Czy pamiętasz Panie Boże nad Wołyniem łunę krwawą. I ten krzyk z płonącej chaty mordowanych przez sąsiadów. Chyba byłeś w tamtej porze, gdzieś po innej stronie świata, bo byś pewnie się zasmucił i przystanął i zapłakał… Czy słyszałeś modłę Panie, Oczy ojca czy pamiętasz, gdy hańbili córkę jego banderowcy jak zwierzęta… On na drzwiach ukrzyżowany błagał „Zmiłuj się nad nami!” Zlitowali się oprawcy. Skłuli oczy bagnetami…

Wydarzenia, z 1943 r. były ludobójstwem dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach. 11 lipca mija 73. rocznica rozpoczęcia się tej antypolskiej czystki etnicznej, która objęła nie tylko Wołyń, ale również województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie. Zaplanowana eksterminacja ludności polskiej trwała do 1945 r. i była prowadzona przez Organizację Nacjonalistów Ukraińskich frakcja Stepana Bandery (OUN-B) oraz jej zbrojne ramię Ukraińską Armię Powstańczą (UPA). Zbrodnia Wołyńska pochłonęła około 100 tysięcy Polaków (40–60 tys. na Wołyniu, 30-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tys. na ziemiach dzisiejszej Polski). Następnych co najmniej 485 tys. Polaków (125 tys. z Wołynia, 300 tys. z Galicji Wschodniej, 60 tys. z Chełmszczyzny) partyzantka ukraińska zmusiła pod groźbą śmierci do ucieczki na teren Polski centralnej. Bezbronnych Polaków masakrowano z sadystycznym upodobaniem. Ofiary palono żywcem w chatach i kościołach, gwałcono, przybijano gwoździami, przecinano piłami, kobietom w ciąży rozpruwano brzuchy, maleńkie dzieci nabijano na sztachety.

Lech Makowiecki – polski bard, poeta, kompozytor, z zawodu inżynier budowy okrętów,  tak wspomina okoliczności napisania słów i melodii ballady „Wołyń 1943”: „Kiedyś, późno w nocy obejrzałem w TVP dokument o zbrodniach UPA na Wołyniu. Obecni staruszkowie (w latach 40. kilkuletnie dzieci) opowiadali o tragicznej śmierci swoich najbliższych: rodziców, rodzeństwa, przyjaciół, sąsiadów. Emocje, wzruszenia i łzy co chwila przerywały narrację; horror strasznych wspomnień wracał po latach ze zdwojoną siłą… Po tym programie nie mogłem już zasnąć. Zdałem sobie sprawę, że to są ostatni żywi świadkowie pamiętający PRAWDĘ o tamtych krwawych zajściach.”

„W samo południe” w każdą niedzielę i święta prezentujemy naszym Czytelnikom krótką refleksję nad tym, co ważne w życiu każdego z nas. Zachęcamy Czytelników do przesyłania linków do własnych lub znalezionych w sieci klipów, które będziemy udostępniać wszystkim odbiorcom naszego portalu. Przesyłki można kierować poprzez formularz TWOJA INFORMACJA.