Kolejny raz mam przyjemność rozmawiać z Anią. Jej magiczna aura udziela się także mnie… poznajcie ją bliżej. Przeczytajcie skąd wziął się znany nam wszystkim i lubiany Emil.

Z Anną Klejzerowicz – autorką serii z Emilem Żądło

rozmawia Sylwia Grochala-Winnik

 

Aniu, w ten weekend bawimy się w licznych konkursach, publikując Twoje cytaty z książek… wszystko po to, aby poznać Ciebie lepiej, jako autorkę i jako człowieka. Pozwól, że tym razem skupię się na serii z Emilem Żądło. Bardzo barwną, ale i trudną postacią. Skąd wziął się pomysł na napisanie kryminałów z Emilem Żądło w roli głównej? Skąd jego imię i nazwisko?

Może to zabrzmi nieprawdopodobnie, ale ta postać przyszła do mnie sama – od razu całkowicie ukształtowana, wraz ze swoim trudnym charakterem, wyglądem oraz… imieniem i nazwiskiem. Tak jakbym usłyszała gdzieś w swojej głowie głos, wypowiadający: Emil Żądło. I od razu go zobaczyłam, jak żywego. Bohater objawił się osobiście. Więc nawet się nie zastanawiałam nad metaforami. To się chyba nazywa mistyka. (Ania się uśmiecha na ta myśl).

Czy podświadomie, objawiający się Tobie Emil, mógł otrzymać takie nazwisko ze względu na jego trudny charakter?

To bardzo możliwe. Podświadomość mogła tu odegrać pewną rolę.

Kryminały, które wydawane są nakładem Wydawnictwa Replika z serii Emila Żądło, mają wspaniały opis, hasło: Miłość, sztuka, pieniądze i śmierć. Faktycznie jest śmierć, są morderstwa i jest miłość, często chodzi także o pieniądze… i jest sztuka. Odwołujesz się do sztuki malarskiej w Sądzie ostatecznym, a nawet wykorzystujesz cytat Apokalipsy św. Jana, a także do samej kultury japońskiej w Cieniu gejszy. Skąd czerpiesz pomysły na tak ciekawe fabuły? Dlaczego wybierasz akurat takie wątki?

Sztuka, historia sztuki to moja pasja od dzieciństwa, tradycja wyniesiona z domu rodzinnego, a poniekąd i zawód. Stąd pomysły, i stąd taki wybór. Dodam, że kulturą japońską okresu Edo i Meiji (czyli mniej więcej od XVII do XIX wieku) interesuję się szczególnie, kocham japońskie drzeworyty barwne ukiyo-e.

Czy spotkamy jeszcze kiedyś Emila?

Kolejna książka z cyklu z Emilem jest już niejako „w drodze”. To „Dom Naszej Pani”, zapowiadany przez wydawcę na rok przyszły. W tej chwili istnieje jeszcze tylko w konspekcie, ale za pisanie zabieram się od nowego roku. Jeśli wszystko dobrze pójdzie (odpukać).

Świetnie. trzymamy kciuki. Osobiście nie mogę się doczekać.  Może wobec tego, zaproponujemy Czytelnikom kolejny konkurs? Niech zatem zadanie polega na wymyśleniu kolejnego wątku w fabule książki z Emilem Żądło… jaką teraz zagadkę powinien rozwiązać, jaki obszar sztuki lub historii mógłby stać się tłem dla kryminału, w którym Emil Żądło kolejny raz będzie starał się rozwikłać zagadkę?

Jestem jak najbardziej za! Wszelkie inspiracje, pomysły od Czytelników z chęcią przyjmę i zanotuję. Kto wie, może kiedyś je jeszcze wykorzystam.

Aniu bardzo dziękuję, za kolejną rozmowę i wywiad. Jak zwykle miło mi się z Tobą rozmawiało.

Sylwia Grochala-Winnik

Czas na Książki

Fot: annaklejzerowicz.pl