W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów ogólnopolskich.

Wiadomości Powiatowe (20.02.2018) zamieściły obszerny wywiad, w którym wójt gminy Kamieniec Ząbkowicki Marcin Czerniec mówi o planach tamtejszego samorządu.

Ile pieniędzy gmina Kamieniec wydała na inwestycje w ostatnich latach? Około 20 milionów złotych. A ile wynosi obecne zadłużenie gminy? Około 9 milionów złotych. Skąd te pytania? Opozycyjni radni twierdzą, że wójt zadłuża gminę. To twierdzenie jest przede wszystkim bardzo przewrotne. Sprawuję funkcję wójta od jedenastu lat. W końcu 2014 r. doprowadziłem do tego, że zadłużenie gminy wynosiło 0 złotych mimo, że realizowane były inwestycje związane z zaspokajaniem potrzeb mieszkańców naszej gminy. Wtedy opozycja zarzucała mi, że gmina Kamieniec Ząbkowicki słabo się rozwija. Jednocześnie nie mogła znieść tego, że będąc samorządem o ograniczonych możliwościach, nie mieliśmy żadnego zadłużenia, a dochody i wydatki były zbilansowane. Długofalowa polityka gospodarcza naszej gminy była ukierunkowana na to, by nie zaciągać dodatkowych zobowiązań finansowych w sytuacji, kiedy nie ma takiej potrzeby. Udało się natomiast zyskać dodatkowe wpływy do budżetu dzięki środkom, które w latach wcześniejszych były niewłaściwie ściągane lub dzięki oszczędnościom. Dzięki temu w tej kadencji mogliśmy realizować przedsięwzięcia, które wymagały tak zwanego wstępnego finansowania, czyli, mimo uzyskanego dofinansowania, najpierw gmina musi zapłacić za całość inwestycji, a dopiero później pieniądze są zwracane ze środków zewnętrznych. Czyli to, co pożyczyliście, wpłynie na konto gminy, gdy zakończycie inwestycje? Tak. A przy okazji chciałbym podkreślić, że to nie sam wójt zaciąga zobowiązania finansowe, czyli kredyty. Za każdym razem na zaciągnięcie kredytu musi się zgodzić rada. W latach 2014 – 2020 pojawiło się najwięcej środków zewnętrznych, które można pozyskać dla gminy. Później już nigdy taka możliwość nie powtórzy się. Dlatego, jeśli gmina ma możliwość pozyskania pieniędzy, aby realizować inwestycje, to warto jest zaciągnąć kredyt. Przede wszystkim po to, by móc wykonać pewne rzeczy od razu, a nie za dziesięć lat. I dlatego w roku 2015 i w roku 2016 zostały zaciągnięte kredyty długoterminowe na wykonanie szeregu inwestycji, na jakie gmina pozyskała dofinansowanie z zewnątrz. Na co gmina pozyskała pieniądze? Chociażby na budowę kanalizacji części Kamieńca Ząbkowickiego, przebudowę targowiska i na rewitalizację zespołu pałacowo-parkowego. Dopiero po rozliczeniu całości zadania środki zewnętrzne spływają do budżetu gminy. Wstępnie jednak muszą być zabezpieczone ze strony samorządu. Oczywiście, z pewnością każda gmina w Polsce chciałaby, żeby ten system był inny. Żeby po podpisaniu umowy z instytucją dotującą pieniądze od razu były wpłacane na konto samorządu. Tak jednak tego zrobić nie można i musimy podporządkować się przepisom takim, jakie są. Warto dodać, że szykują się kolejne przedsięwzięcia, które będą mogły zostać objęte dofinansowaniem. I na nie też potrzebne będą środki. Więc cały ten krzyk jest zupełnie niepotrzebny? Opozycyjna część rady, której wydaje się, że będzie zniechęcać wójta do pracy i jednocześnie podburzać społeczeństwo, tak naprawdę sama strzela sobie w kolano. Będąc radnym, trzeba mieć poczucie współodpowiedzialności za gminę. Z drugiej strony każdy radny powinien mieć świadomość tego, że wójta trzeba wspierać i pomagać mu w współzarządzaniu gminą. Choć oczywiście opozycja byłaby najbardziej zadowolona, gdyby wójt nie robił nic. Gmina Kamieniec Ząbkowicki, mimo, że w tej kadencji rada zupełnie nie spełniła swojej