W subiektywnej prasówce – na początek tygodnia – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem Powiatu Ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Do lokalnej „prasówki” dodajemy interesujące artykuły z mediów ogólnopolskich.

Express-miejski.pl (06.07.2017) podał wiadomość o ważnej decyzji gospodarczej dotyczącej Gminy Stoszowice. O początku tego projektu pisaliśmy w naszym portalu prawie dwa lata temu.

Największy obszar inwestycyjny w powiecie ząbkowickim został włączony do Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (WSSE). Mowa tutaj o gruntach w gminie Stoszowice. Złożony przez samorząd we wrześniu 2015 roku wniosek został pozytywnie rozpatrzony i zweryfikowany po prawie dwóch latach. 28 czerwca decyzją rady ministrów w sprawie zmian w WSSE grunty w gminie Stoszowice zostały włączone do strefy jako Podstrefa Stoszowice. Dla gminy jest to duża szansa na rozwój i przyciągnięcie nowych inwestorów.  Gmina równolegle finalizuje prace planistyczne związane ze zmianą planu zagospodarowania przestrzennego oraz sporządzeniem dokumentacji technicznej niezbędnej infrastruktury do uzbrojenia tego terenu. W skład podstrefy wchodzą obecnie tereny umiejscowione między Ząbkowicami Śląskimi a Stoszowicami, wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 385. Włączony obszar będzie tworzył zwarty kompleks przeznaczony pod magazyny i usługi o powierzchni ponad 15 ha. Dzięki konsekwentnym staraniom i działaniom ze strony gminy udało się wpisać, największy jak dotąd, obszar inwestycyjny w powiecie ząbkowickim. Takie działanie samorządu ma na celu zwiększenie szans na znalezienie inwestora i utworzenie nowych miejsc pracy, co w dalszej perspektywie pozwoli na rozwój regionu i przyczyni się do skoku cywilizacyjnego.

Wiadomości Powiatowe (27/2017) zamieściły materiał związany z jubileuszem srebrnogórskiego parku kulturowego.

Dokładnie 15 lat temu – uchwałą Rady Gminy Stoszowice – powołano Forteczny Park Kulturowy w Srebrnej Górze w celu ochrony wartości przyrodniczych i kulturowych trzech jego najważniejszych elementów: Twierdzy z drugiej połowy XVIII w., Trasy Sowiogórskiej Kolei Zębatej z początku XX wieku i sztolni dawnych kopalni srebra z XVI i XVII w. Utworzenie pierwszego w Polsce fortecznego parku kulturowego w niewielkiej Gminie Stoszowice w 2002 r. było dla wielu kompletnym zaskoczeniem. Co udało się zdziałać przez te 15 lat na rzecz Parku? Dzięki dofinansowaniom zewnętrznym w Twierdzy przeprowadzono prace remontowe i zabezpieczające o wartości ponad 14,5 mln zł, a do 2018 r. zostanie wydanych ponad 3,5 mln zł na dalsze remonty i przygotowanie nowej części do zwiedzania. Trasa kolei doczekała się oczyszczenia, przeprowadzono prace ratunkowe i remont Mostu Żdanowskiego o wartości 1,7 mln zł, a w tym roku powstanie dokumentacja remontu Mostu Srebrnogórskiego. Teren Parku uległ znacznemu ożywieniu dzięki rozwojowi tras MTB, tras narciarstwa biegowego i organizowanym cyklicznie imprezom: Pochodzie 1-Majowym, Święcie Twierdzy, zlotom motocyklowym, imprezom biegowym i rowerowym. Pod względem naukowym – obszar Parku dorobił się znacznego zasobu wiedzy historycznej dzięki organizacji konferencji historycznych, wydaniu monografii Twierdzy oraz mniejszych publikacji. Temat sztolni w ostatnich latach ożył dzięki odkryciu dawnej kopalni srebra u podnóża gór fortecznych, która ma zostać  w przyszłości udostępniona dla zwiedzających. Mieszkańcy i samorządowcy dziękują ówczesnym inicjatorom utworzenia Fortecznego Parku Kulturowego, kolejnym władzom Gminy Stoszowice, Towarzystwu Srebrnogórskiemu, najlepszym w kraju znawcom architektury militarnej i zabytkowej z Politechniki Warszawskiej i Politechniki Wrocławskiej, Uniwersytetu Wrocławskiego, Towarzystwu Przyjaciół Fortyfikacji i wielu innym zaangażowanym w powstanie i rozwój Parku. Przez minione 15 lat udało się wiele zrobić. Nie sposób jest wymienić wszystkich osób i podmiotów, którym należy się wielki ukłon za udane próby ratowania i wyeksponowania tego wyjątkowego na skalę europejską obiektu, jakim jest Twierdza Srebrnogórska. Na pewno w tym gronie są byli włodarze Gminy Stoszowice: Patryk Wild, Marek Janikowski, obecny włodarz Paweł Gancarz, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego, zawsze wspierający wiedzą merytoryczną członkowie Rady Konsultacyjnej przy FPK, pracownicy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wroclawiu, w tym delegatura w Wałbrzychu, Wydział Budownictwa Starostwa Powiatowego w Ząbkowicach Śląskich, pracownicy spółki Twierdza Srebrna Góra, Gminy Stoszowice – zaangażowani w rozwój i zachowanie naszego dobra kulturowego oraz Sowiogórskie Towarzystwo Historyczno-Krajoznawcze. Warto podziękować również wszystkim turystom, którzy odwiedzają Twierdzę, i od których miło słyszeć dobre opinie o zmianach. Czego życzymy na kolejne 15 lat? Żeby Forteczny Park Kulturowy był dumą regionu, a nawet całej Polski, miejscem odwiedzanym, realizacji wszystkich pozytywnych działań twórczych, kulturowych i sportowych, przy równoległym dbaniu i zachowaniu naszego unikalnego dziedzictwa kulturowego.

