W subiektywnej prasówce – w każdy  poniedziałek – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem Powiatu Ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Od niedawna na zakończenie „prasówki” dodajemy artykuły inspirujące do pozytywnych działań na naszym terenie.

Gazeta Ziębicka (28.03.2017) opublikowała tekst interwencyjny dotyczący jednego z niedawno odnowionych ziębickich zabytków.

Wielokrotnie pisaliśmy o jednym z najstarszych zabytków Ziębic. Śmiałe plany remontu i przebudowy Bramy Paczkowskiej wraz z otoczeniem chyba przerosły mentalnie i finansowo możliwości gminy. Została brama z dębowymi drzwiami oraz animozje zwolenników i przeciwników projektu, który zakładał stworzenie strefy turysty od Bramy Paczkowskiej, przez ul. Grunwaldzką, Rynek aż do Bazyliki Mniejszej. I nadal nie wiadomo co z tym „jajem” zrobić, a obiekt niszczeje stając się wieczornym klubem „kultury”. Ciekawscy mieszkańcy i turyści wielokrotnie łapali za klamkę, czego efekt widać na zdjęciu. Można było zainstalować kamerę przemysłową. Ale to nie jest najgorsze. Schody i drewniana platforma stała się miejscem załatwiania potrzeb fizjologicznych, tych na wejściu i tych na wyjściu. Smród jest potworny i strach pomyśleć co będzie, gdy zaczną się upały. Cały ciąg komunikacyjny wraz ze ścianami i elementami architektury jest zapaskudzony napisami. Wizytówka miasta to nie jest i aby umożliwić turystom wejście na wieżę, należy zamontować kratę przy wejściu na schody. Będzie mniejszy wstyd i smród. W ostatnim czasie pojawiła się jedna jaskółka. Ponad rok trwały negocjacje z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków we Wrocławiu o demontaż drzwi funkcjonujących w Bramie. To pozwoli włączyć obiekt w plany turystyczne i kulturalne miasta. Choć bez budowy sanitariatów możliwości korzystania z Bramy Paczkowskiej jako placówki kulturalnej są bardzo ograniczone.

Polskie Radio Wrocław (24.03.2017) udostępniło audycję z relacjonowanej przez nasz portal konferencji pod hasłem „Zaczarowany Ogród” w Bardzie – KLIKNIJ, ABY ODSŁUCHAĆ.

W mieście zwanym bramą ziemi kłodzkiej powstanie futurystyczne centrum nauki. Zakresem działań ma przypominać Centrum Nauki Kopernik, a w pewnych aspektach będzie się różnić. Głównie z uwagi na działalność badawczą. Pozyskiwanie energii elektrycznej z drzew, globusa i wszystkiego na co pozwoli nasza wyobraźnia? To całkiem możliwe. W Bardzie trwają rozmowy dotyczące budowy futurystycznego centrum nauki pod nazwą Zaczarowany Ogród. – Oprócz edukacji, centrum będzie prowadzić badania – mówi Krzysztof Żegański, burmistrz Barda: – Zaczarowany Ogród to będzie taki pomysł, czyli budowa wiatraków, które będą napędzane wiatrem. Cała taka działalność innowacyjna na wzór centrum nauki. Przedstawimy propozycję przedsiębiorcom i wspólnie coś stworzymy – tłumaczy Krzysztof Żegański. Autorzy wzorują się na Centrum Nauki Kopernik, choć jak przyznają – ich projekt będzie się różnić. – Z obiektu będą korzystać między innymi uczelnie wyższe, które będą prowadzić tu swoje badania – dodaje Konrad Tomaszewski, współautor projektu: – W jednym miejscu chcemy zebrać szereg rzeźb kinetycznych, które podłączone do generatorów prądu będą badane pod kątem ich efektywności i wydajności, tak by w przyszłości będzie można było przygotować te obiekty jako pełnowartościowy produkt, który będzie kierowany do mieszkańców – tłumaczy Tomaszewski. Inicjatywa jest w początkowej fazie realizacji. Koncepcja wciąż jest rozwijana. Autorzy zachęcają do współpracy naukowców, lokalnych przedsiębiorców i wszystkich tych, którzy chcą mieć wpływ na rozwój nauki. Choć budowa się jeszcze nie rozpoczęła, studenci już pracują nad urządzeniami, które tam staną, – Studenci pracują nad zupełnie nowymi, zwariowanymi rozwiązaniami. To będą wiatraki, ale w postaci drzew, globusów i czego tylko sobie człowiek nie wymyślił. W wypadku Kopernika mamy czystą zabawę, a tutaj dochodzi jeszcze pierwiastek naukowy – dodaje Konrad Tomaszewski.

Telewizja Kłodzko (29.032017) również przekazała relację z konferencji „Zaczarowany Ogród”.

