O sprawie wiadomo było już od dwóch lat. Los kotów i psów przetrzymywanych na posesji przy ul. W. Orkana był przedmiotem działań ząbkowickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Doszło jednak do sytuacji, wobec której konieczna była interwencja, przy okazji której zabrakło dobrej woli urzędnika gminnego.

Jak naszej redakcji przekazała przedstawicielka TOZ „umawialiśmy na bezpłatne sterylizacje, ale ciągle bezskutecznie. Właścicielka, albo się nie zgłaszała, albo zamykała przed nami drzwi. Wiele na ten temat może powiedzieć Straż Miejska, która była częstym gościem w tym domu.  Warunki, w jakich egzystowało 5 owczarków, stały się katastrofalne. Zagrażały ich życiu, dlatego 22 sierpnia br. złożyliśmy wniosek do Urzędu Miejskiego w Ząbkowicach Śląskich o ich natychmiastowy odbiór. Nasze oczekiwanie było absolutnie zasadne. Rozumiemy procedury,  ale wobec opieszałości magistratu i braku pomocy z tej strony, interwencja nasza i Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt była konieczna”.

Społecznicy z ząbkowickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami poprosili o wsparcie Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. 14 września 2017 r. miała miejsce interwencja w sprawie znęcania się nad 5 psami przez osobę zamieszkującą ul. Orkana w Ząbkowicach Śląskich. Podjęcia interwencji było – według oficjalnego oświadczenia TOZ –  efektem bierności Urzędu Miejskiego w Ząbkowicach Śląskich. Mimo posiadanych od 22 sierpnia 2017 r. informacji w tej sprawie oraz ustawowego obowiązku odebrania zwierząt, żaden przedstawiciel magistratu nie przybył chociażby na miejsce, w którym bytowały psy. W raporcie TOZ czytamy Podczas interwencji stwierdzono, że 5 psów utrzymywanych jest w tragicznych warunkach bytowych. Psy pozostawały bez wody oraz pokarmu, miały widoczne kości szkieletu. Ich miejsce utrzymywania pokryte było biegunkowym kałem. Inspektorat podjął decyzję o niezwłocznym odebraniu zwierząt i przewiezieniu ich do lekarza weterynarii. Sam odbiór nie przebiegał bez problemów, właścicielka psów była agresywna, stosowała przemoc fizyczną wobec interweniujących, jak również ukryła jednego z psów i pomimo wezwań Policji do wydania zwierzęcia, nie zrobiła tego.  Przewiezione do kliniki weterynaryjnej zwierzęta otrzymały natychmiastową pomoc. U psów stwierdzono znaczne wychudzenie i wyniszczenie, u niektórych nawet kacheksję. Zwierzęta były skrajnie zapchlone, miały stany zapalne skóry, przeraźliwie się drapały oraz występowało u nich rozwolnienie, spowodowane obecnymi w organizmie włosogłówkami i tęgoryjcami. Badania krwi psów wskazywały jednoznacznie na postępującą anemię, spowodowaną brakiem pokarmu i wody, przez okres wykraczający poza minimalne potrzeby właściwe dla gatunku”.

Zwierzęta zostały przetransportowane do Ośrodka Pomocy Zwierzętom Niechcianym w Gilowie. W myśl ustawy o ochronie zwierząt na samorządzie gminnym spoczywa obowiązek czasowego pokrycia kosztów pobytu psów w tego rodzaju placówce. Jak nas poinformował przedstawiciel TOZ w Ząbkowicach Śląskich urzędnik odpowiedzialny za opiekę nad zwierzętami dal do zrozumienia, że Urząd nie wyklucza wystąpienia przeciwko Dolnośląskiemu Inspektoratowi Ochrony Zwierząt na drogę postępowania cywilnego. Miałoby ono skutkować obciążeniem Inspekcji kosztami pobytu zwierząt w ośrodku w Gilowie, gdyż w opinii urzędnika odebranie psów było bezzasadne. Inną opinię wyraził lekarz weterynarii, którzy przeprowadził oględziny zwierząt. Wdrażając antybiotykoterapię jednoznacznie stwierdził, iż u psów „występował stan bezpośredniego zagrożenia zdrowia, a nawet życie, w związku z czym ich odbiór był konieczny i w pełni uzasadniony”.

Sprawa nabrała dodatkowego zasięgu. O podejrzeniu popełnienia przestępstwa znęcania się nad 5 psami została zawiadomiona Komenda Powiatowa Policji w Ząbkowicach Śląskich. Tam bowiem trafił wniosek o wydanie nakazu zobowiązującego właścicielkę psów do wydania jednego z nich, którego kobieta schowała. Właścicielce zwierząt może grozić do 2 lat pozbawienia wolności oraz nawiązka w wysokości do 100 tys. zł. O sprawie piszą wszystkie lokalne media, zwracając uwagę nie tylko na skandaliczne traktowanie zwierząt przez człowieka, ale także na sposób postępowania urzędników gminnych. Do chwili obecnej Urząd Miejski nie ustosunkował się publicznie do powszechnej krytyki w tej sprawie. Na profilu Facebook Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami można przeczytać wpis, w którym napisano m.in. „Psy są już bezpieczne, walka o piątego trwa. Sprawa o znęcanie się nad zwierzętami została zgłoszona do prokuratury.” Poniżej zamieszczamy niektóre z komentarzy internautów obserwujących przebieg sprawy.