W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem powiatu ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów ogólnopolskich.

Express-miejski (15.02.2018) ujawnia plany obecnego włodarza gminy Bardo.

Burmistrz Barda będzie ubiegał się o reelekcję. – Mamy długoterminowe, strategiczne plany i jeszcze wiele do zrobienia – argumentował swoją decyzję szef bardzkiej gminy. Ordynacja wyborcza, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie została zmieniona w taki sposób, aby burmistrzowie rządzący dwie kadencje lub dłużej już teraz nie mogli ubiegać się o fotel włodarza. To dobra informacja dla rządzącego już dwunasty rok burmistrza Krzysztofa Żegańskiego, który, jak sam przyznaje, nie czuje się wypalony, wciąż ma głowę pełną pomysłów i długoterminowe plany na rozwój gminy. – Jestem mieszkańcem Barda, to tutaj mieszkam, tu żyję i tu nadal chcę działać dla dobra mieszkańców. Decyzję odnośnie startu w wyborach podjąłem już jakiś czas temu, gdyż przed nami jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia. Niestety okres realizacji wielu inwestycji przedłuża się, a przed nami kolejne wyzwania. Chcemy realizować zadania, które mają przynieść nam dochody, żebyśmy w przyszłości nie byli uzależnieni tylko od dotacji unijnych – mówi szef bardzkiego magistratu. Taką inwestycją byłaby strefa ekonomiczna z prawdziwego zdarzenia i jej utworzenie to strategiczny cel burmistrza na następną i przyszłe kadencje. Bardzka strefa ekonomiczna ma być zlokalizowana przed wjazdem do miasta od strony Ząbkowic Śląskich, w okolicach zakładu Carota. – Aktualnie, na własny koszt, wykonujemy dokumentację na zjazd z krajowej ósemki i najprawdopodobniej z własnych środków będziemy musieli wygospodarować około 2 miliony złotych, aby zrealizować to zadanie w praktyce. Będziemy oczywiście szukać wsparcia finansowego w województwie i ministerstwie, gdyż tak ogromnych pieniędzy na tę inwestycję w budżecie nie mamy i mieć nie będziemy – mówi Żegański. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie zamierza partycypować w tym zadaniu, a co więcej, jako zarządca drogi, wyznacza kolejne warunki, jakie samorząd musi spełnić, aby wykonać zjazd. Pozostałe cele na kolejne lata? – Przede wszystkim realizacja bieżących inwestycji, by gmina cały czas się rozwijała. Otrzymaliśmy dofinansowanie na budowę singletracków i choć pierwszy przetarg anulowaliśmy ze względu na zbyt wysoką cenę oferenta, to wierzę, że inwestycję uda się zrealizować. Chcemy także dokończyć wodociągowanie całej gminy. Aktualnie pozostały nam jeszcze dwie miejscowości, jednak w ostatnich naborach nasze wnioski na te zadania zostały odrzucone, gdyż w pierwszej kolejności przyznawano pieniądze tym samorządom, gdzie procent wodociągowania jest bardzo niski. U nas wskaźniki są wysokie i to zadziałało niestety na naszą niekorzyść – tłumaczy szef bardzkiego magistratu. Wśród planów włodarza jest też utworzenie dziennego domu opieki seniora w ramach programu „Senior+”. Miałby znajdować się on w budynku po byłym przedszkolu przy ul. Głównej, który początkowo gmina chciała sprzedać. Chętni na zakup byli, ale porozumienia nie zawarto i obiekt nadal jest własnością samorządu. – Priorytetem jest remont dachu i zabezpieczenie budynku przed deszczem, a następnie przystosowanie go do potrzeb domu seniora. W przyszłości chciałbym, aby odbywały się tam zajęcia dla osób starszych. Byłoby to miejsce, gdzie aktywnie czas mogliby spędzić seniorzy, zarówno ci zdrowi, pełni wigoru, jak i ci z problemami, którzy potrzebują opieki. W planach jest utworzenie tam gabinetu fizjoterapii i innych, które wynikają z założeń ministerialnych w tej kwestii – dodaje Krzysztof Żegański.

Nasze Sudety (15.02.2018) podały wiadomość o oczekiwanym od dłuższego czasu otwarciu wybudowanego od podstaw mostu na drodze wojewódzkiej w Kamieńcu Ząbkowickim.

