„Predella” to dolna część nastawy ołtarza – tak najprościej można opisać centralny element świątyni, w którym zazwyczaj znajduje się tabernakulum. Dobiegła końca renowacja tego głównego punktu w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Ząbkowicach Śląskich. W miniony wtorek komisja ekspertów oceniła jakość wykonanych prac ratowniczych i restauratorskich, które zostały przeprowadzone w okresie ostatnich kilku miesięcy dzięki trosce i staraniom Sióstr Klarysek.

Osoby nawiedzające to szczególne miejsce modlitwy i zarazem jeden z najważniejszych punktów na historycznej i zabytkowej mapie Ząbkowic Śląskich mogły codziennie obserwować żmudną pracę konserwatorów albo widziały, że wystrój ołtarza głównego zmieniał się w zależności od etapu działań ekipy. W ostatnich kilku dniach cała, poddana renowacji, część ołtarza, którą określa się wspomnianym na wstępie słowem „predella”, wróciła z pracowni konserwatorskiej do kościoła. Montaż kunsztownie odrestaurowanych dużych i małych detali trwał kilka dni. Czynności te polegały najpierw na demontażu predelli, oczyszczeniu pojedynczych elementów z warstw kurzu i farb, nasączeniu ich substancjami konserwującymi i w finale – pokryciu niektórych z nich ich warstwami złoceń i srebrzeń. Te ostatnie czynności wykonywane były z niezwykłą precyzją. Listek złota lub srebra, ważący (dosłownie!) setne części miligrama, był dzielony na małe cząstki i nakładany na odnawianą powierzchnię specjalnym narzędziem, a następnie utrwalany ultra-delikatnym pędzelkiem. Trwało to w odniesieniu do centymetrów kwadratowych niekiedy nawet po kilkanaście lub kilkadziesiąt minut. Tak samo było z przywracaniem pierwotnych barw powierzchni ołtarza, co polegało na zdejmowaniu warstw pyłów lub zbytecznych koloryzacji. Teraz pozostaje już tylko montaż specjalnych stopni, po których kapłan będzie mógł wejść, aby ponownie na specjalnym troniku ustawić monstrancję z Najświętszym Sakramentem, a w trakcie liturgii udzielać błogosławieństwa. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, wszystko ma być gotowe tuż przed wigilią. Podczas Pasterki wierni zobaczą ołtarz z odnowioną predellą w całym jego pięknie.

Rozmawiając z siostrą ekonomką klasztoru Mniszek Klarysek od Wieczystej Adoracji, dowiedzieliśmy się, że opisane wyżej (w wielkim skrócie) prace były możliwe dzięki dotacji, jaką przyznał Urząd Pełnomocnika Rządu Republiki Federalnej Niemiec ds. Kultury i Mediów  ze środków rządu niemieckiego. Dotacja ta wyniosła 75 tys. zł i trafiła do Ząbkowic Śląskich za pośrednictwem siostrzanego klasztoru Klarysek w Bautzen. Niemieckie mniszki aplikowały o te środki w ramach rządowego programu ratowania zabytków poza granicami Niemiec. W pomoc zaangażował się m.in. były poseł CDU Helmut Sauer, który rodzinnie wywodzi się z terenu obecnego Powiatu Ząbkowickiego. Po raz pierwszy od wielu lat ząbkowickie Siostry Klaryski nie otrzymały żadnej pomocy ze strony rządu polskiego i samorządu wojewódzkiego czy gminnego.

Zrealizowany w tym roku zakres prac to jedynie część stanowiąca najbardziej eksponowany punkt kościoła. Panie konserwatorki – w rozmowie z nami – wyraźnie akcentowały, że zakończenie ich prac wykaże przede wszystkim kolosalną różnicę pomiędzy odrestaurowanymi elementami a pozostałymi fragmentami ołtarza głównego. Trzeba jednak zauważyć, że tak jak w fatalnym, wręcz katastrofalnym stanie były odnowione detale i konstrukcje, tak w równie złym stanie są te elementy, które czekają na renowację. Ostatnie kompleksowe prace miały miejsce prawie sto lat temu. Wpływ warunków biologicznych i atmosferycznych oraz codzienne użytkowanie świątyni to czynniki bez przerwy działające na całość wystroju. Z odległości ławek w nawie głównej, a nawet z prezbiterium niemal nie widać postępu degradacji rzeźb i pozostałych elementów. Dopiero dokumentacja fotograficzna lub obserwacja z bliska uwidaczniają, jak pilna jest potrzeba zabezpieczenia i rewitalizacji zabytkowej świątyni.

Bardzo zaskakujące były odkrycia dokonane w trakcie tegorocznej renowacji. Na światło dzienne wydobyto m.in. kamienny ołtarz – najprawdopodobniej relikt z początków istnienia całego kościoła, czyli z XIII w. Dzięki żmudnej, wręcz chirurgicznej precyzji, wydobyto spod warstw farby olejnej fragmenty malunków w stallach stojących w prezbiterium. Widoczne jedynie cząstkowo zdają się ujawniać sceny biblijne i obrazy z życia monastycznego zakonu dominikanów, którzy byli fundatorami klasztoru i kościoła. Można też zobaczyć pierwotne barwy całego ołtarza, zupełnie inne w stosunku do kolorów, jakie znamy od wielu lat. Uwidocznione w trakcie renowacji arcydzieła sztuki i ślady głębokiej duchowości wymagają kontynuacji prac zabezpieczających i restauratorskich w ząbkowickim kościele Sióstr Klarysek. W opinii ekipy konserwatorskiej, niemal w ostatniej chwili uratowano predellę przed całkowitym rozpadem. Ale to tylko preludium koniecznych prac. Czy w 2017 roku będą kontynuowane? Decyzja zależy od wsparcia publicznego ze strony rządowej i samorządowej, donacji osób prywatnych i codziennej ofiarności wiernych. Bez tego, realizowana systematycznie od 2008 roku, rewitalizacja zabytkowego kościoła uległaby przerwaniu. Miejmy nadzieję, że wszystko potoczy się dobrze.