W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem Powiatu Ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów ogólnopolskich.

Express-miejski.pl (1.12.2017) odnotowują działania samorządu gminnego w Kamieńcu Ząbkowickim ukierunkowanych na promowanie walorów kulturowych tamtejszego założenia pałacowo-parkowego.

Władze gminy Kamieniec Ząbkowicki starają się o wpisanie zespołu pałacowo-parkowego na listę pomników historii w Polsce. Około 360-hektarowy teren, który jest wnioskowany o wpisanie na prestiżową listę, obejmuje strefę od mauzoleum w stronę do komisariatu policji oraz od miejscowości Byczeń, aż za kamienieckie błonia. – W roku bieżącym została sporządzona dokumentacja niezbędna do złożenia wniosku o uznanie za pomnik historii zespołu pałacowo-parkowego w Kamieńcu Ząbkowickim wraz z terenem pocysterskim. Dokumenty zostały wykonane i pozytywnie zaopiniowane przez instytucje na Dolnym Śląsku, tj. konserwatora zabytków oraz urząd marszałkowski. W tej chwili dokumenty zostały już przekazane do Ministerstwa Kultury oraz kancelarii prezydenta Rzeczypospolitej Polski – poinformował Marian Ziemczonek, inspektor w Referacie Budownictwa i Gospodarki Przestrzennej w Kamieńcu Ząbkowickim. – Z informacji, które posiadam na tą chwilę, nasz projekt w Warszawie jest także wysoko opiniowany – dodał inspektor. Decyzję o wpisaniu danego miejsca na listę podejmuje, w drodze rozporządzenia, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, na wniosek ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, który to minister składa przedmiotowy wniosek po zasięgnięciu opinii Rady Ochrony Zabytków. Ponadto obiekty wpisane na listę pomników historii mogą być następnie zaproponowane do wpisu na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury i Natury UNESCO.

Wiadomości Powiatowe (28.11.2017) przekazują informację dotyczącą ważnego projektu, jaki ma być realizowany w gminie Kamieniec Ząbkowicki.

Gmina Kamieniec Ząbkowicki otrzymała dofinansowanie na opracowanie dokumentacji zabezpieczenia osuwiska w Byczeniu. – To jest skarpa przy wjeździe do Byczenia, gdzie znajduje się kilkanaście budynków mieszkalnych – mówi wójt Marcin Czerniec – od kilku lat zauważa się wyraźne symptomy ruchu osuwiskowego na tym terenie. Po wstępnych analizach okazało się, że górotwór pracuje i istnieje potrzeba przeciwdziałania zsunięciu się skarpy, która ma prawie 40 metrów wysokości, czego skutkiem byłoby zniszczenie mienia osób, które tam zamieszkują. Uzyskałem zapewnienie ze strony władz wojewódzkich, że to przedsięwzięcie będzie sfinansowane w dużym stopniu ze środków dotacji celowej ministerstwa. Jest to temat bardzo poważny, ponieważ chodzi tu o bezpieczeństwo mieszkańców, więc należy do niego podejść z należytą troską. Koszty zabezpieczenia osuwiska przekroczą 2 mln zł. Wykonane zostaną trzy mury oporowe wraz z całą niezbędną infrastrukturą. Prace zostaną wykonane w przyszłym roku. Niewykluczone jednak, że ostatecznie zostaną zakończone w 2019 r.

Doba.PL (1.12.2017) ujawnia informacje dotyczące modernizacji układów komunikacyjnych w obrębie Ząbkowic Śląskich.