To dobra informacja nie tylko dla mieszkańców powiatu ząbkowickiego, ale również dla turystów, którzy odwiedzają Złoty Stok i jego okolice. Zamknięty przez dłuższy czas z powodu remontu most na Nysie Kłodzkiej zostanie dzisiaj (16 lutego 2018 roku) o godz. 15:00 oficjalnie otwarty. Umożliwi to łatwiejszy dojazd autokarami m.in. do Kopalni Złota w Złotym Stoku, a także autom osobowym do przejścia granicznego prowadzącego do Bílej Vody w Republice Czeskiej. Podczas remontu mostu trzeba było korzystać z objazdu przez Byczeń i Paczków, co powodowało wydłużenie podróży o ok. 30-40 minut. Konrad Antkowiak, rzecznik prasowy Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei tak opisuje nową przeprawę nad Nysą Kłodzką: Most wyposażony jest w chodniki po obu stronach asfaltowej jezdni. Ma prostą formę architektoniczną, nie zawiera też elementów ozdobnych. Do jego pomalowania wykorzystaliśmy stonowane kolory, co powoduje, że obiekt harmonijnie wpisuje się w otoczenie i dopasowuje do krajobrazu.

Ziębice Info (13.02.2018) opisuje przyczyny braku dotacji na remonty zabytków znajdujących się pod opieką samorządu gminy Ziębice. Nota bene dotacji nie pozyskała także gmina Ząbkowice Śląskie, o czym pisaliśmy w naszym portalu.

Większość gminnych zabytków jest w opłakanym stanie. Najwyraźniej jednak władze Gminy Ziębic sądzą, że nie ma potrzeby ich remontować czy rewitalizować. Skąd taki wniosek? Kilka dni temu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozstrzygnęło nabór wniosków o dofinansowanie w ramach Programu Ochrona zabytków. Niestety, Gminy Ziębice wśród „szczęśliwców” nie wypatrzymy. I to nie dlatego, że Gmina dofinansowania nie dostała – nawet się o nie nie ubiegała… Celem ministerialnego Programu Ochrona zabytków jest zachowanie materialnego dziedzictwa kulturowego realizowane poprzez konserwację i rewaloryzację zabytków nieruchomych i ruchomych oraz ich udostępnianie na cele publiczne. Na jego realizację w 2018 r. Ministerstwo przeznaczyło ponad 112 mln zł. Na szczęście są w gminie Ziębice zabytki niebędące własnością Gminy i mające bardziej troskliwych gospodarzy. Dzięki temu jeszcze w tym roku w Ziębicach oraz w Henrykowie zostaną przeprowadzone inwestycje o łącznej wartości… prawie 1,7 mln zł. Kto o nie aplikował i na co? Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Jerzego w Ziębicach otrzyma z Ministerstwa dofinansowanie w wysokości 300 tys. zł na remont i konserwację północnej elewacji wieży i dwóch ścian korpusu kościoła św. Jerzego. Z kolei Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wniebowzięcia NMP i Św. Jana Chrzciciela w Henrykowie złożyła w naborze dwa wnioski i oba uzyskały dofinansowanie: 200 tys. zł na konserwację dekoracji Mauzoleum Piastów w kościele pw. Wniebowzięcia NMP z XIV w. oraz 190 tys. zł na prace konserwatorskie i restauratorskie południowej i zachodniej elewacji wieży kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jana Chrzciciela. W Henrykowie kontynuowany również będzie remont konserwatorski średniowiecznego mostu kamiennego. Na ten cel Fundacja Klasztor Księgi Henrykowskiej pozyskała…. 1 mln zł! Fundacja w naborze aplikowała o dofinansowanie na jeszcze jeden cel – remont dachu oraz konstrukcji budynków oficyn północnej i zachodniej w zespole cysterskim. Niestety, wniosek nie otrzymał wsparcia. Miejmy jednak nadzieję, że uda się je pozyskać w kolejnym naborze. Warto dodać, że tegoroczny nabór Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego był już kolejnym, w którym Gmina Ziębice nie wykazała zainteresowania pozyskaniem zewnętrznego finansowania na ratowanie gminnych zabytków. Więcej o jej ubiegłorocznych staraniach, a raczej ich braku, już pisaliśmy.

DKL24 (14.02.2018) relacjonuje spotkanie dotyczące rozwoju turystyki w gminie Złoty Stok.