Projekt pn. „Zaczarowany Ogród” ma łączyć rozrywkę, sztukę, technikę oraz naukę. Ma być nowoczesnym kompleksem rekreacyjno–badawczym. Na jego terenie planuje się budowę rzeźb kinetycznych, które będą główną, ale nie jedyną atrakcją projektu.

Express-miejski.pl (30.03.2017) relacjonuje spór, jaki samorząd Gminy Bardo wytoczył Dolnośląskiemu Kuratorium Oświaty.

Gorąco na sesji rady miejskiej w Bardzie. Radni zakwestionowali opinię kuratorium i nie podjęli uchwały w sprawie dostosowania sieci szkół do nowego ustroju szkolnego. Kilka tygodni temu podczas sesji radni podjęli uchwałę intencyjną w sprawie utworzenia jednej szkoły podstawowej w gminie Bardo, ale w dwóch budynkach. Uczniowie klas I-V mieliby uczyć się w obiekcie przy ul. Polnej w Bardzie, zaś starsi uczniowie z klas VI-VIII oraz przez dwa lata gimnazjaliści, w aktualnym budynku gimnazjum w Przyłęku. Propozycja przyjęta przez radnych została przesłana do kuratorium celem zaopiniowania. Odpowiedź kuratorium była pozytywna „warunkowo”, czyli wskazywała zmiany, jakie należy uwzględnić w uchwale ostatecznej. Kuratorium nakazało utworzenie dwóch osobnych szkół podstawowych – w Bardzie i Przyłęku, tak, jak proponowali dyrektorzy i nauczyciele podczas spotkań z rodzicami i radnymi. Wywołało to zdecydowany sprzeciw większości radnych, którzy na dzisiejszej sesji dziewięcioma głosami za (Biniaś, Blechinger, Janik, Milhano, Prostko, Strzelec Synowiecki, Wołoszyn, Zieliński) i czterema przeciw (Czepieruk, Kardaś, Szewczyk, Witek) odrzucili propozycję kuratorium i za namową radcy prawnego jednogłośnie podjęli uchwałę o zaskarżeniu opinii kuratorium do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu. Dodatkowo nie podjęli też uchwały o dostosowaniu sieci szkół do nowego ustroju szkolnego, choć termin na podjęcie takiej uchwały mija 31 marca. Jakie konsekwencje niesie za sobą niepodjęcie uchwały? Automatycznie oznacza to, że szkoła podstawowa pozostanie tylko i wyłącznie w Bardzie i nie będzie mogła korzystać z budynków gimnazjum w Przyłęku, które z roku na rok będzie wygaszane. Za rok w nowoczesnym obiekcie w Przyłęku będą uczyły się tylko dwa roczniki, a za dwa lata jeden. W międzyczasie w szkole podstawowej w Bardzie konieczne będzie znalezienie miejsca dla klasy siódmej, a za dwa lata dla klasy siódmej i ósmej. Nieoficjalnie mówi się, że szkoła może nie pomieścić tylu osób w jednym czasie. W przeszłości w szkole uczyło się dziewięć roczników (6 podstawowych + 3 gimnazjalne), jednak w obiekcie nie znajdował się oddział przedszkolny. Aktualnie przedszkolaki zajmują cały parter, gdzie niegdyś uczyli się uczniowie z klas I-III. Nieoficjalnie mówi się, że ze względu na niewielką ilość sal lekcyjnych, zajęcia z konieczności będą odbywały się na dwie zmiany.

Ziębice.info (31.03.2017) doniosły o sytuacji punktu doraźnej pomocy medycznej w Ziębicach.

Miesiąc temu pisaliśmy o zagrożeniu likwidacją funkcjonującego w Ziębicach, przy ul. Klasztornej punktu pomocy doraźnej. Prowadzący go Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej (SP ZOZ) Pomoc Doraźna w Ząbkowicach Śl. dokonał wyliczeń, z których wynikało, że punkt generuje straty i jeśli nie otrzyma od Gminy wsparcia finansowego, jego przyszłość może być zagrożona. Jak poinformował wczoraj na swojej stronie Urząd Miejski, Gmina Ziębice zrefunduje wydatki do 10 tys. zł poniesione przez Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej – Pomoc Doraźna na funkcjonowanie punktu ambulatoryjnego opieki lekarskiej i pielęgniarskiej w Ziębicach. Dofinansowanie obejmować będzie zakup aparatury i sprzętu medycznego. Umowa w tej sprawie została podpisana 29 marca.

Doba.pl (25.03.2017) komunikuje nowy nabytek miłośników jazdy rowerowej ze Srebrnej Góry.

