W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem Powiatu Ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły o tematyce samorządowej z mediów ogólnopolskich.

Express-miejski.pl (6.11.2017) podaje wiadomość o problemach z dużą inwestycją drogową gminy Ząbkowice Śląskie.

Są problemy z przebudową ulicy Kamienieckiej. Prace nie przebiegają w takim tempie, w jakim zakładano. Istnieje ryzyko, że gmina może utracić część dofinansowania. 30 października na sesji rady miejskiej w Ząbkowicach Śląskich temat przebudowy ul. Kamienieckiej od skrzyżowania z ul. Bolesława Chrobrego do skrzyżowania z ul. Cukrowniczą poruszyła radna Grażyna Sobór. – W związku z licznymi skargami mieszkańców, a także z własnych obserwacji, jako mieszkanki remontowanego odcinka, nie sposób nie zauważyć chaotycznego prowadzenia prac rozbiórkowych drogi. Są one wykonywane na długości całego odcinka, po obu stronach drogi. Rozebrane zostały krawężniki i nawierzchnia chodnika. Brak jest wyznaczonych tras i przejść dla pieszych. Mieszkańcy muszą chodzić więc drogą, po której porusza się ciężki sprzęt i auta. Ponadto wykopy na jezdni nie są ogrodzone ani oznakowane, a dodatkowo na remontowanym odcinku drogi brak jest znaków ostrzegawczych. Czy jest to zgodne z przepisami BHP? – pytała radna. Zauważała też, iż wjazdy do posesji rozbierane są bez wcześniejszego powiadamiania mieszkańców i wskazywała na wiele innych niedociągnięć. Podkreślała też, że dla mieszkańców ul. Kamienieckiej od wielu lat problem stanowi zły stan studni kanalizacji deszczowej i sanitarnej. – Wymagają one wzmocnienia lub przebudowy włącznie z włazami. Urzędnicy jak i firma Delfin znają problem. Czy ten zakres prac został ujęty w harmonogramie? Kiedy to wszystko zostanie zrobione? Termin nieuchronnie zbliża się ku końcowi. Czy zamawiający dopuszcza przedłużenie robót na okres zimowy? Jeżeli tak, to na jaki czas i z czym to się wiąże? – pytała radna. Burmistrz stwierdził, że na szereg pytań otrzyma ona odpowiedź na piśmie. Zgodnie z umową, firma Strabag na zakończenie inwestycji ma czas do 20 listopada. Na razie o końcowych opóźnieniach nikt nie mówi, choć o tym, że na aktualnym etapie one występują, wiedzą urzędnicy i wykonawca. Końcem października na drodze miały być bowiem kończone prace bitumiczne, a tymczasem w ostatni dzień miesiąca na placu budowy nadal trwała wymiana krawężników. Burmistrz Marcin Orzeszek przyznał, że ma wiedzę o występujących kłopotach i na bieżąco stara się je rozwiązywać. – W urzędzie była już także narada w sprawie przyspieszenia prac, bo również zauważyliśmy, że roboty nie idą w takim tempie, w jakim powinny. Firma Strabag, ma świadomość upływającego czasu i zobaczymy, jakie będą efekty ich wzmożonych działań – odpowiadał burmistrz. Na przebudowę odcinka ul. Kamienieckiej gmina ma otrzymać dofinansowanie w wysokości 50 proc. z urzędu wojewódzkiego. Opieszałość wykonawcy może spowodować jednak problemy, bowiem warunkiem zwrotu połowy pieniędzy jest realizacja inwestycji do końca roku. – Z racji, że prace nie przebiegają w takim tempie w jakim powinny, istnieje ryzyko, że prace przeciągną się na przyszły rok? Co wówczas z blisko milionowym dofinansowaniem? – pytał radny Wojciech Maj. Szef ząbkowickiego magistratu odparł, że w jego ocenie gmina dofinansowania nie straci. – Może być ono ewentualnie nie w pełnym zakresie, jeżeli zakończenie inwestycji nie zostałoby zrealizowane do końca roku. Na dzień dzisiejszy nie przewidujemy jednak takiego rozwoju wydarzeń, jednak i na taki scenariusz jesteśmy przygotowani i mamy go, wspólnie z urzędem wojewódzkim, omówiony – skwitował burmistrz. Wykonawcą inwestycji jest firma Strabag. Ta sama, która w ubiegłym roku wykonywała remont ul. Żeromskiego w Ząbkowicach Śląskich. Tam również doszło do opóźnienia prac. Roboty trwały miesiąc dłużej niż zakładano. Całkowity koszt remontu odcinka ul. Kamienieckiej po postępowaniu przetargowym wynosi ponad 1.9 mln zł.

