W subiektywnej prasówce – w każdy  poniedziałek – dostarczamy Państwu fragmenty artykułów związanych z terenem Powiatu Ząbkowickiego, jakie ukazały się w minionych kilku dniach w gazetach i portalach internetowych. Od niedawna na zakończenie „prasówki” dodajemy artykuły inspirujące do pozytywnych działań na naszym terenie.

Ziębice.info (16.02.2017) odnoszą się do problematyki ochrony i renowacji zabytków w Gminie Ziębice.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikowało listę zadań związanych z ochroną zabytków, na które przyznało dofinansowanie. Co z niej wyczytamy? Ano na przykład to, że Gmina Ziębice / Urząd Miejski w Ziębicach na ratowanie zabytków otrzyma…. 0 (zero) zł. Oraz to, że Gmina / Urząd złożyła… 0 (zero) wniosków. Nie będzie zatem remontowany kościół poewangelicki przy ul. Kościuszki w Ziębicach, z którego spadają dachówki, i którego wieża powoli się rozpada, a w obiekcie młodzież nadal ćwiczy podczas lekcji wychowania fizycznego. Miejskie mury obronne będą ulegać dalszej degradacji, podobnie zresztą jak kompletnie już zapomniana Kaplica Bożego Ciała (no właśnie, a gdzie to jest???) i wiele innych cennych gminnych zabytków… Na szczęście są organizacje w gminie, które nie śpią, i dzięki którym wkrótce obiekty zabytkowe, jakie mają pod swoją opieką, będą cieszyć oko, a nie budzić niesmak swoim od lat opłakanym stanem. Z terenu naszej gminy w Ministerstwie złożonych zostało 7 wniosków. Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wniebowzięcia NMP i św. Jana Chrzciciela w Henrykowie złożyła dwa – na konserwację dekoracji Mauzoleum Piastów w kościele pw. Wniebowzięcia NMP w Henrykowie oraz na stabilizację konstrukcji obiektu, remont dachu, zabezpieczenie murów i sklepień w należącym do Cystersów kościele pw. św. Wawrzyńca w Wadochowicach. Również dwa wnioski wpłynęły od Fundacji Klasztor Księgi Henrykowskiej – na dokończenie remontu konserwatorskiego średniowiecznego mostu kamiennego w Henrykowie oraz na remont dachu oraz konstrukcji budynku oficyn w zespole cysterskim w Henrykowie. Rzymskokatolicka Parafia pw. św. Jana Ewangelisty w Niedźwiedniku aplikowała o dofinansowanie na ratunkowe prace konserwatorsko-restauratorskie ołtarza głównego w kościele pw. św. Michała Archanioła w Rososznicy,  Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Jerzego w Ziębicach – na remont trzech pozostałych elewacji wieży kościelnej oraz północnej elewacji korpusu „dużego” kościoła w Ziębicach, a ziębickie Muzeum Sprzętu Gospodarstwa Domowego na modernizację instalacji sygnalizacji pożaru w Ratuszu. Dofinansowanie otrzymały dwa wnioski: 190 tys. zł na konserwację dekoracji Mauzoleum Piastów w kościele pw. Wniebowzięcia NMP w Henrykowie oraz 350 tys. na remont trzech elewacji wieży kościelnej oraz północnej elewacji korpusu kościoła pw. św. Jerzego – oba składane przez lokalne parafie. Honor ziębickich instytucji publicznych ratuje Muzeum Sprzętu Gospodarstwa Domowego, które – mimo że nie otrzymało dotacji – przynajmniej wykonało krok ku temu, aby ją pozyskać. A w Urzędzie Miejskim do pozyskiwania dla Gminy środków zewnętrznych nadal zatrudnionych jest… 0 (zero) osób.

Express-miejski.pl (15.02.2017) relacjonuje stan prac na drodze łączącej Kamieniec Ząbkowicki ze Złotym Stokiem.

