W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów ogólnopolskich.

Gazeta Ząbkowicka (01.03.2018) przynoszą wywiad, w którym Marcin Orzeszek potwierdza zamiar kandydowania na burmistrza i do rady miejskiej Ząbkowic Śląskich w tegorocznych wyborach samorządowych. Niemal identyczne co do treści wypowiedzi włodarza zamieściły w minionym tygodniu również Doba i Express-Miejski oraz Wiadomości Powiatowe.

Czy wystartuje Pan w wyborach na burmistrza Ząbkowic? Tak, będę kandydował w wyborach na Burmistrza Ząbkowic Śląskich. Wielokrotnie powtarzałem, że chciałbym – o ile mieszkańcy wyrażą taką wolę – pełnić to stanowisko przez trzy kadencje. Uważam, że to okres odpowiedni, by zrealizować wiele planów i pomysłów, wprowadzić Gminę Ząbkowice Śląskie na tzw. „wyższy poziom”. Udało nam się już wiele zrobić, Ząbkowice Śląskie stały się gminą wiodącą w powiecie i regionie, co pokazują nie tylko rankingi – te bazujące na konkretnych wskaźnikach jak np. Ranking Zrównoważonego Rozwoju – ale także, a może przede wszystkim widać to na co dzień. Na terenie gminy powstają nowe domy jednorodzinne i budynki wielorodzinne, nowe firmy, a te już istniejące rozwijają się. Co udało się osiągnąć podczas trwania mijającej już kadencji? Gmina, a tym samym mieszkańcy odnieśli wiele sukcesów. Jako główny wskazałbym fakt wzrostu ciągłego rozwoju całej gminy. Od trzech lat nie podnosimy również stawek podatków, co wyróżnia nas na tle okolicznych samorządów. Udało się to w głównej mierze dzięki spokojnej i rzeczowej współpracy z Radą Miejską. Kontynuujemy tę politykę, mimo coraz częstszych prób przeniesienia na nasze podwórko „warszawskich wojenek” przez pojedyncze osoby. Jakie konkretnie sukcesy gmina ma obecnie na swoim koncie? Wskazując konkretne sukcesy wymieniłbym rozpoczęcie budowy krytego basenu – największej inwestycji w najnowszej historii naszej gminy. Bardzo oczekiwanej przez mieszkańców. Nie ma tygodnia bym ja lub moi współpracownicy nie otrzymywali pytań od ząbkowiczan dotyczących postępu prac wraz z zapewnieniami oczekiwania otwarcia basenu. Kolejnym sukcesem jest realizowany od początku mojego urzędowania jest program wodociągowania miejscowości wiejskich. Zmierzamy do zakończenia tego projektu, aktualnie trwają jeszcze prace przy wodociągowaniu trzeciej części Bobolic. To inwestycja, która nie jest widoczna, ale była bardzo potrzebna. Uważam, że w XXI wieku wodociąg w każdej miejscowości to powinność samorządu, a przecież nadal możemy obserwować ten problem w ościennych gminach. Bardzo istotne jest także to, że w naszej gminie każde dziecko ma zapewnione miejsce w przedszkolu i żłobku, utrzymujemy także jedne z najtańszych posiłków w regionie w przedszkolach i szkołach. Dzieci i młodzież mają zapewnioną bogatą ofertę innych zajęć, by wspomnieć chociażby Ząbkowicki Uniwersytet Dziecięcy, udział w projekcie „Umiem pływać”, bezpłatne zajęcia z języka niemieckiego i wiele, wiele innych. Wielkim sukcesem gminy jest również nowo powstające Osiedle Owocowe. Sprzedaliśmy na nim 85 działek, możemy na bieżąco obserwować jak rosną tam nowe domy. Co istotne, niemal połowę tych działek nabyły osoby spoza naszej gminy, co oznacza napływ nowych mieszkańców, ale także potwierdza atrakcyjność Ząbkowic Śląskich w regionie. Decyzja o sprzedaży działek była kluczowa dla rozwoju miasta w sektorze usługowo-handlowym. Bo to nie tylko wpływy ze sprzedaży, ale również szansa dla lokalnych sklepów i hurtowni. Z czegoś te domy trzeba zbudować, umeblować, wyposażyć. Tym samym wspierany jest rynek pracy, bo zwiększony popyt na materiały i usługi budowlane to więcej pracy dla mieszkańców. To wreszcie