Gestorzy bazy turystycznej z Dolnego Śląska niedawno spotkali się w Kopalni Złota. Ściągnęła ich do niej pierwsza konferencja pn. „Wspólnie do sukcesu”. Jej organizatorzy, tj. Kopalnia Złota Złoty Stok, Zamek Czocha w Suchej oraz Fundacja Niesamowity Dolny Śląsk zaproponowali uczestnikom spotkania udział w panelach tematycznych i przy okazji większą integrację środowiska organizatorów i promotorów turystyki. Nie da się ukryć, że Dolny Śląsk to zagłębie turystycznych atrakcji. Potrafią one zapewnić aktywne spędzenie wolnego czasu tysiącom, a nawet milionom gości w ciągu roku. Aby tak się stało, trzeba je umiejętnie wyeksponować, na swój sposób „Sprzedać”. Jak to czynić, żeby turyści i gestorzy byli zadowoleni?  Właśnie nad tą niełatwą sztuką łączenia przyjemnego z pożytecznym zastanawiali się uczestnicy złotostockiej konferencji. Wypłynął z niej podstawowy wniosek, że droga do sukcesu nie jest łatwa, ale możliwa do pokonania. Najlepiej wspólnie, np. poprzez wzajemną promocję poszczególnych dolnośląskich obiektów turystycznych. Czynią tak z powodzeniem członkowie „Turystycznej Trzynastki”, podobnie czynić mogą inni gestorzy.

Doba (15.02.2018) zamieściła reportaż poświęcony posłudze sióstr zakonnych w Kamieńcu Ząbkowickim. Jeden z wątków tej publikacji był już poruszany w naszym portalu.

Siostry Boromeuszki od ponad 150 lat przebywają w Kamieńcu Ząbkowickim, przez dziesięciolecia związane były z kamienieckim szpitalem. Zakonnic z roku na rok jest coraz mniej, obiekt po szpitalu zamienia się w ruinę, nawet cmentarz sióstr popada w zapomnienie… Na przestrzeni dziejów w Kamieńcu Ząbkowickim przebywały trzy wspólnoty zakonne – augustianie w I. poł. XIII w., cystersi przez blisko 600 lat i… boromeuszki od lat 60. XIX w. do dzisiaj. Właśnie w drugiej połowie XIX wieku przybyły do Kamieńca, celem opieki nad chorymi pierwsze 3 siostry z klasztoru macierzystego w Trzebnicy za sprawą ówczesnego proboszcza w kamienieckiej parafii. Stan liczebny powiększał się tak, że w 1945 roku zgromadzenie liczyło 60 sióstr. Początkowo mieszkały na probostwie, ale wszystko zmieniło się w 1873 roku, kiedy stały się właścicielkami kawałka ziemi we wsi Laubnitz – dzisiejsza ulica Szpitalna. Wtedy przystąpiono do budowy szpitala, w którym początkowo opiekowano się ludźmi obłąkanymi, a mogło tam przebywać do 160 chorych. W wyniku rozbudowy powstały 3 główne części szpitala zachowane do dzisiaj. Siostry utrzymywały się z gospodarowania na roli i nie miały żadnej dotacji. Taki stan rzeczy trwał do początków II wojny światowej, a tuż po niej (do 1951 r.) szpital działał, jako ogólny. Kolejną kartą w historii placówki było przybycie do niej dr Eugeniusza Kitlińskiego, który stworzył tu szpital przeciwgruźliczy, a w dalszej kolejności w murach szpitala działał Zakład Opiekuńczo – Leczniczy. Siostry zawsze opiekowały się chorymi, za co w okresie nacjonalizacji placówki otrzymywały wynagrodzenie. Do szpitala w 1931 roku dobudowano kaplicę pw. Świętej Rodziny, którą siostry boromeuszki opiekują się do dzisiaj i oprócz maja i października odbywają się tutaj codzienne, wieczorne nabożeństwa. W Kamieńcu Ząbkowickim znajduje się dom filialny zakonu boromeuszek w Trzebnicy, w którym obecnie przebywają 4 siostry – wszystkie już na emeryturze. Przełożoną jest siostra Władysława Zadorożna, która z nostalgią wypisaną na twarzy opowiada o dawnych czasach. Niemym świadkiem historii zgromadzenia sióstr jest teren dawnego cmentarza przy ulicy Skoroleckiej, gdzie począwszy od lat 40. XX wieku grzebano członkinie zakonu. Ostatni pochówek miał tu miejsce w 1975 roku. Na cmentarzu znajdowała się również zbiorowa mogiła, w której pochowano ludzi zmarłych na gruźlicę w 1951 roku, a także groby małych dzieci, księdza czy gospodarza pracującego u zakonnic. Łącznie ponad 60 nagrobków, z których nie zachował się już ani jeden. Cmentarz jeszcze kilka lat temu był zadbany, a dziś więcej niż nagrobków jest tutaj drzew opasanych poszarpaną metalową siatką. W centralnym miejscu widać jedynie krucyfiks z tablicą upamiętniającą miejsce pochówku sióstr zmarłych w latach 1940 – 1975. – Decyzja o jego zniwelowaniu zapadła w 2015 roku na mocy zarządzenia Matki Generalnej z Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza w Trzebnicy – mówi siostra Władysława -Powodami takiej decyzji były względy ekonomiczne, ale również kadrowe – brak powołań – i cmentarzem zwyczajnie nie było komu się opiekować. Dalej jesteśmy właścicielkami cmentarza, dbamy o to, żeby trawa była skoszona, grabimy liście, a 1 listopada modlimy się tam. Jedyną pamiątką po dawnej „roli” zakonnic jest pielęgnowany w dalszym ciągu ogród, a życie w domu zakonnym toczy się spokojnie i w ciszy, przerywanej czasami dźwiękiem telefonu. Szkoda byłoby, aby cmentarz podzielił los gmachu dawnego szpitala, który już od ponad 15 lat popada w ruinę, bez widoków na lepsze czasy. Z informacji udzielonych przez Starostwo Powiatowe w Ząbkowicach Śl. wynika, iż w latach 2006 – 2008 miały miejsce postępowania przetargowe na sprzedaż ww. nieruchomości. Ich wynikiem było podpisanie w dniu 29. 05. 2009 roku Umowy przeniesienia własności 1/2  nieruchomości na rzecz osoby prywatnej. Wobec powyższego Starostwo Powiatowe na dzień dzisiejszy nie jest już właścicielem byłego Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego. I na razie nic nie możemy powiedzieć o przyszłości obiektu.