Kolarski team ze Srebrnej Góry, odnoszący sukcesy w kraju i zagranicą, skupiający coraz więcej miłośników tego sportu otrzymał nowy sprzęt najwyższej klasy od firmy Specialized Bicycles. Kolejny rok drużynę kolarstwa górskiego ze Srebrnej Góry wspiera firma Specialized Bicycles, wyposażając m.in. Mistrzów Polski, Akademickiego Mistrza Świata czy utalentowaną młodzież w rowery oraz akcesoria najwyższej jakości! – Jest to sprzęt najwyższej klasy, oczywiście będzie służył do startów na arenie ogólnopolskiej oraz międzynarodowej. Zawodnicy będą mieli do dyspozycji sprzęt z linii S-works. Ścigać się będą na rowerach typu Full (z pełną amortyzacja) – mówi Piotr Kurczab z SGR Srebrna Góra.

Gazeta Ząbkowicka (nr 183/2017) podtrzymuje temat omawiany już przez media lokalne związany z usuwaniem drzew – tym razem problem dotyczy Barda.

Drzewa znikają w ostatnim czasie z powierzchni niemal całej Polski. W ubiegłym tygodniu informowaliśmy Czytelników o masowej wycince drzew, jaka odbyła się w parku Sybiraków w Ząbkowicach Śl. Teraz przenosimy się do Barda. Od kilku dni na jednym z portali społecznościowych trwa burzliwa dyskusja na temat obcięcia drzew w tzw. małym parku, czyli skrócie prowadzącym z ul. Głównej do Rynku w Bardzie. Mieszkańcy nie rozumieją tej decyzji i nie kryją swojego oburzenia. Jednym z nich jest Henryk Maciaś. – Nie podoba mi się obcięcie tych drzew. Są według mnie źle obcięte, tak się tego nie robi, jak się ścina to tylko obok gałęzie. Jak ktoś się nie zna to tak później to wszytko wygląda – mówi mieszkaniec. Z kolei urzędnicy z bardzkiego magistratu próbują łagodzić spór i wyjaśnić swoją decyzję. – Gmina Bardo od kilkunastu lat prowadzi na swoim terenie działania zmierzające do rewitalizacji zdegradowanych obszarów, w których mocno ucierpiały stan i jakość zagospodarowania tkanki miejskiej – ma to przeciwdziałać marginalizacji tych obszarów. Jednym z takich miejsc jest przejście/łącznik pomiędzy Rynkiem a ulicą Główną będący fragmentem staromiejskiej starówki, który jako elementem całości będzie przygotowywany do rewitalizacji Barda w nowym okresie programowania. W dotychczasowym okresie 2008-2016 realizowano projekty z udziałem środków zewnętrznych, w celu przywrócenia starówce miasta piękny wygląd, a to wszystko w powiązaniu z rozwiązaniami funkcjonalno-przestrzennymi dla mieszkańców Barda (skwery, miejsca odpoczynku, place zabaw, drogi) – wyjaśniają urzędnicy. Urzędnicy przypominają także, że już niedługo będzie realizowany projekt „Koncepcje czesko-polskiej współpracy” i co za tym idzie powrót do zrewitalizowania terenu w samym centrum Barda pomiędzy Rynkiem a ul. Główną. Zostanie opracowany projekt z zagospodarowaniem parku. – Biorąc pod uwagę fakt, że jest to bardzo popularne miejsce komunikacyjne, od kilku lat wyspecjalizowana firma, zgodnie z przepisami prawa i sztuką budowlaną wykonuje okresowe pielęgnacyjne formowanie drzew co gwarantuje z jednej strony odpowiednie odtworzenie korony drzew a drugiej przyczynia się do poprawy wizerunku modernizowanego miejsca i bezpieczeństwa mieszkańców. Zgodnie z projektem i stosownymi uzgodnieniami wiosną 2017 rozpoczną się pracę rozbiórkowe istniejących komórek położonych wzdłuż łącznika oraz zostaną usunięte dwie części muru ogrodzeniowego w celu wykonania dodatkowego przejścia na parking przy ul. Noworudzkiej. Nie zapominamy również o miejskiej tkance zielonej i tam gdzie będzie to możliwe zostaną nasadzone nowe drzewa ozdobne (np. klony). Istotnym elementem zrewitalizowanego przejścia będzie urządzenie małej architektury (ławeczki, stojaki dla rowerów, itp.) oraz odpowiednie ukształtowanie zieleni i lepsze zagospodarowanie istniejącej. Nowe miejsce będzie idealnym uzupełnieniem Rynku i nowym miejscem spotkań dla turystów i mieszkańców Barda – zapominają pracownicy urzędu.

Business Insider Polska (22.03.2017) podejmuje temat z zakresu marketingu polskich miast.

