspozycji na temat wszystkich uczestników ucieczki i więźniów Hohensteina. Bo każdy z tych żołnierzy to osobna, fascynująca opowieść. – Już ponad 12 lat temu próbowałem coś robić, żeby tu powstała wystawa poświęcona polskim oficerom, ale jakoś nie było klimatu ku temu. I w grudniu ubiegłego roku, w radiowej jedynce usłyszałem audycję nadawaną z Twierdzy Srebrna Góra. Zadzwoniłem więc. Po dwóch dniach przyjechała do mnie pani prezes i pan Marcin i tak zaczęła się nasza współpraca. Byłem zaszokowany tak szybką reakcją. Tyle ile udało mi się zebrać, tyle znajdziecie państwo na wystawie – to listy, na przykład korespondencja z Afryki wysyłana przez Czerwony Krzyż, dokumenty, książki i wycinki prasowe. Można także obejrzeć film zrealizowany przez Telewizję Polską tu w Srebrnej Górze, którego narratorem jest wuj Felicjan – mówił Felicjan Kaczmarek. Siostrzeniec  i imiennik przedstawił także pokrótce sylwetkę swojego bohaterskiego wuja. – Mój wuj urodził się 19 maja 1914 roku w Krobi w poznańskim, obecnie jest to powiat gostyński. Była to raczej średniozamożna rodzina – siedmioro dzieci, ojciec był szewcem. Udało im się jednak wykształcić syna na oficera, co przed wojną wiązało się pewnie z wieloma wyrzeczeniami – mówił. Wojna zastała podporucznika Felicjana Pawlaka w Równem na wschodzie, skąd udało mu się uciec w przebraniu zwykłego żołnierza. Wraz z innymi zmierzał w stronę Warszawy, by połączyć się z wojskiem polskim. Dołączył do armii gen. Kleeberga i walczył pod Kockiem. Tam też trafił do niemieckiej niewoli. Przebywał początkowo w Oflagu IIB Arnswalde, skąd uciekł w lutym  1940 r. wraz z kolegą Janem Gerstelem. Został złapany i osadzony w Oflagu VIII B – najpierw w Spitzbergu, a następnie Hohsteinie. W maju 1940 r. udało mu się uciec wraz z Janem Gerstelem i Tadeuszem Wesołowskim. Przez Czechy, Słowację, Węgry, Grecję i Turcję dociera na Bliski Wschód. W Syrii dołącza do Brygady Strzelców Karpackich, walczy w Północnej Afryce i Kampanii Włoskiej, także pod Monte Casino i w bitwie  o Bolonię. Po zakończeniu wojny został szefem obozu przejściowego dla ludności cywilnej w Barletta i Brani. Wojnę kończy w stopniu majora. W 1946 zostaje przeniesiony do Anglii. Umiera w 2000 r. i zostaje pochowany na Powązkach w Kwaterze Polskich Sił na Zachodzie.

DKL 24 (23/05/2018) zamieszczają wiadomość o spotkaniu środowiska branży obsługi ruchu turystycznego w Złotym Stoku.

W nowo otwartym punkcie informacji turystycznej odbyło się spotkanie władz samorządowych z gestorami bazy turystycznej, hotelarskiej i gastronomicznej z miasta i gminy. Wymieniono się informacjami o posiadanych zasobach, rozmawiano o współpracy – również z partnerami z pobliskiej Bilej Vody w Czechach. W miasteczku punkt informacji turystycznej już ma nową siedzibę. Po raz pierwszy zaprezentowano Złotka, czyli złotego osiołka, który jako miejska maskotka towarzyszyć będzie przewodnikowi oprowadzającemu wędrowców trasą turystyczną po Złotym Stoku.

Ziębice Info (22/05/2018) informują o prestiżowym edukacyjnym sukcesie uczniów jednej z ziębickich szkół.

Uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Ziębicach wzięli udział w finale 17. edycji Międzynarodowego Konkursu Języka Angielskiego „Golden Owl”, który odbył się 17 maja w Szkole Podstawowej nr 5 w Nysie. W tegorocznej edycji konkursu wzięło udział 185 uczestników z: Polski, Węgier, Hiszpanii, Włoch, Indii, Słowacji, Ukrainy, Litwy, Francji i Rumunii. Do etapu finałowego zakwalifikowało się 29 uczniów (w tym również z Polski). Konkurs prowadzony był w dwóch etapach. Pierwszy etap (szkolny) składał się z trzech części: testu pisemnego z wiedzy ogólnej – obejmującego słuchanie, słowotwórstwo, gramatykę oraz wiedzę o kulturze krajów anglojęzycznych, pisanie wypracowania (80-100 wyrazów) kończącego się zdaniem „[…] Then the lights went out’’, nagrania trzyminutowego filmu na temat: „My secret collection’’ oraz opublikowanie go na stronie – You Tube. Prace oceniane były przez międzynarodowy zespół nauczycieli. Etap drugi, czyli finał obejmował część ustną. W tej części uczniowie odpowiadali na pytania związane z obowiązkową lekturą, którą w tym roku okazała się książka pt. „Notting Hill’’. Losowali również pytania związane z tematami codziennego życia w szkole oraz w środowisku pozaszkolnym. Rozmawiali w parach i opisywali ilustracje. Część ustna – podobnie jak pozostałe części konkursu – została przeprowadza w języku angielskim. Ogólnie ze Szkoły Podstawowej nr 2 przystąpiło do konkursu 15 uczniów. Do ścisłego finału zakwalifikowali się trzecioklasiści: Ewa Bafia, Natalia Serafin oraz Kacper Malinowski. Każdy z uczniów uzyskał tytuł Finalisty 17. Międzynarodowego Konkursu Języka Angielskiego – „Golden Owl’’. Wszyscy uczestnicy finału otrzymali nagrody książkowe – słowniki oraz książki anglojęzyczne.

Telewizja DAMI (22.05.2018) udostępnia reportaż o ważnym wydarzeniu religijno-społecznym w Henrykowie. KLIKNIJ, ABY ZOBACZYĆ CAŁY PROGRAM.

Po raz trzeci odbyła się Archidiecezjalna Pielgrzymka Ludzi Pracy do Henrykowa, organizowana przez Zarząd Regionu Dolny Śląsk NSZZ Solidarność.

PeDeKa (24/04/2018) promuje walory turystyczne Henrykowa. KLIKNIJ, ABY PRZECZYTAĆ CAŁY REPORTAŻ WRAZ ZE ZDJĘCIAMI.

To kolejne opactwo cysterskie, które oglądaliśmy. Na naszej stronie możecie przeczytać o opactwie w Krzeszowie, Lubiążu, Wąchocku, Lądzie, Szczyrzycu i Sulejowie. Dawno też zbieraliśmy się do obejrzenia opactwa w Henrykowie. Zniechęcały nas nieprecyzyjne informacje na stronie opactwa dotyczące zwiedzania. (…) Historii opactwa wysłuchaliśmy w pierwszej sali, której sufit zdobiły ładne plafony. Następnie rozpoczęliśmy zwiedzanie. Jak już pisałam wcześniej w XIX wieku opactwo było siedzibą magnacką. Z tego czasu zachował się wystrój poszczególnych sal. Niestety, wielkie spustoszenia poczynili Rosjanie, ale wszystkiego nie udało im się zniszczyć. Zachowały się ładne piece, stół i drewniane boazerie, a także obrazy zdobiące ściany. W tej części budynku obejrzeliśmy też kaplicę, a potem refektarz. Wyszliśmy też na wirydarz. Kościół posiada wspaniały, barokowy wystrój. Szczególnie imponujące są drewniane stalle. Powstawały przez 150 lat i nikogo, kto je zobaczył nie dziwi, że trwało to tak długo. Bardzo efektowny jest też ołtarz główny. Znajdują się w nim obrazy znanego na Śląsku Michała Willmanna. Mieliśmy też okazję zwiedzić zakrystię. Ciekawa była specjalnie skonstruowana szafka z szufladami. Okazało się, że kiedyś mnisi zapisywali na tych szufladach, o której godzinie i przy jakim ołtarzu zamierzają odprawić nabożeństwo. Jak stwierdził nasz przewodnik, to taki odpowiednik dzisiejszego terminarza w komputerze. Po wojnie w opactwie mieściła się szkoła rolnicza. Kościół odzyskał opactwo dopiero w 1990 roku. Dziś znajduje się tu dom opieki, liceum katolickie oraz seminarium duchowne, a właściwie tylko pierwszy rocznik. Najważniejsza uwaga praktyczna jest taka, że należy się bardzo ciepło ubrać, bo zwłaszcza w kościele jest wyjątkowo zimno. Opactwo na pewno warto zwiedzić.