roli, funkcjonuje w sposób na tyle prawidłowy, na ile pozwalają na to okoliczności, w jakich się znajdujemy. Liczne działania torpedujące inicjatywy oraz utrudniające pracę pracownikom, skupiają negatywne emocje. Owoce tej pseudopracy i nieszanowania woli wyborców są widoczne. Mówi Pan o zmarnowaniu szansy na uzyskanie praw miejskich? Głównym tematem, który rada w Kamieńcu Ząbkowickim zniszczyła, jest możliwość szybszego i lepszego rozwoju naszej miejscowości. Doprowadzono do tego, że Kamieniec nie jest dzisiaj miastem. Nie zapominajmy o tym, że mieszkańcy w konsultacjach wypowiedzieli się, że chcą, żeby Kamieniec miał prawa miejskie. Ustawodawca stawia na małe miasta. Są programy, które dałyby Kamieńcowi szansę na szybszy rozwój, na większe pozyskiwanie środków zewnętrznych, na zdobycie większej ilości pieniędzy. To jest właśnie między innymi efekt negatywnej pracy opozycyjnych radnych. Myślę, że należałoby się zastanowić czy takie osoby nadal powinny sprawować funkcje publiczne. Bo są to osoby bez wizji, pespektyw i chęci zastanowienia się nad tym, jak nasz Kamieniec będzie wyglądał za dziesięć czy dwadzieścia lat. A wiadomo przecież, że polityka gminy powinna być polityką długofalową. Skąd w ocenie wójta wzięła się taka sytuacja? Na początku kadencji, na pierwszym spotkaniu, kiedy dokonujemy przekazania aktów wyboru, za każdym razem proszę całą radę o konstruktywną współpracę. Każdemu daję mandat zaufania i dobrej wiary we wspólne działanie na rzecz mieszkańców naszej gminy. Każdy otrzymuje białą kartę, którą może pozytywnie zapisać, bez względu na to, czy jest w opozycji do mnie, czy też nie. I każdy, moim zdaniem, powinien otrzymać szansę na zweryfikowanie negatywnych poglądów, jeżeli z różnych względów je posiada. Dlaczego niektórzy radni są przeciwni? Dlaczego sami nie potrafią na to pytanie odpowiedzieć? Działają na zasadzie „nie, bo nie”. W tej kadencji od samego początku dostrzegałem ogromną ironię opozycyjnej części radny. Być może radni liczyli, że osaczony przez nich wójt nie wytrzyma i zrezygnuje. Zapomnieli chyba jednak, że wójt również podejmuje określone zobowiązania i decyduje się na sprawowanie określonej funkcji. I nie robię tego na zasadzie „dzisiaj jestem, jutro może mnie nie będzie, bo nie będzie mi się podobało”. Tu się urodziłem, tu się wychowałem i wiem, że nie można zostawić wszystkiego po to, żeby ktoś inny to zniszczył. Niektórzy z opozycyjnych radnych często powtarzają, że z wójtem nie da się współpracować, bo wójt nie mówi prawdy. To jest pomówienie. Czy się to komuś podoba, czy nie, staram się przedstawiać fakty, które mają miejsce. A że ktoś chciałby, żeby było inaczej, to oczywiście jest jego pogląd na sprawę. Bycie wójtem to nie jest tylko i wyłącznie prestiż, lecz ogrom codziennej pracy, którą trzeba wykonać i olbrzymia odpowiedzialność. Wielu mieszkańców zdaje sobie sprawę z tego, że dzięki tej pracy gmina pozyskuje duże pieniądze, które zresztą z roku na rok coraz bardziej widać. Bo Kamieniec Ząbkowicki szybko zmienia się. Moja praca nie jest nastawiona tylko i wyłącznie na to, co będzie się działo w najbliższych czterech latach, czyli w tej kadencji. Patrzę na sprawy gminy dużo dalej. Inwestycje, które teraz są realizowane, często dokumentacyjnie i koncepcyjnie były przygotowane jeszcze w poprzedniej kadencji, czyli w latach 2010 – 2014. Sukcesu nie uzyskuje się w krótkim czasie. Trzeba często na to pracować latami. Czy zdecyduje się Pan na ponowny start w wyborach? Jesienią ponownie będę prosił mieszkańców o obdarzenie mnie mandatem zaufania na kolejną kadencję, gdyż mam jeszcze bardzo wiele do zrobienia.