Polskie Radio Wrocław (09.07.2017) podało wiadomość (kliknij TUTAJ, aby odsłuchać) o kolejnej dużej kwocie środków zewnętrznych pozyskanych przez Gminę Złoty Stok.

Szykuje się gratka dla miłośników aktywnego wypoczynku. Gmina uzyskała dofinansowanie w ramach projektu Singletrack Glacensis. Blisko 5 milionów złotych trafi do sześciu gmin powiatów kłodzkiego i ząbkowickiego na rozwój infrastruktury rowerowej. Dzięki zainwestowanym środkom wybudują ścieżki rowerowe tworzące sieć o długości blisko 200 kilometrów. – Projekt pod nazwą Singletrack Glacensis połączy ze sobą kolejne miasta Kotliny Kłodzkiej – mówi Grażyna Orczyk, burmistrz Złotego Stoku. – Będzie można pokonać na terenie powiatu ząbkowickiego i kłodzkiego około dwustu kilometrów tras, dzieląc te trasy na dowolne odcinki. Na przykład ze Złotego Stoku do Stronia, bądź z Barda przez Kłodzko do Złotego Stoku. Co ważne są to trasy przystosowane dla rodzin. Ścieżki będą dostępne dla każdego. Burmistrz Złotego Stoku wierzy, że nowa atrakcja pomoże przyciągnąć kolejnych turystów do gminy. – Trasy będą biegły w terenach leśnych, ale również przez centrum miasta. Na terenie naszej gminy będzie wybudowanych 26 kilometrów tych tras rowerowych. Będą punkty doładowania dla osób poruszających się na rowerach elektrycznych, stacje naprawcze, infrastruktura wypoczynkowa. – dodaje Grażyna Orczyk. Środki na inwestycję pochodzą z Regionalnego Programu Operacyjnego.

Ziębice Info (04.07.2017) relacjonują pobyt młodzieży z Ziębic w Stanach Zjednoczonych.