Gazeta Ząbkowicka (15.02.2018) udostępnia czytelnikom materiał poświęcony pewnej charakterystycznej formie upamiętniania ważnych dat i wydarzeń.

Wiele historycznych wydarzeń zostało upamiętnionych na medalach okolicznościowych. Kilka takich artefaktów wiążę się z historią Ząbkowic Śląskich. Pisze o nich Kamil Pawłowski. Na przestrzeni wieków ludzkość upamiętniała ważne wydarzenia w różnoraki sposób. Wznoszono pomniki, łuki triumfalne, wykonywano tablice pamiątkowe itd. Szczególną jednak formą podkreślenia istotny danego wydarzenia w życiu społeczeństwa czy narodu, jest wykonywanie medali. Medal – brat monety, pozbawiony jednak nominału, powstał i rozwijał się wraz z monetami. Zwyczaj wybijania medali przetrwał w zasadzie do dziś, choć wydaje się już nie tak popularny, jak na przykład w XVIII czy XIX wieku, kiedy to ilości powstałych medali są naprawdę imponujące. Kilka związanych jest również z Ząbkowicami Śląskimi i ich historią. O jak mało! O jak dużo! Interesującym zwyczajem było składanie pamiątkowych medali i monet w pozłacanych kulach na szczytach wież. Przeglądając spisy tych, które zostały w tym celu wykorzystane, dochodzimy do wniosku, iż dla naszych poprzedników, nawet fakt powodzi i suszy godny był upamiętnienia w formie medalu. Na wieży dawnego kościoła dominikanów, przejętego później przez parafię ewangelicką, umieszczono właśnie taki medal. Został on wybity w 1736 r., kiedy Śląsk nawiedziły bardzo obfite deszcze oraz uciążliwe susze. Wszystko to spowodowało, że mieszkańcy tej krainy cierpieli wielki głód. Ząbkowicki kronikarz Karl Ulke zapisał: Rok ten był bardzo mokry, od dnia Wniebowstąpienia Pańskiego (….). Odra była szczególnie wielka. Wspomina o tym, że klęska nieurodzaju spowodować miała nawet przypadki kanibalizmu. Pisze: Każda kobieta, która zamordowała swoje dziecko i każdy bratobójca miał być ścięty. Nic więc dziwnego, że ten rok wielkiej klęski został upamiętniony w postaci niewielkiego, ale jakże wymownego medalu. Przedstawiono na nim z jednej strony widok zalanej wodą wsi, na którą pada obfity deszcz, nad tym zaś napis: O! Wie viel! – O! Jak dużo! Z drugiej strony widzimy połamane kłosy zboża oraz napis: O! Wie wenig! – O! Jak mało! Wezwanie te w czytelny sposób odnosiły się do powodzi i klęski suszy i głodu. Bóg pomógł, Bóg pomaga! W 1858 r., 160 lat temu, Ząbkowice Śląskie zostały zniszczone przez wielki pożar. Ogień zniszczył historyczną zabudowę miasta, a wśród niej gmach ratusza. Był to cios w świadomość społeczną ząbkowickich mieszczan, wszak ratusz ze swoją wysoką wieżą zegarową, był symbolem ich zamożności i samorządności. Nic więc dziwnego, że już niedługo po pożarze rozpoczęto rozmowy dotyczące odbudowy ratusza i formy jaką miałby on przyjąć. Fakt spalenia ratusza upamiętnia medal wybity z miedzianej blachy, która pokrywała dach obiektu. Dochód z jego sprzedaży miał zasilić kasę odbudowy. Popularny medal – można go do dziś nabyć na wielu aukcjach internetowych – przedstawia ząbkowicki ratusz przed i po pożarze. Napis – w tłumaczeniu na język polski brzmi: Wybito z miedzi pokrywającej dach. Ząbkowice i Sadlno zniszczone przez ogień dnia 24 kwietnia 1858 r. Na medalu umieszczono również wezwania do Boga: Bóg pomógł! Bóg pomaga! Stolec to niezwykle urokliwa miejscowość. Nic więc dziwnego, że została uwieczniona na wielu seriach kart pocztowych. Na tej widzimy panoramę wsi, sklep Gertnera, reprezentacyjną fasadę pałacu oraz lotnisko.