Express-miejski (23.02.2018) opublikował raport o stanie demografii w powiecie ząbkowickim.

W kraju nie ma powiatu, w którym poziom płodności gwarantowałby zastępowalność pokoleń. Tak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego za 2016 rok. W Polsce, aby zapewnić prostą zastępowalność pokoleń, wskaźnik płodności [współczynnik określający liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym (15-49 lat)] powinien oscylować na poziomie 2.07. Spośród 314 powiatów oraz 66 miast na prawach powiatu jest tylko jedno miejsce, w którym współczynnik dzietności przekracza 2. To powiat kartuzki w województwie pomorskim, gdzie wskaźnik urodzeń na jedną kobietę w wieku rozrodczym wskazuje 2.03. Powiat ząbkowicki w tej statystyce zajmuje drugie miejsce od końca. Wskaźnik płodności na koniec 2016 roku wyniósł tu 1.01. Gorszy w kraju był tylko powiat ostrowiecki w województwie świętokrzyskim, gdzie na jedną kobietę w wieku 15-49 lat przypadło dokładnie jedno dziecko. Statystycznie rzecz ujmując, średnio w kraju na jedną kobietę w wieku rozrodczym przypada 1.36 dziecka, a w województwie dolnośląskim wskaźnik ten oscyluje na poziomie 1.29. W powiecie największa płodność występuje u kobiet w wieku 25-29 lat. Urodzeń jest jednak ponad dwa razy mniej niż powinno, aby zapewnić zastępowalność pokoleń. W samym 2016 roku w powiecie ząbkowickim zanotowano 840 zgonów. Na świat przyszło zaledwie 468 dzieci, co oznacza, że przyrost naturalny wyniósł -372. Mała liczba dzieci przychodzących na świat oznacza, że według prognoz opracowanych na koniec 2016 roku, do 2050 roku w powiecie ząbkowickim ubędzie ponad 17 tys. mieszkańców, czyli tyle, ile obecnie zamieszkuje całą gminę Ziębice czy też łącznie gminy Złoty Stok, Bardo, Stoszowice i Ciepłowody. Jak wynika z pierwszych statystyk za 2017 rok, w całym kraju urodziło się więcej dzieci niż w roku poprzednim. Po pierwszych 10 miesiącach było to o 6.7 proc. więcej. Zakładając, że taka statystyka utrzymała się przez ostatnie dwa miesiące to w całym 2017 roku na świat przyszło około 26 tys. dzieci więcej niż rok wcześniej. To jednak nie zmienia istotnie niekorzystnych zjawisk demograficznych w kraju – dobrą sytuację mielibyśmy dopiero, gdyby wskaźnik dzietności kobiet wzrósł z obecnych około 1,4 do liczby przekraczającej dwoje dzieci na kobietę w wieku od 15 do 49 roku życia.