Minęły dwa miesiące odkąd rozpoczął się remont mostu nad rzeką Nysą Kłodzką w Kamieńcu Ząbkowickim. Sprawdzamy, jak przebiegają prace związane z przebudową obiektu. Aktualnie w całości został wyburzony już fragment drogi wojewódzkiej nr 390, który przebiega nad rzeką i w dużym stopniu została wyburzona podpora nurtowa mostu. Jej niewielka część, która jeszcze się ostała, służy tylko do podtrzymywania kładki, którą pracownicy przechodzą z jednej brzegu na drugi. Wydaje się, że niezbędny będzie również remont dwóch innych filarów znajdujących się bliżej brzegów rzeki. Ich stan jest nienajlepszy i jak mówią pracownicy remontujący obiekt, aktualnie oczekują na wytyczne w tej sprawie od inwestora, czyli Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu. Wykonawcą remontu mostu jest firma Banimex z Będzina, a koszt jego przebudowy wyniesie ostatecznie około 5 mln zł. Wstępnie zakładano, że wykonawca rozpocznie prace związane z remontem obiektu na przełomie września i października ubiegłego roku, jednak pozwolenie na przebudowę obiektu zostało wydane dopiero 5 grudnia. To spowodowało, ze firma na teren budowy weszła dopiero trzy tygodnie przed końcem roku. Kiedy przebudowa mostu dobiegnie końca? Początkowo mówiło się, że remont obiektu najpóźniej zakończy się w maju 2017 roku, jednak już teraz wiadomo, że przebudowa potrwa dłużej. O ile? Według umowy DSDiK z wykonawcą inwestycja ma dobiec końca najpóźniej 30 czerwca 2017 roku i przynajmniej do tego czasu kierowcy będą musieli radzić sobie z objazdami.

Doba.pl (16.02.2017) podejmuje temat budowy chodnika przy drodze wojewódzkiej, czego domagają się mieszkańcy wsi Nowy Dwór na terenie Gminy Ziębice.

Uroczyste otwarcie części chodnika w Nowym Dworze w gminie Ziębice odbyło się w niedzielę 11 września 2016 roku. Było to małe święto tej lokalnej społeczności, która bardzo zabiegała o tę inwestycję poprawiającą bezpieczeństwo. Mieszkańcy żądają obiecanej kontynuacji budowy chodnika. Wieś Nowy Dwór przecina niezwykle ruchliwa i pełna zakrętów droga wojewódzka 395 z Wrocławia do Ziębic. Teren jest trudny, a domostwa i działki zlokalizowane bardzo blisko siebie. Jak mówią jednak  mieszkańcy,  po śmiertelnym potrąceniu mężczyzny przez samochód, do jakiego doszło na terenie wsi, wszyscy zjednoczyli się w działaniach na rzecz budowy chodnika, a tym samym bezpieczeństwa. Wysiłkiem wielu osób Dolnośląska Służba Dróg i Kolei zbudowała chodnik w części wsi. Inwestycja kosztowała 277 086 zł brutto, gmina Ziębice dołożyła  138 543 zł brutto. – Wymusiliśmy wręcz budowę tego chodnika, DSDiK nie wyraziła zgody na budowę go w ciągu całej wsi, ale obiecano nam kontynuację. Przystaliśmy na tę propozycję, by robić to etapami, a teraz się okazuje, że inwestycji nie będzie – mówi Teresa Markowska, radna powiatowa, zaangażowana w budowę chodnika. – Wzywamy do kontynuacji i zakończenia rozpoczętych w roku 2016 prac budowy chodnika. Przypominamy, że zgodnie z ustaleniami zobowiązaliście się zakończyć budowę w roku 2017. Obecnie zgodziliście się Państwo wszcząć prace związane z budową innych obiektów (chodnika w miejscowości Służejów), tymczasem wstrzymane zostały prace zmierzające do zakończenia budowy chodnika przy drodze 395 – czytamy w liście wystosowanym do DSDiK we Wrocławiu przez mieszkańców, a podpisanym także przez sołtysa wsi Grzegorza Malinowskiego, radnego gminnego Zygmunta Celnera oraz radną powiatową Teresę Markowską. Mieszkańcy zwracają uwagę, że brak chodnika utrudnia im codzienne funkcjonowanie, wystawiając na niebezpieczeństwo. Proszą, by z zaoszczędzonych środków na budowę innych chodników wygospodarować fundusze na dokończenie inwestycji w Nowym Dworze. – Wiemy również, że intencją pani burmistrz i Rady Gminy było wybudowanie dwóch chodników, niemniej jednak uważamy za zasadne ukończenie jednej budowy, a następnie rozpoczęcie kolejnej. Zwracamy się do radnych gminy Ziębice o zamianę tych inwestycji na budowę chodnika w Nowym Dworze – piszą mieszkańcy. Sprawę poruszono na sesji Rady Powiatu, gdzie radni wyrazili solidarność z mieszkańcami wsi i poparcie dla ich postulatów, a wicestarosta Mariusz Szpilarewicz zadeklarował, że Rada Powiatu ze swej strony także wyśle zapytanie w tej sprawie do Dolnośląskiej Służby Dróg i Kolei we Wrocławiu. Mieszkańcy są bardzo zdeterminowani, zapowiadają, że gdy pisma nie odniosą skutku, nie wykluczają dalszych protestów, z zablokowaniem drogi łącznie.

