Pierwszemu w 2018 roku wpisowi planowałem nadać bardzo refleksyjny ton, ale poddam się i ujawnię lekko skrywaną słabość do….
Już na początku lat 90., w trakcie zagranicznej podróży w dość licznym towarzystwie jednorodnym ideowo, ujawnił się zasadniczy w naszym środowisku podział. Jak się zdaje trwa on nadal i idzie w poprzek wielu innym różnicom opinii już nie tak diametralnym. Jechaliśmy do Bonn, które było wtedy stolicą naszego zachodniego sąsiada. Poza górnolotnymi i politycznymi dyskusjami, uprzyjemnialiśmy sobie eskapadę rozmowami „na luzie” i jedną z nich był temat disco-polo. Rzecz działa się mniej więcej ćwierć wieku temu, ale emocje były te same. Od piania z zachwytu nad śpiewanymi po polsku skocznymi piosenkami po ubolewania nad upadkiem kultury muzycznej; od osobiście śpiewanych cytatów po zatykanie uszu i wyrażanie mimiką zniesmaczenia. Byłem po środku ze wskazaniem na sympatię do disco-polo. Mój (siedzący w autokarze obok) kolega Ryszard, będący wielbicielem muzyki klasycznej do dzisiaj mi to wypomina. Podobnie jak zajadanie się frykadelami, którymi w drodze powrotnej do Polski częstował wszystkich inny nasz wspólny znajomy.
Skrajne emocje – takie jak dzisiaj, gdy na scenę wpada Zenek Martyniuk i wołając „w górę łapki!” śpiewa o tym, że oszalał z powodu zielonych oczu spotkanej właśnie kobiety. Piosenka jest wykonywana i odtwarzana od trzech lat, nie ma żadnej masowej imprezy i chyba wesela, na których zabrakłoby tego hitu. Co więcej, niekoronowany król disco-polo występuje nie tylko na wielkich imprezach (nawet z orkiestrą symfoniczną), ale właśnie na zwyczajnych weselach i wszędzie jest taki sam – także gdy nuci swój przebój półprywatnie. „Przez twe oczy zielone” oraz „Życie to tylko chwile” to tylko dwa kawałki z repertuaru prawie 50-letniego piosenkarza, jakie masowo podrywają do tańca, ale też do…
…klaskania…

…śpiewania

Niezależnie od tego czy Zenek Martyniuk śpiewa na wielkiej scenie w Zakopanem czy nieco skromniejszej w Ostródzie (w obu miejscach wielotysięczna publiczność przed sceną i wielomilionowa widownia różnych stacji telewizyjnych), wywołuje entuzjazm. Ponad 135 milionów odsłon oficjalnego klipu z piosenką „Przez twe oczy zielone” i drugie tyle z różnych innych wykonań oraz coverów, pozycjonuje Pana Zenona w absolutnym topie polskiego showbiznesu. Według różnych statystyk przebił w minioną sylwestrową noc TVP2, choć nieznacznie, światowego gwiazdora Luisa Fonsi’ego ze słynnym „Despacito”. O ile nie jestem namiętnym fanem disco-polo, o tyle przyznam się uczciwie, że niektóre piosenki w tym klimacie bardzo lubię. Są lekkie, łatwe i przyjemne, słodkie, ciepłe i subtelne, nieskomplikowane, wpadające w pamięć i nieagresywne. Można się na chwilę zapomnieć, pozytywnie usposobić i ucieszyć wspólnie. Skoro tak jest…
…to mam bardzo uprzejmą prośbę do pana burmistrza, który już ósmy rok promuje disco-polo w Ząbkowicach Śląskich i sięga w tym celu po kasę gminną i (jak mam nadzieję) hojnych sponsorów. Proszę zorganizować dochodowy, wypasiony, wielogodzinny event disco-polo z wielką sceną, extra multimediami i hiper atrakcyjnym repertuarem. I oczywiście niech gwiazdą będzie Zenek Martyniuk! Może warto dogadać się z jakąś telewizją i nakręcić imprezę na wielką skalę. Plac przy ruinach ząbkowickiego zamku może być zbyt mały, więc trzeba się rozejrzeć za czymś większym (może stadion?). Ząbkowiczanie będą urzeczeni, a gości zjedzie się do nas co niemiara, więc promocja będzie przednia.
„Przez te oczy, te oczy zielone oszalałem…” zanucą nie jedne usta. Jest dla kogo…
Krzysztof Kotowicz / kotowicz.pl (02.01.2018)