Wiadomości Powiatowe (7.11.2017) podsumowują inwestycyjny dorobek samorządu powiatowego.

Powiat ząbkowicki po raz kolejny w tym roku może się pochwalić inwestycjami zrealizowanymi w gminie Ziębice. 24 października odbyło się oficjalne otwarcie przebudowanej drogi powiatowej o długości 3255 m Ziębice – Osina Mała. Wartość inwestycji wyniosła 1 350 526 zł, z czego powiat pozyskał 1 104 420 zł z MSWiA. – To kolejna droga powiatowa, którą udało się nam przebudować w tym roku w gminie Ziębice – informuje wicestarosta ząbkowicki Mariusz Szpilarewicz. – Oddaliśmy niedawno do użytku drogę Henryków – Skalice (prawie 2 km), której przebudowa kosztowała przeszło milion złotych, teraz ponad 3 km drogi za Starczówkiem, a jeszcze w tym roku prawie kilometr drogi w Osinie Małej – dodaje.

Na odbiorze obecni byli przedstawiciele władz starostwa: Roman Fester i Mariusz Szpilarewicz, Zarządu Dróg Powiatowych: Antoni Drożdż i Maciej Haczkowski oraz sołtysi Osiny Małej Grzegorz Stojanowski i Starczówka Marek Zając. Sołtysi, przez których miejscowości przebiega droga, złożyli na ręce obu starostów podziękowania za inwestycję oraz za stały kontakt i współpracę w trakcie jej realizacji. Zaznaczyli, że wyremontowana droga jeszcze pół roku temu była w opłakanym stanie i zagrażała bezpieczeństwu mieszkańców. Teraz diametralnie poprawiła się jakość i bezpieczeństwo podróży. Inwestycja została zrealizowana przez powiat ząbkowicki w ramach likwidacji skutków klęsk żywiołowych – intensywnych opadów deszczu w czerwcu 2015 r. Przebudowę w 2017 r. zrealizowała firma Strabag Infrastruktura Południe, która wykonała prace polegające na: wzmocnieniu uszkodzonej podbudowy jezdni, wykonaniu nowych warstw konstrukcyjnych nawierzchni z betonu asfaltowego na całej szerokości, remontach uszkodzonych zjazdów i przepustów, ścince poboczy i innych pracach ziemnych. Zgodnie z przyjętym harmonogramem trwa obecnie przebudowa ostatniego fragmentu drogi powiatowej 3149D Przyłęk – Ożary. Inwestycję powiatu ząbkowickiego realizuje firma Eurovia SA., która do końca listopada 2017 r. ma zakończyć prace. Budżet inwestycji wynosi  1 840 127,65 zł. Na jej realizację powiat uzyskał dotację z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w wysokości 1 216 000 zł. – Na dzisiaj wszystko jest realizowane zgodnie z planem. Na całej długości drogi wykonano już podbudowę, a obecnie trwają roboty przygotowujące układanie warstwy bitumicznej oraz prace związane z odwodnieniem korpusu drogowego (przepusty pod drogą, przepusty pod zjazdami, renowacja rowów odwadniających) – informuje starosta ząbkowicki Roman Fester. Finał wszelkich prac planowane jest na koniec listopada br.

Gazeta Ząbkowicka (8.11.2017) informuje o dużym projekcie biznesowym realizowanym na terenie gminy Kamieniec Ząbkowicki.