Wiadomości Powiatowe (nr 7/2017) zamieściły obszerny wywiad, którego udzielił wójt Gminy Kamieniec Ząbkowicki Marcin Czerniec.

Ciąg dalszy walki o dobro Gminy Kamieniec Ząbkowicki, która obarczona jest koniecznością jeszcze większego wysiłku z uwagi na ciągłe utarczki ze strony opozycyjnych radnych, trwa. Tego typu forma działalności rady niewątpliwie jest sprzeczna z ogólnie przyjętym dobrym interesem gminy i jej mieszkańców. Nie na tym polega demokracja, aby za wszelką cenę torpedować wszelkie działania, które prowadzone są dla mieszkańców i dla całej gminy – uważa wójt Marcin Czerniec. – Opozycyjni radni nadal nie zmienili zdania w kwestii nadania praw miejskich dla Kamieńca Ząbkowickiego. Smutnym jest też fakt, że niektórzy radni chcieliby, aby działania gminy i plany inwestycyjne, które są realizowane były zmieniane, nie uwzględniając przy tym, że zostały już wcześniej poniesione koszty na wcześniej prowadzone prace – podnosi wójt. – Skandaliczna jest też forma aktywności opozycji związana z pisaniem donosów, skarg i zawiadomień do różnych organów i instytucji z wnioskami i żądaniami o kontrole urzędowych działań. Sprowadza się to do tego, że urzędnicy zamiast zająć się bieżącymi sprawami gminy, angażują się w tematy dawno realizowane i rozliczone, angażowana jest ogromna ilość sił i środków i nic z tego nie wynika – komentuje Marcin Czerniec. Mimo tak trudnej sytuacji i niezrozumienia idei funkcjonowania samorządu przez niektóre osoby, zadania gminy są realizowane zgodnie z przyjętym budżetem. Zarówno w 2015, jak i 2016 zaplanowane zadania zostały zrealizowane. To niewątpliwy sukces gminy i wielu zaangażowanych w pracę osób.

Gazeta Ząbkowicka (nr 177/2017) ujawnia nowe okoliczności związane z brakiem marketu na jednym z największych osiedli Ząbkowic Śląskich.

