Tak będzie lepiej, kochanie, choć serce z bólu drży. Jest nam pisanie rozstanie. I na policzkach łzy. Inni ludzie też chcą tego. Raduje ich ten stan i nie widzą w tym nic złego. Na rękę im ten plan. Są zazdrośni. Tak, wiem o tym, bo nie czują tak jak my. Więc odchodzę. Nie mam wyjścia. I zamykam cicho drzwi. W imię miłości jestem.  W imię miłości wybaczam. W imię miłości odchodzę. W imię miłości wracam, bo we mnie jest nadzieja. Choć lekko siwa głowa, nadzieja niepokorna, co ciągle wstaje nowa. Nie łatwo jest zabić miłość i jak to zrobić nie wiem. Idę przez życia zawiłość, Tak trzeba iść przed siebie.  Nic nie zmieni biegu zdarzeń. Los tylko prawdę zna. Żyć nie mogę w świecie marzeń. Za długo trwa ta gra. Wierzę, że wszystko zrozumiesz, chociaż w sercu będzie żal. Cóż kochałam tak jak umiem, ale teraz kusi dar. W imię miłości jestem. W imię miłości wybaczam. W imię miłości odchodzę. W imię miłości wracam, bo we mnie jest nadzieja. Choć lekko siwa głowa, nadzieja niepokorna, co ciągle wstaje nowa.

Stanisława Celińska to przede wszystkim wszechstronna aktorka występująca zarówno na deskach teatralnych, jak i przed kamerą. Studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie ukończyła w 1969 r. pod kierunkiem Ryszardy Hanin. Przez lata kariery związana była niemal wyłącznie z warszawskimi teatrami. W filmie debiutowała w „Krajobrazie po bitwie” Andrzeja Wajdy, a później grała w filmach m.in.: Krzysztofa Zanussiego, Stanisława Barei, Jerzego Antczaka, Janusza Majewskiego, Andrzeja Kostenki, Wojciecha Marczewskiego, Piotra Szulkina, Barbary Sass, Andrzeja Barańskiego, Kazimierza Kutza. W 2002 r. otrzymała statuetkę Feliksa Warszawskiego oraz nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza za genialną rolę w „Oczyszczonych” Sarah Kane w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego.

Utwór „W imię miłości” pochodzi z najnowszej płyty pt. „Atramentowa – suplement”. Stanisława Celińska w jednym z wywiadów prasowych powiedziała: „Czerpię siłę od Pana Boga. Od kiedy bardzo zawierzyłam sile najwyższej, to wszystko mi zaczęło iść lepiej i łatwiej. Idę jakąś drogą, podczas której słyszę podpowiedzi w sobie. W pewnym momencie dzięki temu stwierdziłam, że chcę chodzić po jasnej stronie ulicy, bo mam dosyć mroków z mojego życia. Wtedy to życie jest szczęśliwsze i młodość się budzi. Człowiek zaczyna wszystko na nowo. Ja zyskałam dzięki temu kolejną młodość.” W recenzjach wspomnianego krążka napisano m.in., że prezentowana dzisiaj piosenka „W imię miłości” to „klamra całego albumu, podobna do piosenki rozpoczynającej tę płytę i zarazem idealnie oddający jej cały charakter i symbolikę, a więc sentymentalizm, lirykę i zmysłowość głosu Pani Stanisławy.” Pokazujemy najpierw krótkie video z nagraniem piosenki w studiu TVP, a potem całe nagranie bez fabuły.


„W samo południe”  – w niedzielę i święta prezentujemy naszym Czytelnikom krótką refleksję nad tym, co ważne w życiu każdego z nas. Zachęcamy Czytelników do przesyłania linków do własnych lub znalezionych w sieci klipów, które będziemy udostępniać wszystkim odbiorcom naszego portalu. Przesyłki można kierować poprzez formularz TWOJA INFORMACJA.