To nie jest dobra wiadomość dla mieszkańców i kierowców podróżujący drogą krajową nr 8. Jak się okazuje, do końca opracowywania koncepcji programowej mającej nastąpić modernizacji K8 wstrzymane są wszelkie przebudowy na „ósemce”. Każdy kierowca jeżdżący „ósemką”, ale także mieszkańcy potrafią bezbłędnie wskazać niebezpieczne miejsca na tej drodze w powiecie ząbkowickim. Jednymi z najbardziej kolizyjnych punktów są: zjazd na Tarnów i skrzyżowanie k8 z ul. Legnicą i drogą na Dzierżoniów w Ząbkowicach Śląskich.  Wypadki i stłuczki w tych miejscach można liczyć w dziesiątkach. Mieszkańcy i samorządowcy często domagali się zrobienia lewoskrętu na Tarnów oraz świateł lub słynnego już ronda na skrzyżowaniu z ul. Legnicką. Jak się okazuje nic z tego! Przedstawiciel GDDKiA we Wrocławiu poinformował na sesji „drogowej” powiatu, że przynajmniej do 2020 roku, a więc do czasu przygotowania koncepcji programowej modernizacji drogi krajowej nr 8 Wrocław-Kłodzko. – Próbowaliśmy wiele razy, nawet we współpracy z ząbkowicką policją, w oddziale głównym GDDKiA oraz innych instytucjach, które mają na to wpływ, wywalczyć lewoskręt przy zjeździe na Tarnów. Odpowiedź była jasna. Wszelkie inwestycje związane z przebudową krajowej „ósemki”  zostały wstrzymane do czasu przygotowania koncepcji programowej – mówił przedstawiciel GDDKiA. Wicestarosta Mariusz Szpilarewicz zwracał uwagę z kolei na niebezpieczne skrzyżowanie K8  z ul. Legnicką i droga wojewódzką 382 na Dzierżoniów. – Jest to chyba najgorsze skrzyżowanie na terenie naszego powiatu, często przedostanie się z ul. Legnickiej w stronę Dzierżoniowa naprawdę graniczy z cudem – mówił Mariusz Szpilarewicz – Uważam, że jest to zadanie, które trzeba podjąć, mimo że jest opracowywana koncepcja. Chcę zwrócić uwagę, że w ostatnich tygodniach zamontowano światła na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 46 Paczków-Gościce. Nie jest to zadanie przekraczające możliwość generalnej dyrekcji, a na pewno poprawi bezpieczeństwo mieszkańców powiatu. Przedstawiciel GDDKiA powtórzył, że prace związane z przebudową, a więc nowe pasy ruchu, światła, ronda nie będą wykonywane do zakończenia koncepcji programowej. Będą natomiast wykonywane roboty nawierzchniowe. W ramach prac projektowych myśli się o zmianie w tym miejscu oznakowania poziomego na bardziej szczegółowe i zwężeniu pasów jezdni, by kierowcy musieli pokonywać mniejsze odległości przecinając K8.  Pracownik generalnej dyrekcji zwracał też uwagę, że kolejne, trzecie już światła na krajowej „ósemce” w obrębie Ząbkowic Śląskich  jeszcze bardziej spowolniłyby ruch, a już teraz często trzeba tu stać w korku. Światła na skrzyżowaniu K8 z ul. Legnicką  powodowałyby potrzebę synchronizacji z innymi, by stworzyć tzw. zieloną falę.

Ziębice Info (1.12.2017) donoszą o decyzji dotyczącej planu przebudowy jednej z ulic w Ziębicach.