24 maja z wrocławskiego lotniska na 3-tygodniowy pobyt odleciała Stanów Zjednoczonych grupa młodzieży z terenu naszej gminy wraz z opiekunami. To już kolejny raz w ciągu minionych 20 lat, kiedy w ramach współpracy partnerskiej pomiędzy Ziębicami i amerykańskim Brighton dochodzi do takiej wymiany kulturowej. Poprosiliśmy dwoje uczestników tegorocznej wymiany o podzielenie się swoimi wrażeniami z pobytu w USA. Oto one: Zuzanna Knychas, tegoroczna absolwentka henrykowskiego gimnazjum: Już na lotnisku w Denver zostaliśmy przywitani przez rodziny, u których mieliśmy spędzić najbliższe dni. Taka forma pobytu pozwala na lepsze poznanie kultury, zwyczajów oraz ludzi. Okazało się, że trzy tygodnie to stanowczo za krótko by zobaczyć choćby najbliższą okolicę, ale i tak odwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc. Na przykład mieliśmy okazję wziąć udział w uroczystym zakończeniu  roku szkolnego w miejscowej szkole, które przebiegało w formie, jaką znamy z amerykańskich filmów. Wśród wielu innych ciekawych atrakcji znalazł się trzydniowy pobyt w Narodowym Parku Gór Skalistych, gdzie piękne widoki zapierały dech w piersiach, a ilość śniegu – jak na tę porę roku – była zadziwiająco duża. Dodatkowo nasza grupa odwiedziła Denver – stolicę stanu Colorado, w którym znajduje się siostrzane Brighton, Colorado Springs, a także wiele innych ciekawych miejsc. Warto dodać, że w Brighton, w miejscowym parku, znajduje się miniatura – replika ziębickiej Bramy Paczkowskiej, a każdy z uczestników wymiany kulturowej uhonorowany jest imienną, pamiątkową cegłą wmurowaną w alejkę. Wyjazd odbył się dzięki Ziębickiemu Stowarzyszeniu „Janine”, które od wielu lat pielęgnuje przyjaźń i współpracę z Brighton Sister Cities Organization, czyli podobnym stowarzyszeniem działającym po amerykańskiej stronie. A już za rok w naszej gminie będziemy gościć grupę z Brighton… Józef Sendor, tegoroczny absolwent ziębickiego gimnazjum: Od dziecka marzyłem o wylocie do USA. Miesiąc temu moje marzenia się spełniły, ponieważ przez trzy tygodnie gościłem w Brighton – mieście partnerskim naszych Ziębic. Już na początku wiedziałem, że to będą najlepsze trzy tygodnie mojego życia. Wydaje mi się, że nie tylko ja, ale wszyscy najbardziej i najwspanialej zapamiętamy pobyt w Estes Park. Tam po prostu było niesamowicie! Do tej pory mam przed oczami te piękne widoki gór, które witały nas każdego ranka. Już w pierwszy dzień mogliśmy się cieszyć z jazdy konno po górach. Mimo, iż większość z nas pierwszy raz siedziała na koniu, to każdy był zadowolony, że dał sobie radę. W samym parku czekało na nas wiele atrakcji od różnych boisk sportowych po kryty basen. W kolejnych dniach odwiedziliśmy miasteczko Estes Park, gdzie jeździliśmy gokartami i zrobiliśmy zakupy oraz pojechaliśmy autokarem w góry, gdzie z wysokości prawie czterech tysięcy m n.p.m. mogliśmy się pozachwycać pięknymi widokami. Niestety pobyt w tym parku trwał tylko trzy dni, więc musieliśmy wracać, lecz dalszy grafik umożliwiał nam równie niezapomniane wrażenia. Na pewno zapamiętam też dzień spędzony nad jeziorem. Mieliśmy okazję popływać w motorówce lub w ciągniętym za nią pontonie. Naprawdę było super! Osobiście próbowałem też jazdy na nartach wodnych, lecz, mimo iż było fajnie, to jest to bardzo trudne. Bardzo ujęła mnie otwartość i życzliwość Amerykanów wobec innych, najczęściej obcych ludzi. Było to bardzo miłe zaskoczenie, ponieważ w Polsce rzadko kiedy możemy na coś takiego trafić. Naprawdę bardzo dobrze się czułem w ich towarzystwie i myślę, że bariery językowe nie sprawiały większych trudności. Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy i znów jesteśmy w Polsce, ale mam nadzieję, że będę miał okazję kiedyś tam wrócić.

Doba.PL (09.07.2017) opublikowała relację z udziału mieszkańców naszego regionu w spotkaniu z Prezydentem USA Donaldem J. Trumpem, którego przemówienie w wersji tekstowej i video jest dostępne na naszym portalu.