Forsal (14.02.2018) relacjonuje sposób działania jednej z wielkopolskich gmin w ramach rządowego programu Mieszkanie Plus. Do tej sprawy odnosiły się niedawno lokalne media na przykładzie problemów deficytem mieszkaniowym w Ząbkowicach Śląskich. 

Pierwsi lokatorzy wprowadzą się do lokali w jarocińskim Mieszkaniu plus w II poł. kwietnia 2018 roku – powiedział PAP prezes jarocińskiego TBS Jerzy Wolski. Całkowity koszt wynajmu 55-metrowego lokalu wraz z opłatami wyniesie 1,3 tys. zł miesięcznie. Samorząd przyznał lokale wybudowane w ramach Mieszkanie plus 9 grudnia ub. roku. Przyszli lokatorzy otrzymali wtedy decyzję o przyznaniu mieszkania wraz z dokładnym adresem. Obecnie domy są wykańczane. Pierwsi lokatorzy będą mogli się wprowadzić do mieszkań w drugiej połowie kwietnia 2018 roku. Lokalne władze przyznały mieszkania w pierwszej kolejności rodzinom z dziećmi w wieku do 15 lat (które nie miały tytułu prawnego do innego lokalu mieszkalnego). Wśród kryteriów znalazło się także minimum dochodowe (3 tys. zł na rodzinę w przypadku mieszkania 55 m kw. oraz 2 tys. zł dla chętnych na lokal 35 m kw.). „Osoby spoza gminy, które także dostały decyzję muszą zobowiązać się do meldunku w gminie oraz do odprowadzania podatku w jarocińskim Urzędzie Skarbowym” – mówił Wolski jeszcze w grudniu ub. roku. Całkowity koszt wynajmu 55-metrowego mieszkania, łącznie z mediami oraz z ogrzewaniem, wyniesie 1,3 tys. zł miesięcznie. W przypadku mniejszego metrażu będzie to 800 zł. Komercyjny charakter inwestycji finansowanej przez BGK Nieruchomości sprawia, że nie jest ona objęta kryteriami określonymi w ustawie o Krajowym Zasobie Nieruchomości. Inwestycja jest realizowana w trzech miejscach – w Jarocinie przy ul. Siedlemińskiej i ul. Leszczyce oraz w Siedleminie. Łącznie przy tej inwestycji powstaje w Jarocinie 258 mieszkań. “Dla rodzin, które nie znalazły się na tych pierwszych listach, jest jeszcze kolejna szansa. W przyszłym roku oddamy kolejne 108 mieszkań” – informował Wolski. Budową zajmuje się firma Family House z Poznania. Domy powstają w ramach programu Mieszkanie plus, realizowanego przez BGK Nieruchomości. BGKN ma aktualnie w przygotowaniu ponad 25 tys. mieszkań, z czego ponad 2 tys. mieszkań jest już w budowie. Łączna wartość przygotowywanych inwestycji przekracza 3 mld zł. Inwestycje są realizowane m.in. w oparciu o projekty modelowego domu wielorodzinnego, nagrodzone w ogólnopolskim konkursie architektoniczno-urbanistycznym.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.