Co roku jednostki samorządu terytorialnego z Dolnego Śląska mogą wziąć udział w ogłaszanym przez wojewodę dolnośląskiego Programie rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej, w ramach którego mogą wnioskować o dofinansowanie modernizacji zarządzanych przez siebie dróg. W tym roku taki nabór odbywał się jesienią. Gmina Ziębice złożyła w nim wniosek o dofinansowanie przebudowy drogi gminnej ul. Spacerowej w Ziębicach wraz z infrastrukturą drogową i utwardzeniem terenu części działki 256 (na której znajduje się budynek byłego Gimnazjum Publicznego, obecnie Szkoły Podstawowej nr 2). O wynikach pierwszego etapu oceny – oceny formalnej – Urząd Wojewódzki poinformował 2 listopada. Jak się okazało, wniosek Gminy Ziębice został odrzucony. Gmina otrzymała prawo do złożenia zastrzeżeń do dokonanej przez Komisję oceny, jednak z niego nie skorzystała. Z informacji przekazanych nam przez Patrycję Czerwińską z Urzędu Wojewódzkiego wynika, że wniosek Gminy Ziębice został odrzucony ze względu na dwie okoliczności. Po pierwsze, Komisja zakwestionowała prawidłowość przyjętych rozwiązań technicznych w przedstawionej dokumentacji projektowej odnośnie szerokości projektowanego chodnika. Po drugie, Gmina Ziębice nie zastosowała się do wytycznych Programu, obligujących do przyjęcia jednolitej szerokości pasa ruchu jezdni w ramach jednego odcinka. Codziennie ulicą Spacerową przejeżdżają dziesiątki osób, dla których jest to jedyna droga do domu – Osiedla Mikołaja Kopernika. Warunki dojazdu są trudne – droga jest dziurawa i miejscami zbyt wąska, aby umożliwić minięcie się dwóch pojazdów. Jest ono możliwe po wjechaniu jednego z aut na chodnik, którego stan również pozostawia wiele do życzenia. Od strony technicznej sytuacja również jest trudna, bo w bezpośrednim sąsiedztwie drogi znajdują się prywatne posesje, a możliwość poszerzenia drogi na najbardziej newralgicznym odcinku może odbyć się jedynie kosztem działki zajmowanej przez budynek szkoły. Pytanie tylko po co składać wniosek, który – jak wynika już z samych założeń Programu – nie zostanie uwzględniony? Czy w Gminie nie ma innych potrzeb – dróg, które pilnie wymagają modernizacji i jednocześnie spełniają warunki Programu Wojewody? Czy jest sens tracić czas na sporządzanie takiego – z góry skazanego na niepowodzenie – wniosku?

Dolnośląski Urząd Wojewódzki (30.1.2017) udostępnił statystyki dotyczące udziału niektórych gmin w rządowym programie Mieszkanie Plus. Nie ma tu niestety żadnej gminy z powiatu ząbkowickiego.  

Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak otworzył konferencję dotyczącą możliwości realizacji programu Mieszkanie Plus przy udziale Krajowego Zasobu Nieruchomości, zorganizowaną wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury i Budownictwa. Gościem specjalnym wydarzenia był Wiceminister Infrastruktury i Budownictwa Tomasz Żuchowski. Podczas spotkania przedstawiciele 9 samorządów z Dolnego Śląska uroczyście podpisali listy intencyjne dotyczące budowy mieszkań w ramach programu Mieszkanie Plus przy udziale Krajowego Zasobu Nieruchomości. Szacunkowa liczba mieszkań w ramach programu Mieszkanie Plus z podziałem na gminy: Legnica – 665 mieszkań, Kudowa Zdrój – 65 mieszkań, Zgorzelec – 54 mieszkania, Jaworzyna Śląska – 45 mieszkań, Pieńsk – 30 mieszkań, Radwanice – 30 mieszkań, Trzebnica – 30 mieszkań, Strzelin – 25 mieszkań, Walim – 20 mieszkań. Razem 964 mieszkania. Dolnośląskie samorządy wskazały w listach działki pod budownictwo mieszkaniowe, na których mogą ruszyć budowy na zasadach określonych w ustawie o Krajowym Zasobie Nieruchomości. Realizacja inwestycji przy udziale Krajowego Zasobu Nieruchomości stwarza nowe możliwości gminom i inwestorom. Stanowi to element Narodowego Programu Mieszkaniowego i pakietu Mieszkanie Plus, którego celem jest wyeliminowanie deficytu mieszkaniowego, szczególnie zwiększenie liczby mieszkań na wynajem o dostępnym czynszu. Krajowy Zasób Nieruchomości poszukuje działek odpowiednich pod budownictwo mieszkaniowe i będzie lokalizował na nich mieszkania z opcją dojścia do własności. Dla najemców – przyszłych właścicieli mieszkań, będzie to bardzo atrakcyjna oferta najmu o czynszu normowanym (maksymalny ustalony dla danej lokalizacji przez rozporządzenie rządu). Takie mieszkanie będzie można docelowo wykupić, albo tylko długoterminowo wynajmować. Cena przyszłych lokali ustalona została na bardzo atrakcyjnym poziomie. BGKN prowadzi rozmowy z wieloma gminami z województwa dolnośląskiego w zakresie współpracy przy budowie mieszkań na wynajem z wykorzystaniem funduszy inwestycyjnych zarządzanych przez spółkę. Dotychczas BGKN zawarł umowy inwestycyjne w ramach programu Mieszkanie Plus z Wałbrzychem na budowę 5 budynków, w których będzie 215 mieszkań. Ponadto BGKN zawarł listy intencyjne z gminami woj. dolnośląskiego: Bielawą, Głogowem, Jaworem, Oławą, Świdnicą, Wrocławiem na około 1000 mieszkań oraz dotyczące gruntów PKP i Poczty Polskiej we Wrocławiu umożliwiające budowę około 2,4 tys. mieszkań. Krajowy Zasób Nieruchomości w imieniu Skarbu Państwa gospodaruje nieruchomościami Skarbu Państwa, które mając mieszkaniowy potencjał inwestycyjny zostały przekazane do zasobu. Krajowy Zasób Nieruchomości realizuje obowiązek prowadzenia przez władze publiczne polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych. KZN kieruje się zasadą zrównoważonego rozwoju, ma zwiększać dostępność mieszkań i kształtować stabilne ramy finansowania budownictwa mieszkaniowego.