Starczów ma być fermą z prawdziwego zdarzenia. – Samowystarczalną – zapowiada Wiktor Karol. Prezes Ośrodka Hodowli Zarodowej ujawnia, że już rozpoczęła się rozbudowa tego kompleksu. – Po wybudowaniu nowej obory przybyło krów (jest ich teraz tam ponad 900), co sprawiło, że brakuje miejsc dla jałówek i cielaków – tłumaczy prezes. To właśnie dlatego wkrótce rozpocznie się budowa jałownika. Właśnie trwa uzyskiwanie pozwolenia na budowę. Wcześniej jednak, bo już w najbliższych tygodniach, ostatecznie zakończy się budowa dwóch olbrzymich silosów na pożywienie dla zwierząt. Obecnie jest tam 6 silosów średniej wielkości, które nie wystarczają. Nowe silosy powstaną do końca roku. Ich budowa pochłonie milion 300 tys. zł. Każdy silos będzie miał 19 metrów szerokości i 70 metrów długości oraz 4 metry wysokości. Ich budowa rozpoczęła się pod koniec wakacji. Pierwszy jest już zagospodarowywany. Dotychczas pożywienie było składowane w różnych miejscach. Teraz wszystko będzie w jednym miejscu – tłumaczy Wiktor Karol kolejne powody budowy nowych silosów. Każdy z nowych silosów ma objętość po 9 tys. ton. Dotychczasowe w Starczowie miały 15,5 tys. ton. – Dzięki temu będziemy mieli gospodarkę żywnościową w jednym miejscu. Znaczne koszty w oszczędności przede wszystkim ze względu na transport. Stare przestarzałe obory pójdą do likwidacji w: Dzbanowie, Kamieńcu, Niedźwiedziu i Stolcu. Obecnie w OHZ pracuje na stałe 100 osób. To jeden z największych dostawców mleka dla Danone.

DKL24.pl (5.11.2017) informuje o realizacji projektu termomodernizacyjnego w Złotym Stoku.

To już jest pewne! W roku 2018 rozpoczną się prace termomodernizacyjne na złotostockim ratuszu. Burmistrz Grażynie Orczyk udało się pozyskać dla gminy niemal 600 tys. zł dofinansowania na ten cel. W przedostatnim dniu października br. z Dolnośląską Instytucją Pośredniczącą zawarto umowę o wsparciu pieniężnym ze środków Regionalnego programu operacyjnego. Budynek ratusza w Złotym Stoku liczy sobie 216 lat. Powstał w miejscu poprzednika, który spłonął. Dwukondygnacyjny obiekt – z zagospodarowanym poddaszem – jest siedzibą władz samorządowych gminy.

Doba.PL (8.11.2017) zamieszcza informację o dotacjach pozyskanych dla sołectw w gminie Bardo.

Odnowa Wsi w województwie dolnośląskim w 2017 zaowocowała projektem „Podniesienie jakości życia mieszkańców poprzez doposażenie świetlic wiejskich oraz obiektów rekreacyjno-sportowych w sołectwach Gminy Bardo” dla kilku sołectw  gminy Bardo, gdzie w ramach dofinansowania oraz Funduszu Sołeckiego zostały zakupione elementy wyposażenia świetlic oraz przestrzeni wiejskich. Łączna wartość projektu to 33 931,28 zł, z czego na połowę staraliśmy się o dofinansowanie. Dzięki temu sołectwa wzbogaciły się o: – sołectwo Brzeźnica – łapacze do wyłapywania piłek na boisku, by lokalne mecze i treningi lub po prostu hobbystyczne granie w piłkę przebiegało w lepszych warunkach; – sołectwo Grochowa – zmywarka, komplet talerzy obiadowych i deserowych, sztućce oraz półka do przechowywania naczyń do świetlicy wiejskiej w sołectwie, by móc organizować różnego rodzaju spotkania okolicznościowe i integracyjne; – sołectwo Janowiec – przenośne bramki na boisko w sołectwie, które można wykorzystywać podczas różnego rodzaju zawodów sportowych; – sołectwo Potworów – drewniane dinozaury do Parku Potworów oraz krzewy ozdobne, które ozdobią przestrzeń publiczną, będąc nietypową aranżacją parku i wyróżniającą wieś w regionie; – sołectwo Przyłęk – system nagłośnienia i projekcji, który uświetni niejedną imprezę i daje dużo możliwości do wykorzystywania go podczas spotkań np. integracyjnych dla mieszkańców, spotkań okolicznościowych  czy prywatnych. Zakupione elementy rzutują na dalszy rozwój sołectw i wpływają na jakość życia ich mieszkańców. Są przydatne i wybrane przez sołtysów po rozmowach z mieszkańcami i planowaniu wydatków z Funduszu Sołeckiego. Stanowią doskonały materiał do wspólnego użytkowania i integracji, a to jest jedną z idei Odnowy Wsi. Odnowa wsi – to metoda rozwoju obszarów wiejskich, która odnosi się do pełnego spektrum potrzeb człowieka oraz jego problemów wynikających z zamieszkiwania na obszarach wiejskich. Jest przez nią samą wybrana i skutecznie ją integruje i aktywizuje. Program odnowy wsi daje możliwość, poprzez wykorzystanie często uśpionego potencjału wewnętrznego mieszkańców i ich zaangażowania do pracy na rzecz swoich miejscowości, do realnej poprawy jakości życia na wsi. Odnowa wsi jako nurt rozwoju obszarów wiejskich zakłada rozwój oparty na specyfice i niepowtarzalnych walorach danej miejscowości. Odnowa wsi, zapoczątkowana w województwie opolskim, jest największym i najdłużej działającym regionalnym programem aktywizacji społeczności lokalnych. Jest jednocześnie pierwszym programem, który na sołeckim poziomie zastosował metodę długoterminowego planowania strategicznego. Istotą programu jest pobudzenie społeczności sołeckiej i jej zaangażowanie w przedsięwzięcia dotyczące własnej wsi, co będzie skutkować zwiększeniem roli sołectw oraz dekoncentracją gminnych zadań. Program ten jest odpowiedzią na „umiastowienie” wsi, skierowany na oddolną  mobilizację zasobów wiejskich. Celem zainicjowania programu regionalnego była konieczność podjęcia działań na rzecz integracji społeczności wiejskich, waloryzacji przestrzeni wsi w zakresie infrastruktury technicznej i społecznej, krajobrazu, architektury i usług oraz realizacja przedsięwzięć podnoszących standard życia. Efektem miały być lepsze warunki do osiedlania, inwestowania, rozwoju usług, tworzenia miejsc pracy oraz zarobkowania poza rolnictwem.

