Gdzieś pomiędzy słowami, niewypowiedzianymi, gdzieś pomiędzy wersami, niepodokańczanymi. Tu, gdzie przyszłość zbyt szybko staje się przeszłością. Tu, gdzie radość toczy bój nieustanny swój ze złością. Tu, gdzie mrok jest zbyt jasny, żeby się w nim schować. Każdy dzień jest zbyt krótki, żeby nie żałować. Tu, gdzie rzeczy trywialne nagle nabierają sensu, i te niby najważniejsze sprowadzają do nonsensów. Spadam w studnię bezdenną absolutnej ciszy. Krzyczę, lecz wiem –  tych krzyków prócz mnie nikt nie usłyszy. Może i lepiej tak, czas zebrać myśli. Jeśli sam nie pomyślę to nikt za mnie nie pomyśli. Co w życiu ważne jest, co nieistotne? Bo to, co ważne, zwykle tracisz bezpowrotnie. Czy warto wciąż wspominać to, co już za nami. Karmić głowę nieustannie wyobraźni wytworami. Chcę być ponad tym, ponadto wznieść się wysoko. Celebrować każdy dzień, tu się nie bać żyć szeroko. Być ponad tym, choć podcinają skrzydła znów rozwłóczone po betonie ślady niespełnionych snów. Być ponad tym, nigdy się nie dać ściągnąć w dół. Nigdy nie chować urazy, karty wykładać na stół. Pełną piersią, a nie oddechu łapać pół. Mieć świadomość, że dwa razy nie będziemy żyli tu. Zanim wszystko zupełnie stracę, chcę mieć pewność, że wykorzystałem szansę każdą na swą niezależność. Nie spod sztancy, z pod której wyszło tu zbyt wielu. Ja tu szedłem własną drogą, nikt mi nie wyznaczał celu. Dzień ostatni, by samobójczy zmienić kurs. Byleby nie skończyć na dnie tam. gdzie skończył wcześniej Kursk. I bez złości zostawić wszystko tu za sobą. Odejść z tego świata dumny, odejść z podniesioną głową. Ja nie pozwolę, by minęło znów mnie to, co jest tu najważniejsze, z rąk mych nie wymknie się. I choćby dzień był ostatnim jedną rzecz wiedzieć chcę, że to, co było najlepsze w życiu spotkało mnie. Zanim wszystko definitywnie skończy się i cisza martwa utuli do snu mnie. Chcę wiedzieć to jedno, że tu byłem. Nie wydawało tylko się i to, co ważne nie ominęło mnie, że żyłem na pewno.

W zamyśle wykonawców piosenka może motywować do działania i spełniania swoich marzeń. Utwór utrzymany jest w charakterystycznym dla zespołu „Jeden Osiem L” klimacie i tematyce opisującej codzienność widzianą z rożnych perspektyw. Singiel z piosenką „Zanim wszystko stracę” zapowiada nowe wydawnictwo grupy, którego premiera planowana jest na początek 2019 roku, a videoklip ukazał się w sieci niespełna dwa tygodnie temu. Grupa „Jeden Osiem L” powstała w 1998 roku w Płocku. Rozpoznawalność zdobyli dzięki niekonwencjonalnemu i nowatorskiemu, jak na czasy wydania ich pierwszej płyty, podejściem do gatunku hip-hop. W 2003 roku zespół wydał swój pierwszy album zatytułowany „Wideoteka” z utworem „Jak zapomnieć”, który błyskawicznie stał się hitem zajmując pierwsze miejsca na listach przebojów wielu rozgłośni radiowych i stacji telewizyjnych. Utwór był na tyle popularny, że dostał się nawet na playlisty raczej nieprzychylnie nastawionych do muzyki hip-hopowej rozgłośni komercyjnych. W 2007 r. „Jeden Osiem L” wydali trzecią płytę z piosenką „Kilka Chwil”, która zawojowała listy przebojów. Krążek ten pokazał również nowe oblicze zespołu, gdzie hip-hop przestał być stylem dominującym i stał się jedynie jednym z wielu gatunków muzycznych określających twórczość grupy. Obecnie grupę tworzą Łukasz (wokalista i autor tekstów) oraz Chris Toffson (kompozytor i producent wszystkich dotychczasowych nagrań zespołu.

W samo południe”  – w niedzielę i święta prezentujemy naszym Czytelnikom krótką refleksję nad tym, co ważne w życiu każdego z nas. Zachęcamy Czytelników do przesyłania linków do własnych lub znalezionych w sieci klipów, które będziemy udostępniać wszystkim odbiorcom naszego portalu. Przesyłki można kierować poprzez formularz TWOJA INFORMACJA.