Loga pełnią ważną funkcję w identyfikacji marek produktów. Swoje logotypy coraz częściej wprowadzają też miasta, od wieków posiadające też herby. Po co im właściwie te nowe znaki i jak często powinny je zmieniać? Kilka tygodni temu nowe logo zaprezentowały władze Krakowa. Logotyp, w którym jest zarys Rynku Głównego, a biały napis Kraków umieszczony został na niebieskim tle, wykonała Dorota Kozak. To ta sama osoba, która odpowiada za poprzedni znak graficzny stolicy Małopolski, wprowadzony w 1997 roku. – Znak musi być czytelny, funkcjonalny, oddającym ambicje marki i nowoczesny na swój czas. Był dobry czas dla wcześniejszego znaku. Był z nami 20 lat. Stracił jednak funkcjonalność poprzez mniejszą czytelność – tak zmianę w rozmowie z „Gazetą Krakowską” tłumaczyła Elżbieta Kantor, dyrektor wydziału promocji i turystyki Urzędu Miasta Krakowa. – Chyba nikt nie określił, po ilu latach logo miasta należy zmienić. W praktyce bardzo często zmienia je nowy prezydent lub burmistrz, bo poprzednie mu się nie podoba, gdyż generalnie nie podoba mu się większość działań podejmowanych przez poprzednika, ale szkoły nie zburzy, a logo łatwo zmienić – mówi Business Insider Polska Robert Stępowski, ekspert ds. marketingu terytorialnego i personal brandingu w serwisie MarketingMiejsca.com.pl. – Zaś z marketingowego punktu widzenia zazwyczaj logo jest zmieniane lub odświeżane, co kilka lat, gdyż zmieniają się nasze gusta, otoczenie, oczekiwania, grafika, czy sztuki wizualne ewoluują i warto, aby logo też za tymi zmianami estetycznymi podążało – dodaje. Po co jednak właściwie miastu logo? Jak udowodniono, ludzie łatwiej zapamiętują obrazy niż nazwy czy słowa. Dlatego dobry znak firmowy jest czymś, co może zwrócić uwagę odbiorców i wpłynąć na ich myślenie o mieście. Stępowski podkreśla jednak, że logo w całej promocji miasta powinno być traktowane tylko jako przysłowiowa „wisienka na torcie”. Samo logo nie promuje. Zostało to potwierdzone badaniami przeprowadzonymi wśród potencjalnych turystów. Większość z nich potrafiła połączyć nazwę regionu z logo, ale nie miało to najmniejszego wpływu na ich wybory dotyczące wakacyjnych, czy choćby weekendowych wyjazdów Wielu samorządowców uważa jednak, że żadne logo nie jest ich miastu potrzebne. Przecież od dawna miasta mają swoje herby. Na tym krakowskim widnieje m.in. mur ceglany z trzema basztami i biały orzeł. – Teoretycznie wystarczyłby sam herb. Posiadanie jednak logo, które jest znakiem promocyjnym i herbu, będącego jednym z symboli miasta jest po prostu praktyczniejsze, pod warunkiem, że relacje obu tych znaków zostały odpowiednio szczegółowo opisane w księdze znaków miejskich – mówi nam ekspert. Stępowski podkreśla, że herb, jako znak urzędowy i element tożsamości miasta, powinien podlegać szczególnej ochronie i być wykorzystywany ze szczególną uwagą. – Logo może zaś być wykorzystywane w bardzo różnych kontekstach promocyjnych – mówi. Koszt opracowania nowego logo Krakowa wyniósł ponad 26 tys. zł. Jednak cały system identyfikacji wizualnej pochłonął 92 tys. zł. Za jego stworzenie odpowiadała krakowska agencja reklamowa Opus B. Czy 26 tys. za projekt prostego znaku graficznego to dużo? – Nie ma widełek. Logo może kosztować tyle, ile klient jest w stanie za nie zapłacić – mówi Stępowski. I dodaje: Często trudno porównywać ceny tych znaków, gdyż czasem płaci się tylko za odświeżenie, innym razem za zaprojektowanie nowego, jeszcze innym za opracowanie całego systemu identyfikacji wizualnej, a w niektórych przypadkach logo jest elementem dokumentu pod nazwą strategia promocji miasta i trudno określić ile de facto kosztowało samo logo. (…) Czasami koszty przygotowania logotypów budzą kontrowersje, a wydatkami interesują się nimi nawet organa ścigania. W 2015 roku opracowanie nowego logo zleciło Województwo Pomorskie. Przygotował je artysta grafik Andrzej Pągowski, który za swoją pracę otrzymał aż 90 tys. zł. Sprawą zajął prokurator, ale zakończyło się na postępowaniu sprawdzającym. Jednak najdroższym logo, biorąc pod uwagę fakt, że wykorzystywane było tylko dwa miesiące, był znak graficzny Krakowa, ubiegającego się o organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku. – Logo funkcjonowało od marca do maja 2014 roku i kosztowało 78 tys. zł – mówi Stępowski. Przestano go używać, bo miasto wycofało z wyścigu do organizacji olimpiady.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.