Ziębice Info (7.11.2017) zamieszcza relację z okolicznościowego koncertu zaduszkowego w Ziębicach.

W niedzielny wieczór, 5 listopada, Ziębickie Centrum Kultury wypełniło się dźwiękami utworów „Wielkich nieobecnych”. Tego dnia w sali widowiskowej odbył się klimatyczny koncert poświęcony twórczości Wojciecha Młynarskiego oraz Zbigniewa Wodeckiego. Z niełatwym repertuarem tych dwóch wybitnych polskich artystów zmierzyli się uczniowie Centrum Kształcenia Muzycznego „HIT” prowadzonego przez Anetę i Pawła Leńskich. Koncert rozpoczął się wykonaniem przez pięcioosobowy zespół wokalny jednego z największych przebojów Zbigniewa Wodeckiego „Zacznij od Bacha”, co wprowadziło słuchaczy w nie lada zachwyt. Dalej swoje umiejętności wokalne zaprezentowała Klaudia Kuriata w piosence „Chłopiec na dłużej” ze słowami Wojciecha Młynarskiego, Kornelia Trela w utworze „Nauczmy się żyć obok siebie” z repertuaru Zbigniewa Wodeckiego, a także Maciej Michalak w „Przedostatnim walcu” Wojciecha Młynarskiego. W duecie gitarowym ze swoim nauczycielem Pawłem Leńskim wystąpił Michał Larysz prezentując fragment znanego wszystkim utworu „Pszczółka Maja”. Nie zabrakło również „Porannych łez” Młynarskiego w wykonaniu Martyny Sury oraz utworu „Nad wszystko uśmiech Twój” Wodeckiego, który zaśpiewała Gabrysia Sziler. Ewa Trębacz zaprezentowała się natomiast w piosence „Jesienny Pan” autorstwa Wojciecha Młynarskiego.

Przystanek Dolny Śląsk (27.04.2017) opublikował obszerny tekst, którego tematem jest Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim. KLIKNIJ TUTAJ LUB NA PONIŻSZY OBRAZEK, ABY PRZECZYTAĆ CAŁY REPORTAŻ.