Wszystko, co najważniejsze (04/05/2018) zamieszcza kontrowersyjny felieton eksperta marketingu politycznego Eryka Mistewicza o dwóch typach kandydatów na włodarzy miast. Warto przeczytać nie tylko w kontekście warszawskim.

Jaki nie ma prawa wygrać, gdyż więcej w nim ograniczeń, więcej opowiedzenia skończonego, bez pozostawienia powietrza, przestrzeni ruchu, przestrzeni tak niezbędnej głównie w końcówce kampanii. Jaki jest skończony. Ot, choćby nie weźmie udziału w paradzie LGBT. Nijaki zaś nie dość, że spokojnie może wziąć udział w paradzie LGBT, to może też pójść do kościoła, a nawet przystąpić do spowiedzi. Jaki nie może wziąć rozwodu, a Nijaki może wziąć ślub kościelny, jeśli będzie taka potrzeba. Przekleństwem Jakiego jest to, co wydaje się jego atutem: wyrazistość. Jaki jest wyrazisty, ale to nie wyraziści mogą zdobywać kolejne głosy. Jego elektorat nie może się zbytnio poszerzać. Tymczasem Nijaki jest dla każdego. Jego elektorat to słynny „błękitny ocean” z bajdurzeń marketingowych, koniecznie ze slajdem na końcu: „Sky is the Limit”. Decydujący spór między Jakim a Nijakim będzie dotyczył tego, który opowie więcej zbornych, dobrze przyrządzonych historii. Jaki jest prawdziwy, gdy mówi, że kibicuje Legii. A to oznacza, że nie jest za Polonią. Tymczasem Nijaki może być za Legią, za Polonią, za Arką i za Widzewem. Za rozbudową metra w linii północ-południe i za niewykluczoną rozbudową wschód – zachód, za poszerzaniem dróg dla aut, ale także za budową ścieżek rowerowych. Zgadzając się zarówno na nowe kościoły, jak i nowe kluby go-go. Tam, gdzie Jaki wie, że polityka ma ograniczenia, a budżet nie jest z gumy, Nijaki pamięta, ile przed nim obiecywano i że nikt nigdy z obietnic nikogo nie rozliczył. A na pewno nie rozliczył tego, kto wygrywał. Jaki przegra tym, jaki jest. Nijaki wygra dzięki tym, którzy chcą, aby było tak, jak było. Czy można to zmienić? Tak, ale będzie to wyjątkowo trudne. Odpowiedzi niesie zmiana sceny, podstawowy element marketingu narracyjnego. Jaki do końca będzie bowiem zero-jedynkowy. Nijaki zaś będzie dla każdego. Chyba że… W końcówce kampanii wyborczej we Francji uwagę opinii publicznej przykuł strajk taksówkarzy zaniepokojonych spadającą liczbą kursów, spadającymi zarobkami. Przyczyna główna: Uber. Wkurzeni taksówkarze pojawili się na jednym ze spotkań z Emmanuelem Macronem. A przyszły prezydent Francji wygłosił długą tyradę, z której wynikało, że taksówkarze wykonują odpowiedzialną pracę za słabe wynagrodzenie. Mówił sporo o doli (czy raczej niedoli) taksówkarzy, w związku z czym zdobył ich uznanie, oklaski, a być może i głosy wyborcze ich i ich rodzin. Z tematu taksówkarzy szybko przeszedł do ekonomii 4.0, mówił o ekonomii dzielenia się i ekonomii opartej na wiedzy, o tym także, że państwo nie powinno blokować pomysłowości i przedsiębiorczości Francuzów, szczególnie młodych; że nie ma „świętych krów”, branż wyłączonych z nowej gospodarki. Nazwa „Uber” nie padła, ale zdobył także tę grupę zawodową. W jednym ciągu zdania rozkochał w sobie obydwie zwaśnione strony, każdego obdarzył swoją uwagą, szacunkiem, troską i zrozumieniem. Każdy, do którego mówił, słyszał, że mówi do niego, jego językiem, biorąc jego stronę. Nijaki zawsze wygrywa.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.