Gazeta Ząbkowicka (30.11.2017) opublikowała notkę biograficzną poświęconą wybitnemu badaczowi historii Ząbkowic Śląskich.

Bez wątpienia należy mu się miano największego historyka w historii Ząbkowic. On jako pierwszy w profesjonalny sposób podszedł do źródeł, wydając prace, które do dziś. Johannes Atanasius Kopietz przyszedł na świat w Strzelinie 31 sierpnia 1842 r., jako syn Johanna Ferdinanda Kopietza i jego żony Berthy z domu Ender. Jego chrzest miał miejsce 12 września 1842 r. Koleje losu zdecydowały, że młody Johannes przeprowadził się wraz z rodzicami do Świdnicy. Jego ojciec, był nauczycielem i kierownikiem chóru w dzisiejszej katedrze świdnickiej, wówczas w kościele parafialnym. Mimo tego, że Johannes był katolikiem, uczęszczał do miejskiego gimnazjum ewangelickiego w Świdnicy, gdzie w 1865 roku zdał maturę. Był zdolnym, młodym człowiekiem. To zadecydowało, że kontynuował swoją edukację na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie studiował historię, filozofię i filologię. Nie ma w tym wszakże nic dziwnego. Ówczesny system studiowania dawał adeptowi pełne i wszechstronne wykształcenie, które nijak ma się do efektów studiów współczesnych. Młody Johannes Atanasius po skończeniu studiów dysponował pełną wiedzą i szerokimi umiejętnościami jako historyk. W 1869 r. obronił doktorat, na podstawie pracy odnoszącej się do najazdu mongolskiego na Śląsk w 1241 r. Po zakończeniu studiów przeniósł się do Paczkowa, gdzie rozpoczął pracę jako nauczyciel. Rozpoczął jednocześnie prace badawcze na dziejami Paczkowa. W latach 1874-1875 opublikował na łamach Zeitschrift des Vereins für Geschichte und Alterthum Schlesiens swój tekst poświęcony najstarszym księgom miejskim Paczkowa. Na łamach wspomnianego wyżej czasopisma naukowego zamieścił również swój test poświęcony kolegiacie św. Mikołaja w Otmuchowie. W 1883 r. J.A. Kopietz rozpoczął swoją pracę w progimnazjum w Ząbkowicach. Dwa lata później opublikował dzieło swojego życia, tj. pracę traktującą o historii Kościoła w księstwie ziębickim. To wybitne dzieło do dziś stanowi ważne źródło odniesienia, ponieważ autor wykorzystał w nim dokumenty i inne źródła, które nie przetrwały do naszych czasów. W 1910 r. ukazała się inna jego praca poświęcona Ząbkowicom Śląskim. Stanowiła ona syntezę dziejów niemieckiej kultury na ziemi ząbkowickiej. Kopietz przedstawił w niej dzieje ustroju miasta, handlu i najważniejszych zabytków. Wśród innych jego tekstów odnoszących się do historii Ząbkowic Śląskich wskazać można jego tekst poświęcony czterem bramom miejskim, czy dzieje szpitala i kościoła św. Jerzego na przedmieściu Kłodzkim. Jest on również autorem regestów archiwum parafialnego św. Anny, które do dziś zachowały się w zborach Archiwum Archidiecezjalnego we Wrocławiu. Na początku XX wieku J.A. Kopietz przeszedł na emeryturę i przeniósł się wraz z żoną do Wrocławia, gdzie zamieszkał przy ul. Piatowskiej. Zmarł 4 marca1913 r. i został pochowany na cmentarzu św. Wawrzyńca. Jak, słusznie zauważył Marcin Dziedzic, postać J.A. Kopietza nie została uhonorowana przez dawnych ząbkowiczan w odpowiedni sposób. Po jego śmierci nie umieszczono jego portretu w sali narad ratusza, a przecież jego wkład w rozwój ząbkowickiej historiografii jest ogromny. Można czas pomyśleć nad tablicą pamiątkową lub inną formą upamiętnienia tego wybitnego badacza dziejów miasta.