W zakolu Nysy Kłodzkiej, górując nad zabudowaniami niewielkiego Kamieńca Ząbkowickiego, wznosi się ogromne zamczysko. Mimo że z daleka wygląda na prawdziwie średniowieczną warownię, to jego historia ma niecałe dwa stulecia. Wszystko zaczęło się 15 października 1838 roku, kiedy to na Grodowym Wzgórzu położono kamień węgielny pod budowę pałacu. 25 lutego 1812 księżniczka Fryderyka Luiza Pruska (Hohenzollern) stała się właścicielką zsekularyzowanych przez jej brata, króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III, posiadłości poklasztornych w Kamieńcu, Henrykowie i Lubiążu. Mimo uroku tych rejonów i rosnącej w XIX wieku popularności wiejskich siedzib, nigdy nie zdecydowała się na dłużej opuścić Berlina. Dopiero jej córka, Marianne Wilhelmine Friederike Luise Charlotte Prinzessin von Niederlande, znana u nas jako Marianna Orańska, odziedziczywszy w 1837 roku kamieniecki majątek przeniosła się na Śląsk. Jeszcze w tym samym roku, dzięki pozostawionej przez matkę fortunie, powiększyła swoje posiadłości na ziemi kłodzkiej. w jej posiadaniu znalazł się w przybliżeniu obszar dzisiejszego powiatu ząbkowickiego i wschodniej części kłodzkiego. Dlaczego na swoją siedzibę Marianna wybrała Kamieniec? Podobno miała na to wpłynąć legenda o wielkiej miłości dawnej polskiej księżniczki i księcia ziębickiego związana właśnie z Grodową Górą (Grodowym Wzgórzem). Tak naprawdę jednak na wyborze zaważyły walory krajobrazowe. Rozpościera się stąd przepiękna panorama Gór Złotych i Bardzkich. (…) Pałac przetrwał II wojnę światową prawie nietknięty. Całe wyposażenie zostało wywieziona bądź zdewastowane przez stacjonującą tu Armię Czerwoną i okolicznych mieszkańców. Prawdopodobnie wywiezione wyposażenie i archiwalia zajęły aż 15 wagonów kolejowych. W lutym 1946 cały kompleks spłonął, przypuszczalnie podpalony przez żołnierzy radzieckich, chociaż pojawiają się też opinie, że pałac mógł zostać podpalony przez Polaków, aby ukryć dowody szabru na wielką skalę, jaki miał tu miejsce w pierwszym roku po wojnie. Jak opowiadają przewodnicy, część kamienieckich marmurów zdobi dziś Salę Kongresową w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki. Na początku lat 70. nie było już okien, podłóg, części posadzek, dziedziniec zarosły krzewy. Wyryte podpisy trzech żołnierzy radzieckich, prawdopodobnie stojących w tym miejscu na warcie, datowane na 20 czerwca 1945 roku. Daty widoczne na cegle obok, 1914, 1911 i 1915, to prawdopodobnie daty ich urodzin.  Nowego gospodarza kompleks zyskał nieoczekiwanie prawie pod sam koniec PRL-u. w 1984 został wydzierżawiony Włodzimierzowi Sobiechowi. Sobiech, wcześniej skromny pracownik poznańskiej Akademii Rolniczej, stał się z dnia na dzień bogaczem, dziedzicząc spory majątek po rodzinie mieszkającej na Zachodzie. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego wybrał pałac w Kamieńcu, jednak sposób uzyskania fortuny zaważył na pomyśle, jaki przedstawił odnośnie przyszłości budowli. Miał tu zostać utworzony hotel dla Polaków zza zachodniej granicy, którzy często pragnęli na ostatnie lata życia powrócić do starego kraju. Prace rekonstrukcyjne rozpoczęły się prawie od razu. Początkowo, dzięki odziedziczonym środkom, przebiegały bez większych problemów – u schyłku PRL-u za 1 dolara amerykańskiego można było mieć wykwalifikowanego pracownika na cały dzień. Udało się wtedy położyć dach, wstawić część okien i drzwi. Niestety wiele prac wykonano właściwie bez jakiegokolwiek nadzoru konserwatorskiego i budowlanego. Niektóre zmiany są już nie do cofnięcia, jak chociażby – pokazana na przez przewodnika – przebudowa starej kuchni węglowej na kuchenkę gazową. W latach dziewięćdziesiątych kilkakrotnie wydany został zakaz prowadzenia dalszych robót, nie był on jednak ostatecznie egzekwowany. W końcu jednak skończyły się pieniądze ze spadku, hotelu nie uruchomiono, a całość kompleksu zaczęła znowu podupadać. Zwykli turyści przestali przybywać, ale za to teren przypałacowy, mimo ogrodzenia, stał się miejscem dla nocnych imprezowiczów. Podczas porządkowania w 2012 roku terenu robotnicy wyrzucili koło 6 tysięcy butelek! Włodzimierz Sobiech zmarł 3 sierpnia 2010 roku. w Kamieńcu jest postacią bardzo kontrowersyjną. Nie wszystkie przeróbki dokonane przez Sobiecha zyskują akceptację. Z jednej strony prawdopodobnie uratował pałac przed zburzeniem, z drugiej – szczególnie pod koniec życia – doprowadził do tego, że obiekt z powrotem zaczynał obracać się w ruinę. W sierpniu 2012 roku, po zakończeniu postępowania spadkowego po zmarłym dzierżawcy, pałac i przyległe grunty stały się ponownie własnością gminy, która rozpoczęła remont obiektu. Od 1 maja 2013 roku pałac został ponownie udostępniony dla zwiedzających. W roku 2015 Gmina Kamieniec Ząbkowicki otrzymała od MKiDN 750 000 złotych na ratownicze prace konstrukcyjne, remont części frontowej dachu pałacu i baszty nr 1 oraz 300 000 zł na ratownicze prace konserwatorsko-konstrukcyjne wozowni pałacowej z XIX wieku. Ogromne wyzwanie to rewitalizacja parku, którego realizacja rozpoczęła się właściwie z chwilą przejęcia zabytku. Skatalogowano już drzewa, za jakiś czas zapewne zobaczymy pierwsze efekty podjętych działań. Park przypałacowy liczy ponad 100 ha. To obszar Góry Zamkowej razem z ogrodami regularnymi, ozdobnymi terenami parkowymi, wschodnim zboczem, oraz podnóżem, które kształtowane było w XIX wieku jako niewielki kompleks leśny. Z roku na rok zwiedzać można już coraz więcej. Jest kilka pałacowych komnat, łazienka Marianny z pozostałościami murowanej wanny, można zajrzeć do sali balowej czy jadalni, w których to trwają jeszcze prace remontowe i restauracyjne. Można także wyjść na taras, by móc podziwiać przepiękną panoramę leżącej u stóp pałacu miejscowości i okalających ją Gór Złotych i Bardzkich, która kiedyś tak bardzo zachwyciła niderlandzką księżniczkę. (…)

