W miniony piątkowy poranek na terenie ząbkowickiego Parku Miejskiego im. Sybiraków niespodziewanie wyrosły piękne, kolorowe, chociaż drewniane kwiaty.

Ok. godz. 10:00 w parku pojawiły się bajkowe postaci. Obok Sułtanki dumnie paradowała Kotka, nieopodal  na miotle tańczyła Czarownica, która przy bliższym poznaniu okazywała się naprawdę miła i uczynna. Była także Rusałka, Dworzanin w pięknym birecie oraz Gospodyni Mikołaja. Ponadto pojawili się:  Damy Dworu, Dworzanie, Kopciuszek i Wróżka. Nie zabrakło także: Wilkołaka, Renifera, Faceta w Czerni oraz Czarnej Pantery. To wszystko to za sprawą Stowarzyszenia Animatorów Kultury, które na 10 lipca 2015 roku zaprosiło do Miejskiego Parku dzieci spędzające wakacyjny czas na półkolonii w Szkole Podstawowej nr 1 i w Środowiskowej Świetlicy dla Dzieci im. Kubusia Puchatka na baśniową grę terenową. „Bajkolandia”, bo taką nazwę miała gra, już po raz trzeci została zorganizowana przez SAK w ramach Dni i Nocy Krzywej Wieży.

W tym roku uczestnicy, pod przywództwem Baśniowych Opiekunów, w których wcieliła się aktorska młodzież ze Stowarzyszenia, mieli odszukać sześć baśni, które przewrotny wiatr nie tylko wyrwał z Księgi Baśni Świata, ale jeszcze podarł na 20 małych fragmentów i poukrywał pod bajkowymi znakami wyrosłymi w parku drewnianymi kwiatami. Aby dotrzeć do bajkowego znaku i otrzymać fragment bajki uczestnicy zabawy musieli wykazać się nie tylko znajomością kierunków marszu  – te  były wyznaczane losowo przez samych uczestników, ale także sprytem, wiedzą o bajkach, tężyzną fizyczną, wyobraźnią oraz odwagą. Otrzymane po wykonaniu zadań fragmenty bajek wyznaczeni w grupach układacze starali się ułożyć w całość. Materiału do tej pracy dostarczali im łącznicy biegający pomiędzy grupą rozwiązującą zadania, a układaczami. Na dwie godziny wspaniałej zabawy  Bajka wzięła  w posiadanie Park Miejski. Zabawa zaczynała się od zapoznania uczestników z taką oto bajką…

Trzy dni, a dokładnie trzy nocki temu w ząbkowickim parku miejskim zdarzyło się coś, o czym do dzisiaj ćwierkają szare wróbelki a mądre sowy ze zdziwieniem pohukują na wspomnienie tego wydarzenia. Przez ząbkowicki park miejski przeszła Ona. Była w lekkiej błękitnej sukience, chociaż niektórzy twierdzili, że jej suknia była koloru zachodzącego słońca. Na nogach, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, miała atłasowe buciki, a może to były sandałki. Jej włosy koloru żyta kaskadą spadały na ramiona. Niektórzy jednak przysięgają, że była ruda i miała długi warkocz. Na głowie miała wianek z polnych letnich kwiatów: maków, chabrów i stokrotek. Twarz piękna, rozmarzona, uśmiechała się tajemniczo. Jej widok kojarzył się ze smakiem truskawek z bitą śmietaną, bądź z lodami waniliowymi i tortem czekoladowym. Była radosna i smutna zarazem. Poważna i beztroska zarazem. Ot, taka różna i nieprzenikniona. Przez ząbkowicki park miejski przeszła BAJKA. Lekko podskakując przeszła przez główną aleję parku. W ręku niosła opasłe tomisko Bajek, Baśni, Opowiastek z całego świata. Kiedy skręcała w kierunku placu zabaw wiatr, który od dawna chciał zabrać Bajce książkę, zawiał i zaszeleścił . Początkowo nieśmiało, później coraz mocniej , z coraz większą siłą atakował Bajkę i starał się wyrwać trzymaną przez nią książkę. Bajka odważnie szła przed siebie księgę obejmując obiema rękami broniła ją przed wiatrem . Już miała się skryć przed podmuchem, już widziała schronienie dla siebie i księgi gdy wiatr wezwał na pomoc silniejszego brata huragan i razem Bajce książkę wyrwali z rąk. Kiedy księga wzbiła się w powietrze Bajka zakryła twarz dłońmi. Księga wirowała i starała się uniknąć zniszczenia. Ani wiatr, ani jego brat huragan nie potrafili jej dogonić. Kiedy zmęczeni postanowili zaprzestać pogoni za nią i odeszli oczom Bajki ukazała się podarta okładka leżąca na ziemi oraz porozrzucane kartki. Zrozpaczona Bajka zaczęła księgę zbierać, w tej pracy pomagały jej wszystkie parkowe ptaki. Niestety , pomimo wspólnej pracy nie udało się im odnaleźć sześciu ważnych baśni, bez których Księga jest niekompletna, a Bajka nie może wrócić do Bajkowej Krainy. Pomóżcie Bajce odnaleźć zaginione baśnie, które podstępny wiatr podarł na 20 kawałków i rozrzucił po całym parku….       

Na szczęście wszystkim grupom udało się skompletować brakujące baśnie i właściwie je ułożyć. Mamy nadzieję, że podczas spożywania przepysznych lodów, które dla uczestników ufundował Urząd Miejski, dzieci nadal wspominały niecodzienne spotkanie z bajką. Pomysłodawcą i autorem zabawy była Violetta Narwojsz. Ze strony Stowarzyszenia Animatorów Kultury zabawę prowadzili : Bożena Bogaczyńska-Adach, Magdalena Halikowska, Beata Klita, Jagoda Pazdzioara, Stanisław Susz i Violetta Narwojsz. Młodzież aktorską SAK-u reprezentowali: Emma Ćwiklak, Maja Bednarz, Weronika Wójcik, Aleksandra Dulęba, Karolina Kudas, Bartosz Słonopas, Karol Bodanko, Wiktor Włodarski. W prowadzeniu gry ponadto pomagali: Mateusz Adach, Malwina Adach, Maciek Halikowski, Kalina Halikowska. Kolejny raz aktorzy  SAK udowodnili, że  potrafią zagrać nie tylko na deskach teatru i nieobce są im różne formy aktorskiego wyrazu.

Tekst: Violetta Narwojsz
Foto: Magdalena Halikowska