Doba (22.02.2018) informuje o nowej inwestycji drogowej, jaka będzie realizowana na terenie gminy Złoty Stok.

16 lutego 2018 gmina Złoty Stok podpisała porozumienie ze starostwem powiatowym w Ząbkowicach Śląskich w sprawie dofinansowania przebudowy drogi powiatowej w Mąkolnie. Dwuletni okres realizacji zostanie zakończony w lipcu 2019 r. W pierwszym roku,  zostanie wykonana dokumentacja techniczna z dofinansowaniem gminy w kwocie 52 528,80 zł, a w następnym roku roboty budowlane przy naszym wsparciu w wysokości 606 668,25 zł. Wartość inwestycji zamknie się kwotą 2.854.890,54 zł. brutto, a jej przedmiotem będzie: wykonanie dokumentacji technicznej, przebudowa konstrukcji korpusu drogowego, budowa chodnika na długości 390 mb., budowa kanalizacji deszczowej na długości budowanego chodnika, przebudowa istniejących przepustów drogowych. Łącznie przebudowa drogi  będzie prowadzona na długości 2 248 mb. Nowa nawierzchnia przebudowanej drogi, przyczyni się do wzrostu bezpieczeństwa w ruchu drogowym i mieszkańców wsi. Inwestycja otrzymała również wsparcie unijne z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 w wysokości 63,63% w formie refundacji.

Ziębice Info (21.02.2018) relacjonuje ćwiczenia wojskowe w Ziębicach.

W miniony weekend siedziba Ziębickiego Klubu Bokserskiego „Jaskinia Lwa” stała się bazą szkolenia kandydatów na żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) RP. Szkolenie rozpoczęło się w sobotę, na terenie Leśnictwa Gościęcice, w gminie Strzelin. Stamtąd uczestnicy wraz ze szkoleniowcami przemaszerowali Wzgórzami Niemczańsko-Strzelińskimi na Gromnik, ćwicząc po drodze manewry w terenie, w tym podział ról i zadań w grupie w trakcie patrolowania terenów górskich (tzw. taktyka zielona). Z Gromnika przyjechali do siedziby „Jaskini Lwa”, która mieści się na Stadionie Miejskim w Ziębicach. Jak powiedział nam instruktor Tomasz Jakubiel, jest ona idealna do tego typu ćwiczeń, ponieważ obiekt jest wyposażony we wszystko, co jest potrzebne do szkolenia żołnierzy, także jednostek specjalnych. Oprócz wspomnianej taktyki zielonej, przyszli żołnierze szkolili się także w zakresie taktyki czarnej (antyterrorystycznej), czyli działań w pomieszczeniach zamkniętych, obejmujących m.in. przeszukiwanie pomieszczeń, działania na schodach czy w korytarzach. Z zajęć praktycznych był również trening walki i samoobrony. W programie dwudniowego szkolenia zawarto także wykład z międzynarodowego prawa humanitarnego i konfliktów zbrojnych. Dużo uwagi poświęcono również tzw. taktyce czerwonej, czyli zasadom udzielenia pierwszej pomocy w sytuacji walki zbrojnej, podczas której może dojść m.in. do postrzałów, złamań, a także oparzeń termicznych czy chemicznych. Ten temat był omówiony zarówno podczas zajęć teoretycznych, jak i praktycznych. Organizatorem sobotnio-niedzielnego szkolenia było ogólnopolskie Stowarzyszenie ObronaNarodowa.pl. – ruch na rzecz obrony terytorialnej. Zadaniem Stowarzyszenia jest pomoc w rekrutacji żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej oraz w szkoleniu kandydatów. – Wojska Obrony Terytorialnej powstały w 2010 r. Jest to piąta gałąź sił  zbrojnych – obok lotnictwa, marynarki, wojsk lądowych i wojsk specjalnych – tłumaczy Piotr Maryński, reprezentant Stowarzyszenia na Dolny Śląsk. Jak mówi, żołnierze WOT „są na miejscu i działają na miejscu” – są grupą zorganizowaną i działają na terenie, który znają i z którym są związani. Są przygotowywani tak, aby móc działać w sytuacji zagrożenia – niekoniecznie działań zbrojnych, ale także np. podczas powodzi czy innych klęsk żywiołowych. – W 2017 r. utworzone zostały trzy brygady WOT na ścianie wschodniej Polski. W tej chwili – w 2018 r. – formuje się pas centralny, a w 2019 WOT będą powstawać m.in. na Dolnym Śląsku – tłumaczy Maryński. – Wojskowe Komendy Uzupełnień już rejestrują ochotników. Natomiast nasze Stowarzyszenie przygotowuje ich, a także oswaja mieszkańców z myślą, że tacy ludzie są wśród nich – dodaje. Dotychczas na bazie ZKB „Jaskinia Lwa” szkoleni byli już celnicy oraz nieetatowe grupy realizacyjne Policji. Przedstawiciele Stowarzyszenia ObronaNarodowa.pl. – ruch na rzecz obrony terytorialnej nie wykluczają, że wkrótce Ziębice ponownie staną się bazą ich szkoleń.