Wirtualna Polska Sportowe Fakty (7.11.2017) podają aktualne wiadomości dotyczące kariery sportowej pochodzącego z Ząbkowic Śląskich piłkarza.

UEFA udostępniła statystyki, które dotyczą tego, jak biegają piłkarze w meczach Ligi Mistrzów. Wśród wyróżnionych jest Piotr Zieliński. Trener Napoli postraszył Zielińskiego: powiedziałem mu, że już więcej nie zagra Futbol na tyle się rozwinął, że dziś piłkarze są monitorowani na wszelkie możliwe sposoby. Po meczach trenerzy i kibice mają do dyspozycji szczegółowe statystyki, które pokazują, jak gracze pracowali na boisku. UEFA właśnie opublikowała statystyki, pokazujące, kto przebiegł najwięcej w krótkim czasie oraz który piłkarz biegał z największą średnią szybkością. W tej drugiej kategorii wysoko jest Piotr Zieliński. Pomocnik SSC Napoli w 177 minut przebiegł 23 997 m, a średnio biegał z prędkością 8,13 km/h. Ta ostatnia statystyka daje mu szóste miejsce wśród wszystkich zawodników, którzy w tej edycji Ligi Mistrzów rozegrali co najmniej dwieście minut. Najszybciej biega Christian Eriksen, który średnio porusza się z prędkością 8,43 km/h. Z kolei Kevin De Bruyne przebiegł najwięcej, bo aż 48 km w 360 minut. Poniżej pierwsza dziesiątka rankingu.