większe wpływy z tytułu podatków do budżetu gminy. Jak widać decyzja o sprzedaży tych działek to same plusy. Oprócz sprzedaży przez gminę działek, dużym wzięciem cieszą się również mieszkania w budynkach wielorodzinnych. W ostatnich latach prywatny deweloper wybudował 4 budynki wielorodzinne, w których mieszkania zeszły „na pniu”. To pokazuje, że Ząbkowice Śląskie są atrakcyjnym i przyjaznym miejscem do życia dla naszych mieszkańców, jak i dla mieszkańców innych gmin, którzy w przeprowadzce do Ząbkowic Śląskich widzą szansę na lepsze życie dla swoich rodzin. A co z nowymi miejscami pracy w gminie? Odpowiednia współpraca z przedsiębiorcami jest bardzo ważna. Oni zapewniają miejsca pracy, gwarantują odpowiedni rozwój w gminie. Dużym sukcesem jest decyzja o budowie nowego zakładu przez firmę BAUD Industries w Ząbkowicach Śląskich, który docelowo zatrudniał będzie około 100 pracowników. Jestem jednak otwarty na szeroką współpracę z wszystkimi przedsiębiorcami, dlatego m.in. uchwaliliśmy Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego dla każdej miejscowości, ale również na bieżąco dokonujemy zmian w Miejscowych Planach Zagospodarowania Przestrzennego tak, aby ułatwiać, a nie utrudniać prowadzenie działalności gospodarczej. Czy według Pana Ząbkowice to ciekawe miejsce pod względem turystyki? Czy zauważa Pan wzrost liczby turystów, którzy tu przyjeżdżają? Ząbkowice Śląskie w ostatnich latach stały się miejscowością atrakcyjną turystycznie. Z roku na roku rośnie liczba turystów odwiedzających Miasto Krzywej Wieży i Frankensteina, którzy nie tylko kupują bilety wstępu do naszych atrakcji turystycznych, ale również zostawiają pieniądze w naszych restauracjach, kawiarniach i sklepach. Chcę nadal poszerzać nasza ofertę turystyczną, dlatego na zamku powstał Escape Room, w tym roku otworzymy również Labirynt Luster. Aby trafić z naszą ofertą do jeszcze szerszego grona odbiorców dołączyliśmy do Europejskiego Szlaku Zamków i Pałaców. Co dla Pana jako burmistrza jest priorytetem w zarządzaniu gminą? Priorytetem jest dla mnie Rozwój Gminy Ząbkowice Śląskie. Przez prawie 8 lat mojej pracy i służby na stanowisku Burmistrza Ząbkowic Śląskich pozyskaliśmy na realizację zadań ponad 40 mln zł ze środków zewnętrznych, na które składa się blisko 150 zrealizowanych projektów. Ciężką pracą będę nadal dążył do osiągnięcia celu jakim są Ząbkowice naszych marzeń: nowoczesne i przyjazne. Jeśli zostałby Pan wybrany na kolejną kadencję, co chciałby Pan zrobić dla Ząbkowic? Jeśli mieszkańcy Gminy Ząbkowice Śląskie w jesiennych wyborach zaufają mi ponownie, zobowiązuję się do dalszego rozwoju gminy, a w szczególności modernizacji dróg i chodników, poprawy jakości środowiska, a przede wszystkim jakości życia mieszkańców oraz kontynuacji rozpoczętych już projektów. Rozwój Gminy Ząbkowice Śląskie chciałbym oprzeć na sześciu filarach. Odpowiadają one na potrzeby mieszkańców i są szansą na dalszy rozwój Naszej Małej Ojczyzny. Projekty te będą dotyczyły: tworzenia miejsc pracy poprzez wsparcie przedsiębiorców, rozwój budownictwa wielorodzinnego i jednorodzinnego, powszechnej i przystępnej opieki dla dzieci, młodzieży i seniorów, poprawy jakości środowiska i zdrowia mieszkańców, modernizacji dróg, chodników, podwórek, budynków, miejsc rekreacji, a także zbogacania oferty kulturalnej i sportowej oraz rozwoju turystyki. Przed wakacjami zapoznam Państwa ze szczegółami projektu „RAZEM BUDUJEMY WSPÓLNĄ PRZYSZŁOŚĆ”. Chciałbym, aby dalsza praca nad rozwojem naszej gminy odbywała się w ścisłej współpracy samorządu z mieszkańcami i przedsiębiorcami, do której wszystkich bardzo serdecznie zapraszam.