Gazeta Ząbkowicka (14.02.2018) podaje statystyki dotyczące religijności mieszkańców powiatu ząbkowickiego oraz komentarz redaktor naczelnej Karoliny Makiej do ujawnionych danych.

Dotarliśmy do najnowszych badań dotyczących uczestnictwa wiernych w mszach świętych w Ząbkowicach Śl. i okolicznych miejscowościach. Kapłani także i tutaj – podobnie, jak w całej Polsce – mają powody do niepokoju. Niepokoi nie tylko malejąca liczba osób uczestniczących w mszach. Coraz mniej wiernych przystępuje do komunii świętej. Jak co roku Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego opublikował na początku stycznia wyniki badania religijności Polaków z podziałem na diecezje. Dane rzucają dużo światła na temat naszej religijności i życia diecezji. Ujęto w nich kategorie – dominicantes (uczestnicy mszy św. niedzielnych) i communicantes (przyjmujący komunię św.). Nam udało się dotrzeć do danych bardziej szczegółowych, dotyczących Ząbkowic Śl., Kamieńca Ząbkowickiego, Barda i okolicznych miejscowości. Wynika z nich, że w dekanacie Kamieniec Ząbkowicki we mszy św., w której liczono wiernych, uczestniczyło 4410 mieszkańców na 13094 zadeklarowanych wiernych. Większą część z tej liczby stanowiły kobiety: 2675, a mężczyźni 1735. Do komunii w tym dekanacie przystąpiło 1751 osób. W dekanacie Ząbkowice Śl. Południe we mszy św., podczas której liczono wiernych, uczestniczyło 2111 osób z 7567 wiernych. 1329 osób stanowiły kobiety, a 782 mężczyźni. Do komunii świętej przystąpiły tu 962 osoby. W dekanacie Ząbkowice Śl. Północ jest 12 tys. 489 wiernych. Niewielka część z tych osób jak się jednak okazuje chodzi do kościoła. Są to zaledwie 3793 osoby. Z czego 2311 to kobiety, a 1482 mężczyźni. W tym dekanacie do komunii świętej przystąpiło 1844 osób. Badanie tradycyjnie wykonano metodą liczenia wiernych, które odbywa się zawsze równocześnie w całym kraju. Badanie miało pokazać rzeczywisty poziom praktyk religijnych wśród Polaków. Ostatni raz wiernych liczono w październiku 2017 roku. Danych jeszcze nie udostępniono.

