Arcydramat Stanisława Wyspiańskiego, odtwarzany podczas tegorocznej edycji Narodowego Czytania, dzięki swej wielowarstwowej i związanej kontekstami historycznymi formie werbalnej, jest dziełem żywym i skłaniającym do myślenia. Można było przekonać się o tej energii tkwiącej w ponad 100-letnim dziele podczas wczorajszej odsłony zaaranżowanej przez społeczność Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły w Ząbkowicach Śląskich.

Wprawdzie ogólnopolski termin Narodowego Czytania upłynął w minioną sobotę, ale to właśnie wczoraj nauczyciele i uczniowie postanowili przeprowadzić lekturę w niecodziennym stylu. Plenerowa odsłona „Wesela” na zielonej trawce – o czym informowaliśmy w naszym serwisie #dzieje_się_teraz to już druga tego rodzaju formuła, bo rok temu również na „łączce” przy budynku Ogólniaka miało miejsce czytanie „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza, co relacjonowaliśmy w naszym portalu.

W tle najbardziej znane symbole „Wesela”, pośrodku udekorowany rustykalnie stolik. Niektórzy uczestnicy czytania ustylizowani ubraniem i fryzurami na epokę, w jakiej rozgrywa się akcja dramatu. Słuchacze na krzesełkach lub na trawie. Brzmią, czytane przez kolejnych lektorów, wybrane fragmenty „Wesela”. Zaskakująco – nawet dla osób znających dokładnie treść – stają się nie tylko ogniwami przybliżającymi fabułę dramatu, ale także niejako samodzielnymi wątkami. Różnorodność postaci i wielość symboli, jaką cechuje się „Wesele”, trudno skondensować w popularyzującej to dzieło akcji, jednak dzięki inwencji czytających i pomocy konferansjerów, zarówno dramaturgia Wyspiańskiego, jak i jej współczesny przekład, są podane w sposób interesujący. Być może nawet do tego stopnia, że ktoś zachęcony słuchaniem, poranek następnego dnia powitał po przejściu przez całą, liczącą ok. 200 stron, lekturę dramatu.

Kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć wersję 360.

Taka pewnie intencja przyświeca wszystkim organizatorom corocznych Narodowych Czytań, by perły polskiej literatury stawały się powszechnie znane i lepiej rozumiane. Pierwszymi czytającymi byli starosta ząbkowicki Roman Fester oraz dyrektor LO Tomasz Błauciak. Słynny dialog Czepca i Dziennikarza z pierwszej sceny „Wesela” z miejsca wydał się niezwykle trafnie dobrany. „ – Cóż tam, panie, w polityce? Chińcyki trzymają się mocno!? – A, mój miły gospodarzu, mam przez cały dzień dosyć Chińczyków. – Pan polityk! – Otóż właśnie polityków mam dość, po uszy, dzień cały. – Kiedy to ciekawe sprawy.” Także kolejne grupy osób czytających tekst wzbudzały przeróżne skojarzenia, raz zabawne, raz refleksyjne. Czytającymi byli nauczyciele i pracownicy, uczniowie i absolwenci, a dobór przeznaczonych im tekstów, dokonany przez polonistkę Jolantę Depczyńską, okazywał się za każdym razem bardzo trafny. Wszyscy lektorzy byli wynagradzani okolicznościowymi zakładkami książkowymi promującymi ząbkowickie Liceum Ogólnokształcące i tegoroczną edycję Narodowego Czytania. Na zakończenie było podziękowanie od dyrektora LO oraz oczywiście wielkie wspólne zdjęcie pamiątkowe. Jak ogłosili prowadzący: „do zobaczenia i usłyszenia na Narodowym Czytaniu za rok!”.

FOT 131-160: Honorata Jednak