Express-Miejski (02.03.2018) informuje o otwarciu innowacyjnej działalności kulturalnej w gminie Stoszowice.

2 marca odbyło się oficjalne otwarcie odświeżonej biblioteki. W lokalu przeprowadzone zostały już pierwsze zajęcia dla najmłodszych dzieci. Dzieci ze Stoszowic rozpoczęły dziś cykl zajęć w bibliotece, uczestnicząc w warsztatach Literackiego Klubu Malucha. Pierwsze spotkanie prowadziła Dafne Kozak z GOKSiRU oraz bibliotekarka Anita Palac. Podczas zajęć dzieci pracować będą z tekstem literackim poprzez słuchanie i rozmowę. Projekt potrwa do 28 września. Wśród zaproszonych gości była Joanna Kupczak, dyrektor Niepublicznego Przedszkola w Stoszowicach, przedstawiciele Banku BZWBK oraz pracownicy GOKSiR w Srebrnej Górze. W ramach wygranego konkursu pt. „Tu mieszkam tu zmieniam” organizowanego przez Fundację BZWBK, od początku roku pracownicy Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Srebrnej Górze oraz zaangażowani mieszkańcy działali przy odświeżeniu i powiększeniu biblioteki w Stoszowicach na rzecz Świetlicy Literackiej dla dzieci. – W bibliotece wcześniej brakowało odpowiednio zaaranżowanego miejsca dla najmłodszych. W ramach prac wyburzone zostały dwie ściany działowe, przeprowadzone prace wykończeniowe, zamontowane nowe meble oraz lampy, a także odświeżono i pomalowano regały biblioteczne – mówi Norbert Szandrowski, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Stoszowicach. W nowopowstałym pomieszczeniu zorganizowana została jasna, wyposażona w nowe siedziska, meble oraz materiały przestrzeń dla dzieci, w której przeprowadzane będą cykliczne zajęcia, m.in. Literackiego Klubu Malucha, zajęć plastycznych oraz wakacyjnych. 

Doba (02.03.2018) zamieściła reportaż o jednym z walorów krajobrazowych Barda.