Od początku roku nie funkcjonuje Biedronka na os. XX-lecia w Ząbkowicach Śl. Mieszkańcy, którzy bardzo chętnie przez 19 lat robili w niej zakupy, nie mogą pogodzić się z zamknięciem marketu. To właśnie dlatego Józef Bojsza, inicjator Zespołu Obrony Biedronki ujawnia kulisy zamknięcia marketu. Od 19 lat Biedronka funkcjonowała na osiedlu XX-lecia. Market dobudował pawilon o powierzchni 180 m kw., ukwiecił teren, ułożył kostkę brukową, postawił gabloty. Biedronka dzierżawiła całość pawilonu, czyli 1182 m kw. powierzchni handlowej (góra i dół) oraz 624 m.kw. powierzchni magazynowej (piwnica). Za całość dzierżawy ponosiła opłatę z tym, że „górę” mogła podnajmować innym podmiotom gospodarczym. Od ponad 7 lat góra stała pusta. Biedronka posiadała pełne rozeznanie odnośnie nasycenia ząbkowickiego rynku marketami, dyskontami z gospodarstwem domowym, meblami. Wręcz chciała zawrzeć nową umowę. Spółdzielnia chciała obniżyć czynsz, lecz w sytuacji kiedy Biedronka będzie dzierżawiła całość powierzchni. Inne rozmowy powadziły do tego samego, brać górę. Stąd Biedronka złożyła wypowiedzenie najmu, który miał obowiązywać do lutego 2018 r. Z numeru 152 „Gazety Ząbkowickiej” mieszkańcy otrzymali bardzo złą, bulwersującą wiadomość, dotyczącą likwidacji Biedronki. Obwiniając likwidację Biedronki – samą Biedronkę. Na posiedzeniu Samorządu Osiedlowego Przewodnicząca Samorządu Pani Jadwiga. Dziewa, jednocześnie Członek Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej podała informacje, że samorząd nie będzie zajmował się likwidacją Biedronki. Uwzględniając nastroje mieszkańców został zorganizowany Inicjatywny Zespół Obrony Biedronki, który zbierał podpisy za dalszym funkcjonowaniem tego marketu. Zebrane podpisy przekazano kierownictwu Biedronki, Zarządowi Spółdzielni oraz Radzie Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej, żeby ponownie rozważyli sprawę funkcjonowania Biedronki. Zespół w korespondencji z Centrum Dystrybucyjnym Biedronki w Skarbimierzu przesłał kopię Zarządowi Spółdzielni i Radzie Nadzorczej. 6 grudnia miał się odbyć przetarg na pawilon po Biedronce (powierzchnia handlowa i powierzchnia magazynowa). Do przetargu nikt się nie zgłosił. W połowie grudnia 2016 r. nasza lista protestujących spowodowała rozmowy koordynatora do spraw nieruchomości od Biedronki i zarządu Spółdzielni. Nie doszło jednak do porozumienia. Biedronka posiada ponad 2700 sklepów i ma pełne rozeznanie odnośnie wnoszonych opłat za najem. Nie zawarto umowy. Dla Spółdzielni Mieszkaniowej Biedronka przyniosła zysk do funduszu remontowego. Biedronka była rzetelnym i terminowym płatnikiem. Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Pan Szlachta oznajmił, że gdyby zawarł nową umowę z Biedronką, to nie otrzymałby kary umownej za zerwanie umowy. W wywiadzie dla jednego z tygodników wnosił przypuszczenie, że podpisy zmiękczą serca właścicieli sieci Biedronka. Pan Prezes nie wziął pod uwagę na co naraża mieszkańców, na jakie utrudnienie, wręcz uniemożliwienie prawidłowego funkcjonowania oraz pozbawia dodatkowego przychodu. Zespół proponował Zarządowi i Radzie Nadzorczej zagospodarowanie góry na własne potrzeby, przeniesienie biur do górnej części, a pomieszczenie piwniczne na archiwum dokumentacji technicznej. Dla mieszkańców niebędących członkami Spółdzielni, niezrozumiałym i niewytłumaczalnym jest wymaganie korzystania z czegoś, komu to nie jest potrzebne i nie będzie. Dla członków spółdzielni, gdzie budynki zostały ocieplone, zamontowane w piwnicach nowoczesne okna nieprzemyślane jest ocieplenie sufitów w piwnicach. Zespół dziękuje wszystkim, którzy składali podpisy za funkcjonowaniem Biedronki.

DKL24.pl (13.022017) przekazał wiadomość z Gminy Złoty Stok.

W sobotnie późne popołudnie i wieczór rynek stał się miejscem niebezpiecznego wybuchu. Pociągnął on za sobą wielu rannych, do których jak najszybciej starali się dotrzeć ratownicy. Działali szybko i sprawnie, starając się ulżyć w cierpieniu i zmniejszyć skutki zdarzenia. Na szczęście to były ćwiczenia realizowane według wcześniej przygotowanego scenariusza. Zaangażowano w nie jednostki strażackie z powiatu ząbkowickiego, będące w krajowym systemie ratowniczo-gaśniczym. Pierwszorzędną rolę przypisano w tych ćwiczeniach złotostockiej OSP.