6 lipca na zaproszenie wiceministra Obrony Narodowej Michała Dworczyka do Warszawy przyjechało ponad 200 mieszkańców okręgu wałbrzyskiego. Zwiedzili oni Sejm RP, warszawskie Stare Miasto i wysłuchali przemówienia Prezydenta USA Donalda Trumpa na placu Krasińskich. Po przemówieniu prezydenta uczestnicy wyjazdu, podobnie jak tysiące innych osób biorących udział w wydarzeniu udali się na błonia stadionu PGE Narodowego, gdzie odbywał się organizowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej polsko-amerykański piknik wojskowy. Pokazy sprzętu wojskowego – czołgów, wozów opancerzonych, haubic, przelot samolotów F-16, historyczna parada husarii – te i inne atrakcje sprawiły, że czas spędzony na błoniach PGE Narodowego był pełny wrażeń, szczególnie dla najmłodszych uczestników pikniku.

Gazeta Ząbkowicka (nr 197/2017) kontynuuje ubiegłotygodniowy temat kolejnictwa w Ząbkowicach Śląskich.

Jak pamiętamy kolej do Ząbkowic Śląskich została doprowadzona w 1858 r. Od tego czasu jednak dworzec był stacją końcową, to znaczy pasażerowie albo rozpoczynali tu swoją podróż, albo też ją kończyli. W 1869 r. Towarzystwo Kolei Górnośląskiej otrzymało zgodę na budowę odcinka kolejowego, który połączyć miał Wrocław i Kłodzko oraz Ząbkowice Śląskie aż do Głuchołazów. Dwa te odcinki miały początkowo krzyżować się w Ząbkowicach, jednak ostatecznie wybór padł na Kamieniec Ząbkowicki. Linia Ząbkowice Śląskie – Kamieniec Ząbkowicki została uruchomiona w 1874 r. Z biegiem lat otwierano kolejne odcinki łączące poszczególne stacje na całej trasie. Dla mieszkańców Ząbkowic posiadanie dworca kolejowego stanowiło naturalnie sprawę prestiżową z jednej strony, z drugiej zaś umożliwiło łatwość komunikacji z innymi miastami regionu, co w schyłku XIX wieku miało też wpływ na rozwój lokalnej turystyki. Reformy związane ze sprawami socjalnymi, wprowadzone za rządów cesarza Wilhelma, a co za tym idzie pojawienie się określenia „czasu wolnego”, zachęcały do podróżowania, o czym świadczą również relacje na łamach lokalnej prasy. Z Ząbkowic Śląskich można było szybko dostać się do Kamieńca Ząbkowickiego, a stamtąd prosto do Wrocławia.  Niezwykle ważnym faktem w dziejach kolei na Ziemi Ząbkowickiej było powstanie Ząbkowickiej Kolei Powiatowej. Przyczyniły się do tego wielorakie czynniki, w tym gospodarcze, co związane było np. z transportem towarów i płodów rolnych. W 1907 r. w Ząbkowicach Śląskich zawiązano spółkę akcyjną Ząbkowicko-Ziębicko-Niemczańską Kolej Powiatową. W tym samym roku spółka otrzymała koncesję, a zadanie wykonania prac przy budowie linii kolejowej powierzono firmie Lenz & Co. Otwarcie kolejki zaplanowano na maj 1908 roku, jednak ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, poszczególne odcinki na trasie otwierano dopiero na jesień. Łączna długość trasy wynosiła 49,72 km, na co składały się odcinki Srebrna Góra – Ząbkowice Śląskie, Ząbkowice Śląskie – Henryków i Ciepłowody – Kondratowice. Dzięki powstaniu kolejki powiatowej nawet najmniejsze wsie powiatu takie jak np. Kobyla Głowa, czy Targowica otrzymały połączenie kolejowe. Fakt powstania Ząbkowickiej Kolejki Powiatowej był wielką dumą dla współczesnych. Każdy etap budowy skrupulatnie opisywał miejscowy dziennik powiatowy. W wydaniu z 7 listopada 1908 r. czytamy: Ząbkowicka Kolej Powiatowa została 1 listopada otwarta!

Zalatana Para.com (28.06.2016) udostępnia dynamiczną relację (kliknij TUTAJ, aby zobaczyć cały materiał) z turystycznego rekonesansu po Bardzie i okolicach.