Wzgórze Różańcowe w Bardzie, które dawniej nazywało się Łysa Góra to miejsce urokliwe i unikatowe: wśród zieleni rozsiane są kaplice różańcowe, a każda z nich inna. „Bardo leży w Sudetach, w jednej z dolin, które roją się tutaj szczególnie obficie – małe zmarszczki na twarzy ziemi, zaledwie kurze łapki. Dawniej sunął tędy szlak handlowy ze Śląska do Czech i to dzięki niemu powstało miasteczko. Osiadło w dolinie i nie próbuje wspinać się na strome zbocza” (Olga Tokarczuk, „Bardo. Szopka”). W jednym miejscu z Olgą Tokarczuk można się nie zgodzić. Stojąc nad Skalnym Obrywem i spoglądając na Bardo z punktu widokowego przy „Białym Krzyżu” widać miasteczko stłumione w dolinie Nysy Kłodzkiej, gdzie domy tłoczą się i wchodzą jedne na drugie. To prawda. Jeśli, jednak sięgniemy okiem nieco wyżej, ponad rzeczną dolinę to spostrzeżemy, że te „dzielne” strome zbocza, które tak zaciekle nieraz bronią dostępu do swych leśnych ostępów również są usłane zabudowaniami – mniejszymi lub większymi – jak na przykład ogromne gmaszysko Domu Dziecka „Jutrzenka”. Jest w Bardzie jedno wzgórze, które w sposób wyjątkowy oparło się zamysłom inżynierów i budowniczych. Wzgórze Rożańcowe, mające 380 m wysokości utkane jest zmyślnie zaprojektowanymi Kaplicami Różańcowymi. Dawniej wzgórze nazywało się Łysa Góra. Prawda, że Różańcowe brzmi lepiej? Niektóre kaplice mają już grubo ponad sto lat, inne trochę mniej (kaplica Ukoronowania Najświętszej Maryi Panny powstała w 1989 r.), ale całość jest już wpisana na listę zabytków – dzięki staraniom księdza proboszcza Mirosława Grakowicza, będącego również kustoszem w bardzkim sanktuarium i klasztorze redemptorystów. To właśnie w szeregach zakonu redemptorystów, który zajął miejsce cystersów w Bardzie w 1900 roku, podjęto decyzję o budowie kaplic, które miały służyć celebrowaniu modlitwy różańcowej. W latach 1902 – 1904 ówczesny superior klasztoru ojciec F. Franz wykupił teren wzgórza oraz polecił wytyczenie drogi i obsadzenie jej drzewami, a sam wyznaczył miejsca budowy kaplic. Droga miała 5 m szerokości i 1740 m długości. Do dziś powstało 13 kaplic, ukazujących poprzez wystrój wewnętrzny poszczególne tajemnice różańca, a więc dzieła nie zrealizowano do końca. Brak jest m.in. kaplic nawiązujących do tajemnic: Nawiedzenia, Wniebowzięcia NMP i Wniebowstąpienia Pana Jezusa. Kaplice są również bardzo interesujące z zewnątrz – oryginalność założenia polega na tym, że każda została zaprojektowana w innym stylu – są kaplice, które przypominają średniowieczny zamek, katedrę gotycką czy twierdzę mauretańską. Kaplice reprezentują styl neoromański, neogotycki, neorenesansowy, neobarokowy, modernistyczny. Szpaler drzew nasadzonych ponad sto lat temu wyrósł już tak, że tworzy miły dla oka korytarz, w którego cieniu stoją rozstawione co kilkaset metrów kaplice. Kapliczki są jak paciorki różańca na sznurze drzew. Jednak niektóre z nich powoli stają się cieniem samych siebie. Choć ich konstrukcja jest w miarę stabilna, to w oczy rzuca się stan niektórych elementów – uszczerbki w elewacji, wyrwane klamki, rozbite okna, a także przejawy „sztuki nowoczesnej” nakreślone na ścianach wulgarnymi treściami. Pochylić się należy również nad wyposażeniem wnętrz – obiektywem aparatu zaglądamy do wnętrza kilku kaplic przez rozbite okna – figury również „proszą się” o odświeżenie. Niestety, przywrócenie kaplic do zadowalającego stanu jest zadaniem bardzo kosztownym. – Na renowację każdej potrzeba około pół miliona złotych – przyznaje ksiądz Grakowicz – Nas, jako parafię na to nie stać. Po wartej 2, 6 mln złotych renowacji organów w kościele, teraz staramy się o pozyskanie środków na remont ambony i ołtarza głównego. Przykro patrzeć na kaplice, tym bardziej, że jest to unikatowa atrakcja również w skali kraju. Oprócz wulgarnych napisów pojawiających się na ścianach przez cały czas, niekiedy dochodzi  do bardziej kuriozalnych aktów wandalizmu – kiedyś ktoś rozpalił ognisko w środku, a innym razem ktoś pomylił kaplicę z toaletą. Choć dwa razy w roku odbywa się sprzątanie kaplic, nic nie zastąpi kultury i odpowiedzialności za dobro wspólne mieszkańców i turystów. Parafii udało się pozyskać fundusze na remont kaplicy Zmartwychwstania Pańskiego – była na nią przeznaczona dotacja ministerialna i wówczas wykonano naprawy elewacji, dachu i system odwodnienia. Problem z pozyskiwaniem funduszy polega na tym, że są to budowle XX-wieczne i inne, starsze obiekty dostają więcej punktów w ocenie wniosków. Pomocne jest Nadleśnictwo Bardo, które w zeszłym roku wsparło parafię dotacją przeznaczoną na pomalowanie dachów. Dla księdza Mirosława niezwykle cenna jest współpraca z gminą Bardo – nie tylko w zakresie Kaplic Różańcowych, ale również w całym spektrum innych realizowanych projektów. Na potrzebne prace parafia często otrzymuje dotacje oraz pomoc w dokumentacji. Za zaangażowanie ksiądz Mirosław składa serdeczne podziękowania dla burmistrza Krzysztofa Żegańskiego oraz kierownik Referatu Rozwoju i Promocji Marty Ptasińskiej.