NIEZŁASZTUKA.PL (09.05.2016) jako dzieło sztuki architektonicznej opisuje Pałac Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim.

Pałac tymczasem zwykłą koleją losu przechodził na kolejnych spadkobierców. Już w okresie międzywojennym był atrakcją turystyczną udostępnioną do zwiedzania – wstęp kosztował 1 markę. Przetrwał w nienaruszonym stanie II wojnę światową (w czasie której zmarł bezpotomnie jego ostatni właściciel) służąc za magazyn zrabowanych skarbów i dzieł sztuki. Niestety, nie oparł się Armii Czerwonej, która od 1945 roku dewastowała wnętrza, a wszystkie przedmioty, które przedstawiały jakąkolwiek wartość, wywoziła do Związku Radzieckiego, na końcu zaś pałac podpaliła – dwukrotnie, ponieważ za pierwszym razem pożar udało się opanować okolicznym mieszkańcom. Za drugim razem do noszących wodę strzelano. W okres Polski Ludowej kamieniecki pałac wszedł w stanie kompletnej ruiny. Pożar strawił dachy, a deszcze i mrozy przez lata niszczyły kolejne kondygnacje. Dzieła zniszczenia dopełniały też polskie władze, które ten obcy klasowo i narodowościowo, burżuazyjny i poniemiecki budynek traktowały jak źródło budulca dla powstającej z gruzów Warszawy. Kamienieckie marmury znajdują się obecnie np. w Sali Kongresowej PKiN. Czego nie można było wykorzystać, zniszczono – rozbito rzeźby, zburzono mauzoleum, a ozdobną balustradę zrzucono z tarasu. Obiekt niszczał w ten sposób przez 40 lat, aż w latach 80. wydzierżawiono go prywatnemu właścicielowi, który w miarę swoich możliwości starał się zatrzymać ten proces. Zabezpieczył i odgruzował pałac, a także przykrył go nowym dachem. Odbudowaną w niewielkim stopniu rezydencję udostępniono do zwiedzania, właściciel przystosował również część stajni na kawiarnię i niewielki hotel, aby zarabiać na dalsze prace remontowe. Niestety, nie spełniały one wymogów nadzoru budowlanego i obiekt został zamknięty. Brak pieniędzy i nieporozumienia między dzierżawcą, gminą i konserwatorem zabytków doprowadziły do sytuacji patowej, w której najbardziej cierpiał sam pałac. Po śmierci właściciela i po zakończeniu postępowania spadkowego, w 2012 roku zabytek stał się własnością gminy Kamieniec Ząbkowicki, która wraz z Dolnośląską Organizacją Turystyczną remontuje obiekt. Pałac został udostępniony turystom w 2013 roku, ale wciąż jest właściwie placem budowy, co widać na zdjęciach. (…) Pałac w Kamieńcu ma tym samym szansę nie podzielić losu wielu dolnośląskich zabytków, które niszczeją w rękach prywatnych lub przez obojętność i niekompetencję lokalnych władz. Może dzięki dotacjom i środkom własnym gminy ostatni projekt Schinkla odzyska kiedyś dawną świetność.

ELOblog (01.05.2015) wśród dziesięciu najbardziej niezwykłych budowli na terenie Dolnego Śląska umieścił m.in. Twierdzę w Srebrnej Górze.

O pruskiej twierdzy w Srebrnej Górze mówi się, jako o największej twierdzy górskiej w Europie. Nie wiem na ile jest to stwierdzenie prawdziwe, ale na pewno obiekt jest imponujący. Zarówno ze względu na swoje rozmiary, jak i położenie w górach na wysokości około 680 m n.p.m. Twierdza została wzniesiona nad Przełęczą Srebrną, która rozdziela Góry Sowie i Bardzkie. Ta przełęcz miała kluczowe znaczenie strategicznie, co zadecydowano o lokalizacji pruskiej fortyfikacji właśnie w tym miejscu. Twierdza została zbudowana w latach 1765-1777. Posiada 151 pomieszczeń fortecznych. We wnętrzach twierdzy mieściło się 3756 żołnierzy, plus duże zapasy amunicji, opału i żywności.