Bardo wtulone jest między pagórki tworzące wzniesienia Gór Bardzkich. To miasteczko o trzech obliczach. Jest malownicze, uduchowione i kusi ofertą turystyki aktywnej. Nosi też w sobie mroczną tajemnicę… Jak dobrze zwiedzić Bardo? Czy spływy pontonowe i kajakowe to jedyna atrakcja? Turystów przyciąga tu głównie jedna rozrywka – spływy kajakowe i pontonowe dostępne od kwietnia do listopada. Nas 3-godzinne machanie wiosłami szlakiem wodnym Nysy Kłodzkiej specjalnie nie zmęczyło. Ale to niedosyt sprawił, że pojawiliśmy się tutaj o dwóch porach roku – latem, w czerwcu, i w pierwszych dniach jesieni – we wrześniu. Do tej pory wspólnie nie pływaliśmy kajakiem. Zachodziłem więc w głowę, czego mogę spodziewać się po Joannie. Czy będzie aktywnie współpracować, czy cwaniacko markować wiosłowanie? Pytałem sam siebie w duchu nie bez kozery, bo nurt rzeki Nysy Kłodzkiej nie jest specjalnie porywający. A na dodatek w czerwcowy weekend słońce prażyło niemiłosiernie. Okazało się, że idzie nam to sprawnie i obu sprawia to ogromną frajdę. Nawet 28-stopniowy upał niespecjalnie nam przeszkadzał. Zabrakło jedynie solidnych nakryć głowy. Po dwóch wizytach polubiliśmy to miejsce Bard(z)o! (…) 3-tysięczne miasteczko wciśnięte jest między wzniesieniami Gór Bardzkich. Wielu określa Bardo mianem perły Dolnego Śląska. Nie ma w tym cienia przesady, bo to, co oferuje okolica, zadowoli prawie każdego. Musiałbyś być wybitnym leniem, żeby oferowane atrakcje turystyczne okolicy zupełnie Cię nie ruszyły i nie zrobiły na Tobie wrażenia. Malownicze trasy rowerowe (100 km) o różnej długości i stopniu trudności. Piesze szlaki (żółty, niebieski i zielony). Punkt widokowy Obryw Bardzki (skalny). Z tarasu balkonowego wysokiego na kilkaset metrów rozpościera się panorama na okolicę. Dojście z parkingu przy rzece zajmuje ok. 30-40 min) Trzy Drogi Krzyżowe skryte pośród świerkowych lasów, na żółtym szlaku pielgrzymkowym. Turystyka wodna skupiona na szlaku wodnym Nysy Kłodzkiej. 52 km podzielone na 3 odcinki. W szklanej gablocie, w pobliskiej Bazylice Mniejszej, stoi 43-centymentrowa drewniana figurka Maryi z dzieciątkiem. Wszystko wskazuje na to, że pochodząca z początku XI w. jest najstarszą drewnianą rzeźbą religijną w Polsce. Tu odnajdziesz też trzy Drogi Krzyżowe skryte pośród gęstego drzewostanu liściasto- świerkowego. Wstępując na szlak w kierunku Obrywu Skalnego mija się kolejne stację. Wiele spośród nich, stawianych w połowie XIX wieku, jest lekko spękanych i pokrytych mchem. Stojące w cieniu prowadzą na szczyt Góry Bardzkiej zwanej też Kalwarią towarzysząc piechurom. Trasa nie ma prawa Cię przesadnie zmęczyć. Bywa, że w trakcie ulewnych deszczy strumień wody przelewa się wzdłuż ścieżek, co zresztą można dostrzec pokonując nierówności. Wygodne obuwie nie zawadzi założyć. Na szlaku dojdziesz do niewielkiego murowanego domku z końca XIX w. Według różnych źródeł, tutejsza woda (Źródełko Marii) gasi nie tylko pragnienie, ale posiada właściwości lecznicze. (…)

wPolityce.pl (04.07.2017) udostępnia artykuł dotyczący idei odbudowy polskich zamków, która może też mieć zastosowanie do wszystkich tego typu obiektów, także położonych na naszym terenie, czego przykładem jest zespół pałacowo-parkowy w Kamieńcu Ząbkowickim rewitalizowany od 2012 r., a czego zaniechano po 2010 r. w Ząbkowicach Śląskich.