  • 8.43: Christian Eriksen (Tottenham): 37935m/270min: 140.50m/min

  • 8.28: Ghayas Zahid (APOEL): 39614m/287min: 138.03m/min

  • 8.21: Mohamed Elyounoussi (Basel): 39141m/286min: 136.86m/min

  • 8.18: Pieter Gerkens (Anderlecht): 35600m/261min: 136.40m/min

  • 8.15: Marek Hamsík (Napoli): 40471m/298min: 135.88m/min

  • 8.13: Piotr Zieliński (Napoli): 23997m/177min: 135.58m/min

  • 8.09: Blaz Vrhovec (Maribor): 34921m/259min: 134.83m/min

  • 8.01: Kevin De Bruyne (Man. City): 48052m/360min: 133.48m/min

  • 7.99: Henrich Mchitarjan (Man. United): 37976m/285min: 133.25m/min

  • 7.98: Pablo Sarabia (Sevilla): 29119m/219min: 132.96m/min

  • 7.96: Saul Niguez (Atletico): 47619m/360min: 132.275m/min

W zestawieniu kolejno: średnia prędkość biegu w km/h, imię i nazwisko, klub, przebiegnięte metry, czas oraz średnia dystans pokonany w ciągu minuty.

DEON (10.11.2017) publikuje reportaż na temat jednego z ząbkowickich księży, o jakim już pisaliśmy w naszym portalu niedawno. KLIKNIJ TUTAJ LUB NA PONIŻSZY OBRAZEK, ABY PRZECZYTAĆ CAŁY REPORTAŻ.

Po pierwsze ksiądz, po drugie… sportowiec. Ksiądz Krzysztof podkreśla, że jego największą pasją jest Bóg, a zaraz po Nim podnoszenie ciężarów. Od najmłodszych lat byłem zafascynowany sportem. Kiedy w czwartej klasie w podstawówce dostałem czwórkę z WF-u, postanowiłem coś z tym zrobić. Próbowałem swoich sił w biegach krótko- i długodystansowych. Jak każdy chłopak grałem też w piłkę nożną. Wreszcie, po pewnym czasie, pojawiła się szóstka na koniec roku z WF-u. Kiedy miałem 15 lat, w czasie wakacji siedziałem na ławce z kolegą, który od kilku lat ćwiczył na siłowni. Powiedział do mnie: chodź, coś ci pokażę. Tak zafascynowałem się światem siłowni i zacząłem ćwiczyć. Czasami zazdrościłem innym, że ich droga powołania była niezwykła. Moja była dosyć zwyczajna. Pamiętam, jak zapytałem kolegę, kiedy są zbiórki dla ministrantów i tak zapisałem się do grupy ministrantów. Potem oprócz codziennej Mszy świętej, zacząłem startować w konkursach biblijnych i osiągać sukcesy, jednocześnie napełniając się Słowem Bożym. Zacząłem się też więcej modlić. Po skończeniu gimnazjum, stwierdziłem, że chcąc dalej mieć bardzo dobre oceny w liceum, więc muszę rzadziej chodzić na Mszę świętą, aby ten czas poświęcić nauce. Niestety tego wolnego czasu i tak nie poświęcałem na naukę. Czasami bywało tak, że orientowałem się, że zostało kilka minut do Mszy świętej i w ostatnim momencie decydowałem się, żeby na nią pójść. Ktoś powie, że to było przyzwyczajenie. Ja uważam, że to było coś głębszego. Tak ponownie zacząłem uczestniczyć w codziennej Eucharystii. Po zdaniu matury postanowiłem, że idę do seminarium. Na pierwszym miejscu jest posługa kapłańska, dopiero po spełnieniu tych obowiązków rozpoczynam trening. Szybko zaakceptowałem to, że ćwiczę dopiero późnym wieczorem. Każdy z nas powinien mieć czas dla siebie, żeby móc odpocząć fizycznie i psychicznie, także zadbać o zdrowie. Treningi pomagają mi stawać się lepszym człowiekiem i kapłanem. Dzięki temu, że każdy kapłan ma jeden wolny dzień w tygodniu, mogę wyjechać na zawody, które odbywają się 4-5 razy do roku. (…) Kiedy rozpocząłem pracę w mojej pierwszej parafii, założyłem na plebanii siłownię. Dokupiłem trochę sprzętu. Umieściłem ogłoszenie, w które dni i w których godzinach można przyjść. Bardzo szybko pojawili się pierwsi chętni. W pobliskiej dzielnicy mieszkało sporo Romów, więc to głównie oni przychodzili na siłownię. Oni ćwiczyli, a ja z nimi rozmawiałem. Po pewnym czasie pojawiały się tematy dotyczące Boga. Dotrzymywałem im towarzystwa, pomagałem w treningach, ewangelizowałem, modliliśmy się wspólnie przed treningiem.  Później rozpocząłem pracę w innej parafii, gdzie już nie miałem możliwości założenia siłowni, więc na razie obserwowałem i pełniłem inne posługi, a w czasie jednego dnia wolnego jeździłem na szkolenia z zakresu treningu i dietetyki, robiąc m. in. kurs trenera personalnego. Później mogłem z tej wiedzy korzystać dla polepszenia swoich wyników sportowych i udzielania pomocy innym osobom. W tym czasie doradzałem również niektórym parafianom w treningach i w diecie. Jestem kapłanem i powinienem mieć bardzo blisko kontakt z Bogiem, aby potem móc zanieść Go innym. Św. Ignacy z Loyoli mówił, że trzeba „szukać Boga we wszystkim”. Ta myśl bardzo mnie pociąga, dlatego pytam się ciągle Boga, czy chce, abym dalej ćwiczył, a On podsyła mi ludzi i różne wydarzenia, które podpowiadają, że tak. (…) Przez wiele lat treningów nauczyłem się pokory. Sport pokazał mi, jak bardzo jestem zależny od Boga, ponieważ to On dał mi wszystkie predyspozycje i możliwości do rozwijania swojej pasji. (…) Przez sport chcę pokazać, że ksiądz jest bliski każdemu człowiekowi. Też ma pasje, nie jest kimś oderwanym od rzeczywistości, kto spędza czas tylko w kościele i na plebanii. (…)