Zaskakujący Dolny Śląsk (14.02.2017) na Facebooku umieścił serię zdjęć pokazujących jeden z zabytkowych obiektów we wsi Stolec w Gminie Ząbkowice Śląskie.

Zbudowano go z kamienia i cegły w 1730 roku w duchu epoki (barok), jednak z powodu obsunięcia skarpy w 1772 roku rozebrano go i po ustabilizowaniu podłoża w latach 1773-1779 postawiono go na nowo. Ostateczny kształt nadała mu XIX wieczna rozbudowa. Pałac jest budowlą dwukondygnacyjną, wzniesioną na planie prostokąta, ozdobioną w stylu francuskim klasycystyczno-renesansowym. Dwie boczne wieże z wyniosłymi czterospadowymi dachami, pokrytymi łupkiem świetnie akcentują bryłę budynku. (…) Do pałacu przynależy zaniedbany tarasowy park o powierzchni 5 ha z bogatym drzewostanem, w którym znajdowały się, dziś zaniedbane, urządzenia parkowe.

Bussines Insider Polska (18.02.2017) publikuje artykuł pod znamiennym tytułem „nie studiuj finansów, przyszłość należy do humanistów.”

Mark Cuban podzielił się raczej ponurymi prognozami na temat automatyzacji i pracy. Jego zdaniem przewagę na rynku pracy w przyszłości będą mieli… szeroko pojęci humaniści. Miliarder i inwestor Mark Cuban w trakcie imprezy NBA All-Star Technology Summit w Nowym Orleanie udzielił wywiadu dziennikarzowi Bloomberga, Cory’emu Johnsonowi. Rozmowa dotyczyła zmieniającego się rynku pracy i postępującej automatyzacji procesów. Cuban mówił, że zmiany postępują bardzo szybko, a roboty zastąpią pracowników w szerokim spektrum branż. Miliarder tłumaczył, że pewne stanowiska pracy zupełnie znikną, mogą pojawić się co najwyżej w charakterze pracy okresowej. A osoby, które je zajmowały, będą miały problem. Mark Cuban o wartości absolwentów nauk humanistycznych na rynku pracy Johnson zapytał miliardera, czy w takim razie osoby te powinny myśleć o przebranżowieniu się, a jeśli tak, to zestawy jakich umiejętności musiałyby nabyć – wiedzę z zakresu finansów lub programowania? Cuban odparł, że to niczego nie da. Systemy komputerowe radzą sobie z analizą i obróbką danych finansowych, stąd nie jest to droga, którą on by polecał. Osobiście uważam, że w ciągu 10 lat będzie większe zapotrzebowanie na absolwentów nauk humanistycznych. Większe niż na programistów czy nawet inżynierów, ponieważ kiedy otrzymasz [od systemu komputerowego – red.] analizę danych, swoich opcji, będziesz potrzebował innej perspektywy, z której możesz na nie spojrzeć. Dlatego przyda ci się ktoś, kto jest bardziej otwartym umysłem. Zapytany o konkretny rodzaj humanistycznych nauk, wymienił język ojczysty, filozofię, język obcy. Nie jest osamotniony w takiej postawie. Shon Burton, prezes firmy HiringSolved mówił, że absolwenci kierunków matematycznych mogący pracować przy technologiach uczenia maszynowego czy sztucznej inteligencji będą mieli dużą wartość na rynku pracy, ale ważne też będą “kompetencje miękkie”. Kilka dni temu nad tematem pracy i automatyzacji pochylił się inny miliarder, prezes Tesli i SpaceX – Elon Musk. Tłumaczył, że wraz z postępem rozwoju robotyki, rządy nie będą miały innego wyboru, jak wprowadzić tzw. dochód podstawowy.

Gdyby w lokalnych mediach został pominięty jakiś ważny temat – prosimy o kontakt  z nami – poprzez formularz TWOJA INFORMACJA. Zajmiemy się sprawą, o której do nas napiszesz.