Ziębice Info (28.02.2018) relacjonują interesujące wydarzenie kulturalne w Ziębicach.

24 lutego, w Muzeum Sprzętu i Gospodarstwa Domowego w Ziębicach odbył się Wieczór Kultury i Historii Żydowskiej. W programie tego wydarzenia znalazł się ciekawy wykład na temat Wielokulturowości II Rzeczypospolitej, który omówiła Aleksandra Sosińska. Godzinę później, Radosław Majewski-Szlązak zrealizował warsztaty językowe z języka hebrajskiego. Następnie Piotr Zadworny zaraził wszystkich uczestników językiem, o którym mało się mówi – jidysz. Jak się okazało, warsztaty z języków obcych cieszyły się szczególnym zainteresowaniem. Wszyscy prowadzący zajęcia to studenci judaistyki na Uniwersytecie Wrocławskim oraz członkowie Koła Naukowego Sznirele Perele (sznur pereł) przy Katedrze Judaistyki Uniwersytetu Wrocławskiego. Organizatorem Wieczoru Kultury i Historii Żydowskiej w Ziębicach było Koło Naukowe Sznirele Perele przy Katedrze Judaistyki Uniwersytetu Wrocławskiego, Dominika Musialik – studentka wrocławskiej judaistyki oraz Muzeum Sprzętu i Gospodarstwa Domowego w Ziębicach.

Wiadomości Powiatowe (27.02.2018) zamieściły zapis rozmowy z Michałem Rudnickim – znanym miłośnikiem historii Ząbkowic Śląskich, który opowiada o zjawiskach astronomicznych.