Wiele ciekawych wątków w kongresowym wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego, ale mnie najbardziej ucieszył pomysł odbudowy „zamków kazimierzowskich”. Czyli wspaniałych polskich zamków obronnych wzniesionych przez Kazimierza Wielkiego w XIV wieku i zdewastowanych/zburzonych przez Szwedów podczas XVII-wiecznego „potopu”, lub przez innych barbarzyńców napadających na Polskę. To – jak zaznaczył Jarosław Kaczyński – pomysł Mateusza Morawieckiego. Wicepremiera od rozwoju. I to nie jest pomysł nakierowany na przeszłość, to pomysł arcyrozwojowy. Wyobraźmy sobie jak wyglądałaby turystyczna atrakcyjność Francji, Hiszpanii czy Włoch gdyby zburzono w nich 80% zabytków. Zanim nadeszła nas mordować, grabić i niszczyć polskie domy dzicz niemiecka, rosyjska i sowiecka, pierwszego wielkiego dzieła zniszczenia i rabunku dokonali Szwedzi. Proste, biedne szwedzkie chłopstwo przyodziane w rajtarskie buciory rabowało wszystko z – jak mówili – „krainy mlekiem i miodem płynącej”, z bogatej i pięknej Polski. Odłupywali i wywozili nawet gzymsy i marmury, co niedawno odsłoniły niskie wody Wisły. Szwedzi zburzyli kilkadziesiąt polskich zamków, niektóre palili po kilka razy np. Ogrodzieniec. Palili też i zrabowali kilkadziesiąt polskich miast, tysiące polskich dworów. Po nich nadeszli Prusacy, Niemcy, Rosjanie, Sowieci… Pomysł odbudowania polskich zamków może komuś wydać się dowcipem, fanaberią, dziwactwem. Ale wcale nie jest. Pomijając kwestie moralne, tożsamościowe czy polityczne, zważmy, że gdyby nie owe zniszczenia i nie owe rabunki troglodytów z Północy, Zachodu i Wschodu – Polska byłaby dziś krajem o wielokrotnie, wielokrotnie większej atrakcyjności turystycznej, a to przekłada się przecież dziś na wielkie, wielkie pieniądze, na rozwój i dobrobyt. Trwa w Krakowie wielki Kongres UNESCO, organizacji zajmującej się ochroną kulturowego dziedzictwa ludzkości. Pomysł przywrócenia Polsce, Europie i światu unicestwionych przez barbarzyńców wspaniałych dóbr kultury powinien spotkać się z entuzjazmem trzech tysięcy przybyłych pod Wawel obrońców kultury. Na polecenie Kazimierza Wielkiego wzniesiono 53 obronne zamki i umocniono 27 murowanych fortyfikacji miejskich. Król Kazimierz – jak nikt przed nim i jak nikt po nim – stworzył z Polski obronną potęgę. To dało jego następcom podwaliny cywilizacyjnego i politycznego rozwoju do rangi najpotężniejszego państwa Europy w połowie XVI wieku. Z 53 zamków króla Kazimierza ocalało zaledwie kilka. W pozostałych miejscach stoją ruiny, do których się przyzwyczailiśmy, jakby dom zburzony przez wroga był normą. Zburzony dom nie jest normą, nie jest nienormalnością. Najwyższy czas odzwyczaić się od ruin i rozpocząć proces odbudowy. Ustalając własność, starannie planując środki i docelowe przeznaczenie. Rozumiem, że uważająca się za wszechświatowy wzór sprawiedliwości i uczciwości Szwecja weźmie potężny finansowy udział w odbudowaniu polskich zamków, które Szwedzi napadli, zrabowali, spalili i zburzyli. Rozumiem, że sprawiedliwi i uczciwi Szwedzi oddadzą wszystkie zagrabione Polakom dobra, których w szwedzkich muzeach pełno. Tego samego domagajmy się od Niemców i Rosjan. Podniesienie z ruin zamków Czorsztyn, Kazimierz, Olsztyn, Ogrodzieniec, Tenczyn, Rabsztyn, Ojców, Mirów, Solec, Korczyn, Chojnice i dziesiątek innych – cywilizacyjnie podniesie cały region wokół każdego z nich. Będzie atrakcją turystyczną, miejscem pracy, źródłem dobrobytu, kulturalnego rozwoju i kumulacji dóbr. A także wielką satysfakcją – nie bójmy się tego słowa – patriotyczną. Czyli budującą poczucie narodowej wspólnoty. I dumy, że potrafimy swój dom odbudować. Znakomity pomysł, realizujmy go jak najszybciej.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.