Inn Poland (28.11.2017) zamieszcza materiał dotyczący problematyki estetyki przestrzeni publicznej w miastach, o czym pisaliśmy już w naszym portalu.

Nałęczów to malutkie miasteczko, żyjące głównie z turystów i pensjonariuszy sanatorium. Jak wiele polskich gmin borykało się z zalewem reklam, sklepami wylewającymi się na ulice i chaosem. I jako jedno z niewielu świetnie sobie z tym poradziło. Recepta na bałagan w przestrzeni miejskiej okazała się bardzo prosta. Władze gminy zaczęły od zlikwidowania wszystkich reklam, stojących na jej terenie. Ich właściciele dostali dwa miesiące na ich usunięcie. Tym, którzy zlekceważyli zarządzenie, reklamy zostały zarekwirowane przez gminne służby. Ale nie zniszczone – można było je odebrać bez ponoszenia kosztów. Potem władze wprowadziły nowe, rewolucyjne jak na Polskę, zasady ładu w przestrzeni publicznej. Każda firma może mieć tylko jeden szyld, każda restauracja – najwyżej jeden tzw. potykacz na chodniku przed wejściem. Żadna firma nie może zaklejać okien reklamami, wieszać reklam świetlnych i neonów. W zamian w ośmiu punktach miasta, na skwerach i skrzyżowaniach, stanęły tablice z mapą miasta. Zostały na niej zaznaczone wszystkie lokale gastronomiczne i usługowe. Dwa razy w roku gmina drukuje na własny koszt mapy papierowe z aktualnymi informacjami. Przedsiębiorcy dostają też darmową przestrzeń na reklamę na stronie internetowej gminy. – Zostało jeszcze kilku autorów tego wielkiego bałaganu. Ale w końcu ich banery też znikną. Jak nie teraz, to w 2019 r. – obiecuje burmistrz Nałęczowa, Andrzej Ćwiek. Ale w ślady Nałęczowa nieśmiało ruszają inne gminy. Reklam praktycznie nie ma w Baranowie, prace nad podobnymi przepisami trwają w Zamościu i w Lublinie. Burmistrz Nałęczowa podkreśla jednak, że najważniejsze jest budowanie współodpowiedzialności za wygląd przestrzeni publicznej. Z zawodu jest plastykiem i woli edukować przedsiębiorców, niż ich karać. – Robiłem dużo zdjęć, spotykałem się z przedsiębiorcami, przytaczałem, mówiłem o bezsensowności plansz reklamowych w dobie internetu – opowiada Andrzej Ćwiek o nałęczowskim przepisie na sukces.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.