Spodziewany koncert niespodziewanej wokalistki z nieznanym nam dotąd repertuarem w znanym nam miejscu. Małgorzata Hutek wystąpiła w minioną niedzielę z recitalem pt. „Sefer Tehillim” („Księga Psalmów”), a cały koncert był nawiązaniem do obchodzonej niedawno 97. rocznicy urodzin Karola Wojtyły – Świętego Jana Pawła II.

Jak czytamy na stronie internetowej artystki „Projekt Psalmów Dawidowych to próba współczesnej interpretacji utworów, które powstały wiele wieków temu. Są one nośnikiem doświadczenia człowieka, jego historii, zmagań, zwycięstw i porażek, wątpliwości i wiary. Wyrastają one z religijnego doświadczenia Żydów, jednak z tego bogactwa czerpią również chrześcijanie. Na fundamencie chrześcijańskim wyrosła polska kultura, a teksty Psalmów wielokrotnie inspirowały polskich artystów na przestrzeni wieków. Projekt zrodził się w wyniki osobistego doświadczenia wokalistki z Psalmami Dawidowymi. Stanowiły one konkretną odpowiedź na konkretne zdarzenia jej codzienności, a w konsekwencji stały się integralną częścią jej życia.” I rzeczywiście koncert Małgorzaty Hutek nie był jedynie kolejnym wydarzeniem artystycznym. Stanowił nadzwyczajnie szczerą i poruszającą narrację o drogach pomiędzy niepokojem i niepewnością, w jakiej wszyscy jesteśmy częstokroć zanurzeni, a światłem i nadzieją przynoszoną przez wiarę i miłość. Wokalistka nie wygłaszała konwencjonalnego słowa wiążącego kolejne utwory, ale nanizywała je, niczym perły, na nitkę własnej biografii i skłaniała do analogicznej refleksji słuchaczy. Prowadziła swoistą medytację, zapraszając do udziału w niej tych, którzy szukają… i tych, którzy myślą, iż znaleźli…

Małgorzata Hutek jest profesjonalną wokalistką jazzowa, kompozytorka i  autorką tekstów. Urodziła się w Łodzi, a początkiem jej muzycznych eksploracji była gra na skrzypcach i saksofonie. Jest absolwentką Akademii Muzycznej w Katowicach w dziedzinie wokalistyki jazzowej. Koncert, jaki odbył się 28 maja 2017 r. w Ząbkowicach Śląskich stanowił doskonały obraz jej wokalnej wszechstronności. Słyszeliśmy bowiem kilkanaście psalmów w bardzo zróżnicowanych muzycznie interpretacjach. Od artystki wymagało to przenoszenia się w coraz to inne obszary śpiewu, zaś akompaniujący jej instrumentaliści fenomenalnie malowali brzmieniowe tło śpiewu dla Małgorzaty Hutek. Artystce towarzyszyli: Bogusław Kaczmar – fortepian, Paweł Wszołek – kontrabas i gitara, Szymon Madej – perkusja. Nie można nie dostrzec jeszcze jednej cudownej wręcz harmonii, z jaką mogliśmy się zetknąć podczas koncertu. Głębokie przesłanie zawarte w słowach śpiewanych i mówionych, kojąco ciepły głos i niebanalna muzyka – to jedna strona medalu. Drugą było mowa wygłaszana mimiką i gestami – Małgorzata Hutek mówiła całą sobą (czego cząstkę udało się być może utrwalić publikowanymi niżej fotografiami). Owa jedność sprawiała, że byliśmy ogarnięci dobrym słowem.

Z racji ciepłej pogody koncert, którego początek transmitowaliśmy w serwisie #dzieje_się_teraz miał miejsce nie wewnątrz kościoła parafialnego pw. Św. Jadwigi (jak to miało np. miejsce podczas niedawnego koncertu muzyki dawnej w wykonaniu zespołu „Tiboryus” czy bożonarodzeniowego recitalu Violi Brzezińskiej), ale na Wzgórzu Świętej Jadwigi, gdzie posadowiona jest zabytkowa świątynia. Podziękowania należą się gościnnym duszpasterzom ząbkowickiej Parafii pw. Św. Jadwigi oraz fachowej ekipie, która zapewniała warunki sceniczne występu Małgorzaty Hutek. Wypada jeszcze uzupełnić niniejszą relację wyjaśnieniem, jako że zapowiadaliśmy w naszym portalu występ wspomnianej już Violi Brzezińskiej. Znana już ząbkowiczanom wokalistka w ostatniej chwili musiała odwołać przyjazd ze względu na ostre zapalenie gardła, ale zdołała przekonać swoją koleżankę do „zastępstwa”. Okazało się ono bardzo spotkaniem bardzo udanym, zarówno pod względem artystycznym, jak i w sferze przeżyć duchowych. Publiczność (niestety!) nie była zbyt liczna, ale ci, którzy przyszli, z pewnością poczuli, iż obdarowani są pięknym i intensywnym przesłaniem. Na ten temat można też przeczytać wpis na blogu www.kotowicz.pl