Co ciekawego w astronomii przynosi nam 2018 rok? Co ciekawego działo się w ubiegłych miesiącach w kosmosie? Oto garść ciekawostek i informacji, które ujawnił przez nami miłośnik astronomii pan Michał Rudnicki. W sierpniu 2017 roku astronomowie zaobserwowali zarówno wizualnie, jak i przy pomocy pomiarów astronomicznych wybuch tzw. „kilonowej”. To bardzo niezwykle rzadkie zjawisko polegające na zderzeniu się dwóch supernowych i będące ponad tysiąckrotnie silniejsze od nich. Supernową natomiast nazywane jest zjawisko wybuchu gwiazdy, czyli ostatni etap jej istnienia. Kilonowa jest jednym z największych odkryć XXI wieku. Podczas tego wybuchu zderzyły się dwie gwiazdy neutronowe, wyzwalając olbrzymią ilość energii, chmury metali ciężkich oraz tzw. rozbłyski gamma. Dzieje się tak z powodu niewyobrażalnie wielkiej gęstości takiej gwiazdy. Gdyby udało się ściągnąć na Ziemię mniej więcej łyżeczkę materii neutronowej, ważyłaby ok. 6 miliardów ton. Oglądając to zjawisko naukowcy tak naprawdę patrzyli daleko w przeszłość. Wybuch miał miejsce prawie miliard lat świetlnych od Ziemi, a z tego wynika, że ok. miliard lat temu doszło do potężnej eksplozji. Wydarzenie to nazwano początkiem nowej ery w dziedzinie astronomii. W listopadzie 2017 roku naukowcy z Japonii potwierdzili, że pod powierzchnią Księżyca znajdują się ogromne. Bo liczące sobie nawet po 100 metrów szerokości i ponad 50 kilometrów długości, groty skalne. Takie obserwacje potwierdziły teorię japońskich astronomów z 2009 r., jakoby Księżyc we wnętrzu miał gąbczastą strukturę. Odkrycie tak dużych, naturalnych otworów na powierzchni naszego naturalnego satelity pozwalałoby nawet na przeprowadzenie kolonizacji tego ciała niebieskiego. Dzięki powstałym już schronieniom udałoby się uniknąć niebezpieczeństwa ze strony promieniowania kosmicznego, przed którym na Ziemi jesteśmy chronieni m.in. dzięki atmosferze czy warstwie ozonowej. Pierwszą osobą, która wyraziła taką opinię, a jednocześnie zapowiedziała gotowość zrealizowania tego przedsięwzięcia był Elon Musk – właściciel firmy Tesla oraz SpaceX. Zaznaczył on, że do końca 2018 roku zostanie wysłana osobowa misja na Księżyc, która będzie miała za zadanie zbadanie tych zjawisk. W styczniu 2018 roku wspomniany Elon Musk otworzył nową kartę w historii lotów kosmicznych. Z przylądka Canaveral na Florydzie została wystrzelona rakieta Heavy Falcon, która obrała sobie za cel dotarcie na orbitę Marsa. Było to pierwsze wysłanie w kosmos ładunku, którego rakiety nie są jednorazowego użytku i samoistnie wracają na Ziemię po opróżnieniu zbiorników z paliwem. Podczas startu udało się powrócić na powierzchnię dwóm z trzech użytych napędów. W późniejszych misjach rakieta Heavy Falcon przewidywana jest do wyniesienia w kosmos satelit, sond i nawet wypraw załogowych. Tym razem to był jedynie próbny lot ukazujący możliwości takiej rakiety. Aby zasymulować ciężar ładunku, postanowiono użyć niecodziennego przedmiotu – kabrioletu Tesla Roadster, w którym umieszczony został manekin imitujący jadącego kierowcę w przestrzeni kosmicznej. Całe wydarzenie jest na żywo transmitowane z przestrzeni kosmicznej na stronie you.tube.com  31 stycznia 2018 roku mogliśmy być świadkami niecodziennego zjawiska. Mieszkańcy Ziemi mieli okazję zobaczyć tzw. zaćmienie „Super Blue Blood Moon”. Było to przesłonięcie Księżyca, z którym jednocześnie zbiegła się druga pełnia w miesiącu (stąd nazwa Blue Moon) oraz jego soczyście czerwona barwa na niebie (dlatego określenie Blood Moon, czyli „krwawy”). Niestety zjawisko to bardzo słabo było widoczne w Polsce i trwało zaledwie kilka minut. 13 lipca 2018 roku na terenie Australii, Tasmanii oraz Oceanu Południowego widoczne będzie częściowe zaćmienie Słońca. Dwa tygodnie później, bo 27 lipca 2018 roku mieszkańcy całej Europy, Azji oraz Afryki będą mogli zobaczyć najdłuższe w historii całkowite zaćmienie Księżyca. W fazie ostatecznej potrwa ono aż godzinę i 43 minuty! Trzeba mieć nadzieję, że tego dnia warunki atmosferyczne zezwolą na szczegółową obserwację zjawiska, gdyż tak długie całkowite zaćmienia zdarzają się raz na prawie 100 lat. 11 sierpnia 2018 roku, w północnej części naszego globu,  zauważalne będzie zaćmienie Słońca. W Chinach, Skandynawii, na Syberii oraz Arktyce mieszkańcy będą mieli okazję na kilkanaście minut doświadczyć nocy w środku dnia.

Miasto 2077 (10.02.2018) zamieszcza inspirujący esej o tworzeniu miejskiej przestrzeni publicznej.