W tym tygodniu dotarliśmy do danych z liczbą wiernych z naszego terenu, którzy uczestniczą w mszach świętych. Te liczby niestety nie napawają optymizmem. Liczba osób uczestniczących w niedzielnych mszach świętych wyraźnie maleje. I pewnie nie jeden ksiądz w tym momencie zrzuci winę na ludzi, że są po prostu leniwi. Częściowo jest to prawda, ale tylko częściowo. Bo gdyby księża w ciekawy sposób prowadzili msze święte, potrafili dotrzeć do wiernych przez ciekawe kazania, potrafili po ludzku rozmawiać z wiernymi, to byłoby inaczej. I oczywiście wcale nie twierdzę, że takich księży nie ma, bo są, ale jest ich zdecydowanie za mało. Wydaje mi się też, że problemem jest fakt, że wielu ludzi, zwłaszcza młodych nie czuje więzi ze swoją parafią. Nie uczestniczą w życiu swojej parafii, w uroczystościach, które się w niej odbywają. Jak czytam o tak smutnych statystykach przypomina mi się kilka mszy, w których uczestniczyłam, a które wywarły na mnie i myślę, że na wielu innych osobach, ogromne wrażenie. Jedną z takich mszy św. było oczywiście pożegnanie księży odchodzących z parafii św. Jadwigi w ubiegłym roku. To była uroczystość wzruszeń, podziękowań, ale i pięknych wspomnień wiernych, którzy w większości wydawali się być niezwykle związani ze swoimi duszpasterzami. Kolejną mszą, którą zapamiętałam była msza w zupełnie innym zakątku Polski, na Mazurach. Tę mszę tworzyły przede wszystkim dzieci ze scholi, które tak szczerze śpiewały, wówczas kolędy i pastorałki, że miało się wrażenie uczestnictwa w czymś niesamowitym, innym, wyjątkowym. Ludzie uśmiechali się do siebie, czuć było wzajemną życzliwość.

Geocartis (9.03.2015) udostępnia video ukazujące strukturę Kopalni Złota w Złotym Stoku w formie skanu 3D. Jest co oglądać.

Telewizja Kłodzka (17.02.2018) przekazuje relację z otwarcia nowej restauracji w Ząbkowicach Śląskich.

Dawna Grota w Ząbkowicach Śląskich odzyskała dawny blask, a to za sprawą otwarcia nowej Restauracji „Zibi”. Goście mogą tu spróbować kuchni polskiej i włoskiej.

Polskie Radio Wrocław (18.02.2018) udostępniło audioreportaż (kliknij TUTAJ, aby odsłuchać) o sposobie na zmniejszenie deficytu mieszkań zastosowanym w jednej z gmin położonych blisko naszego powiatu.

Młode małżeństwa ze Strona Śląskiego będą mogły liczyć na preferencyjne warunki w swoich staraniach o mieszkanie od miasta. Właśnie trwają prace nad przygotowaniem 28 lokali pod klucz, które będą przydzielane jako socjalne. -W tym celu przystosowano nawet uchwałę rady miasta, która spowoduje, że kryterium zarobków nie będzie dyskwalifikować młodych rodzin – mówi burmistrz Zbigniew Łopusiewicz. Prace już trwają, a mieszkania będą wymagały jedynie umeblowania – dodaje Łopusiewicz: Powierzchnia zależy od układu mieszkania. W ostatnich latach Stronie przekazało lokale komunalne wspólnotom. W swoich zasobach miasto nie ma niemal żadnych lokali. Wyjątkiem są socjalne. Istnieje ich już 40. W tym roku dołączą nowe. Pieniądze na ich remont i przystosowanie do zamieszkania pochodzą m.in z programu mieszkanie+ .

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTerra Deflorata
Następny artykułMiły szkolny zwyczaj
Zabkowice4YOU.PL to mobilny portal, na którym znajdziesz praktyczne informacje dotyczące tego, co dzieje się na terenie Powiatu Ząbkowickiego. Podajemy to, co ważne w życiu publicznym i gospodarczym, istotne w sferze aktywności społecznej, interesujące w dziedzinie kultury i sportu.