Miasto 2077 (30.10.2017) ukazuje niesztampowy pomysł na włączenie mieszkańców jednego z polskich miast w projektowanie przestrzeni publicznej. KLIKNIJ TUTAJ LUB NA PONIŻSZY OBRAZEK, ABY PRZECZYTAĆ CAŁY ARTYKUŁ.

Badacze miejscy nie tylko wychodzą do ludzi w ich miejscu zamieszkania, ale też używają do tego specjalnie zaprojektowanych narzędzi online. Dzięki temu wpływ na własną okolicę ma dużo więcej mieszkańców. Trzeba tylko do nich dotrzeć i zaangażować. Aplikacja, którą stworzył Recoded na zamówienie zespołu badawczego z Instytutu Geoekologii i Geoinformacji poznańskiego UAM, stała się narzędziem do postawienia wstępnej diagnozy potrzeb mieszkańców Poznania. Geoankieta, jak ją nazwali autorzy, miała rozpoznać potrzeby wszystkich użytkowników miejskiego Parku Kasprowicza. Wcześniej przeszła testy użyteczności. Chodziło o uzyskanie jak najlepszych wyników interakcji z uczestnikami, ale także aby Geoankieta była jak najbardziej przyjazna dla użytkowników. W efekcie stworzono otwarty portal, na którym można było wypowiedzieć się, nanieść na mapę swoje pomysły oraz zagłosować „za” lub „przeciw”. Interaktywna mapa oraz możliwość skomentowania dały wyniki pomocne w namierzeniu najbardziej potrzebnych i atrakcyjnych przedsięwzięć w parku. Nie udałoby się zaprojektować  narzędzia do „geodyskusji”, gdyby nie wiedziano, kto będzie użytkownikiem parku oraz uczestnikiem konsultacji społecznych. Na podstawie kilkudziesięciu wywiadów z osobami żywo interesującymi się sprawami zagospodarowania przestrzeni miejskiej, stworzono 5 profili potencjalnych uczestników dyskusji. Należeli do nich: aktywista miejski, mieszkaniec – osoba przyjezdna, Poznanianin od urodzenia, przedsiębiorca lokalny oraz specjalista – pracownik urzędu. Każda ze stron  do dyskusji wniosła własny punkt widzenia. Dzięki temu można było stworzyć listę trafionych pomysłów. Najwięcej głosów wśród pomysłów na potencjalne zmiany zagospodarowania zebrały dodatkowe obiekty sportowe, takie jak tor wrotkarski czy boisko. Poparciem cieszyły się też remonty infrastruktury parkowej takie jak chodniki i ścieżki rowerowe oraz dodatkowe oświetlenie. Po konsultacjach zespół odpowiedzialny za badania stworzył raport z wnioskami z badań.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here