Wiadomo, że siłą miast jest przede wszystkim przestrzeń publiczna. Ta, do której dostęp mają wszyscy i ta, która tworzy obraz miasta. Amerykański urbanista Alex Garvin, znany m.in. z projektu BeltLine, obwodnicy parków i tras spacerowo-rowerowych wokół centrum Atlanty, przekonuje jednak, że zaprojektowanie dobrej przestrzeni publicznej nie jest rzeczą trywialną. Podczas odczytu w Kinder Institute for Urban Research wyłożył więc sześć podstawowych zasad jakimi powinni kierować się urbaniści. Opisał je też w swojej nowej książce What Makes a Great City.

  1. Musi być otwarta dla wszystkich

Jako modelowy publiczny plac Garvin wymienia Plaza Mayor w Salamance. „Schodzą się tu ludzie z całego miasta, bo to miejsce, gdzie łatwo dotrzeć. Jest zawsze dostępne, bezpieczne i łatwo tu się poruszać. Świetnie odnajdą się tu ludzie z różnych środowisk, którzy są tu z całkiem odmiennych powodów i mają różne zamierzenia.”, przekonuje Garvin.

  1. Musi tu być coś interesującego dla każdego

Jako miejsce przeznaczone dla każdego Garvin wymienia z kolei nowojorski Bryant Park (na zdjęciu otwarciowym oraz poniżej). Są tu zarówno kawiarenki oraz restauracje, drobne sklepiki, a także miejsce na niezobowiązujący relaks. Zimą działa lodowisko, a latem można pooglądać filmy. „Czegokolwiek szukasz, znajdziesz to w Bryant Park”, mówi Garvin.

  1. Musi umieć przyciągnąć ludzi z całego miasta

Tu jako przykład Garvin wskazuje wiedeńską Kärntner Straße. Ponad pół wieku temu, kiedy samochody zdominowały ulicę, Wiedeńczycy zaczęli z niej uciekać, a lokalne sklepy przeżywały trudny okres. Dla ratowania sytuacji miasto wyłączyło ulicę z ruchu i postanowiło stworzyć tu pasaż handlowy. Dziś to jedna z najmodniejszych ulic w Europie.

  1. Musi tworzyć ramy dla rozwoju miasta

Za wzór amerykański urbanista podaje petersburski budynek Admiralicji. Postawiony w szczerym polu pod koniec XVIII wieku został otoczony wieńcem ulic. Wszystkie zbiegały się w tym miejscu, a sam budynek stał się węzłem komunikacyjnym dla metropolii. „W wielkim mieście, gdy ludzie dotrą do celu, muszą być w stanie zorientować się w okolicy, tak aby dostać się w kolejne miejsce: zatrzymują się po drodze i łatwo mogą poruszać się po przestrzeni publicznej ” tłumaczy Garvin.

  1. Musi być przestrzenią przyjazną do życia

Ludzie po prostu potrzebują miejsc spełniających ich podstawowe potrzeby: pozbawionych hałasu, gdzie można odetchnąć świeżym powietrzem, niezaśmieconego, no i z odrobiną cienia w czasie lata. Tutaj posłużył się przykładem amerykańskim, San Antonio River Walk. Sieć kanałów, zbudowana na początku XX wieku, aby chronić miasto przed powodziami z czasem stała się najpopularniejszą atrakcją turystyczną całego stanu.

  1. Musi przyczyniać się do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego

Nawet w najbardziej chaotycznych miastach doskonała przestrzeń publiczna powoduje, że ludzie czują się lepiej. Według Garvina działa to też w drugą stronę: dobrzy ludzie tworzą dobrą przestrzeń. To musi być dobro chronione przez wszystkich, zarówno zwykłego obywatela, jak i władze. W tym punkcie Garvin podsuwa przykład nowojorskiego dworca Grand Central: „To zakrawa na cud, że codziennie halę dworca przemierzają setki śpieszących się ludzi i mało kto na siebie wpada, nie kłóci i nie przepycha.”

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.